/* */
DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
 
PRZEMYSŁ DRZEWNY

Drzewny rollercoaster – co może czekać branżę drzewną w najbliższych kwartałach

Autor:
Źródło: Bank Pekao S.A.
Data: 2022-09-13


Branża drzewna stanowi początek łańcucha przetwórczego, od którego uzależnione jest funkcjonowanie kilku dużych i ważnych sektorów polskiej gospodarki – w tym zwłaszcza branży meblarskiej, papierniczej, a także budownictwa. Jej znakomite wyniki finansowe za ostatnie półtora roku sugerują, iż pomimo silnej presji kosztowej, w warunkach znakomitej koniunktury była ona w stanie utrzymać dyktat cenowy względem swoich kluczowych odbiorców. Sytuacja zmienia się jednak na niekorzyść firm z tego sektora – produkty drzewne zaliczają się do najbardziej zagrożonych oczekiwanym spowolnieniem popytu, co już potwierdzają wyniki produkcji za ostatnie miesiące. O sukcesach, ale też kluczowych wyzwaniach i perspektywach branży oraz o tym, jak reagować mogą w tych warunkach jej przedstawiciele, piszą w najnowszym raporcie sektorowym analitycy Banku Pekao S.A.

Drzewny rollercoaster – co może czekać branżę drzewną w najbliższych kwartałachDrzewny rollercoaster – co może czekać branżę drzewną w najbliższych kwartałachFot. Bank Pekao SA

Branża drzewna to jedna z tych gałęzi krajowego przetwórstwa, w której polscy producenci dysponowali do tej pory wymiernymi przewagami konkurencyjnymi, ewidentnie przekuwając je w sukces biznesowy. Polska na przestrzeni ubiegłej dekady wyraźnie zwiększyła swój udział zarówno w unijnej produkcji (z 5,8% do 7,4%), jak i eksporcie (z 7,1% do 9,3%). Dynamiczny rozwój branży dobrze odzwierciedlają również dane na temat przyrostu liczby funkcjonujących w niej podmiotów – Polska zdecydowanie wyróżniała się pod tym względem w ostatnich latach na tle reszty unijnej stawki.

-Od kilku lat zauważamy wyraźne przyspieszenie eksportu wyrobów z drewna. Obecnie sprzedaż zagraniczna to blisko 40% przychodów branży, ale wobec ograniczonych rozmiarów polskiego rynku, uważamy iż będzie ona odgrywać coraz większą rolę w działalności krajowych przetwórców. Jesteśmy w tej dziedzinie dużym eksporterem netto – Polska posiadała w 2021 roku 3. najwyższe dodatnie saldo handlu zagranicznego w Unii Europejskiej, po Szwecji i Austrii – podkreśla Krzysztof Mrówczyński, menedżer zespołu analiz sektorowych Banku Pekao S.A., współautor raportu.

Ostatnie lata przynosiły dynamiczne zmiany w sektorze. Negatywny wpływ pandemii okazał się krótkotrwały (widoczny wyłącznie w jej początkowej fazie), a zmiany zachowań konsumenckich (częstsze przebywanie w domach) sprzyjały znakomitej koniunkturze w branży, zwłaszcza w czasie ubiegłorocznego ożywienia gospodarczego. Wzrost wartości produkcji drzewnej osiągnął w 2021 roku astronomiczne tempo 36% r/r, a dane za I półrocze tego roku potwierdzały utrzymanie się tego trendu. O dużej części wzrostu decydowały jednak wyższe ceny produktów, w ślad za rosnącymi kosztami pozyskania surowca drzewnego.

O tym, że do końca minionego kwartału wysokie ceny wyrobów drzewnych rekompensowały ich producentom historycznie wysokie koszty zakupu drewna, świadczą rewelacyjne wyniki finansowe osiągnięte na przestrzeni ostatniego 1,5 roku. W tym czasie małe, średnie i duże firmy z tego sektora zarobiły „na czysto” o niemal 40% więcej niż łącznie w okresie 3 poprzednich lat (2018-2020). Już w 2021 roku branża poprawiła swoją zyskowność netto o blisko 5 punktów procentowych r/r (trzeci najsilniejszy progres w całym przetwórstwie), by w pierwszych 6 miesiącach 2022 roku „nadłożyć” kolejne 1,3 punktu procentowego. Branża drzewna, jako dostawca wielu wyrobów pośrednich dla innych sektorów, utrzymywała więc w tym czasie mocną pozycję przetargową. -Czynnikiem, który z pewnością przyczynił się do tak dobrych wyników branży drzewnej w tym czasie, było również umiejętne wykorzystanie przez nią pomocy rządowej w ramach tarcz antykryzysowych. Branża otrzymała jedną z największych wypłat tych środków spośród wszystkich gałęzi przetwórstwa, zarówno nominalnie, jak i w relacji do osiąganych przychodów - dodaje Tomasz Tyc, ekspert Banku Pekao S.A., współautor raportu.

Tytuł raportu sugeruje jednak, iż sytuacja branży może ulec w najbliższych kwartałach diametralnej zmianie. Autorzy opracowania wskazują na jej pogarszające się perspektywy popytowe. –Produkty drzewne, będące w dużej mierze dobrami konsumpcyjnymi trwałego użytku, jak również produktami wykorzystywanymi przez branże mające obecnie mocno „pod górkę”, jak meblarstwo czy budownictwo, należą do jednych z najbardziej zagrożonych obecnym pogorszeniem koniunktury gospodarczej – podkreśla Tomasz Tyc.

W takich okolicznościach trudniej może być firmom z branży drzewnej łagodzić obecną presję podażową. Ta zaś jak na razie nie słabnie. Na barierę niedoboru surowca wskazywała w sierpniu wciąż około 1/3 ankietowanych przez GUS przetwórców drewna. Wyzwaniem są zwłaszcza rekordowe ceny drewna, napędzane dodatkowo przez ograniczenie importu kluczowych półproduktów ze wschodu (Białoruś, Rosja, Ukraina), ale także z punktu widzenia branży, zmiany w systemie dystrybucji drewna przez PGL Lasy Państwowe (wzrost udziału aukcji za pośrednictwem platformy e-drewno). Problem potęguje spodziewany kryzys opałowy, skutkujący dodatkową konkurencją o surowiec. Możliwości pozyskiwania drewna z alternatywnych kierunków są zaś ograniczone, a w ostatnim czasie uległy wręcz dalszemu pogorszeniu (problem dostępności drewna jest dość powszechny w całej Europie). Coraz większym wyzwaniem stają się również ceny energii – branża zalicza się do najbardziej energochłonnych gałęzi przetwórstwa.

Co w takiej sytuacji mogą zrobić firmy drzewne czy nawet szerzej – ogół uczestników rynku? Na pewno pożądane są wszelkie działania łagodzące obecną presję podażową. O ile możliwości zwiększania krajowej produkcji drewna przez Lasy Państwowe są raczej ograniczone (choćby z uwagi na względy środowiskowe i zacieśniające się regulacje unijne), o tyle ulgę dla producentów mogłyby przynieść silniejsze restrykcje dotyczące wywozu drewna poza granice kraju. Ograniczenia eksportowe funkcjonują już w wielu krajach UE, tymczasem obecny system ułatwia dostęp do drewna pośrednikom, mającymi kontakty handlowe z globalnymi partnerami. Z drugiej strony branża zarówno w krótkim, jak i długim okresie powinna poszukiwać rozwiązań ograniczających ich materiałochłonność, czy też maksymalizujących wykorzystanie surowca wtórnego (pochodzącego z recyklingu). W obu obszarach istnieje wciąż potencjał poprawy, choć w drugim aspekcie niezbędne jest również stworzenie ku temu optymalnych warunków systemowych (w tym bardziej sprzyjających regulacji). Wygenerowane w ostatnich kwartałach rekordowe nadwyżki finansowe firmy powinny również przeznaczać na zwiększenie inwestycji optymalizujących koszty działalności (m.in. budowa własnych „zielonych” źródeł energii, poprawa efektywności energetycznej, czy automatyzacja produkcji).

Analitycy wskazują również na pewien potencjał po stronie przychodowej. O ile Polska już teraz jest znaczącym globalnym graczem, jeśli chodzi o eksport wyrobów z drewna (także tych bardziej zaawansowanych, jak okna czy drzwi), o tyle jego struktura geograficzna jest wciąż nierównomierna. Pozycja polskich firm pozostaje relatywnie słaba nawet w niektórych krajach UE, nie mówiąc o licznych atrakcyjnych rynkach pozaunijnych. Tymczasem na wielu z nich od lat z powodzeniem funkcjonują konkurenci z Europy Zachodniej czy nawet z naszego regionu Europy. Wśród destynacji eksportowych o szczególnie dużym, a wciąż nie wykorzystanym potencjale biznesowym, autorzy wskazują m.in. rynki azjatyckie, zwłaszcza Chiny, Japonię oraz Koreę Południową.

Ważnym aspektem poruszanym przez analityków Banku Pekao S.A. jest również siła marki polskich wyrobów. -Analizując średnie ceny jednostkowe uzyskiwane w eksporcie, zauważamy znaczne dysproporcje pomiędzy Polską a największymi zachodnioeuropejskimi konkurentami. Podobnie jak w innych obszarach polskiego przemysłu, krajowi producenci pozycjonują się głównie jako niskokosztowi dostawcy w ramach europejskich łańcuchów dostaw. Jest to model biznesowy w długim okresie podatny na możliwą presję kosztową, a także rosnącą konkurencję firm z innych krajów (m.in. z naszego regionu). W modelu tym trudniej jest również podbijać rynki krajów rozwijających się, gdzie zachodnioeuropejscy dostawcy funkcjonują głównie w segmencie premium. Taka „premiumizacja” jest jednak procesem długotrwałym, wymagającym konsekwentnego rozwoju innych niż dotychczas narzędzi konkurowania – zauważa Krzysztof Mrówczyński.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA