DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Ikea nie zamierza płacić łapówek

New York Times / onet.pl

Autor: Andrew E. Kramer, opr. PR
Źródło: New York Times / onet.pl
Data: 2009-07-02


Ikea poinformowała, że zawiesza swe inwestycje w Rosji ze względu na wszechobecną tam korupcję i żądania łapówek. Oświadczenie to pojawiło się po wypowiedzi 83-letniego założyciela Ikei, który w wywiadzie radiowym oznajmił, że Ikea nie będzie rozwiązywać problemów, przekazując pieniądze pod stołem.

Ikea zawiesza inwestycje w Rosji ze względu na wszechobecną korupcjęIkea zawiesza inwestycje w Rosji ze względu na wszechobecną korupcjęFot. sxc.hu

Prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, przyznał, że korupcja jest problemem ogólnonarodowym, a walka z łapówkarstwem w urzędach jest jednym z głównych celów jego prezydentury. Miedwiediew podpisał ustawę zakazującą niespodziewanych inspekcji badających zabezpieczenia przeciwpożarowe i warunki sanitarne, które często są okazją do brania łapówek od firm, i nakazał urzędnikom ujawniać dochody zarówno swoje, jak i swych małżonek.

Stanowisko szwedzkiej firmy nie tylko stanowi kłopot dla administracji Miedwiediewa, ale może być też punktem zwrotnym, jeśli w ślad za nią także inne zachodnie firmy zaprotestują głośno przeciw panującej w Rosji korupcji. Decyzja ta jest dla Rosji szczególnie dotkliwa, ponieważ Ikea ma swoje placówki w dziesiątkach krajów na całym świecie i nie przywykła klękać przed biurokracją.

– Wszyscy popieramy antykorupcyjne starania prezydenta Miedwiediewa – mówi Elena Panfiłowa, dyrektor rosyjskiego oddziału Transparency International. – Ale ludzie chcą zobaczyć rzeczywiste rezultaty tych starań. A skoro firmy takie jak Ikea nie widzą ich w swojej codziennej praktyce, oznacza to dla Rosji złe wieści.

Dyrektor rosyjskiej Ikei jako przyczynę podjętej decyzji podał "nieprzewidywalność procedur administracyjnych". Eksperci twierdzą, że firma w ten sposób określa łapówkarstwo rosyjskich urzędników, które stało się nie do zniesienia. "Ikea jako poważna firma handlowa chce inwestować w Rosji, by lepiej obsługiwać naszych klientów, tworzyć miejsca pracy i służyć rozwojowi – powiedział w swym oświadczeniu dyrektor Per Kaufmann. – Ale dopóki kwestie zasadnicze dla możliwości rozwoju Ikei w Rosji pozostają nierozstrzygnięte, musimy wstrzymać wszystkie plany inwestycyjne".

Oświadczenie Ikei pojawiło się po serii publicznie wyrażanych skarg, w tym wypowiedzi założyciela firmy, miliardera Ingvara Kamprada, który stwierdził w szwedzkim radiu, że władze Rosji oszukały jego firmę na miliony dolarów, pobierając zbyt wysokie opłaty za prąd. Jego zdaniem, problemy te wynikły między innymi z niezgody Ikei na płacenie w Rosji łapówek.

Dyrektorzy firm zachodnich od dziesiątków lat skarżą się prywatnie, że przekupstwo jest integralną częścią rosyjskiej kultury biznesu i często bywa tolerowane lub skrywane milczeniem. Firmy zagraniczne zatrudniają legiony prawników, by móc ściśle stosować się do istniejących przepisów w nadziei, że pozwoli to uniknąć ingerencji urzędników chcących wziąć łapówkę.

Jeśli chodzi o stopień skorumpowania, Rosja wypada w rankingu bardzo źle, zajmując wspólnie z Bangladeszem, Kenią i Syrią 147. miejsce wśród 180 krajów. Łapówki w gotówce regularnie bierze policja drogowa i jak się powszechnie mówi, wielkie rękawice motocyklowe policjantów zostały specjalnie zaprojektowane tak, by móc chować w nich zwitki banknotów.

Najbardziej szkodliwy dla biznesu jest jednak nieco wyższy poziom korupcji, zwanej administracyjną. Chodzi tu między innymi o urzędy odpowiedzialne za przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych i warunków sanitarnych, podatki, cła i inne, które mogąc zakazać działalności biznesowej, domagają się łapówek.

– Firmy stoją przed wyborem: albo zapłacą, albo przez długie lata będą toczyć papierkową wojnę – mówi Panfiłowa.

Ikea działa w Rosji zarówno jako sprzedawca mebli, jak i deweloper centrów handlowych. Od czasu otwarcia pierwszej placówki w 2000 roku firma jest, jak twierdzi, celem urzędniczej korupcji w Moskwie i innych miastach, w których działa.

W niedawnym wywiadzie Per Kaufmann powiedział agencji Associated Press, że liczne inspekcje sprawiają czasami wrażenie, że "ktoś, gdzieś nas nie lubi". Firma zaczęła głośniej mówić o swych kłopotach na wiosnę tego roku. Kaufmann publicznie zagroził wstrzymaniem inwestycji w całej Rosji – taką decyzję podjęto właśnie teraz – jeśli władze nie pozwolą na otwarcie sklepu w Samarze, który czeka na to od kilku miesięcy. Inspektorzy uznali, że budynek nie jest dostatecznie solidny, by oprzeć się huraganom. Ikea wskazywała, że nie ma żadnych danych świadczących o tym, że tak silne wiatry kiedykolwiek występowały w centralnej Rosji. Urzędnicy z Samary oznajmili, że dbają o bezpieczeństwo, a oświadczenia Ikei są próbą wywarcia presji na inspektorów.

Spór dotyczący sklepu w Samarze pasuje do ogólnego schematu. Władze blokują otwarcie placówki w ostatniej chwili, kiedy firma najdotkliwiej odczuwa ewentualne opóźnienia ze względu na zainwestowany już kapitał. Na kilka dni przed otwarciem domu towarowego Ikei na obrzeżach Moskwy władze odmówiły podłączenia prądu; Ikea musiała skorzystać z generatorów, i od tego czasu zawsze ma je pod ręką.

W 2004 roku urzędnicy wstrzymali uroczyste otwarcie innego sklepu w Moskwie na kilka minut przed rozpoczęciem, twierdząc, że parking znajduje się za blisko rury z gazem ziemnym.

Placówka w Niżnym Nowgorodzie została zamknięta w 2006 roku ze względu na rzekome naruszanie przepisów przeciwpożarowych; otwarcie sklepu w Nowosybirsku opóźniano, żądając przebudowy pobliskiej drogi.

W swoim oświadczeniu Kaufmann powiedział, że Ikea dokończy już rozpoczęte budowy placówek w Omsku, Ufie i rejonie moskiewskim, ale wstrzymuje inne inwestycje.

Rząd centralny Rosji nie wydał żadnego komentarza w tej sprawie.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz