DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

W czym sęk?

http://businessman.onet.pl

Autor: KRZYSZTOF GARSKI
Źródło: http://businessman.onet.pl
Data: 2005-04-14


Marki przyszłości
Podbiła 70% polskiego rynku. Ma 25% rynku szwedzkiego i 20% norweskiego. Nie, po dwójce nie zabrakło przecinka. Właśnie taką część skandynawskiego rynku zdobyła deska podłogowa z Barlinka. A jej apetyt jest wciąż niezaspokojony, bo chce być najlepsza i najpopularniejsza na świecie...

Do Szwecji i Norwegii trafia połowa eksportu firmy. - Skandynawia to dla nas naturalny cel ekspansji - mówi Mariola Sykuła z działu marketingu w Barlinku. Co przekonuje tamtejszych klientów do kupowania polskich desek? - Nasz wyrób jest w pełni naturalny, a dziś jest moda na takie produkty. Panele pokryte nadrukiem rysunku drewna już się opatrzyły. Cały proces produkcyjny odbywa się na miejscu. Nie korzystamy z półfabrykatów, tylko rozpoczynamy od obróbki surowca. Pozwala nam to precyzyjnie nadzorować całość produkcji.

Drzewko za paczkę

Na wrażliwych ekologicznie Skandynawów dodatkowo działa program „1 za 1”, w którym Barlinek zobowiązuje się posadzić jedno drzewko za każdą sprzedaną paczkę desek (w „Lesie Klientów” rośnie już 1,2 mln drzew). - Szanujemy surowiec - zapewnia Mariola Sykuła. - Z odpadów wyrabiamy pelet (paliwo ekologiczne, które coraz częściej wykorzystuje się do ogrzewania). W ten sposób zakupione drewno wykorzystujemy w 100%.
Oczywiście, jakość i ekologia to za mało, by zdobyć zagraniczne rynki. Firma nie chce jednak zdradzać szczegółów swojej strategii marketingowej. Mówi tylko: - Marketing na tamtych rynkach, zresztą tak jak w Polsce, opieramy na dystrybutorach - dostarczamy im materiały promocyjne (standy, plakaty, ulotki).
Te działania nie zadziwiają oryginalnością, ale jedno jest pewne: są skuteczne.

Stara nowa deska

Historia deski barlineckiej sięga kilkudziesięciu lat wstecz. - Nazwa od dawna jest taka sama, ale produkt zmienił się tak diametralnie, że nawet na krótki czas zmieniliśmy nazwę na barkiet (zupełnie inna technologia produkcji, inne wymiary itp.). Ta jednak się nie przyjęła, bo była mylona z parkietem, zresztą w sklepach nadal używano nazwy deska barlinecka. Ta nazwa to już po prostu synonim, klienci nazywają tak często też produkty konkurencji - mówi Mariola Sykuła.

Czym tak naprawdę jest deska barlinecka? - To trójwarstwowa podłoga ze szlachetnych gatunków drewna krajowego lub egzotycznego, z bezklejowym systemem montażu barclick. üączy w sobie zalety klasycznego parkietu z łatwością układania podłogi panelowej - wyjaśnia Mariola Sykuła.

Ruszyli z kopyta

Mimo długiej historii, tak naprawdę Barlinek rozwija się od prywatyzacji w 1999 r., kiedy firmę kupił Michał Sołowow. Swoje rządy rozpoczął od zmiany mało marketingowej nazwy Barlineckie Zakłady Przemysłu Drzewnego na - po prostu - Barlinek SA. Następnie dokapitalizował przedsiębiorstwo i rozpoczął inwestycje w zwiększanie produkcji, poprawę jakości, a także spełnienie norm ekologicznych. Pierwsza była nowa linia do wytwarzania deski barlineckiej, która podwoiła moce produkcyjne do 1,5 mln m2. W zeszłym roku Barlinek wzbogacił się o nowy, wart 100 mln zł, zakład produkujący również deskę barlinecką, zaś obecnie przygotowuje się do kolejnej inwestycji, która w 2006 r. zwiększy moce produkcyjne o 2 mln m2 (do 6 mln m2). - Te inwestycje pozwolą lepiej dopasować się do potrzeb klientów. Będziemy mogli wytwarzać krótkie serie produktów - zapowiada Mariola Sykuła.

Firma jest dumna z systemu odpylania zakładu, który o 99,8% zredukował emisję pyłów drzewnych do atmosfery. Zmodernizowana lakiernia pozwala stosować przyjazne środowisku lakiery fotoutwardzalne. Same inwestycje w ekologię pochłonęły 18 mln zł, łącznie firma zainwestowała w ciągu ostatnich czterech lat 200 mln zł.

Polska (i Europa) to za mało

Po co to wszystko? Barlinek nie zadowala się sukcesami na rynku europejskim. W deskę barlinecką wkrótce będą też wyposażane rezydencje na Florydzie, w Kalifornii, Illinois i Nowym Jorku (chociaż na razie dalszej ekspansji za granicą nie sprzyja niski kurs euro i dolara, ale przecież taka sytuacja nie będzie trwała wiecznie). Kolejne rynki, które firma bierze na celownik, to Rosja, Ukraina i kraje południowoeuropejskie, gdzie chce mocniej niż dotychczas zaznaczyć swoją obecność.

- Gdy zwiększymy produkcję do 6 mln m2, zostaniemy jednym z największych producentów na świecie (w Europie już jesteśmy w czołówce) - zapowiada Mariola Sykuła.

Intensywne zdobywanie zagranicznych klientów to konieczność, bo firma już dziś ma 70% polskiego rynku, więc powoli robi się dla niej za ciasny. - Zwiększenie udziałów w nim chociażby o 1% to już duża trudność - nie kryje Sykuła.

Pewne szanse rozwoju w Polsce dają jeszcze produkty inne niż deska barlinecka, np. mozaika, deski lite, okleiny czy dodatki do montażu i wykończenia. Te jednak dają mniejszą część sprzedaży (ok. 30%).
Barlinek to żywy dowód na to, że polska firma może bez kompleksów podbijać rynki całego świata, jeśli tylko zaoferuje produkty najwyższej jakości, wpisujące się w gusta klientów z różnych krajów.

Krzysztof Garski / 2005-03-23

artykuł pochodzi ze strony: http://businessman.onet.pl

W czym sęk? (Zdjęcia: 2)



 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz