Plaga leśnych złodziei w Bolesławowie
- Niestety z roku na rok drzew z lasu ginie więcej - stwierdza Krzysztof Gołuński. - Najczęściej giną młode drzewa, których średnica wynosi około 20 centymetrów. Kradzieże to niestety wynik biedy.
Z lasu giną najczęściej buki, ale zdarza się również, że pień zostaje po młodym dębie. Pni po ściętych drzewach w okolicach wioski doliczyć się można kilkudziesięciu. Złodzieje pozostawiają je na wysokości nawet pół metra.
- Wiadomo, że żaden leśnik nie zostawiłby pnia na tak dużej wysokości - mówi sołtys. - Po tym co się dzieje w lasach, dochodzę do wniosku, że trzeba je bardziej kontrolować.
Co na to Nadleśnictwo w Starogardzie Gd., do którego należy część lasu w okolicach Bolesławowa?
- Na tym terenie często prowadzone są patrole straży leśnej - twierdzi Andrzej Schleser, zastępca nadleśniczego w Nadleśnictwie Starogard Gd. - Prowadzone są również patrole mieszane, czyli wspólnie z funkcjonariuszami policji. Tereny leśne monitorowane są też przez leśniczych i podleśniczych.
Tylko w ubiegłym roku odnotowali oni 30 przypadków kradzieży drzewa z terenu starogardzkiego nadleśnictwa. Łącznie z lasów skradziono aż 68 metrów sześciennych drzewa. Ludzie najczęściej kradną poukładane pocięte drzewo, które jest już wyrobione przez naszych pracowników.
Andrzej Schleser w rozmowie z nami przyznał, że w okolicach wsi zostaną wzmożone patrole, by w ten sposób uniknąć kolejnych kradzieży.
info. Dziennik Bałtycki (http://www.dziennikbaltycki.pl)
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Only signed-in users can post comments. Log in