DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Analiza wybranych zarzutów pod względem technologii współspalania biomasy

Global Eco Energy

Autor: Arek Chodak
Źródło: Global Eco Energy
Data: 2012-09-01


Już w 2001 roku biomasa została uznana za dające najwięcej możliwości źródło energii z całego sektora OZE. W 2004 roku znowelizowane prawo energetyczne uznało współspalanie biomasy za Odnawialne Źródło Energii. Skutkiem tego był rozwój rynku związanego z biomasą oraz wiele nowych inwestycji w elektrociepłowniach.

Wykres 1 Wielkość zasobów drzewnych w Lasach Państwowych w latach 1967-2010, w mln m3 grubizny brutto.Wykres 1 Wielkość zasobów drzewnych w Lasach Państwowych w latach 1967-2010, w mln m3 grubizny brutto.Fot. Global Eco Energy

Według Urzędu Regulacji Energetyki:
- 51 z 55 elektrowni ma koncesję na współspalanie biomasy,
- od roku 2006 do 2010 prawie trzykrotnie wzrosło zużycie biomasy we współspalaniu,
- w 2011 roku ponad połowa biomasy zużytej w energetyce była współspalona.

Dodatkowo cały ten sektor cieszy się pokaźnym wsparciem od Państwa w postaci "zielonych certyfikatów". Ostatnimi czasy pojawia się jednak wiele zarzutów pod adresem współspalania, dlatego też niektóre z nich warto przeanalizować.  

Współspalanie biomasy to wyrzynanie polskich i zagranicznych lasów
Ekolodzy są zagorzałymi przeciwnikami współspalania właśnie ze względu na biomasę leśną. Argument ten przedstawiają w taki sposób, że niezorientowany czytelnik myśli, że następuje koniec polskich lasów, które chciwe i bezduszne Lasy Państwowe sprzedają nie lepszym od siebie elektrociepłowniom. Takie przedstawianie sprawy jest zwyczajną demagogią. Po pierwsze Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe (PGL LP) prowadzą odpowiedzialną gospodarkę leśną i wiedzą co, gdzie, i kiedy mogą wyciąć. Dzięki LP od lat rośnie powierzchnia leśna w Polsce oraz jakość drzewostanów, a pozyskanie surowca drzewnego jest dalekie od przekroczenia sumy rocznego przyrostu. Tego trendu nie zmieni spalanie drewna w elektrociepłowniach. Dostarczanie biomasy do np. Elektrowni Połaniec nawet jeżeli są to całe drzewa (co z taką trwogą zauważają ekolodzy) nie jest początkiem końca polskich lasów. O tym, że nie jest to gospodarka rabunkowa świadczy załączony wykres 1, który mówi wyraźnie, że ilość drewna w polskich lasach rośnie, a nie maleje.

Warto też przyjrzeć się liczbom, które mówią same za siebie:
dane z 2010 roku mówią, że LP dysponują 1748 mln m3 grubizny brutto,
- w 2010 r. pozyskano w LP 33,75 mln m3 drewna,
- z całej puli pozyskanego surowca 13,3% czyli ok. 4,5 mln m3 przeznaczono na cele energetyczne,

Rację należy przyznać ekologom w przypadku spalania importowanego surowca drzewnego, który może pochodzić z nielegalnych wyrębów lasów tropikalnych, które później nie są odnawiane w przeciwieństwie do polskich lasów. Pochodzenie zagranicznego surowca drzewnego (w każdej postaci) powinno być więc ściśle i uczciwie kontrolowane.

Wysoka cena drewna zmusza ludzi do ogrzewania domów węglem co zwiększenia niską emisję
Ceny drewna rosły w Polsce już od początku lat 90-tych. Przyczyną tej sytuacji jest niska podaż i wysoki popyt co naturalnie zawyża cenę. Od lat branża papiernicza i meblarska naciska na LP, aby zwiększały pozyskanie i wypuszczały na rynek więcej surowca. Taka sytuacja na rynku drewna miała miejsce już dawno, a komplikuje ją nie tylko pojawienie się nowej konkurencji w postaci energetyki ale także kupców z Niemiec, Austrii i Czech. Źródło problemu nie tkwi w tym, że spalamy drewno w kotłach ale w zbyt małej jego dostępności i ilości na rynku. Dlatego też, coraz częściej pojawia się drewno importowane np. ze Słowacji przez spółkę For Mar Group s.r.o. Reasumując: nawet jeżeli drewno będzie tańsze nie zlikwiduje to problemu niskiej emisji. Ludzie zawsze chętniej ogrzewali domy tańszym, wydajniejszym i łatwiej dostępnym węglem, a także śmieciami (w tym tworzywami sztucznymi), które są obecnie największym problemem dla niskiej emisji.

Współspalamy sprowadzane z zagranicy "biośmieci"
Temu kto formułuje takie zarzuty warto zadać pytania "To spalamy cenne drzewa tropikalne czy biośmieci?" Jaka jest powszechnie przyjęta definicja "biośmieci"? Dlaczego z tylu dostępnych surowców często nie różniących się od siebie niczym zasadniczym jedne są "biośmieciami", a drugie nie? Przecież wykorzystanie biomasy jest w gruncie rzeczy pozbyciem się i zagospodarowaniem odpadów.

W polskich kotłach współspalamy całą gamę biomasy zagranicznej i krajowej. Czym różni się krajowa słoma od np. zagranicznego Palm Kernel Shell? Zarówno słoma jak i Palm Kernel Shell to odpady (słoma to liście i łodygi roślin uprawnych nie nadające się do innego wykorzystania jak pasza czy obornik, będące pozostałością żniw, a Palm Kernel Shell to rozdrobniona pestka z owocu olejowca gwinejskiego pochodząca z produkcji oleju palmowego).

Sprowadzana z zagranicy biomasa jest sprawdzana pod kątem jakości czyli biodegradowalności oraz wydajności energetycznej, co potwierdza przykład Palm Kernel Shell sprowadzanego m in. przez Global Eco Energy Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie.

Elektrociepłownie dorzucające do kotłów biomasę to truciciele, a współspalanie biomasy nie ma żadnych korzyści dla społeczeństwa, gospodarki i środowiska
Spalanie biomasy krajowej powoduje zerowy bilans emisji dwutlenku węgla. Biomasa sprowadzana z zagranicy pozostawia tzw. ślad węglowy ale przy jej spalaniu jest niższa emisja dwutlenku siarki, tlenków azotu i tlenku węgla. Spalanie biomasy z węglem jest korzystniejsze niż spalanie samego węgla. Nie jest więc prawdą, że nie ma żadnych korzyści dla środowiska. Taka sama sytuacja ma miejsce w przypadku korzyści gospodarczo-społecznych. Otóż w 2011 roku ok. 68% spalonej w Polsce biomasy pochodziło z Polski. Ktoś ją musiał wyprodukować, przetworzyć i na niej zarobić. A to są miejsca pracy i pieniądze. Do tej pory uprawa roślin energetycznych rozwijała się powoli, gdyż założenie plantacji to wydatek od 8 do 20 tys. na hektar w zależności od gatunku rośliny i kosztowne maszyny do zbioru. Jednak to dzięki m in. współspalaniu wielu rolników może sprzedać słomę czy zająć się uprawą roślin energetycznych.

W oczekiwanej przez wszystkich Ustawie o OZE technologia współspalania ma utracić dotychczasowe wsparcie, na rzecz innych technologii, a w następnych latach zostać wyłączona z OZE. Ekolodzy dążą też do całkowitego jej wyeliminowania.

Warto się jednak zastanowić dlaczego współspalanie drewna stało się przyczyną walki ze współspalaniem w ogóle? Czy zminimalizowane wsparcie nie zniechęci tych, którzy współspalają biomasę na małą skalę i nie wrócą oni do węgla? W jakim stopniu inne technologie np. farmy wiatrowe będą w stanie zastąpić współspalanie biomasy i jeszcze wypracować docelowe 15% do 2020 roku? Czy będą one droższe?

Czas pokaże czy kierunek zmian jest poprawny. Biomasa i współspalanie było potrzebne i nie wszystkie zarzuty stawiane pod adresem tej technologii mają sens. Na pewno nie oznacza ona spalenia polskich lasów i na pewno dzięki niej zrealizowaliśmy statystyczny cel udziału zielonej energii w końcowym bilansie zużycia (co przyznają również ekolodzy). Każda technologia ma swoje wady i zalety i żadna z nich nie jest do końca "zielona". Czy inne technologie tak jak współspalanie też za parę lat wyjdą z łask i nie będą już "zielone"?


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Kwestia współspalania biomasy budzi duże kontrowersje w środowisku ...

drzewiarzy. Czytając po raz pierwszy zamieszczony powyżej tekst, miałem wątpliwości czy należy go zamieścić w naszym portalu, uznałem jednak, że każda ze stron ma prawo do wyrażania swojego zdania.

Współspalanie biomasy w obecnym otoczeniu prawnym budzi u mnie trzy wątpliwości:
- Czy energia uzyskana takim sposobem zawsze jest energią "zieloną"?
- Czy energetyka zawodowa byłaby zainteresowana współspalaniem biomasy gdyby nie dotacje?
- Czy warto spalać drewno, które można wykorzystać w inny sposób?

Uczestnicząc w wielu konferencjach dotyczących spalania biomasy, wiem że na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi "NIE".

1) Energia z biomasy jest "zielona" jeśli jest pozyskiwana lokalnie. Wożenie biomasy setki czy nawet tysiące kilometrów sprawia, że rachunek emisji CO2 jest negatywny - a przecież o niego w całym systemie "zielonej energii" chodzi.
2) Dopóki nie było dotacji energetyka zawodowa nie była zainteresowana współspalaniem biomasy. Reakcje firm energetycznych na obecnie planowane przez rząd ograniczenie poziomu dopłat do współspalania wskazuje jednoznacznie, że chodzi wyłącznie o zyski i to czy energia jest "zielona" czy nie nie ma nic do rzeczy. Natomiast fakt, że przedsiębiorstwa branży drzewnej muszą konkurować o surowiec z "dotowaną" energetyką jest po prostu nieuczciwe.
3) Drewno to jedyny surowiec, który jest w pełni odnawialny i może być wykorzystany na kilkadziesiąt tysięcy sposobów. W Polsce każde 100 m3 drewna to 1 miejsce pracy. W swoim "cyklu życia" może być wykorzystane nawet kilkukrotnie.

To wszystko nie znaczy, że jestem przeciwny pozyskiwaniu energii z biomasy. Niech będzie produkowana w mniejszych, ale za to wysokowydajnych kotłowniach zaprojektowanych do jej spalania. Źródła biomasy niech będą lokalne lub ekonomicznie uzasadnione (czyli opłacalne bez dotacji), a jeśli mówimy o spalaniu drewna, bierzmy pod uwagę odpady i pozostałości, których nie da się inaczej wykorzystać oraz drewno z recyclingu.

Dominik Jabłoński [307]Odpowiedz na ten komentarz2012-09-01 17:01:34

Zgłoś nadużycie

GEE

Poza tematem - interesuje mnie wiarygodność przedsięwzięcia pt. GEE. Nic o nich nie wiadomo. Orientuje się ktoś?

Wrinks [151]Odpowiedz na ten komentarz2012-09-02 20:39:13

Zgłoś nadużycie

Popieram w całości dwiema rękami..

szczególnie punkt 2). Częściowo bawi mnie "troska" energetyków o emisje CO2. Jednak błyskawicznie mi ten nastrój mija, kiedy uświadomię sobie, że tym firmom chodzi wyłącznie o zysk, który nasze państwo przekazuje z naszych, podatników pieniędzy.

Janosik [47]Odpowiedz na ten komentarz2012-09-03 14:07:44

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz