Domy szkieletowe i suszarnictwo
Moja brygada zajmowała się pracami wykończeniowymi. Było z tym mnóstwo problemów. Dzisiaj napiszę o wychodzących wkrętach, którymi przykręcane są płyty gipsowo kartonowe do ścian i sufitu. To duży problem, ponieważ wkręty wychodzą po kilku, a czasem kilkunastu dniach. Winne jest drewno, konkretnie jego wilgotność. Po prostu, gdy zbyt mokra konstrukcja wysycha, kurczy się i wypycha wkręty. Problem jest więc po naszej stronie. Zakłady drzewne dostarczają mokrą tarcicę. Z moich doświadczeń wynika, że takie drewno nie może mieć więcej jak 18% wilgotności, czyli praktycznie musi być wcześniej w suszarni.
Zakłady dysponują obecnie nowoczesnymi suszarniami, gdzie proces suszenia sterowany jest komputerowo. Nikt tam nie pamięta o parze, którą kiedyś wyrównywało się wilgotność suszonego drewna w początkowej fazie suszenia. Młodszym suszarnikom przypomnę, że tak rozpoczynało się suszenie tarcicy iglastej. Dzisiaj w nowoczesnych suszarniach komputer prowadzi cały proces i wszystko powinno być w porządku. Jednak nie zawsze tak jest. Jeżeli suszymy drewno do wilgotności 8%, robimy to bardzo starannie i zwykle nie ma problemów. Jeżeli mamy wysuszyć drewno, które idzie na budowę, często nie zwracamy uwagi na parametry. Rezultat jest taki, że ostatnio jeden z wykonawców budujący domy kanadyjskie w Polsce sprowadzał drewno z Kanady. Domy szkieletowe będą powstawać i tylko od nas zależy, czy szkielet będzie drewniany, czy metalowy. Odnoszę wrażenie, że bitwę o ten rynek zaczynamy przegrywać.
Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. O błędach w wyżynce dłużyc i manipulacji kłód, oraz przetarciu, napiszę innym razem. Teraz jeszcze o suszeniu. Ostatnio w jednym z lepszych zakładów drzewnych zaobserwowałem taką scenę. Po załadowaniu suszarni tarcicą, na pakietach zaczęto układać płyty drogowe. Wysuszyłem już bardzo dużo tarcicy, ale nigdy do głowy mi nie przyszło, żeby obciążać tarcicę płytami drogowymi. Nie można w tak krótkim artykule opisać wszystkich problemów występujących przy suszeniu.
Programując proces suszenia, nie radzę przekraczać temperatury 55 stopni Celsjusza. W suszarniach, gdzie suszenie przebiega w oparciu o płytkę z celulozy lub z balsy- UGL, szczególną uwagę należy zwrócić na sprawność tryskaczy, oraz miejsce zamocowania samej płytki. Nie może być tak, że woda z niesprawnego tryskacza leje się na posadzkę, a nad kałużą mamy płytkę. Komputer uzna bowiem, że jest zbyt duża wilgotność względna powietrza w suszarni. Przyspieszy proces suszenia, ścieżka wodna zostanie przerwana i mamy problem. Zasklepiona woda wewnątrz tarcicy, to w suszarni sterowanej komputerowo poważna sprawa. Może się zdarzyć, że komputer podniesie temperaturę i drewno popęka. Jeżeli sondy będą zbyt płytko, suszenie zostanie zakończone.
Kończąc, pozdrawiam wszystkich suszarników. To naprawdę od was zależy, czy polskie domy szkieletowe będą powstawały z polskiego drewna. Tarcicy mamy dużo, a domów mało. Ta dysproporcja może stworzyć szansę dla wielu producentów tarcicy. Trzeba jednak pokazać, że potrafimy ją wyprodukować.
Komentarze (1)
Dodaj komentarz
Komentarze mogą zamieszczać wyłącznie zalogowani użytkownicy. Zaloguj się