DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Sejm przyjął informację rządu o stanie lasów w roku 2011 - cz.I

Sejm Rzeczpospolitej

Autor:
Źródło: Sejm Rzeczpospolitej
Data: 2013-02-23


W minionym tygodniu Sejm Rzeczypospolitej wysłuchał i przyjął rządową informację o stanie lasów oraz sprawozdanie z realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości”. W debacie aktywny udział wzięło ponad 20 posłów. Ruch Palikota złożył wniosek o nieprzyjęcie informacji rządu ze względu na brak realizacji założeń „Krajowego programu zwiększania lesistości”. Sejm wniosek odrzucił, tym samym akceptując dokument. Obradom parlamentu przysłuchiwało się kilkudziesięciu leśników. Zapraszamy do zapoznania się ze stenogramem obrad.

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 13. porządku dziennego: Przedstawiona przez Radę Ministrów informacja o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” w 2011r. (druk nr 968) wraz ze stanowiskiem Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa (druk nr 1093).
Proszę o zabranie głosu podsekretarza stanu w Ministerstwie Środowiska pana Janusza Zaleskiego w celu przedstawienia informacji.

Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Środowiska Janusz Zaleski:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić informację o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” za rok 2011. Ta informacja jest, zgodnie z ustawą o lasach, przedstawiana co roku. Jak każda informacja niesie w sobie wiele danych, liczb. Nie mogą one, nie powinny nam przysłaniać lasów, ale powinny nam leśnictwo i stan lasów przybliżać. Można powiedzieć, że to, że dysponujemy tak dużą ilością zróżnicowanych danych mówiących o polskich lasach, ich stanie, tendencjach, jakie w nich panują, to jest również miernik dobrej jakości nauki leśnej i tego, że mamy instytucje, które potrafią zebrać i przetworzyć te wszystkie informacje, bo przecież zmierzyć i zważyć 30% powierzchni kraju nie jest rzeczą łatwą. Minister środowiska, który odpowiada za środowisko, za lasy, leśnictwo – i to nie tylko państwowe, ale również i prywatne, innych własności – co roku przedstawia informację, jaką mamy tutaj przed sobą. Trzeba powiedzieć, że te informacje od wielu lat pokazują wiele pozytywnych tendencji, jeżeli chodzi o rozwój zasobów leśnych i o ich stan, a także sposób wykorzystania. Na koniec roku 2011 powierzchnia polskich lasów wynosiła ponad 9 mln ha, czyli lesistość wyniosła 29,2%, a przypomnę, że naszym celem, który wydawał się już tak bliski, ale ciągle jest jeszcze odległy, jest osiągnięcie 30%. W przeliczeniu na jednego mieszkańca daje nam to 2400 m 2 lasu. Powierzchnia lasów zwiększyła się w roku 2011 o 22 tys. ha, przy czym ten wzrost był notowany przede wszystkim w lasach niepaństwowych. Powierzchnia lasów państwowych zwiększyła się raptem tylko o 500 ha.

Nie zmieniła się specjalnie struktura własnościowa lasów, dominującym zarządcą, właścicielem lasów są nadal Lasy Państwowe, ale warto podkreślić, że od wczesnych lat 90. udział lasów prywatnych w ogólnej powierzchni lasów polskich wzrósł o 1,6%, mamy więc tendencję wzrostową. Pozytywną tendencją jest również to, że monolity iglaste, lasy, w których przeważała sosna i świerk, powoli, ale pracowicie i stopniowo zastępujemy lasami mieszanymi, liściastymi, bardziej odpornymi na wszelkiego rodzaju przeciwności losu, klęski żywiołowe. 40–50 lat temu 75% powierzchni lasów stanowiły drzewostany iglaste, dzisiaj już tylko 70%. Lasy się starzeją, co do pewnego momentu jest również pozytywnym objawem. Średnia wieku polskich lasów to 56 lat i, co najważniejsze, rosną zasoby leśne. Mamy w kraju ponad 2,3 mld m 3 drewna i to jest blisko dwukrotny wzrost od czasów powojennych.

Te lasy, których powierzchnia wzrasta i których masa, zasobność wzrastają, są w dobrym stanie. Aczkolwiek w roku 2011 musieliśmy interweniować na powierzchni 140 tys. ha, bo doszło tam do gradacji rozmaitych owadów leśnych. Jednak jest to w sumie niewielki procent, ułamek całej powierzchni lasów państwowych. Więcej szkód w lasach wyrządziły klęski żywiołowe, takie jak śniegołomy, wiatrołomy, podtopienia, które występowały w roku 2011 na terenie czterech dyrekcji regionalnych Lasów Państwowych. Pożary lasów są tym, co nieodłącznie towarzyszy obecności człowieka w ekosystemach. Lasy Państwowe zbudowały znakomity system ostrzegania, profilaktyki i gaszenia pożarów, doprowadzając do stanu, że od wielu lat średnia powierzchnia pożaru wynosi 0,3 ha, czyli 3 tys. m 2 . To świadczy o tym, że straż pożarna, leśnicy zjawiają się niemal bezpośrednio po wybuchu pożaru, nie dając mu się rozprzestrzenić. Pożary ogarnęły i zniszczyły 2800 ha lasów w roku 2011. Spowodowało to straty rzędu 2 mln zł, a nakłady na ochronę przeciwpożarową wyniosły 80 mln zł. Ale każda z tych złotówek zwraca się stu- i tysiąckrotnie, dlatego że nie mamy dzisiaj dużych pożarów, a straty, jak powiedziałem, są bardzo niewielkie. Nie ma takich pożarów jak przed 20 laty, które potrafiły zniszczyć 6–9 tys. ha w jednym miejscu, w jednym czy dwóch nadleśnictwach. Ochrona przeciwpożarowa stale wymaga dofinansowania, jest stale doskonalona, ale znakomicie się sprawdza.

Leśnicy gospodarują w lasach nie tylko i nie przede wszystkim po to, żeby uzyskiwać drewno, ale po to, żeby te lasy chronić. Dowodem na skuteczność tych działań jest występowanie niezliczonej ilości gatunków roślin i zwierząt na terenie polskich lasów. Dowodem na skuteczność tych działań jest również objęcie siecią Natura 2000 znakomitych połaci polskich lasów. Obszary chronione ze względu na występowanie siedlisk naturowych to ponad 1,5 mln ha, obszary chronione ze względu na ptaki chronione to 2 mln ha. To dla leśników, dla Lasów Państwowych poważne wyzwanie, bo wymusza ograniczenie użytkowania, wymusza pewną zmianę technik gospodarki leśnej, ale jednocześnie wzmacnia ekosystemy leśne, pozwala na zachowanie tych gatunków, które gdzie indziej w Europie czy w Polsce są zagrożone.

Las to nie tylko zwierzęta czy siedliska chronione. To również zwierzyna łowna, która w coraz większym stopniu występuje na terenie wszystkich polskich lasów. W ciągu ostatnich 10 lat populacja dzików zwiększyła się dwukrotnie, jeleni – o 60%, saren – o 30%. Ponieważ nie szło w ślad za tym zwiększone pozyskanie tej zwierzyny, notowane są coraz wyższe szkody. Odszkodowania za szkody wypłacane rolnikom przez myśliwych, przez Lasy Państwowe i przez Skarb Państwa sięgają dzisiaj blisko 52 mln zł i mają tendencję wzrostową. Przyczyniają się zresztą do tego gatunki nie tylko leśne, ale takie gatunki chronione jak bóbr, który wyrasta na głównego sprawcę szkód dokonywanych w uprawach rolnych i w lasach.

Oprócz ochrony ekosystemów leśnych, zwierząt, gatunków czy równolegle z tą ochroną leśnictwo polega również na zrównoważonej eksploatacji lasu. Opierając się czy bazując na wzrastającej zasobności polskich lasów, mamy do czynienia ze stałym wzrostem pozyskania drewna. W 1995r. było to 17 mln, w roku 2011 – już 35 mln m 3 drewna. To jest ten surowiec, który trafia do przemysłu drzewnego i na którego bazie przemysł drzewny rozbudował się w jeden z najważniejszych polskich przemysłów, a na pewno jedną z najważniejszych gałęzi polskiego eksportu. Nie można ukrywać, że od kilku lat notujemy pewnego rodzaju konflikt między przemysłem drzewnym a Lasami Państwowymi polegający na tym, że zasady sprzedaży drewna, które Lasy Państwowe wprowadziły, są kontestowane czy też były kontestowane przez przemysł drzewny. Tak jest zawsze, kiedy spotyka się interes klienta i nabywcy. Ale z zadowoleniem konstatujemy to, że ostatnie zasady sprzedaży drewna, które wprowadziły Lasy Państwowe, wyszły daleko naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców drzewnych. Mamy nadzieję, że ten problem zostanie rozwiązany. Sprzedaż jest prowadzona w sposób absolutnie transparentny, przy użyciu instrumentów informatycznych. Myślę, że te nowoczesne instrumenty sprawiają właśnie to, że również instrumenty rynkowe, gra rynkowa mają pełne zastosowanie przy tym sposobie sprzedaży drewna. Lasy Państwowe, mimo że to tylko 77% polskich lasów, zapewniają blisko 92% dostaw drewna dla przemysłu drzewnego. Można tutaj powiedzieć, że są znaczne rezerwy, jeśli chodzi o lasy prywatne, wykorzystanie prywatnych lasów, tych zasobów będących poza własnością Skarbu Państwa. Problem jest oczywiście taki, że to, iż jest ponad milion właścicieli lasów prywatnych i wielkie rozdrobnienie działek leśnych, powoduje, że gospodarka leśna tam jest utrudniona, a co za tym idzie, trudno jest intensyfikować użytkowanie tych lasów, aczkolwiek od strony przyrodniczej byłoby to na pewno możliwe.

Jeśli chodzi o użytkowanie z kolei w Lasach Państwowych, to jesteśmy przekonani o tym, że może być ono sukcesywnie zwiększane, bo z jednej strony wielkość zasobów leśnych, a z drugiej strony wzrastający wiek tych drzewostanów powoduje, że racjonalne i uzasadnione jest jeszcze szybsze zwiększanie pozyskania. Odpowiadałoby to zresztą postulatom przemysłu drzewnego, który nie mając odpowiedniej ilości drewna na rynku krajowym, zwraca się w stronę importu. Wbrew jednak rozpowszechnionym poglądom, jeśli chodzi o import i eksport drewna, import drewna z zagranicy jest stosunkowo niewielki, wynosi 2–3%, w związku z tym pewne zwiększenie pozyskania drewna z Lasów Państwowych przyczyniłoby się niewątpliwie do spadku tego importu.

Ważnym elementem kształtującym wizerunek polskiego leśnictwa, promującym polskie lasy jest udział leśników polskich, również ministra środowiska, w międzynarodowych inicjatywach związanych z leśnictwem czy też dotyczących leśnictwa. Od dwudziestu kilku lat funkcjonuje w Europie Ministerialny Proces Ochrony Lasów w Europie, zwany dzisiaj Forest Europe. Jesteśmy na najlepszej drodze do wypracowania, pierwszej zresztą w historii, konwencji dotyczącej lasów, która mogłaby być podpisana przez kilkadziesiąt, czterdzieści kilka państw europejskich, łącznie z Rosją i Turcją. To dobry przykład tego, że Polska włącza się w takie inicjatywy. To również pewnego rodzaju demonstracja polskiego leśnictwa na arenie międzynarodowej. Rok 2011 był zresztą Międzynarodowym Rokiem Lasu, był rokiem prezydencji polskiej, polscy leśnicy gościli u nas przedstawicieli wszystkich krajów Unii Europejskiej i ta prezentacja polskiego leśnictwa była znakomicie za granicą i przez uczestników odebrana. Warto również podkreślić, kiedy jesteśmy przy tematach europejskich, że Lasy Państwowe prowadzą ze środków unijnych, ze środków POIiŚ trzy bardzo duże projekty: dwa projekty małej retencji i jeden projekt ożywiania, renaturalizacji poligonów wojskowych. Te projekty, warte ponad pół miliarda złotych, zbliżają się do końca i są jedynymi tak dużymi projektami realizowanymi ze środków unijnych w Europie, dlatego że nie ma w Europie drugiej takiej organizacji jak Lasy Państwowe, która mogłaby pewien projekt zrealizować na terenie całego kraju. Warto podkreślić w kontekście toczących się tutaj przed chwilą debat na temat gospodarki wodnej, że retencja dokonywana w lasach już dzisiaj pozwoliła zgromadzić tam tyle wody, ile średnio duży zbiornik, a kosztowała nieporównywalnie mniej, jeżeli liczymy koszt retencji 1 m3 wody. Poza tym nie szkodzi środowisku, tylko ma bardzo dodatnie znaczenie dla środowiska.

Wysoka Izbo! Teraz chciałbym powiedzieć na temat „Krajowego programu zwiększania lesistości”. Niestety muszę powtórzyć to, co mówiliśmy w poprzednich 3 czy 4 latach i od czego zacząłem, mianowicie że nie będziemy w stanie osiągnąć 30% lesistości w roku 2020, ponieważ radykalnie ustał dopływ gruntów Skarbu Państwa z Agencji Nieruchomości Rolnych do Lasów Państwowych, w związku z tym skurczyła się czy zniknęła wręcz baza, na której mogły być dokonywane zalesienia zwiększające lesistość kraju. To oczywiście jest skutek konkurencyjności instrumentów wspierających rolnictwo w stosunku do instrumentów wspierających leśnictwo i niewiele Lasy Państwowe w tej materii mogą zrobić. Zwiększa się powierzchnia lasów prywatnych. Z II filaru, tj. z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich nadal finansowane są zalesienia. W roku 2011 zalesiono blisko 5 tys. ha gruntów prywatnych. To jest ten jedyny strumyczek, który zwiększa potencjał i powierzchnię polskich lasów. Bez jakichś radykalnych zmian, bez wykreowania instrumentów finansowych, które w większym stopniu zainteresują posiadaczy ziemi zalesieniami, nie osiągniemy tego zamierzonego rezultatu.

Mamy zamiar zweryfikować i zaktualizować „Krajowy program zwiększania lesistości”, ale w większym stopniu będzie to zapewne rejestracja obecnych trendów i wskazanie tych obszarów Polski, gdzie należy dokonywać zalesień, niż jakieś realne możliwości zwiększenia powierzchni lasów.

Kończąc, panie marszałku, Wysoka Izbo, chciałbym wyrazić przekonanie, że stan polskich lasów uległ poprawie w stosunku do ostatniej informacji sprzed roku. Ich powierzchnia i zasobność zwiększają się. Nadzorowane przez ministra środowiska Lasy Państwowe dobrze wypełniają swoją rolę, zarządzając majątkiem Skarbu Państwa. Chciałbym prosić Wysoką Izbę o przyjęcie tej informacji. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję panu ministrowi.
O zabranie głosu proszę sprawozdawcę komisji pana posła Jana Szyszkę.

Poseł Jan Szyszko:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie Dyrektorze! Szanowne Koleżanki i Szanowni Koledzy w zielonych mundurach! (Oklaski) Jest mi niezwykle miło, że jesteście na sali i że będziemy mogli również z wami podzielić się naszymi uwagami.
Szanowni Państwo! Mam zaszczyt i przyjemność w imieniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa mówić o stanie lasów w roku 2011, jak również o „Krajowym programie zwiększania lesistości”.

Rok 2011 był rokiem znamiennym, który, można powiedzieć, zakończył się wielkim sukcesem. Przygotowane sprawozdanie, o którym dyskutowaliśmy na posiedzeniu komisji, komisja określiła jako solidne, wprawdzie skromne, ale solidne, mówiące prawdę o sytuacji, jaka występuje w Lasach Państwowych. Trzeba przyznać, że polskie Lasy Państwowe są wzorem dla jednoczącej się Europy, jak również wzorem dla świata. Mówię polskie Lasy Państwowe, gdyż te Lasy Państwowe dominują w układzie leśnym Polski. Lasy polskie to taki typowy przykład niedoścignionej w tej chwili idei Unii Europejskiej określanej jako zrównoważony rozwój. Cóż to jest ten zrównoważony rozwój według koncepcji Unii Europejskiej? Jest to nic innego, jak wzrost gospodarczy powiązany z racjonalnym użytkowaniem zasobów przyrodniczych dla potrzeb człowieka. Gdybyśmy popatrzyli na polskie lasy, chodzi o okres nawet od roku 1945 do chwili obecnej, to prawdę powiedziawszy, są one takim typowym przykładem tej właśnie koncepcji. Będę mówił takim prostym językiem, dlatego że nie mówię wyłącznie do specjalistów, którzy są na sali, którzy to rozumieją, ale mówię też do posłów o różnych specjalnościach i myślę, że dotrze to również do społeczeństwa. Cały czas te lasy rąbaliśmy, ale mamy ich coraz więcej, co roku ich przybywa. Cały czas to drewno żeśmy pozyskiwali i służyło ono człowiekowi, a coraz więcej drzew przypada na 1 ha. Cały czas żeśmy rąbali, ale równocześnie ten przyrost jest coraz większy. Chodziliśmy na grzyby, zbieraliśmy jagody, pozyskiwaliśmy runo, polowaliśmy i nie straciliśmy ani jednego z występujących gatunków. Wręcz odwrotnie – te gatunki, które już dawno zniknęły z mapy zachodniej Europy, można je tam spotkać tylko w ogrodach zoologicznych, zobaczyć w muzeach albo w folderach, w Polsce, w polskich lasach są całkowicie pospolite. To typowy przykład racjonalnego gospodarowania.

Mówię o tym, mając równocześnie pewną taką sugestię dla rządu. Mówimy o sprawach niezwykle ważnych, mówimy o 1/4 terytorium kraju, o ogromnych sukcesach Polski, a na sali nie ma pana premiera, który powinien być dumy z polskich lasów.

(Głos z sali: Wicepremiera.)

Pana premiera i wicepremiera również, tak jak państwo mówicie. Jest pan minister, podsekretarz stanu odpowiedzialny za sprawy leśnictwa i ochrony przyrody. Trochę nam przykro z tego powodu, że głowa rządu, szef rządu nie zwraca uwagi na to, co jest naszą wielką domeną i wielką potęgą.

Szanowny Panie Marszałku! Panie Ministrze! Kilka słów odnośnie do statystyk, ale właśnie pod tym kątem, żeby dowiedziało się o tym społeczeństwo. Lasy w Polsce to w sumie 9144 tys. ha. W tej strukturze własności, tak jak mówił pan minister, ponad 77% to są lasy pozostające w zarządzie Lasów Państwowych, tego dominanta. Prawie 19% to lasy prywatne, 2% lasów znajduje się w parkach narodowych, tych naszych brylantach, którymi powinniśmy się chwalić w skali całego świata. A skoro 2% lasów znajduje się w parkach, to znaczy, że historycznie rzecz ujmując, ci, którzy zajmowali się leśnictwem, dobrze o te lasy dbali, skoro tak mocno są docenione, stanowią obszar tej najwyższej formy ochrony przyrody. 1% to lasy należące do Skarbu Państwa i inne, które nie są w zarządzie Lasów Państwowych, ok. 1% pozostaje w zarządzie gmin. W sumie na terenie naszych lasów mamy zakumulowane ponad 2300 mln m 3 zasobów drzewnych, z tym że jest tu również pewna dysproporcja, a mianowicie Lasy Państwowe są zasobniejsze, co świadczy o dobrej gospodarce. Tam średnio wypada, według biura urządzania lasu, 267 m3 na 1 ha, podczas gdy w lasach prywatnych, według tych statystyk, 218 m3.

Pan minister mówił tutaj o stanie zdrowotnym lasów. Mam nieco doświadczenia w tym zakresie. Rzeczywiście w roku 2011 – o tym roku 2011 mówiliśmy – nastąpił jak gdyby wzrost zagrożenia ze strony czynników biotycznych i abiotycznych. Ponad 138 tys. ha było zagrożonych. W pewnym sensie stało się to normą i w skali Polski, i w skali Europy. Chciałbym przypomnieć, że w latach 30. XX wieku jedna z największych gradacji, dzięki której powstała Puszcza Nadnotecka, objęła ok. 100 tys. ha. Zostało to wtedy określone jako katastrofa na skalę światową. Teraz 100 tys. ha w Europie czy też w Polsce jest sprawą jak gdyby normalną, przyzwyczailiśmy się do tego. W ten sposób w pewnym sensie zmieniliśmy układ środowiskowy, on się zmienia. Jeśli popatrzy się na to z punktu widzenia prognoz długoterminowych, to mogę powiedzieć, że stan lasów polskich pod względem zdrowotności zdecydowanie się poprawił. Zdecydowanie poprawia się, wzrasta ich zapas i równocześnie wzrasta ich stan zdrowotny. Jednak nie dowodzi to ze względu na fluktuację, że nie będzie okresów niebezpiecznych, choć będą one coraz rzadsze.

Jeżeli chodzi o pożary, o których wspomniał pan minister, to ja też o nich wspomnę, dlatego że, panie ministrze, znajduje się tam chochlik, a mianowicie najwięcej pożarów nie było w roku 2003, jak jest napisane w sprawozdaniu, tylko w roku 2002 – to wtedy były te dwa wielkie pożary na terenie Potrzebowic czy też Rudy Raciborskiej. Pan minister już wspomniał... Tam jest ten chochlik. Trzeba to zdecydowanie naprawić. Wspomnę o tym pożarze na terenie Potrzebowic. W ciągu 8 godzin spaliło się prawie 6 tys. ha. Był to rekord szybkości pożaru w skali światowej. Równocześnie pobito następny rekord, a mianowicie usunięto to i odnowiono w ciągu 3 lat. Ogromne zasługi położyli wtedy, bo działali na bieżąco, pan dyrektor Podmaski i pan dyrektor Tomczyk, jak również nadleśniczowie. Zrobili to własnymi siłami, ale w zamian za to mieli przez wiele lat dochodzenie prokuratorskie, mimo że stanęli również w obronie ludzi. O tym nie mówiło się zupełnie nic. O ile o Rudzie Raciborskiej mówiło się dużo i dostała ona dofinansowanie, o tyle tamci dzielni ludzie byli zupełnie przemilczani.

Rzeczywiście, szanowni państwo, gdy popatrzymy na Lasy Państwowe, które bardzo często są oskarżane o nieracjonalne gospodarowanie albo o brak troski o ochronę przyrody, to możemy powiedzieć, że jeżeli chodzi o prawie 49% lasów, to dominującą funkcją, tak bym powiedział, z pełną odpowiedzialnością, jest ochrona zasobów przyrodniczych, a jeżeli chodzi o 51% lasów, to dominującą funkcją jest funkcja gospodarcza. Mamy więc tutaj również klucz do tego, w jaki sposób Lasy Państwowe dobrze gospodarzą. Jeżeli chodzi o Naturę 2000, gdzie Unia Europejska jakby dąży do tego, żeby odbudować to, co mamy, to na terenie Lasów Państwowych znajduje się ponad 2 mln ha wchodzących w skład dyrektywy ptasiej i ponad 1,5 mln ha znajdujących się w dyrektywie habitatowej, z gatunkami, które już dawno zniknęły z mapy Europy. Jest to na terenie Lasów Państwowych. Jest to na pewno, z jednej strony, rezultat dobrej gospodarki leśnej, a z drugiej strony – dziedzictwo kulturowe miejscowej ludności, bo przecież miejscowa ludność pracuje w tych lasach. Szanowni Państwo! Rok 2011 jest równocześnie unikatowy. Unikatowy pod tym względem, że bilans, różnica między przychodami a kosztami była niezwykle wysoka. Lasy Państwowe uzyskały wtedy zysk, tak jest przynajmniej napisane w raporcie, 829 mln zł, a więc bardzo dużo. Przychody – 7,4 mld, koszty – 6,6 mld. Równocześnie z czego żyją? Znowu mówię i do sali sejmowej, i do społeczeństwa. Lasy Państwowe prowadzą dobrą gospodarkę, głównie z tego żyją, że sprzedają drewno. Sprzedają drewno dla dobra społeczeństwa i dla dobra przyrody. Gospodarowanie – albo inaczej – ochrona poprzez gospodarowanie. Typowy przykład tego, do czego dąży model propagowany w Unii Europejskiej.

Szanowni Państwo! Mówię to, o czym mówiono na posiedzeniu komisji, ale są również pewne problemy, które były tam poruszane. Problemem są sprawy związane m.in. z niektórymi zwierzętami. Są one zaliczane do grupy gatunków całkowicie chronionych. Takim typowym przykładem jest bóbr, który został wpisany na listę w załączniku pierwszym w dyrektywie habitatowej. Są specjalne obostrzenia w stosunku do gospodarowania, o ile żeśmy wpisali na tę listę, i koszty. Albo inaczej – zawsze są koszty, w zależności od tego, jak się liczy, ale są już bardzo poważne z punktu widzenia tego gatunku, a gatunek jest na liście gatunków chronionych. Trzeba by się chyba rzeczywiście zastanowić, w jaki sposób zacząć racjonalnie użytkować populację tych gatunków w tym kierunku, żeby populacja trwała, a straty równocześnie były mniejsze. Drugim gatunkiem, który nie jest zagrożony w skali Europy czy też świata, jest łoś. Gatunek ten wypełnił pojemność środowiska w Polsce i staje się niebezpieczny. Nie mówię, że tylko dla gospodarki leśnej, choć leśnicy mają wielkie serce i nie liczą tych strat. Gatunek ten staje się niebezpieczny na naszych polskich drogach. Po prostu inteligentny gatunek przestaje się bać człowieka.

Szanowni Państwo! Rok 2011 to równocześnie rok, w którym próbowano zmienić strukturę Lasów Państwowych, a nie ma o tym nic w sprawozdaniu. To jest rok, w którym rząd postanowił włączyć Lasy Państwowe do sektora finansów publicznych. Przy kro. Nie chcę nawet myśleć, jak wyglądałoby nasze sprawozdanie, gdybyśmy zgodzili się na to, żeby Lasy Państwowe włączono do sektora finansów publicznych. Lasy Państwowe obroniło również społeczeństwo – będę jeszcze o tym mówił w wystąpieniu klubowym. Natomiast również jest pewien problem, a mianowicie główny sortyment to grubizna i papierówka. Społeczeństwo obroniło Lasy Państwowe, ale gdy się pojedzie w teren, w tereny wiejskie, w okolice Białowieży, to ci ludzie pytają, po co broniliśmy polskich Lasów Państwowych, skoro nie mamy drewna: z jednej strony – drewna, które możemy zużytkować na rozwój, na trwanie, na etaty, na miejsca pracy, a z drugiej strony drewna na opał, a ten opał jest bardzo często bardzo drogi. Czy nie popełniono tu dużych błędów z punktu widzenia chociażby ostatnio pakietu klimatyczno-energetycznego, a przedtem pewnych założeń unijnych czy też traktatu akcesyjnego, gdzie zobowiązaliśmy się do tego, aby odnawialne źródło energii stanowiło określony procent w ogólnym bilansie energetycznym, a najłatwiej to spełnić, paląc drewno? Czyż jest to najbardziej racjonalne podejście? O tym również mówiliśmy.

Mówiliśmy również o tym, że Lasy Państwowe, mając tak ogromny dorobek, troszeczkę nie wykorzystują swojej pozycji, chociażby z takiego punktu widzenia jak konwencja klimatyczna, protokół z Kioto czy też pakiet klimatyczno-energetyczny. Szanowni państwo, przecież gospodarzymy dwutlenkiem węgla, który jest określony jako gaz szkodliwy z punktu widzenia zmian klimatycznych. Jest to nasz surowiec do produkcji drewna, do ochrony przyrody, do gospodarowania przestrzenią. Jest to nasz surowiec dla zrównoważonego rozwoju. I tu mamy ogromne osiągnięcia w tym zakresie. Szanowni państwo, mówię o tym chociażby z tego powodu, że w tym roku – bardzo się z tego cieszę – Polska będzie organizatorem kolejnego szczytu klimatycznego. Mówił o tym minister Korolec. Trzeba pokazać Polskę jako przykład, przykład gospodarowania dwutlenkiem węgla, gdzie Lasy Państwowe są niedoścignionym wzorem. Szanowni państwo, przedstawiam sprawozdanie komisji. Stanowisko komisji jest jednoznaczne. Komisja proponuje przyjąć sprawozdanie o stanie lasów.

A teraz druga część sprawozdania, czyli „Krajowy program zwiększania lesistości”. Pan minister mówił o tym programie. Jest obowiązek składania przed Sejmem sprawozdania z jego realizacji. Rzeczywiście sytuacja jest nie najlepsza. Zgodnie z planem w latach 1995–2011 powinniśmy zalesić 366 tys. ha – mówił o tym pan minister – a zalesiono 261. Nie spełniamy tego warunku i prawdopodobnie do roku 2020 nie osiągniemy zakładanego procentu lesistości. A więc jest to zagrożone. Dzieje się to – i tu pan minister powiedział, jak rzeczywiście jest – z powodów, powiedziałbym, teoretycznie prozaicznych. Przede wszystkim Lasy Państwowe nie dostają gruntów do zalesienia. W związku z tym spada procent lasów, które są przekazywane. Gdybyśmy porównali rok do roku, to wyszłoby, że rzeczywiście spadek w układzie państwowej własności ziemskiej wynosi ok. 8%, w układzie lasów państwowych – ok. 24%, w układzie lasów prywatnych – ok. 8%. W sumie zalesiono 5277 ha. Skąd się to bierze? Tak jak powiedzieliśmy wcześniej, z małego przekazywania gruntów do zalesienia Lasom Państwowym, ale z drugiej strony, z punktu widzenia własności prywatnej, z małej atrakcyjności. Ale za to, przepraszam bardzo, nie są odpowiedzialne ani Lasy Państwowe, ani prywatni właściciele. Lasy Państwowe to, co dostały, zalesiły, zaś prywatni właściciele patrzą, czy im się to opłaca. A im się to nie opłaca, gdyż stworzono tego rodzaju mechanizmy, że bardziej opłaca im się ugorować, sadzić orzechy, o których tu wczoraj mówiliśmy, sadzić jabłonki, 120 sztuk na hektar, po to, żeby dostawać 2300 dofinansowania. Po prostu to się nie opłaca. Ktoś stworzył te mechanizmy. Niestety te mechanizmy stworzył rząd. Jeśli chodzi o obszary Natura 2000, to przecież winą rządu jest to, że stwierdzono, iż na obszarach Natura 2000, dopóki nie powstaną plany ochrony czy też plany działań ochronnych, nie wolno zalesiać. To kto ma zalesiać? Tego się nie zalesia. A więc z jednej strony są sprawy obiektywne, ale z drugiej strony są również pewne błędy czy też niedociągnięcia rządu.

Szanowni Państwo! Szanowny Panie Marszałku! Szanowny Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Koleżanki i Koledzy! Komisja wnosi o przyjęcie również „Krajowego programu zwiększania lesistości”. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję bardzo panu ministrowi. Informuję, że w debacie, w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłuchamy 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.
Otwieram dyskusję.
Jako pierwszy głos zabierze pan poseł Jacek Kozaczyński, Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska.

Poseł Jacek Kozaczyński:
Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego PO mam zaszczyt przedstawić stanowisko wobec przyjętego przez Radę Ministrów rządowego dokumentu: Informacja o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” w 2011r.

Powierzchnia leśna Polski wzrasta co roku. Obecnie jednak nieco wolniej niż przed kilkunastu laty. Powierzchnia lasów w roku 2011 zwiększyła się o ponad 500 ha w lasach państwowych i o ok. 5 tys. ha w lasach niepaństwowych. W 2011r. w wyniku przekwalifikowań, zalesień powierzchnia wszystkich polskich lasów zwiększyła się o 22 tys. ha. W zalesieniu dominują lasy publiczne – ponad 80%, w tym lasy państwowe – 77%. Wzrósł udział lasów prywatnych w stosunku do 1995r. Ten wzrost wynosił 1,6% i był przede wszystkim wynikiem zalesiania gruntów, co było kiedyś finansowane z innych źródeł, a potem z funduszy unijnych.

Struktura gatunkowa drzewostanów również powoli się zmienia. Po wojnie 75% lasów to były lasy iglaste, dzisiaj jest to tylko 70%, tak więc tendencja wzrostowa drzewostanów liściastych jest stała. Stale też rośnie przeciętny wiek drzewostanów, który w lasach wszystkich form własności wynosi 56 lat. Rosną zasoby drzewne. W polskich lasach jest 2370 mln m 3 grubizny, z tego w lasach państwowych blisko 1,9 mld m3.

Lasy są obiektem ataków rozmaitych sił przyrody. Zdarzają się gradacje owadów, natomiast już od kilku lat nie ma wielkopowierzchniowych klęsk tego typu. W 2011r. owady były zwalczane tylko na powierzchni 140 tys. ha. Pożary lasów to kolejny problem, który został bardzo sprawnie rozwiązany, bo w ciągu ostatnich lat stworzono dobry system ochrony przeciwpożarowej, system, który sprawia, że przeciętna wielkość pożarów w kolejnych latach waha się między 0,2 a 0,4 ha. Straty spowodowane przez pożary w 2011r. wyniosły jedynie 2 mln zł. Cały system przeciwpożarowy w lasach, począwszy od wież, poprzez samochody ratownicze, po system obserwacji lotniczych, kosztował w 2011r. 80 mln zł. Są to jednak środki, które zwracają się wielokrotnie, bo skutkuje to tym, iż pożary, praktycznie rzecz biorąc, są gaszone w zarodku. Od wielu lat nie ma pożarów, które obejmowałyby znaczne powierzchnie.

Lasy to także produkcja i pozyskiwanie drewna. W ostatnich latach zauważa się tendencję wzrostową masy drzewnej, a tym samym pozyskiwanie więcej surowca.

Od czasów wejścia do Unii Europejskiej na terenie Polski została wprowadzona sieć obszarów Natura 2000, która w większości ulokowana jest na terenie lasów państwowych. Lasy to także zwierzęta chronione, zwierzęta łowne i ptaki. Obszary ptasie to 2 mln ha w lasach państwowych, a obszary siedliskowe to ponad 1,5 mln ha. W polskich lasach jest 31 gatunków zwierząt łownych. Ich stan i liczba rosną bardzo szybko. W stosunku do 2000r. jest o ponad 30% więcej saren, o ponad 60% więcej jeleni i o 100% więcej dzików. Wzrost populacji zwierząt łownych cieszy myśliwych, ale jest udręką dla rolników. Odszkodowania wypłacane rolnikom z tytułu szkód wyrządzonych przez zwierzynę wzrosły o prawie 50% w stosunku do roku 2005. Zwierzęta łowne powodują wiele szkód w samych lasach. Na naprawę, grodzenie i inne zabezpieczenia wydaje się ponad 130 mln zł rocznie.
Według informacji zawartej w dokumencie zasoby drzewne stale rosną. Obecnie jest ich ponad 2 mld m 3 z czego użytkujemy co roku w granicach 35 mln m3. Roczny przyrost masy drzewnej w polskich lasach szacowany jest na sześćdziesiąt kilka milionów metrów sześciennych. Jest to dużo. Polska według statystyk zajmuje 2–3 miejsce w eksporcie drewna. (Dzwonek)

Według statystyk od kilku lat widoczny jest spadek ilości gruntów przeznaczanych do zalesień. Wynika to ze zmian społeczno-gospodarczych w związku z przystąpieniem Polski do UE, a także z wykluczenia do zalesienia trwałych użytków zielonych, takich jak łąki i pastwiska. By zniwelować i zminimalizować taki stan rzeczy, tylko kontynuacja przeklasyfikowania na leśne znacznych powierzchni gruntów pozwoli na osiągnięcie w 2020r. lesistości na poziomie 30%. Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny PO jest za przyjęciem w całości informacji o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” w 2011r. Dziękuję. (Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję.
Głos ma pan poseł Jan Szyszko, PIS.

Poseł Jan Szyszko:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Szanowni Goście! Lasy to porządna, dobra instytucja, dobrze gospodarująca tym, co jej powierzono. Wynika to z wieloletnich tradycji, wynika to z tego, że lasy, a szczególnie polskie Lasy Państwowe, posługiwały się nie źle rozumianą demokracją, a nauką, pragmatyką i ogromną wiedzą. To są głównie powody tego, że polskie Lasy Państwowe odnoszą ogromne sukcesy. To polskie Lasy Państwowe nagromadziły tę ilość masy drzewnej, ocenianej na setki miliardów złotych, to Lasy Państwowe dysponują ponad 8 mln ha, to jest prawie 1/4 terytorium kraju, tam znajdują się również wielkie bogactwa i to powoduje określone namiętności. Te namiętności ujawniły się w roku 2011, kiedy rząd postanowił włączyć polskie Lasy Państwowe do sektora finansów publicznych, a więc ograniczyć to, co jest najbardziej istotne z punktu widzenia funkcjonowania Lasów Państwowych, a mianowicie niezależność finansową. Tutaj chcę powiedzieć, że społeczeństwo stanęło na wysokości zadania, nie tylko społeczeństwo, ale również Lasy Państwowe. Uruchomiono system obrony tych lasów i na wniosek, z inicjatywy Stowarzyszenia na Rzecz Zrównoważonego Rozwoju Polski, wspartej bardzo mocno przez Prawo i Sprawiedliwość, udało się stworzyć ponadpartyjną, wielką akcję obrony polskich lasów.

Chciałem podziękować jeszcze raz strukturom Lasów Państwowych: jak jeden mąż broniono tego, co w lasach najbardziej wartościowe – niezależności finansowej, która po zwala na to, aby realizować koncepcję zrównoważonego rozwoju. Udało się połączyć ponad podziałami politycznymi całe społeczeństwo. I muszę powiedzieć, że pomagali nie tylko posłowie PiS, ale również posłowie PO, PSL i SLD. Wszyscy są świadkami tego, że zbieraliśmy wszędzie: i w szkołach, i na uniwersytetach, i w ministerstwach, i w sklepach, i na wsi, i pod kościołami. Dzięki takim ośrodkom, dzięki takim środkom przekazu... Nie było o tym informacji w tych oficjalnych, dużych środkach społecznego przekazu, to musicie państwo przyznać, nie mówiła o tym oficjalnie telewizja, Polsat, TVN, Gazeta Wyborcza, mówiło Radio Maryja, Telewizja Trwam, Nasz Dziennik, tam się ukazywały bezpośrednie informacje i to nas połączyło. Działalność Polskiego Związku Łowieckiego, koła łowieckie, koła wędkarskie – zebraliśmy błyskawicznie 1,5 mln podpisów. Złożyliśmy te podpisy i tutaj wielka chwała rządowi, że wycofał się z tego nieracjonalnego pomysłu. Szanowni państwo, mówię o tym dlatego, że Lasy Państwowe to wielka tradycja i wielki autorytet i dbajmy o to, żeby ten autorytet trwał, dbajmy o to, żeby ten autorytet trwał również w Lasach Państwowych. A on jest podrywany, również przez środki społecznego przekazu. Przykładów tego jest dużo, chociażby taki przykład już skandaliczny, gdzie służba leśna wymieniła 3 ha na ponad 70 ha lasów, proces trwał kilkanaście lat i tych ludzi ciągano za to, że – w moim przekonaniu, w przekonaniu sądu, bo zostali uniewinnieni – działali w imię interesów państwa.

Czuję się zaszczycony tym, że jestem leśnikiem, ale mówiłem o gospodarstwie węglowym w nadleśnictwie Tuczno, które odwiedzili przedstawiciele 67 państw świata w ramach konwencji klimatycznej, gdzie były organizowane warsztaty, gdzie zorganizowano pierwsze unikatowe gospodarstwo węglowe. Ten nadleśniczy o ogromnych zasługach został zwolniony na stojąco, nie podał mu nawet ręki dyrektor regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych. (Dzwonek) Podobny przykład – pan Piotr Tałałas, RDLP we Wrocławiu, oddany leśnik, a poniewierano nim przez parę lat. Myślę, że to się naprawi. Jednocześnie taka prośba, szanowni państwo: tu, gdzie jesteśmy dobrzy, to również bądźmy solidarni. Prawo i Sprawiedliwość poprze oczywiście wniosek o przyjęcie „Krajowego programu zwiększania lesistości”, jak również sprawozdania z działalności Lasów Państwowych. Popieramy to, wiedząc, jak ogromne zasługi w tym zakresie mają ci, co rzeczywiście wykonują pracę, a nie ci, co starali się to zdekomponować. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję bardzo panu ministrowi.
Rozumiem, że ta prośba o solidarność w tej materii kierowana jest do parlamentarzystów i do przedstawicieli rządu, tak, panie ministrze?

(Poseł Jan Szyszko: Również.)
(Poseł Anna Paluch: Przede wszystkim.)


Również, pan minister słyszał.
Proszę bardzo, głos ma pan poseł Paweł Sajak, Ruch Palikota.

Poseł Paweł Sajak:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Ruch Palikota wobec informacji rządu o stanie lasów oraz realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” w 2011r., druki nr 968 i 1093.

Polska jest krajem o stosunkowo niskiej lesistości, a przyczyn takiego stanu jest wiele. Jedną z najistotniejszych jest utrzymujący się przez wieki, aż do niedawna, wybitnie rolniczy charakter gospodarki. Lesistość Polski jest niższa od średniej europejskiej, która wynosi 31,1%. Z punktu widzenia struktury użytkowania ziemi i kształtowania środowiska na obecnym etapie rozwoju cywilizacyjnego powinna wynosić pomiędzy 33 a 34%, ale niestety, jak słyszeliśmy, brakuje terenów i ekonomicznego zainteresowania tym tematem właścicieli gruntów.

Od 1945r. powierzchnia lasów Polsce stale rośnie i nadal mamy szansę osiągnąć cel na poziomie 30, a nawet 33% po roku 2050. W celu zwiększenia obszarów leśnych w Polsce kosztem nieurodzajnych gleb rolniczych w latach 2007–2013 pojawiły się dotacje, które są wypłacane w ramach Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich w kwocie blisko w 2,6 mld. Niestety, w informacji rządu nie ma żadnych danych na temat tego, ile środków do tej pory wykorzystano, na co przeznaczono te pieniądze.

Przemiany globalne i lokalne środowiska są jednym z istotnych powodów konieczności rozwinięcia programu zalesień w Polsce, i to głównie z powodu korzystnego ich oddziaływania na bilans wodny kraju, a także ograniczenie procesu erodowania gleby, stepowienia krajobrazu, wpływu na oczyszczanie powietrza, wód i gleb z substancji chemicznych, zmniejszanie efektu cieplarnianego, a także tworzenia możliwości wypoczynku dla ludzi oraz poprawy warunków życia na terenach zurbanizowanych.

Wzmacnia się ekologiczne funkcje obszarów przez odtworzenie starych i tworzenie nowych połączeń między istniejącymi kompleksami leśnymi w celu utrzymania ciągów migracyjnych zwierząt i korytarzy ekologicznych. Sytuacji tej towarzyszy wzrost społecznego zainteresowania rozwojem form ochrony przyrody i krajobrazu, których las jest podstawowym składnikiem.

W Polsce od kilka lat na sytuację ochrony przyrody zaczęły oddziaływać uregulowania prawne Unii Europejskiej, a mianowicie chodzi tu o dwie dyrektywy unijne – ptasią i siedliskową. Przy programie Natura 2000 funkcjonuje w Polsce projekt sieci ekologicznej Econet, który jest rozwinięciem tego programu w kierunku tworzenia powiązań ekologicznych między terenami chronionymi. Projekt ten został wprowadzony do polityki planistycznej i strategii rozwoju wielu województw, szczególnie w kwestii dotyczącej utrzymania i poszerzania korytarzy leśnych. Spadek tempa zalesienia kraju dotyczy również gruntów prywatnych. W latach 1995–2007 na gruntach prywatnych i gminnych zrealizowano zaledwie 67% planowanego rozmiaru zalesienia. Okazuje się, że środki przewidziane w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013 umożliwiają zwiększenie zalesianej powierzchni przede wszystkim na gruntach nieuprawianych rolniczo. Czynnikiem zwiększającym skalę zalesienia niewątpliwie będzie fakt objęcia dopłatami także obszarów lasów odnawiających się naturalnie.

Niestety uwarunkowania społeczno-gospodarcze w ciągu ostatnich lat spowodowały spadek podaży gruntów do zalesień w wyniku zwiększonego zainteresowania zakupem gruntów z przeznaczeniem na cele rolne. Bardzo istotny wpływ na zmniejszenie zalesianych powierzchni miały także zmiany wprowadzone do warunków zalesiania gruntów rolnych z PROW 2007–2013, szczegółowych warunków i trybu przyznawania pomocy finansowej w ramach działania: Zalesianie gruntów rolnych oraz zalesianie gruntów innych niż rolne, objętego Programem Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2007–2013. Ograniczenia te obejmują wyłączenie z zalesień gruntów położonych na obszarach sieci Natura 2000, wykluczenie trwałych użytków zielonych, takich jak łąki, pastwiska, oraz ograniczenie przyznawanej pomocy na zalesienie jednemu rolnikowi do powierzchni nie większej niż 20 ha w całym okresie programowania. Zwiększyło się również zagrożenie drzewostanów spowodowane przez szkodliwe owady leśne i patogeny grzybowe. Wystąpiło to nie jedynie na terenach o zaostrzonym reżimie ochrony przyrody, ale również tam, gdzie można te szkodniki usuwać. Nie podjęto stosownych działań ograniczających i zapobiegających negatywnym skutkom przyrodniczym i gospodarczym. Wysoka Izbo! Zalesienie najkorzystniejsze było w latach 2004–2006, ponieważ wtedy nie stosowano jeszcze ograniczeń dotyczących maksymalnej wielkości zalesionego obszaru. (Dzwonek) Wysoka Izbo! Polska zajmuje czwarte miejsce w świecie, jeżeli chodzi o eksport mebli. Aż 9% całego naszego krajowego eksportu pochodzi z przemysłu drzewnego. Rząd powinien zastanowić się, jak przekonywać prywatnych właścicieli gleb do zalesiania. Obecne procedury raczej temu nie sprzyjają, a więc czy zalesienie nie powinno stać się ważnym elementem rentowności gospodarki wiejskiej, instrumentem łagodzącym skutki migracji ludności oraz występującego bezrobocia. W tej sytuacji ekologicznej ekonomiczne i społeczne przesłanki uzasadniają potrzebę zwiększenia udziałów lasu do 30% w perspektywie 2020r. W przedłożonej przez rząd informacji niestety nie widać takich szans. W związku z powyższym Klub Poselski Ruch Palikota będzie głosował przeciwko przyjęciu informacji rządu dotyczącej zalesienia w roku 2011. Dziękuję.

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję. Głos ma pan poseł Stanisław Żelichowski, PSL.
Proszę bardzo.

Poseł Stanisław Żelichowski:
Szanowny Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Zabierając głos w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, pragnę przypomnieć to, o czym mówił pan minister i poseł sprawozdawca, iż art. 52 ustawy mówi, że Rada Ministrów przekłada Sejmowi informację o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości”. Przy wprowadzeniu takiego zapisu w 1991r. czy w 1992r., bo ustawa weszła w życie z dniem 1 stycznia 1992r., chodziło głównie o to, żeby z jednej strony społeczeństwo przez swoich przedstawicieli w parlamencie mogło śledzić stan lasów, a z drugiej strony, żeby w czasie tej debaty wytyczać kierunki rozwoju na przyszłość, żeby nic nas nie zaskoczyło, bo żyjemy w świecie, kiedy wszystko się zmienia. Warto również te zmiany, które mogą zaistnieć w środowisku przyrodniczym, wstępnie przewidzieć.

Założyliśmy takie cele gospodarki leśnej, jak powszechna ochrona lasów, trwałość utrzymania lasów, ciągłość i zrównoważone wykorzystanie funkcji lasów, powiększanie zasobów leśnych. W kwietniu 1997r. powstała „Polityka leśna państwa”, za dwa miesiące będzie miała 16 lat, a więc warto, panie ministrze, zastanowić się nad tym. Myśmy wówczas – mówię myśmy, bo byłem w tym czasie szefem resortu – pracowali nad tym dokumentem blisko dwa lata, być może przy dzisiejszej technice taki dokument można stworzyć znacznie szybciej. Należy jednak zastanowić się, czy po 20 latach funkcjonowania polityki leśnej nie warto jej ocenić. To, co się sprawdziło, należałoby utrzymać, to, co było przeciętne, słabe, co nie wytrzymało próby czasu, należałoby poprawić. Warto nad tym dyskutować. To oczywiście trzeba skonsultować z leśnikami, to jest długotrwały proces, ale warto podjąć takie zadanie.

Dziś, tak jak mówił sprawozdawca pan poseł Jan Szyszko, warto zastanowić się przy tym olbrzymim, złożonym mechanizmie, jakie dane powinny trafić do społeczeństwa, jak ocenić stan lasów. Z jednej strony chcę przypomnieć to, o czym już mówiono – że ilość lasów to jest blisko 9150 tys. ha, dokładnie 9144 tys. ha, że różnymi drogami zwiększyliśmy stan zalesienia o 22 tys. ha. Natomiast zakładaliśmy lesistość na poziomie 30% do 2020r. Mamy 29,2% i z tych danych wynika, że jesteśmy w sytuacji trochę kłopotliwej. Przypomnę, bo wtedy również byłem twórcą programu zwiększania lesistości kraju, że wówczas w Roczniku Statystycznym mieliśmy 1700 tys. ha gruntów klasy VI i VIz i zakładaliśmy zalesienie ok. 1 mln ha, żeby dojść do 33%. Dziś, jeżeli porównujemy te ówczesne zapisy, trudno dziwić się, że rolnik, tak jak mówił pan prof. Szyszko, woli zasadzić 1 ha orzecha włoskiego, głogu czy czegoś innego, dostać taką zapłatę, jaka za to przysługuje, niż sadzić las, za co będzie miał znacznie większą dopłatę, ale także niezbędny czas pracy i wysiłek będzie znacznie większy. W związku z tym warto, panie ministrze, zastanowić się, czy zrewidować ten program i przyjąć go w takiej formie, na jaką pozwalają dzisiejsze możliwości, czy stworzyć takie mechanizmy ekonomiczne, które zmusiłyby czy zachęciłyby do zalesiania. Przypomnę, że gdy jeszcze nie byliśmy w Unii Europejskiej, wspólnymi siłami wszystkich klubów stworzyliśmy ustawę o przeznaczaniu gruntów rolnych do zalesienia i ta ustawa była wtedy sygnałem, że można zrobić więcej – zrobiliśmy więcej. Natomiast dzisiaj dylemat jest taki, czy będziemy to kontynuowali, czy nie będziemy tego kontynuowali. Warto przymierzyć się do tego, że lasów będziemy mieli coraz więcej. Szanowni państwo, jeżeli oszacujemy, że mamy w polskich lasach 2,4 mld m 3 zasobów drzewnych, gdybym liczył tylko 2,4 mld m 3 , a przeciętna cena uzyskana za 1 m 3 w roku 2011 to jest blisko 170 zł, to wartość polskich lasów wynosi mniej więcej 4,5 bln zł, gdybym liczył tylko drewno. Ale przecież wiele wskaźników pokazuje, że funkcje pozaprodukcyjne, społeczne, wpływ na klimat, na zdrowotność społeczeństwa, że ich wartości przekraczają o 15%–30% tę wielkość. (Dzwonek)
A więc mówimy o takim majątku.

Dlatego zabierając głos w imieniu klubu, stwierdzając, że klub będzie głosował za przyjęciem informacji, chcę podziękować wszystkim leśnikom, że tak dobrze dbają o ten nasz skarb narodowy, jakim są nasze lasy. Dziękuję za uwagę.
(Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję bardzo. Będziemy głosować jutro, jeżeli będzie wniosek o odrzucenie informacji.
(Głos z sali: Już był.)
Nie, była informacja, że będzie głosowanie przeciw, a to nie jest wniosek o odrzucenie informacji. W takim razie dziękuję panu ministrowi. Wydaje mi się, że ta ustawa o zalesieniu była za ministra Śleziaka. Czy jednak za pana?
(Poseł Stanisław Żelichowski: Tak, panie marszałku. W 1995r.)
Przepraszam, zwracam honor. Proszę bardzo, pan poseł Eugeniusz Czykwin, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Poseł Eugeniusz Czykwin:
Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! W imieniu Klubu Parlamentarnego Sojusz Lewicy Demokratycznej pragnę przedstawić stanowisko dotyczące informacji rządu o stanie lasów oraz o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości” w 2011r. Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! To, że ustawa o lasach państwowych nakłada na Radę Ministrów obowiązek przedstawienia Sejmowi informacji o stanie lasów i o realizacji „Krajowego programu zwiększania lesistości”, świadczy o istniejącej w polskim społeczeństwie świadomości, że lasy to jedno z największych naszych narodowych bogactw. Przedłożony Wysokiej Izbie materiał pozwala na przeanalizowanie procesów zachodzących w gospodarce leśnej, choć z uwagi na trwający dziesiątki lat cykl leśny w krótkiej, dwuletniej czy czteroletniej, perspektywie trudno ocenić rzeczywiście zachodzące w lasach procesy i występujące tendencje.

W tym kontekście, o czym wspominał poseł Żelichowski, może warto byłoby na dwudziestolecie pokusić się o taką ocenę w dłuższej perspektywie. Niemniej przedstawione nam materiały pozwalają na dokonanie obiektywnej oceny sytuacji lasów. Jeśli pokusić się o zawarcie tej oceny w kilku słowach, to należy stwierdzić, że w omawianym okresie lasy miały się dobrze. Istotne, że takie konkluzje wynikają z doręczonych wraz z informacją opinii przedstawicieli świata nauki i głosów posłów, członków Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Dzisiejsza dyskusja też to potwierdza, chociaż jest wyjątek, ale wyjątki potwierdzają regułę. W strukturze własnościowej lasów w Polsce dominują oczywiście lasy publiczne, jest ich blisko 80%, zarządzane przez Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. Gospodarka w Lasach Państwowych – była już o tym mowa – jest zdecydowanie lepsza niż w prywatnych, przede wszystkim ze względu na rozdrobnienie tych ostatnich. Istotnym czynnikiem gospodarki leśnej jest poziom pozyskania drewna. W ostatnich latach obserwujemy korzystną tendencję zapewniającą trwałość lasów i zwiększenie ich zasobów.

Roczne pozyskiwanie drewna stanowi ok. 60% przyrostu rocznego, a nawet mniej, co oznacza, że każdego roku przybywa nam ponad 20 mln m 3 grubizny drzewnej. Warto tu postawić pytanie, czy rząd właściwie i skutecznie wykorzystuje to, że w Polsce tak znacznie zwiększają się zapasy drewna na pniu. Pytanie jest o tyle zasadne, że ze strony organizacji pozarządowych słyszymy często zarzuty o złym gospodarowaniu, wręcz o grabieżczych wobec przyrody działaniach służb leśnych. Wiele sygnałów wskazuje na istniejącą rywalizację między służbami ochrony przyrody i swoisty dyktat dyrekcji ochrony środowiska wobec leśników. Obserwujemy także próby wprowadzenia takiego dyktatu ze strony niektórych organizacji pozarządowych. Niestety, trudno się oprzeć wrażeniu, że rząd takim naciskom ulega. Swoisty ekoterror części deklarujących się jako ekologiczne organizacji doprowadził, poczynając od 2010r., do drastycznego ograniczenia limitów pozyskania drewna w nadleśnictwach Puszczy Białowieskiej ze 120 tys. do mniej niż 50 tys. m3. Pogorszyło to sytuację lokalnego przemysłu i żyjącej tam ludności, stwarzając problemy w zakupie drewna, także opałowego. Mówił o tym pan prof. Szyszko, ja również wielokrotnie o tym wspominałem.

Panie Ministrze! Czas, żeby te nasze prośby, postulaty przestały być wołaniem na puszczy. Kwestia ok. 2 mln, takie są szacunki, gnijących, jak określają to ludzie, drzew w tych trzech nadleśnictwach jest bulwersująca i zraża tych ludzi i do rządu, i do państwa, i do instytucji, i również do Lasów Państwowych, bo w takim przeciętnym odbiorze to właśnie Lasy są odpowiedzialne za decyzję o tak drastycznym ograniczeniu. A wytłumaczenie – dokonał tego minister, w mojej ocenie, niestety, potwierdzam tę opinię, pod presją pseudoorganizacji, bo nie chodziło o rzeczywiste organizacje, którym leży na sercu ochrona środowiska. Czas tę sytuację przerwać. Wysoki Sejmie! Była już mowa o tym, że „Krajowy program zwiększenia lesistości” jest zagrożony. Przyczyny są natury obiektywnej. Najważniejsze z nich to czynniki ekonomiczne, wspominali o tym moi przedmówcy. W zaistniałej sytuacji rzeczywiście ten problem powinien stać się przedmiotem troski nie tylko ministerstwa, ale całego rządu, także parlamentu.

To, że ocena stanu lasów, co znalazło wyraz w stanowisku Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa, jest dobra, nie oznacza, że nie ma problemów i poważnych wyzwań. Mamy świadomość, że konieczne są działania na rzecz poprawy gospodarki w lasach niestanowiących własności Skarbu Państwa. (Dzwonek) Potrzebne są działania służące rozwojowi technicznemu, koncentracji usług leśnych, modernizacji sieci dróg leśnych. Bardzo ważne są inicjatywy edukacyjne, współpraca z organizacjami pozarządowymi, a szczególnie, co chciałbym bardzo podkreślić, z lokalnymi samorządami. Przedstawione przez rząd dokumenty są rzetelne i wyczerpujące, odzwierciedlają rzeczywisty stan polskich lasów. Dlatego też klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który mam zaszczyt reprezentować, będzie głosował za ich przyjęciem. Na zakończenie chcę przyłączyć się do tych podziękowań dla leśników i wszystkich ludzi, którzy obronili Lasy w 2011r. przed zakusami ministra finansów, dzięki czemu możemy dzisiaj mówić, że dobrze spełniają oczekiwania społeczne i nałożone przez ustawodawcę zadania. Dziękuję za uwagę.
(Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję panu posłowi.
Informuję Wysoką Izbę, że pan poseł Tomasz Górski przedstawił na piśmie oświadczenie w imieniu klubu Solidarna Polska.
W tej chwili pozostało nam jeszcze w dyskusji 24 państwa posłów zapisanych do zadania pytania.
Jako pierwsza głos zabierze pani poseł Anna Paluch.
Czas na zadanie pytania...
(Głos z sali: 2 minuty.)
(Głos z sali: 1 minuta.)
Pani poseł, ile pani potrzebuje czasu?
(Poseł Anna Paluch: 1,5 minuty, krakowskim targiem.)
Proszę bardzo, czas – 1,5 minuty.

Poseł Anna Paluch:
Dziękuję bardzo.
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Analizując informację o stanie lasów za rok 2011, przyjrzałam się bardzo dobrym wskaźnikom, mianowicie dotyczącym wzrostu liczby populacji dzikiej zwierzyny łownej w naszych lasach. Widzimy, że w ostatnim 12-leciu wzrosła w lasach liczba saren o 30%, jeleni o 60%, a dzików o 100%. Ten dwukrotny wzrost populacji dzików martwi jednak rolników, zwłaszcza w Małopolsce, bo te zwierzęta jednak powodują znaczne szkody w uprawach rolnych. Oczywiście państwo rekompensuje te szkody, ale sam system szacowania strat i wypłaty odszkodowań za niszczenie upraw jest dalece niewystarczający i kłopotliwy w stosowaniu. Bardzo często ludzie się na to skarżą. Mam więc pytanie do pana ministra: Jakie działania podejmie pan minister w celu racjonalnej gospodarki populacją tych zwierząt, o których mówiłam? Nie ma żadnego powodu, żeby to pogłowie wzrastało nadmiernie, tak żeby łowisko nie mogło go wyżywić. To jest pytanie do pana ministra.

Mam też pytanie do przedstawicieli administracji Lasów Państwowych. Jaki cel miała reklama wycieczek do lasu zamówiona przez administrację Lasów Państwowych w tygodniku „Wprost”. Taka reklama ukazała się kilka tygodni temu. Jesteśmy narodem jednak lubiącym ruch na świeżym powietrzu, więc pytam, do jakiej grupy docelowej była skierowana ta reklama i ile kosztowała. Rozumiem i zdaję sobie sprawę, że Lasy Państwowe są jednostką w bardzo dobrej kondycji, bo drewno jest w cenie, ale jaki był cel? Panie dyrektorze, proszę nam to wyjaśnić. Dziękuję bardzo.
(Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję, pani poseł.
Bardzo proszę, głos ma pan poseł Cezary Olejniczak, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Poseł Cezary Olejniczak:
Dziękuję.
Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Jak pokazano w raporcie, w krajowym programie zalesiania nie udało się osiągnąć tej liczby hektarów, która miała być. Jest to prawie 100 tys. ha mniej. Podają państwo przyczyny tego stanu. Jest mowa o tym, że brak gruntów w Agencji Nieruchomości Rolnych, które mogłaby ona przekazywać Lasom Państwowym, jak również wskazuje się na mało atrakcyjne działanie: Zalesianie gruntów rolnych oraz zalesianie gruntów innych niż rolne w ramach PROW na lata 2007–2013.

Szanowni Państwo! Na lata 2007–2013 w ramach tego programu przeznaczono 1800 mln zł na zalesianie gruntów rolnych. Wykorzystano tylko 700 mln, to jest 39%. Mam teraz obawy, że te pieniądze zostaną wykorzystane na inne programy i na lata 2014–2020 środków na zalesianie będzie mniej. Dlaczego mniej? Bo to jest II filar wspólnej polityki rolnej, a nasz rząd i pan premier Tusk wynegocjowali w Brukseli na ten program o 3,6 mld mniej. Na co miały być przeznaczone te obcięte pieniądze? Oczywiście prawdopodobnie na zalesianie. Skoro przez 7 lat nie wykorzystaliśmy tych środków, Unia powie, że nie mamy podstaw, żeby te pieniądze wykorzystywać.

Panie Ministrze! Niech pan zrobi wszystko, bo chodzi o pieniądze na zalesianie gruntów rolnych i innych niż rolne, które są w rękach prywatnych, a rolnicy chcieliby je zalesiać, tylko że ten program, jak pan słusznie zauważył w swoim raporcie, jest od lat mało atrakcyjny. Niższe stawki i premia zalesieniowa przez 20 lat, a nie tak, jak było w PROW na lata 2004–2006, czyli tylko przez 15 lat. Rolnicy potrafią liczyć i, jak pan minister Szyszko powiedział, wolą te grunty ugorować, raz do roku skibę przewrócić i wziąć dopłaty bezpośrednie niż sadzić las, a nam wszystkim, jak również Lasom Państwowym zależy, żeby lesistość naszego kraju z roku na rok się zwiększała. Życzę panu, panie ministrze, i dyrekcji Lasów Państwowych, żebyście te wskaźniki do roku 2020 osiągnęli, ale bez porozumienia z ministrem rolnictwa i rozwoju wsi i bez zaangażowania premiera w ten program tego państwo nie osiągniecie. Dziękuję.
(Oklaski)

Wicemarszałek Marek Kuchciński:
Dziękuję bardzo.
I oto, panie ministrze, pytanie przerodziło się w stanowczą rekomendację.
(Poseł Cezary Olejniczak: Przepraszam.)
Proszę bardzo. Było to bardzo interesujące, z dużą uwagą słuchałem pańskiego wystąpienia.
Proszę bardzo, pan poseł Henryk Siedlaczek, PO.

Poseł Henryk Siedlaczek:
Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Zdajemy sobie sprawę z faktu, iż lasy stanowią niezbędny czynnik równowagi ekologicznej. W związku z tym pragnę zapytać o rokowania dla restytucji lasów poklęskowych w Beskidach oraz o rokowania dla zdrowotności lasów rudzkich dzisiaj po pożarze z 1992r.

PGL Lasy Państwowe jest niewątpliwie liderem światowym w nowych technologiach upraw leśnych, szkółkarskich, zamkniętych, kontenerowych. Czy w związku z tym liczba, notabene rewelacyjnie sprawdzających się szkółek kontenerowych, jest w Polsce wystarczająca oraz czy ta forma produkcji sadzonek skutecznie ogranicza tzw. wypadanie sadzonek z upraw?

PGL Lasy Państwowe czyni wiele dla edukacji i promocji ekologicznej oraz ochrony przyrody. Niewątpliwie na szacunek zasługuje wysoki poziom programów edukacyjnych, wydłużający się czas ich emisji oraz ich częstotliwość. Wielokrotnie miałem okazję uczestniczyć w zajęciach edukacyjnych w tzw. ośrodkach edukacji przyrodniczej w wielu nadleśnictwach w Polsce. Wrażenie jest niesamowite, a profesjonalizm i merytoryczność tych zajęć, dostosowanie ich do odpowiednich grup wiekowych rodzi pytania, które za pozwoleniem pana ministra skieruję do pana dyrektora generalnego Lasów Państwowych. Jakie są plany Lasów Państwowych (Dzwonek) związane z rozwojem i ewentualnym zwiększeniem liczby tychże ośrodków? Czy Lasy Państwowe zamierzają utrzymać ten kierunek rozwoju ośrodków? Pytam, bo to przedsięwzięcie godne kontynuacji, mówiąc banalnie, będące tylko kosztem, a puentując serio, będące efektem dydaktycznym znakomitym. Dziękuję bardzo. (Oklaski)

Przeczytaj drugą część stenogramu


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz