Leśnicy pracują bez ochrony
Pracujący w leśnictwie są obecnie najbardziej narażoną na choroby zawodowe grupą pracowniczą w Polsce. Z danych łódzkiego Instytutu Medycyny Pracy im. Jerzego Nofera wynika, że w ich przypadku ryzyko zapadnięcia na chorobę zawodową jest 20 razy wyższe niż średnia dla wszystkich pracowników. Aż 88 proc. tych osób zatrudnionych w leśnictwie, u których stwierdzona zostaje choroba zawodowa, cierpi na choroby pasożytnicze lub zakaźne.
Kontrole PIP wykazały, że pracodawcy zajmujący się leśnictwem nie tylko nie zapewniają pracownikom badań oraz szczepień, ale także środków ochrony indywidualnej (czyli np. odzieży roboczej). W co piątej firmie pracownicy nie używali np. spodni z wkładką przeciwprzecięciową, a w co dziesiątej - obuwia ochronnego.
Firmy łamią także przepisy bhp w trakcie wycinania oraz transportowania drewna. W ubiegłym roku była to główna przyczyna 11 śmiertelnych i ciężkich wypadków przy pozyskiwaniu tego surowca. Na terenie strefy zagrożenia podczas ścinania i obalania drzew często przebywały nieuprawnione osoby. Spośród ofiar wspomnianych wypadków tylko pięć osób było pracownikami ZUL lub nadleśnictwa. Pozostali to m.in. podwykonawcy, osoby kupujące drewno lub pomagające pracownikom przy wycinaniu drzew bez wiedzy pracodawców. (...)"
Komentarze
Brak komentarzy. Bądź pierwszy!
Dodaj komentarz
Kommentare können nur von angemeldeten Benutzern hinterlassen werden. Anmelden