DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Gdzie te dachy z tamtych lat?

Wood-Mizer

Autor:
Źródło: Wood-Mizer
Data: 2013-05-26


Pewnie niejeden raz takie pytanie zadaje sobie operator traka lub cieśla, któremu przychodzi wyciąć lub wywiązać wymyślną konstrukcję dachową oferowaną we współczesnych projektach.

Janusz Olkusz opowiada o swoich doświadczeniach z trakami Wood MozerJanusz Olkusz opowiada o swoich doświadczeniach z trakami Wood MozerFot. Wood-Mizer

Stare, wielokondygnacyjne, zwarte w swojej bryle budynki zostały zastąpione przez niskie rozłożyste budowle z ogromnymi powierzchniowo dachami. Dlatego też od pewnego czasu konieczność przygotowania kilkunastometrowych krokwi nikogo już nie dziwi. Zapotrzebowanie rynku na długie elementy więźby dachowej zmusiła wytwórców owego produktu do poszukiwania nowych, wydajniejszych, bardziej użytecznych rozwiązań. Coraz więcej zapytań ze strony klientów zmusiło nas jako producenta traków do tego, aby zmodyfikować i dostosować nasze wyroby do potrzeb rynku, wychodząc jednocześnie naprzeciw oczekiwaniom naszych klientów. Taśmówki własnej konstrukcji nie radziły sobie. Z takich właśnie ulepszeń wprowadzonych w naszych trakach skorzystała firma TELE-TRAK z Łazisk k/Pabianic w województwie łódzkim. Dzięki umiejętnemu pozyskaniu środków unijnych, tej małej rodzinnej firmie prowadzonej przez Katarzynę i Janusza Olkuszów, udało się zakupić dwa nowe traki Wood-Mizer, model LT20 o długości cięcia 9,7m oraz model LT40 o długości cięcia 13,5m.

W związku z tym poprosiliśmy właściciela firmy o podzielenie się swoimi wrażeniami i doświadczeniami związanymi z branżą drzewną.

„Będąc nauczycielem praktycznej nauki zawodu, zostałem kiedyś poproszony o pomoc w skonstruowaniu traka taśmowego". – opowiada Pan Janusz.

„Oczywiście wzorem dla mojej konstrukcji była maszyna Wood-Mizer model LT40. Robiąc ten trak dla klienta wpadłem na pomysł , aby przy okazji wyprodukować drugi egzemplarz dla siebie i tak to się zaczęła moja przygoda z tą branżą. Kiedy w 1996r. maszyna była gotowa i rozpocząłem z powodzeniem usługi w zakresie przecierania drewna a następnie sprzedaż więźb dachowych, wtedy też postanowiłem rozszerzyć moją dotychczasową działalność gospodarczą (red. naprawa sprzętu RTV) o kolejną gałąź i tak też powstała nazwa firmy TELE-TRAK". – śmieje się Pan Janusz.

„W późniejszym czasie skonstruowałem jeszcze dwie maszyny, które pracowały w moim tartaku. Wtedy też nadszedł czas refleksji nad tym co dalej. Miało to miejsce na początku pierwszej dekady nowego stulecia. Zrezygnowałem z pracy nauczyciela oraz porzuciłem branżę RTV i podjąłem decyzję o tym, iż będę się zajmował tylko branżą związaną z drewnem. I choć początkowo moje „samoróbki" dawały sobie radę, to aby bardziej podnieść prestiż firmy i spełniać najwyższe wymagania klientów postanowiłem zakupić do tartaku ich pierwowzór, tj. trak z serii LT40. Postępujący rozwój firmy pozwolił zrealizować ten cel w 2007 roku. Zakupiłem wówczas trak mobilny, który z czasem byłem zmuszony wykorzystywać do pracy stacjonarnej i tak jest do dziś." – dodaje Pan Janusz.

Nie taki kryzys straszny
„Kiedy w latach 2007-2008 przyszedł tzw. bum budowlany, stanąłem przed kolejnym wyzwaniem. Zaczęło pojawiać się coraz więcej zleceń na wykonanie więźb z długich elementów. I choć przy dużym wysiłku pracowników mogliśmy na naszych maszynach przygotować takie konstrukcje, to jednak postanowiliśmy z małżonką, że doposażymy nasz tartak w kolejną, ale już dłuższą maszynę Wood-Mizer. Miało to zapewnić nam szybsze i łatwiejsze wykonywanie usług. Udało się to zrealizować dzięki uporowi mojej żony. Pomimo długiego oczekiwania na uzyskanie dotacji unijnej zrealizowaliśmy swój cel w roku 2011. Pomimo tego, iż właśnie w latach kryzysu pozyskaliśmy taką maszynę, pozwoliło nam to podnieść swoją konkurencyjność względem innych tartaków oferujących więźby dachowe". – kontynuuje Pan Janusz. „Dzięki zakupionej maszynie LT40 o długości cięcia 13,5m bez problemu możemy przygotowywać na niej nietypowe krokwie koszowe czy narożne. Trak wyposażony jest w elementy hydrauliczne rozłożonena całej długości łoża, co znacznie przyspiesza pracę i pozwala zaoszczędzić sił osobom pracującym przy traku.

Maszyna ma jeszcze dodatkowy atut w postaci docisków dwufunkcyjnych, które mają możliwość dociągania do łoża prężącego się materiału. Obecnie została jeszcze jedna z moich „samoróbek", ale tej pewnie nie oddam nikomu. I chociaż od czasu kiedy kupiliśmy kolejną dłuższą maszynę Wood-Mizer (red. model LT20 z hydrauliką o długości cięcia 9,7m), mój pierwszy trak ma znacznie mniej pracy pozostanie naszą perełką i będziemy na niego spoglądać z sentymentem. Obecnie w naszym zakładzie pracuje 5 traków taśmowych, w tym 3 firmy Wood-Mizer oraz 2 traki ramowe". - dodaje Pan Janusz.

„Obecnie firma Wood-Mizer oferuje swoim klientom maszyny z przedłużeniami łoża, które wyposażone są w dodatkowe elementy hydrauliczne. Wcześniej proponowaliśmy takie produkty naszym klientom, ale każde takie zamówienie traktowaliśmy jako specjalne". – opowiada Dorota Boczkowska z działu sprzedaży Wood-Mizer. „Po wprowadzeniu kilku nowinek jesteśmy w stanie zaoferować klientowi maszynę z pełną hydrauliką zarówno w wersji standardowej jak i w wersji Super. Standaryzacja tej maszyny pozwoliła skrócić czas oczekiwania na tego typu produkty".

Na koniec możemy jedynie dodać , iż od momentu wprowadzenia do naszej oferty produktu o którym mowa, większość klientów decyduje się na zakup traków z przedłużeniem łoża, które jest w pełni wyposażone w elementy hydrauliczne.

Gdzie te dachy z tamtych lat? (Zdjęcia: 3)

Janusz Olkusz opowiada o swoich doświadczeniach z trakami Wood Mozer

 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz