Fumigacja nadzieją dla drewnianych zabytków
"Zwalczanie owadów z drewnianych przedmiotów często wiąże się z pewnymi niedogodnościami. Owady, drążąc chodniki wewnątrz drewna pozostają odgrodzone od zewnątrz warstwą włóknistego, porowatego, a więc trudno nasycalnego impregnatami materiału jakim jest drewno - wyjaśnia naukowiec. - Jednak taka struktura materiałowa doskonale pochłania gazy. Dlatego też gazy cieszą się sporym zainteresowaniem wśród konserwatorów."
Główną wadą zabiegu gazowania jest brak możliwości profilaktycznego zabezpieczenia obiektu. Z biegiem czasu drewno może być powtórnie uszkadzane przez ksylofagi, co powoduje, że proces należy powtarzać.
Większość gazów z grupy reaktywnych ma właściwości łatwopalne (np. fosforowodór, tlenek etylenu), są przy tym niebezpieczne dla ludzi i zwierząt z powodu dużej toksyczności. Nieodpowiednio dobrany gaz może reagować z pewnymi substancjami współwystępującymi z drewnem w gazowanych obiektach, szczególnie w zabytkach i meblach. Dotyczy to głównie powłok (werniksów, złoceń, pigmentów), skóry, metali (najczęściej miedzi) i ich stopów, kości słoniowej i szylkretu.
Dezynsekcja gazami toksycznymi wymaga specjalnych środków ostrożności. Z tego względu w ostatnich latach w muzeach na świecie zaczęto stosować metodę tzw. gazowania obojętnego, uznawaną do dziś za niezawodną i bardzo skuteczną. W metodzie tej wykorzystuje się gazy nieraktywne, a zatem bezpieczniejsze. Prowadzone przez naukowca badania dotyczą możliwości wykorzystania w fumigacji argonu i azotu. "Uzyskane wyniki są bardzo obiecujące - uważa Boruszewski - Stwierdzono śmiertelny wpływ obu gazów na badany rodzaj szkodników, przy określonym czasie ekspozycji, w określonych warunkach temperaturowych."
Radzę zapytać fachowców, jaką metodę wybrać.
Wiadomość edytowana przez moderatora