DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Polacy na brytyjskim rynku pracy

Autor:
Źródło:
Data: 2005-03-25


"Financial Times" (FT) z 22.03.2005 r. Irlandzka firma rekrutacyjna Grafton ma w ciągu trzech lat sprowadzić 2500 zagranicznych kierowców autobusów dla brytyjskiej firmy transportowej First Group (FG). Grafton prowadzi rekrutację przede wszystkim w Warszawie, gdzie ma biuro...

Zatrudnieni już w WB polscy kierowcy są zadowoleni z pracy, a zwłaszcza z zarobków - czterokrotnie wyższych niż w Polsce przy mniejszym wymiarze godzin. FG oferuje im w WB kursy języka angielskiego. W przyszłości FG zamierza raczej szkolić na kierowców osoby mówiące dobrze po angielsku.
Na razie jednak łatwiej jest szukać wykwalifikowanych kierowców w Polsce, w której panuje 19,5-procentowe bezrobocie. FT poinformował - za brytyjskim instytutem badawczym Chartered Institute of Personnel and Development (CIPD) - że prawie co trzeci brytyjski pracodawca planuje zatrudnienie pracowników z zagranicy. Wg CIPD obywatele krajów akcesyjnych są bardziej chętni do pracy za granicą (w tym wypadku w WB) niż obywatele innych państw UE.
W przypadku zatrudnienia mieszkańców EŚW na rynku brytyjskim - korzystają obie strony. W WB potrzeba rąk do pracy, a różnice dochodów między EŚW i Europą Zachodnią sprawiają, że przybyszom z EŚW bardzo odpowiadają warunki pracy w tym kraju. Nie jest jednak pewne, czy poszerzona UE na długo pozostanie źródłem siły roboczej dla WB. Cytowany przez FT przedstawiciel CIPD przypuszcza, że potrwa to tylko do czasu, aż poziom dochodów w EŚW zbliży się do poziomu Europy Zachodniej. Wtedy coraz więcej pracowników z EŚW będzie chciało wrócić do swoich krajów i tam szukać zatrudnienia.)

*

Rola Francji w Unii Europejskiej
oraz w stosunkach z Niemcami i Polską

W wywiadzie dla "DNA" (19.III.br) zatytułowanym "Francja przecenia swoje znaczenie" znany francuski politolog, Alfred Grosser, komentuje rolę Francji w Unii Europejskiej, jej stosunki z Niemcami oraz nowymi członkami UE. Grosser zauważa, że wraz z rozszerzeniem Unii wpływy Francji maleją i nie powinna ona traktować Polski, Czech i Węgier jako państw członkowskich drugiej kategorii.
Niedawno Chirac i Schroeder zaprosili do rozmów premiera Hiszpanii, a należało włączyć również przywódcę nowego państwa członkowskiego, np. Polski. Grosser porównuje francusko-niemiecki tandem do silnika, w którym zabrakło paliwa. Nie widać żadnych nowych rozwiązań i w przeciwieństwie do duetu Giscard-Schmidt czy tercetu Mitterrand-Kohl-Delors motor nie pobudza do działania. Ponadto często szumne deklaracje stoją w sprzeczności z późniejszą polityką. Być może dla Francji od wymiernych sukcesów ważniejszy jest prestiż. Np. do Afganistanu Niemcy wysłały szkolne tablice, kredę, zeszyty, ołówki. Francja natomiast otworzyła w tym zrujnowanym kraju instytut kultury na swoją chwałę...
Niezależnie od spraw wielkiej polityki, zdaniem Grossera, na uznanie zasługuje rozwój francusko-niemieckich stosunków międzyludzkich. Znamienne np., że w audycjach z okazji 11 listopada ubiegłego roku rzadko pojawiało się słowo "zwycięstwo", natomiast stale podkreślano cierpienie żołnierzy w okopach po obu stronach. W 2007 r. licealiści francuscy i niemieccy mają otrzymać ten sam uzupełniający podręcznik do historii.
Grosser wzywa do dbałości o rozwój zjednoczonej Europy, co powinno być zarówno dla Francji, jak i dla Niemiec priorytetowym interesem narodowym, natomiast opowiada się przeciw wstąpieniu do Unii Rosji i Turcji.

z serwisu MSZ


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz