DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Podpalacz pilskich lasów zatrzymany

Lasy Państwowe

Autor: Grażyna Wolska
Źródło: Lasy Państwowe
Data: 2008-07-30


Ponad pięć godzin trwało gaszenie pożaru lasu, który wybuchł 27 lipca w okolicach Piły, na terenie Nadleśnictwa Kaczory. Pożar był dziełem podpalacza, który już kolejny raz wzniecił ogień w tych lasach. Tym razem został złapany na gorącym uczynku.

W niedzielę w okolicach Piły spłonęło aż 20 ha lasu. Był to największy pożar w tym roku.W niedzielę w okolicach Piły spłonęło aż 20 ha lasu. Był to największy pożar w tym roku.Fot. K. Suchowera

W niedzielne upalne popołudnie obserwatorzy z trzech wież przeciwpożarowych zauważyli dymy w lesie. Na początku ogień stwierdzono w siedmiu miejscach, po pewnym czasie doszły meldunki o kolejnych trzech zarzewiach.

– Byłem na miejscu jako jeden z pierwszych – opowiada Zbigniew Lis, leśniczy leśnictwa Jeziorki. – Widziałem, gdzie się zaczynało palić. Ogień był przy samej drodze leśnej. Wyglądało to tak, jakby ktoś szybko się przemieszczał i go rozniecał.

Pożar pojawił się w czterech oddziałach. Są to tereny rekreacyjne w okolicach Piły, w pobliżu dwóch jezior, gdzie w letnie niedzielne popołudnie przebywało mnóstwo osób.

– Na całe szczęście tego dnia było bezwietrznie – mówi Jerzy Halicki, zastępca nadleśniczego Nadleśnictwa Kaczory. – Jak mogłoby być tragicznie w innej sytuacji, przekonaliśmy się, kiedy przez moment zawiał wiatr. Mały podmuch spowodował, że na już zagaszonym terenie ogień wystrzelił na cztery metry w górę.

W akcji gaśniczej uczestniczyło 19 jednostek straży pożarnej z trzech powiatów. Z powietrza strażaków wspomagały trzy samoloty gaśnicze i jeden patrolowy. Poza tym pożar gasiło 50 pracowników ZUL-i i 20 leśników z dwóch nadleśnictw.

– Najbardziej dramatycznym momentem akcji gaśniczej było ratowanie młodnika niedaleko drogi krajowej nr 10 – mówi Michał Drews z RDLP w Pile. – Drzewa sąsiadowały tam z zarzewiem pożaru i gdyby ogień przeszedł przez linię zaporową, to mogłoby się spalić dodatkowe 100 ha lasu.

Na miejscu pożaru leśnicy, dzięki pomocy osób wypoczywających nad jeziorem, zatrzymali mężczyznę podejrzanego o dokonanie podpalenia lasu. Jeżeli zostanie mu udowodniona wina, grozi mu do 10 lat więzienia.

Według wstępnych szacunków pożar objął powierzchnię aż 20 ha lasu. Straty wyniosły ok. 100 tys. zł. Był to największy pożar w tym roku terenie Polski.

Na miejscu pożar wciąż dogasza 50 osób – pracowników nadleśnictw i ZUL-i, oraz osiem wozów strażackich. Panujący 30-stopniowy upał powoduje, że co chwila pali się zwęglona ściółka i istnieje niebezpieczeństwo ponownego wybuchu pożaru. Dogaszanie potrwa jeszcze kilka dni.

Grażyna Wolska
Rzecznik prasowy RDLP w Pile


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz