Leśnictwo można będzie studiować w Olsztynie
Olsztyn będzie czwartym miastem w Polsce, w którym będzie można studiować leśnictwo w trybie stacjonarnym. Dotychczas działające Wydziały Leśne znajdują się na uczelniach w Krakowie, Poznaniu i Warszawie.
Nowy kierunek otwarty zostanie z początkiem roku akademickiego Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego, który od nowego roku akademickiego poszerza swoją ofertę edukacyjną o studia inżynierskie na kierunku leśnictwo.
- Rynek pracy dla leśników nie jest rynkiem łatwym, podobnie jak inne rynki pracy, choć zawsze istniało zapotrzebowanie na specjalistów z tej dziedziny. Lasy bowiem zajmują ok. 29% powierzchni Polski, a gospodarka leśna nastawiona jest na stałe powiększanie zasobów, rozwijanie produkcyjnej roli lasu, wspomaganie bioróżnorodności ekosystemów, funkcje ochronne oraz społeczno-ekonomiczne. Liczymy na jeden czynnik, który może nam sprzyjać. W całym obszarze północno-wschodniej Polski nie ma uczelni, która prowadziłaby ten kierunek. I tym sposobem możemy zaproponować kształcenie w tej formie tym, którzy do tej pory wybierali uczelnie w Warszawie, Poznaniu, czy Krakowie. Chcemy być także konkurencyjni dla uczelni prywatnych. - mówi w wywiadzie dla "Gazety Uniwersyteckiej" prof. Zbigniew Szwejkowski, prodziekan ds. kształcenia i promocji na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, w strukturze którego znajdzie się katedra leśnictwa.
W promocję nowego kierunku kształcenia zaangażowali się także leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. 30 marca uczestniczyli w Drzwiach Otwartych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Tego dnia Olsztyn odwiedziło kilka tysięcy maturzystów, którzy zapoznawali się z ofertą edukacyjną olsztyńskiego uniwersytetu. Leśnicy zachęcali ich do podjęcia studiów na nowym kierunku. - Była to również znakomita okazja, by tłumaczyć młodym ludziom, jak wygląda struktura Lasów Państwowych, i przybliżyć w ten sposób firmę, którą reprezentujemy – powiedział Marcin Żurkowski, naczelnik Wydziału Organizacji i Kadr RDLP w Olsztynie.
- Rynek pracy dla leśników nie jest rynkiem łatwym, podobnie jak inne rynki pracy, choć zawsze istniało zapotrzebowanie na specjalistów z tej dziedziny. Lasy bowiem zajmują ok. 29% powierzchni Polski, a gospodarka leśna nastawiona jest na stałe powiększanie zasobów, rozwijanie produkcyjnej roli lasu, wspomaganie bioróżnorodności ekosystemów, funkcje ochronne oraz społeczno-ekonomiczne. Liczymy na jeden czynnik, który może nam sprzyjać. W całym obszarze północno-wschodniej Polski nie ma uczelni, która prowadziłaby ten kierunek. I tym sposobem możemy zaproponować kształcenie w tej formie tym, którzy do tej pory wybierali uczelnie w Warszawie, Poznaniu, czy Krakowie. Chcemy być także konkurencyjni dla uczelni prywatnych. - mówi w wywiadzie dla "Gazety Uniwersyteckiej" prof. Zbigniew Szwejkowski, prodziekan ds. kształcenia i promocji na Wydziale Kształtowania Środowiska i Rolnictwa, w strukturze którego znajdzie się katedra leśnictwa.
W promocję nowego kierunku kształcenia zaangażowali się także leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. 30 marca uczestniczyli w Drzwiach Otwartych Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego. Tego dnia Olsztyn odwiedziło kilka tysięcy maturzystów, którzy zapoznawali się z ofertą edukacyjną olsztyńskiego uniwersytetu. Leśnicy zachęcali ich do podjęcia studiów na nowym kierunku. - Była to również znakomita okazja, by tłumaczyć młodym ludziom, jak wygląda struktura Lasów Państwowych, i przybliżyć w ten sposób firmę, którą reprezentujemy – powiedział Marcin Żurkowski, naczelnik Wydziału Organizacji i Kadr RDLP w Olsztynie.
Dziwne dla mnie jest to, że w promocję nowego kierunku kształcenia zaangażowali się także leśnicy z Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie. Jestem po studiach leśnych w Warszawie i pytałem kilka razy o pracę, wysyłałem podania i nic. Ręce opadają, a gdy to czytam to mi się zaciskają.
naszym kraju gdzie uczelnie wyższe generują, w imię utrzymania swojego status quo, nadmierną podaż miejsc w ławkach studenckich musi dojść do spadku wartości dyplomu studiów wyższych na rynku pracy. Wielu z tzw. studentów nie powinno mieć matury, na tym etapie powinna być już zrobiona selekcja a jej nie ma.
I dlatego jest wielu takich którzy kończą socjologię w wspomnianej Koziej Wólce ale dla nich lepiej by było jak zostaliby np glazurnikiem (finansowo również).
Na dzień dzisiejszy realne potrzeby kadrowe LP to 1 uczelnia wyższa leśna w kraju i 5 technik leśnych. I to przy założeniu, że nie przyjmuje się 100% absolwentów.