DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Oświadczenie Lasów Państwowych ws. artykułu w Gazecie Wyborczej

Lasy Państwowe

Autor: Anna Malinowska
Źródło: Lasy Państwowe
Data: 2010-08-21


W związku ze skandalicznym artykułem w dzisiejszym numerze „Gazety Wyborczej” (20.08.2010) pt. „Kantowanie drewnem w sieci” autorstwa Piotra Miączyńskiego i Leszka Kostrzewskiego pozwalam sobie przesłać Państwu poniżej odpowiedzi na pytania red. Miączyńskiego, które przez publikacją przedstawiłam dziennikarzowi. Polecam także Państwa ocenie, czy w świetle tych odpowiedzi i tego, czy i jak zostały wykorzystane, artykuł w „Gazecie Wyborczej” napisali dziennikarze czy lobbyści.

Pytania od Gazety Wyborczej i odpowiedzi Lasów Państwowych

GW:
Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego oskarża Lasy Państwowe że Państwa pracownicy mogą być skorumpowani a przetargi na drewno ustawiane. Zawiadomienie w tej sprawie wysłała do CBA, ABW, CBŚ i Prokuratury Generalnej.

Taki proceder miałby się odbywać na kilka sposobów. Zdaniem Izby m.in.:

„1. Dane dotyczące składających oferty firm i samych ofert zakupu drewna w ramach przetargów ograniczonych (tzw. Internetowych przetargów ograniczonych w Portalu  Leśno-Drzewnym), za pomocą których sprzedawane jest ok. 50% drewna,  są w pełni dostępne dla ogromnej rzeszy pracowników Lasów Państwowych, przy czym do 2010r. dostęp do nich był w tym zakresie praktycznie nieograniczony, a następnie  zawężony do bliżej nieokreślonej grupy osób. Istniała więc i nadal istnieje nieograniczona i nie chroniona możliwość wykorzystania w nieuczciwy lub korupcyjny sposób wiedzy o złożonych ofertach zakupu przez wielu z setek posiadających ten dostęp pracowników LP. Istniała i istnieje bowiem nie chroniona możliwość udostępnienia przez nich w nieuczciwy lub korupcyjny sposób wybranym odbiorcom swoich loginów i haseł dostępu, umożliwiających każdemu, kto nimi dysponował, uzyskanie wiedzy o złożonych przez innych odbiorców ofertach, co w wypadku ofertowych przetargów ograniczonych byłby decydującą o wygraniu tych przetargów wiedzą.

 
LP:
Sprzedaż drewna odbywa się w dwóch procedurach – przetargu ograniczonym w Portalu Leśno-Drzewnym (dla klientów posiadających tzw. historię zakupów) oraz w przetargu nieograniczonym w aplikacji e-drewno (biorą w niej udział zarówno wyżej wspomniani klienci, jaki i podmioty zupełnie nowe na rynku, osoby fizyczne). Cała masa drewna sprzedawana jest w dwóch turach (na dwa półrocza); w tym roku 50% drewna trafiło na Portal Leśno-Drzewny, a 50% na e-drewno, przy czym drewno niesprzedane w przetargu ograniczonym również trafia potem na przetarg nieograniczony. Oba te systemy, także pod względem technicznym, są całkowicie rozdzielne – korzystają z innych serwerów, działają w oparciu o inny software, nadzorują je inne osoby. Nie ma żadnej możliwości, aby na przykład bezprawne uzyskanie loginu administratora aplikacji e-drewno dawało szanse podglądu, manipulacji czy jakichkolwiek innych działań w Portalu Leśno-Drzewnym!

W trakcie trwania przetargu ograniczonego (PL-D) dostęp do bazy danych ma tylko jeden administrator. Ani on, ani żaden inny pracownik LP nie widzi ze swojego poziomu dostępu, kto i jaką ofertę składa. W wypadku e-drewna problem był następujący. Każdy klient jest ukryty pod tzw. aliasem – uczestnicy i obserwatorzy aukcji nie widzą prawdziwej nazwy firmy uczestniczącej w aukcji, tylko dowolną, jaką każdy klient sobie wybiera (składane oferty cenowe widzi oczywiście każdy, kto obserwuje te aukcje na stronie e-drewna, podobnie jak wszelkich innych aukcjach internetowych). Wcześniej rzeczywiste nazwy licytujących podmiotów mogli widzieć zalogowani administratorzy systemu. Bezprawne uzyskanie dostępu do systemu z ich poziomu dawało szansę dowiedzenia się, kto dokładnie uczestniczy w danym przetargu. Na tej podstawie taka firma mogła próbować oszacować swoje szanse na wygraną w przetargu lub na przykład próbować wywrzeć nacisk na danego klienta, by wycofał się z przetargu lub zmienił oferowaną cenę. Przy użyciu loginu administratora nikt nie mógł jednak w żaden sposób aktywnie wpływać na aukcje w e-drewnie, podbijać ceny itp. Po wykryciu bezprawnych działań kilku klientów w lutym 2010 r. system został od razu uszczelniony i od tego czasu żaden administrator ani jakikolwiek inny pracownik LP nie widzi już ze swojego poziomu rzeczywistych nazw biorących udział w aukcji podmiotów, a tylko ich aliasy – tak jak każdy inny.
 
W lutym 2010 r. administratorzy e-drewna, stale monitorujący system, zgłosili podejrzenie wykrycia nieprawidłowości. Sygnał ten potwierdziła również informacja od jednego z naszych klientów. Dyrektor generalny Lasów Państwowych Marian Pigan natychmiast zażądał ustalenia szczegółów, wskazania winnych i zgłoszenia sprawy do właściwych organów. Przeanalizowano około 100 tysięcy logowań w całej Polsce, by zweryfikować te doniesienie, w wyniku czego pojawiły się podejrzenia wobec 5 osób posiadających loginy administratorów. W jednym przypadku okazało się, że podejrzenia były bezpodstawne. Dwie osoby zostały ukarane naganą, gdyż w ich wypadku doszło do niezachowania należytej ostrożności i staranności, co umożliwiło kilku klientom bezprawne zdobycie ich loginów. Dwie kolejne osoby zostały zwolnione dyscyplinarnie, gdyż zachodziło podejrzenie, że swoje loginy udostępniły świadomie. Bezpośredni pracodawcy tych osób (nadleśnictwa) powiadomiły o sytuacji odpowiednie organy. Dokładnie zostały ustalone osoby, które skorzystały z bezprawnie uzyskanych loginów – są to pracownicy znanych firm z branży drzewnej.

Mamy zatem do czynienia z następującą sytuacją. Kilku pracowników znanych firm z branży drzewnej bezprawnie zdobywa kilka loginów administratorów aplikacji e-drewno. Nie mogą dzięki nim w żaden aktywny sposób wpłynąć na aukcje. Jedyna korzyść, jaką mogą odnieść – wykorzystanie wiedzy o tym, kto faktycznie bierze udział w przetargu do nacisku na niego lub zmowy cenowej – wymaga kolejnego bezprawnego działania. Reakcja LP, które nadużycie wykrywają, jest natychmiastowa – zostają ustaleni podejrzani, są wyciągnięte wobec nich konsekwencje, a system zostaje dodatkowo uszczelniony. Dziś te same firmy, których przedstawiciele dopuścili się złamania prawa, przedstawiają swe bezprawne działanie jako… argument na rzecz zlikwidowania systemu aukcyjnego. Dla porównania, wyobraźmy sobie, że na GPW pewien inwestor dopuszcza się próby manipulacji kursem akcji danej spółki (zdarza się to przecież nie tak rzadko); zarząd giełdy reaguje natychmiast, zawiesza notowania tej spółki, zgłasza sprawę do KPWiG i prokuratury, podejmuje działania modernizacyjne, by utrudnić podobne próby w przyszłości; nikt nie ponosi żadnej rzeczywistej straty. Inwestor, który próbował manipulować kursem łamiąc przy tym prawo, nawołuje dziś do zamknięcia GPW, twierdząc, że giełda jest podatna na próby manipulacji.

GW:
2. Istnieje niczym nie ograniczona możliwość, aby pozbawić konkurentów dostępu do drewna w ogóle, gdyż bardzo łatwo było wygrać dowolną, nawet bardzo dużą ilość przetargów, oferując ewidentnie zawyżone ceny, a następnie odmówić podpisania z jednostkami LP umów zakupu wygranego drewna. Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest wykorzystanie w tym celu „fikcyjnego” uczestnika przetargu. Zgodnie z regulaminem ustanowionym przez LP, odmowa podpisania umowy na zakup wygranego drewna mogła mieć miejsce dopiero po 30 dniach (w 2009r. po 14 dniach), a jej konsekwencją była tylko utrata 3000 zł stanowiących wadium i blokada uczestnictwa w przetargach przez 6 miesięcy, w oczywisty sposób nieskuteczna w odniesieniu do firm, które faktycznie nie zamierzały kupować drewna w ogóle. Natomiast konsekwencje dla pozostałych uczestników przetargu mogły być bardzo poważne – utrata możliwości zakupu drewna zmuszała ich do drastycznego podbijania cen na innych przetargach lub brak surowca zmuszał ich do ograniczenia lub wręcz zaniechania działalności produkcyjnej.

LP:
W wypadku obu procedur internetowych aukcji na drewno – przetargu ograniczonego oraz nieograniczonego na I półrocze 2010 r. sprzedano łącznie 13,208 mln m3 drewna, co oznacza, że sfinalizowano umowy na 98% całego wystawionego do sprzedaży surowca. W wypadku aukcji na II półrocze sprzedano łącznie 13,167 mln m3, czyli odsetek faktycznie zakontraktowanego surowca wyniósł 98,6%. Dane te, które co roku są na takim poziomie, pokazują, że rzekoma praktyka sztucznego podbijania cen, by następnie nie odebrać surowca, jest po prostu mitem. Paradoks polega na tym, że obecne rozwiązanie, wskazane przez Izbę, jest bardzo korzystne dla klientów LP. Nie mamy żadnej woli ani podstawy, by zakładać z góry złą wolę naszych klientów i traktować ich jako potencjalnych oszustów. Tym niemniej, wychodząc naprzeciw postulatom części firm z branży drzewnej, dyrektor generalny LP zaproponował podczas niedawnego spotkania z przedstawicielami branży w Ministerstwie Środowiska podjęcie rozmów na temat podniesienia wadium dla uczestników przetargów, aby zminimalizować możliwość pojawienia się owych „fikcyjnych firm”, które miałyby uczestniczyć w przetargach jedynie po to, by sztucznie podbijać ceny. Trzeba pamiętać jednak, że wszelkie zmiany w tym zakresie muszą być podejmowane niezwykle ostrożnie i rozsądnie. LP cenią wszystkich swoich klientów i naszym zamiarem nie jest tworzenie sztucznych barier, które zamkną rynek dla mniejszych czy nowo powstałych podmiotów.

O tym, jak w praktyce wygląda rzekoma możliwość manipulowania cenami przez fikcyjne podmioty, świadczy jedyna dotąd tak poważna próba, która miała miejsce w dniach 24-25 maja na portalu e-drewno. Na aukcjach pojawiły się oferty firmy, która licytowała bardzo wysokie ceny. O ile średnie ceny metra sześciennego drewna na aukcjach mieściły się w granicach 150-200 zł, to ta firma oferowała około 300 zł. Wzbudziło to uwagę LP, oferent został zidentyfikowany i zwrócono się do niego z pytaniem, czy świadomie proponuje takie ceny i czy zdaje sobie sprawę z konsekwencji w wypadku, gdyby wygrawszy aukcje nie podpisał potem umów. Potwierdziły się podejrzenia, że była to próba zakłócenia sprzedaży drewna. Firma, z której konta klienta składano oferty, okazała się nowym, niedawno utworzonym podmiotem. Okazało się, że udostępniła bezprawnie swoje konto jednocześnie kilku innym firmom, z nią współpracujących. Wszystkie one zostały zidentyfikowane. I znów sytuacja się powtórzyła. Reakcja była natychmiastowa - by zabezpieczyć interes pozostałych klientów LP unieważniły ponad 90 przetargów. Wszystkie one zostały szybko powtórzone i rozstrzygnięte już bez żadnych zakłóceń. Nikt nie poniósł żadnych strat. O sprawie LP zawiadomiły zaś natychmiast prokuraturę i ABW. Tymczasem przedstawiciele firm, które były zamieszane w tę nieudaną próbę manipulacji cenami, przedstawiają swe bezprawne działanie jako argument przemawiający za likwidacją aukcji internetowych.
 
GW:
3. W 2009r. istniała możliwość odmowy odbioru wygranego drewna bez żadnych konsekwencji, jeśli ta ilość była mniejsza od minimum zadeklarowanego przez kupującego. Umożliwiał to § 13 p. 6) „Regulaminu systemowej aukcji internetowej w aplikacji e-drewno oraz aukcji internetowej w aplikacji e-drewno na 2009r.” stanowiącego załącznik do Zarządzenia nr 89 Dyrektora Generalnego LP. Inaczej mówiąc, nieuczciwy uczestnik przetargu, działając na szkodę swoich konkurentów, mógł zadeklarować jako ww. minimum całą dostępną na danym przetargu pulę drewna, podbijać cenę bez ograniczeń, na końcu wykupić przez innego umówionego  uczestnika przetargu symboliczne kilka m3, aby następnie omówić odbioru całości, jako nie osiągającej ww. minimum, niczym przy tym nie ryzykując. ”
 
LP:
Taka możliwość już nie istnieje. Proszę zwrócić uwagę, że to również było rozwiązanie bardzo korzystne dla klientów LP. Wychodząc jednak naprzeciw postulatom części firm z branży drzewnej regulamin został zmieniony i dziś klient może odmówić odbioru całości tylko wtedy, gdy ilość drewna do odebrania jest mniejsza od ¼ zadeklarowanej przez niego oferty zakupu.

Zdaniem Izby w Ustawie o lasach powinny być zapisane zasady sprzedaży drewna (dziś jest to w gestii dyrektora generalnego  Lasów Państwowych, który może zarządzeniami ustalać co mu się podoba) Poza tym większość drewna powinno być objęta umowami (przynajmniej 80 proc tego co stały odbiorca potrzebuje). Ceny negocjowały by Lasy z poszczególnymi, stałymi odbiorcami. Tak jest na całym świecie: w Niemczech, Austrii, Skandynawii. Co  sądzą Państwo o takich postulatach?

Na przełomie 2006 i 2007 r. LP wprowadziły sprzedaż drewna poprzez aukcje internetowe. Część drewna na sprzedaż (w tym roku 50%) trafia do tzw. przetargu ograniczonego w Portalu Leśno-Drzewnym, gdzie licytować mogą podmioty, które już wcześniej kupowały od nas drewno (mają tzw. historię zakupów). To zabezpiecza potrzeby dużych firm z branży meblarskiej, papierniczej itd. Część (drugie 50%) trafia zaś do portalu e-drewno, gdzie w ramach przetargu nieograniczonego licytować mogą wszyscy – te same firmy, co w PL-D, ale też zupełnie nowe podmioty, osoby fizyczne. W ten sposób zabezpieczone są interesy mniejszych lub nowych podmiotów na rynku. Jest ot rozwiązanie nie tylko nowoczesne, rynkowe i uczciwe w stosunku do mniejszych odbiorców, ale stanowi też wykonanie zaleceń pokontrolnych NIK, która zwróciła uwagę, że oferowanie zdecydowanej większości surowca w przetargu ograniczonym dla firm z tzw. historią kupiecką ograniczało mechanizmy wolnego rynku, utrudniając dostęp do surowca pozostałym podmiotom. Obecne rozwiązanie popiera też UOKiK.

System aukcji internetowych krytykuje nie branża drzewna jako taka, lecz niewielka grupa firm, na ogół największych, liderów branży. Aukcje internetowe są najbardziej przejrzystą formą sprzedaży drewna, zapewniają równe szanse wszystkim podmiotom, gwarantują konkurencyjność i pozwalają w uczciwy sposób wyznaczyć rynkowe ceny surowca, gdyż regulują je wyłącznie popyt i podaż. Ogromna większość odbiorców to rzetelne, wiarygodne firmy, dla których ten system nie stanowi żadnego problemu. Obecne rozwiązanie neguje jakiekolwiek zarzuty o nierówne traktowanie klientów, podejrzenia o korupcję wśród naszych pracowników, wreszcie zdejmuje z barków naszych pracowników ciężar lobbingu i nacisków, jakim mogli być poddawani musząc negocjować odrębne umowy z każdym odbiorcą.

Powrót do negocjowanych oddzielnie z każdym odbiorcą umów, zwłaszcza długoterminowych, nie tylko spowodowałby nawrót zagrożeń, które zostały wyeliminowane przez aukcje internetowe, ale byłby również niezmiernie trudny do pogodzenia z obowiązującymi przepisami oraz fundamentalnymi zasadami gospodarki rynkowej. W jaki sposób zadecydować, kto ma prawo zawrzeć umowę długoterminową, a kto nie? Jak miałoby się to do konstytucyjnej zasady swobody działalności gospodarczej (i odpowiedniej ustawy), uczciwej konkurencji podmiotów działających na rynku? Obowiązuje nas przecież dodatkowo unijne prawo konkurencji.

Co do porównania z innymi krajami, to jest ono nieuprawnione, gdyż mówimy o rzeczach nieporównywalnych. W innych krajach Unii Europejskiej nie ma odpowiednika Lasów Państwowych, który zarządzałby w imieniu Skarbu Państwa tak ogromną częścią krajowych lasów i który w związku z tym miałby dominującą pozycję na rynku drewna. W innych krajach duża część lasów jest prywatna, nie są one skupione w jednych rękach, więc restrykcyjne prawo konkurencji nie dotyczy ich właścicieli. Nieprawdziwe są też twierdzenia, że „tak jest na całym świecie”. We wskazanych krajach liczne podmioty, gospodarujące w lasach i sprzedające drewno, stosują różne formy sprzedaży. Są wśród nich zwykłe umowy, długoterminowe kontrakty, ale są też i aukcje, tyle że na ogół (ze względu na dużo mniejszą skalę działalności) mają one formę klasyczną (ustne licytacje), czyli mniej nowoczesną i wygodną. Są też kraje takie jak Czechy, gdzie tamtejszy odpowiednik Lasów Państwowych zapożyczył od nas system aukcji internetowych w 2007 r., uznając go za znakomite rozwiązanie i wdrożył u siebie.



 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

jak powinno być

jak Świat Światem - w biznesie drzewnym i nie tylko decydują dobre relacje między sprzedającym drewno, a kupującym. LP pragnąc uniknąć naturalnych relacji między sprzedającymi n-ctwami, kupującymi klientami wprowadziła bezosobowy system. Jezeli LP obawiają się wzięcia odpowiedzialności za sprzedaż we własnych szeregach nie nadają się do sprzedaży. Niech chronią siedliska głuszca i wydry.

Wrinks [147]Odpowiedz na ten komentarz2010-08-21 10:41:09

Zgłoś nadużycie

Każdy broni swego,prawda jest gdzieś na łąkach ?

Nie znam się na zakupach drewna przez internet ,ciekawi mnie tylko że idąc po składach lub mniejszych tartakach,w tych większych też można to spotkać wszystko drewno można bez problemu i niby legalnie kupić na czarno.Tysiące i to bez przesady składów w całym kraju sprzedaje drewno bez faktury.Jeżeli pomnożyć jaką ilość może sprzedać skład lub tartak rocznie przez ich ilość wyjdzie że setki tysięcy lub i większe sumy metrów sześć,są skądś pozyskiwane.Firma nie może zakupić na fakturę i sprzedać na czarno chyba że małe nie znaczące ilości.Mnie interesuje skąd tyle surowca się bierze skoro każdy kupuje na licytacji i musi to uwidocznić w papierach.Każdy o tym wie,nie tylko w branży ale i większość kupujących te materiały.Ba są nawet regiony gdzie po słowie podatek ludzie odchodzą jak poparzeni.Może ktoś wie jak to funkcjonuje bo skala tego procederu jest według moich obserwacji bardzo wielka.

Adam [90]Odpowiedz na ten komentarz2010-08-23 14:28:37

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz