DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Dlaczego tartaki protestują?

Drewno.pl

Autor: Dominik Jabłoński
Źródło: Drewno.pl
Data: 2008-07-16


Dzisiaj w Warszawie, przed kancelarią Premiera, odbędzie się demonstracja pracodawców i pracowników przemysłu drzewnego. Protest ma na celu zwrócenie uwagi na niszczące go działania Lasów Państwowych oraz bezczynność władz. To pierwsza tego typu akcja w historii branży.

Fot. Drewno.pl

Przemysł drzewny jest jednym z głównych filarów polskiej gospodarki. Według szacunków w kraju zajmuje się produkcją różnego rodzaju wyrobów  z drewna ok 70.000 firm zatrudniających ponad 300.000 osób. Około 10% z nich, zajmuje się tartacznictwem, czyli przerobem drewna okrągłego. Głównym dostawcą surowca na krajowym rynku, z udziałem ok.90%, jest Państwowe Gospodarstwo Leśne Lasy Państwowe. W 2008r. ma to być ok. 32 mln m3 drewna, w tym drewna tartacznego, dającego Lasom większość przychodów, ok. 12 mln m3. Dzięki faktycznemu monopolowi Lasy Państwowe w dowolny sposób kształtują zasady i warunki jego sprzedaży. Ceny, wielkość podaży oraz warunki płatności to od chwili zmiany ustroju gospodarczego, przyczyny nieustannego sporu pomiędzy Lasami Państwowymi, a tartakami.

Na ubiegłotygodniowej konferencji prasowej zorganizowanej przez Polską Izbę Gospodarczą Przemysłu Drzewnego oraz powstały przy niej komitet Protestacyjny przedstawiły "Listę faktów" a właściwie problemów, jakich przedsiębiorcy nie mogą rozwiązać bez współpracy z Lasami Państwowymi, a które stały się przyczyną dzisiejszego protestu.

1. Lasy Państwowe dwa lata temu wprowadziły rzekomo doskonały system sprzedaży drewna, który miał być sprawiedliwy i korzystny dla wszystkich odbiorców. Okazał się niezwykle zawikłany i źle funkcjonujący, a jedyną kontrolę nad nim do dzisiaj sprawują jego twórcy z Lasów Państwowych. W pierwszym roku jego funkcjonowania – 2007, po podzieleniu drewna było kilkaset odwołań a system masowo poprzydzielał drewno firmom z gór – nad morzem i odwrotnie. W stosunku do zamówień zabrakło nie mniej niż 2 mln m3 drewna, co spowodowało, że obok firm zabezpieczonych w surowiec w 100% były takie, które „wygrały” tylko 50%. Wówczas sytuację paradoksalnie uratowały klęski żywiołowe, czyli głównie huragany, dzięki którym na rynku znalazły się brakujące 2 mln m3. Po kolejnym podziale drewna – na 2008r., odwołań niezadowolonych firm było już blisko 1800. Znów dla wielu zabrakło drewna i nadal brakuje. Ale większy problem jest taki, że system zmusił firmy do oferowania zawyżonych, ustalonych przez LP cen, mimo że już jesienią było wiadomo, że czeka nas ciężki rok. Dziś firmy muszą ograniczać produkcję i zwalniać pracowników, bo  ceny drewna okrągłego są o wiele za wysokie. Ale monopol LP nie zamierza ich zmienić. Ta polityka prowadzi do rychłej katastrofy.

2.Obecne ceny drewna okrągłego w Polsce radykalnie – o 20 – 25%  - przekraczają  poziom cen w krajach sąsiednich.
Przykłady :
- cena drewna iglastego w Polsce to średnio 225 zł/m3, a za cienkie drewno III klasy jakości – 185 zł.
Odpowiednio:
- Czechy – śr. ok. 150 zł i drewno cienkie ok. 100 zł
- Słowacja – śr. 185 zł i drewno cienkie105 zł
- Niemcy Płn-Wsch –  śr. 180 zł

We wszystkich tych i innych krajach UE ostry spadek cen surowca zaznaczył się od początku br. Średnia cena tego drewna pozostaje więc w Polsce na poziomie 65 €/m3, podczas gdy w bliskich nam krajach UE cena sosny, i to lepszej jakości, wynosi już tylko od 40 do 50 €/m3. Od początku roku Niemcy obniżyły ceny drewna iglastego tartacznego o ok. 25 €/m3 (czyli o ok. 100 zł), Austria – o ok. 20 €, Słowacja o ok. 20€.
Za to w Polsce – na początku roku 2008, gdy dookoła ceny spadały, zaczęły obowiązywać podwyżki cen średnio o 12%, ustanowione administracyjne przez Lasy Państwowe jeszcze w październiku 2007r. ! Trudno o lepszy dowód na kompletny brak odpowiedzialności Lasów Państwowych i ich ociężałość decyzyjną w połączeniu z lekceważeniem realiów rynkowych.

3. Lasy Państwowe co prawda w czerwcu ogłosiły, ze dopuszczają obniżenie cen drewna okrągłego o 10%, ale to zwykły chwyt propagandowy, bez żadnego efektu rynkowego. Wg zebranych przez nas danych, cena podstawowego polskiego surowca – drewna sosnowego, stanowiącego 70 % zasobów lasów, zmniejszona została średnio zaledwie o ok. 2%, czyli o ok. 4,50 zł (przy czym w większości rejonów kraju nie spadła w ogóle) i to tylko na najbliższe 3 miesiące! O 10% spadła tylko cena drewna bukowego, na które od początku roku kompletnie nie ma zbytu a którego latem nie można magazynować.

4. GUS potwierdza, że import tarcicy do Polski w I kwartale 2008r wzrósł w stosunku do I kw. 2007 o 209%, w tym tarcicy iglastej o 269%. Z niektórych krajów wzrost ten przekroczył dziesiątki razy dotychczasowy obrót - np. import materiałów iglastych z Czech – 5240%, z Łotwy 1630%, Słowacji – 2208%, z Niemiec – 994%. Ogółem do Polski dotarło w I kwartale 2008r. oficjalnie 270 tys. m3 tarcicy, a wiemy, że w II kwartale (z którego brak jeszcze danych statystycznych), nastąpiło znaczne nasilenie przywozów. Szacujemy, że  do końca roku w kraju pojawi się nie mniej niż 1,5 do 2 mln m3 importu samej tarcicy, co daje się przeliczyć na 3 do 4 mln m3 drewna okrągłego. O tyle może spaść w Polsce poziom przerobu drewna tartacznego (tylko z tego tytułu), czyli o nawet o 25%. Nie zapominajmy przy tym, że do Polski dociera też nieznana wciąż ilość produktów z drewna – podłóg, drzwi i okien itd. Dociera też wciąż dość mała, ale też rosnąca ilość drewna okrągłego – tu przyrost wyniósł 135%, ale wydaje się to wielkością ewidentnie zaniżoną, odpowiadającą ok. 160 tys. m3 w I kwartale.
Za pierwotną przyczynę tego stanu uważa się załamanie rynku budownictwa w USA, gdzie europejscy producenci – zwłaszcza Niemcy, corocznie lokowali kilka mln m3, a obecnie gwałtownie szukają na nią innych kierunków zbytu. Dodatkowo więc należy liczyć się z poważnym obniżeniem poziomu polskiego eksportu. O tym efekcie wciąż brak danych GUS, ale co sygnalizują to producenci.

5. Ceny materiałów tartych w Polsce, aby zrekompensować wysoką cenę surowca (jego koszt w kosztach wytworzenia tarcicy to 65 do 70%), muszą być utrzymywane na poziomie znacznie przekraczającym ceny oferowane przez importerów.
Przykłady:
- cena za 1 m3 niemieckich krawędziaków dostarczonych do Polski to ok. 510 zł, a polskich – 710  zł, cena drewna na konstrukcje dachowe z Niemiec to ok. 660 zł, a polskich 720 zł, cienka tarcica obrzynana z Niemiec kosztuje ok. 420 zł, a u nas – w najgorszej klasie – 490 zł.  

6. Spadający kurs EURO w ciągu 12 miesięcy pogorszył opłacalność eksportu polskich wyrobów o 14%. Odpowiednio wzrosła opłacalność konkurencyjnego importu.

7. Wg danych GUS rentowność netto w produkcji wyrobów tartacznych która na koniec 2002r. wynosiła minus 1%, w ciągu kilku następnych lat wolno rosła, z kulminacją w 2007r., gdy wniosła  wyniosła 5,3% (a w I kwartale 2007 nawet 5,8%). Jednak już po I kw. 2008r gwałtownie spadła do 2,8%, czyli prawie o połowę! Dalszy spadek w II kwartał jest nieuchronny a obawiamy się że w tym tempie na koniec 2008r. znów dojdziemy do rentowności ujemnej rzędu minus 1%. Podobnie jest w innych branżach związanych z drewnem – np. rentowność produkcji płyt, sklejek i oklein spadła w I kw. 2008r. w stosunku do roku 2007 więcej niż o połowę, a produkcji palet o 1/3.

8. Lasy Państwowe mogą długo lekceważyć sygnały z rynku, gdyż są monopolem i ich odbiorcy nie mają wyjścia – muszą u nich kupić surowiec. Co więcej, wszystkim klientom już 3 lata temu  LP narzuciły konieczność kupowania drewna na przedpłaty albo załatwienia i opłacenia kosztownych gwarancji bankowych, zabezpieczających zapłatę Lasom. Nie boją się więc, że im  jakikolwiek klient ucieknie do konkurencji, (bo jej nie ma) albo że nie zapłaci (bo zrobi to opłacany przez tego klienta bank). Inaczej mówiąc – Lasy nie mają problemu tak długo, dopóki ich odbiorcy nie zbankrutują.

9. Lasy Państwowe stosują dziś wobec swoich odbiorców szantaż, strasząc, że nie kupienie zakontraktowanego po zawyżonych cenach drewna oznacza nie tylko naliczenie kar, lecz też odpowiednie obcięcie możliwości jego zakupu w 2009r. Komunikat tej treści został publicznie ogłoszony. To ma być element nowego systemu sprzedaży drewna, właśnie przygotowanego przez leśników.

10. Lasy Państwowe prowadzą nieprzejrzystą i tendencyjną politykę surowcową, zasłaniając się obowiązującymi przepisami. Nic nie czynią aby je zmienić, a ich skutkiem jest drastyczne ograniczenie poziomu pozyskania drewna, mimo istniejących możliwości. Rośnie więc w kraju ilość drzewostanów przeszłorębnych, a więc zbyt starych, których drewno się deprecjonuje i które są podatne na wszelkiego rodzaju klęski żywiołowe. Najlepszym przykładem jest obecna sytuacja w Beskidach, gdzie opóźnienia – zapewne zgodne z prawem - w wycinaniu dojrzałych drzewostanów spowodowały klęskę masowego zamierania drzew. Za 5 lat nie będzie tam lasu, co oznacza ekonomiczną i socjalną katastrofę w tym ogromnym rejonie. A drewna „uwięzionego” w zbyt starych drzewostanach na skutek dziesięcioleci ograniczania poziomu cięć, może być w kraju, wg wyliczeń posła – leśnika Piotra Cybulskiego, nawet powyżej 180 mln m3 !

11. Wszystko wskazuje na to, że LP ukryły przed odbiorcami dużą część drewna dostępnego w 2008r. Ogłoszony jesienią sposób podziału dostępnej masy drewna na różne kierunki zbytu przewidywał bowiem że 380 tys. m3 trafi do sprzedaży dla zakładów własnych LP i na ich wewnętrzne potrzeby. Okazało się, że trafiło... prawie 1,9 mln m3! Nie wiadomo, skąd wzięło się to drewno i komu naprawdę będzie sprzedane. A znana jesienią oficjalna podaż drewna na 2008r. była o ok. 2 mln m3 mniejsza niż ilość na którą dopuszczono składanie ofert. Skutek był oczywisty – wobec niedostatecznej podaży wszyscy odbiorcy byli zmuszeni oferować maksymalnie zawyżone ceny, czego efekty mamy obecnie. Wyjaśnienia tej sprawy, wobec milczenia LP, zapewne domagać będziemy się drogą prawną.

12. Lasy Państwowe ukrywają przed opinią publiczną istotne informacje rynkowe.  Mimo, że sprzedają mienie publiczne, nie chcą ujawnić, kto, ile i za ile kupuje od nich drewna. Zaprzeczają też istnieniu grupy „uprzywilejowanych” w różny sposób odbiorców. Nie pozwalają tą drogą ocenić czy ich system sprzedaży istotnie jest sprawiedliwy tak jak to głoszą, równocześnie w pełni i wyłącznie go kontrolując. Nasz wniosek o ujawnienie tych i szeregu innych danych, oparty o zapisy ustawy o dostępie do informacji publicznej, został odrzucony. Izba skierowała więc tą sprawę do Sądu Rejonowego w Warszawie.


W komentarzu jaki otrzymaliśmy od Rzecznika Prasowego DGLP można przeczytać: "Przedsiębiorcy zrzeszeni w Izbie Gospodarczej Przemysłu Drzewnego dysponują prywatnym majątkiem i walczą wyłącznie o swój prywatny interes. Natomiast Lasy Państwowe mają w swoim zarządzie majątek narodowy, a więc wspólną własność wszystkich obywateli i zobowiązane są do troski o zachowanie tego majątku w należytym stanie. Ze względów ekonomicznych oraz przyrodniczych nie możemy rozdawać go poniżej wartości. Dokładne analizy ekonomiczne, które stale prowadzimy, wykazują że obecna sytuacja na rynku uprawnia do maksymalnie 10-procentowej obniżki cen drewna i taką też obniżkę od czerwca wszystkie regionalne dyrekcje Lasów Państwowych zaproponowały swoim odbiorcom. Jeżeli sytuacja na rynku drzewnym nie poprawi się w najbliższym czasie, nie wykluczamy dalszych obniżek. Na prośbę drzewiarzy przygotowujemy również nowe zasady sprzedaży drewna, które będą obowiązywać od przyszłego roku. To wszystko świadczy o tym, że staramy się wychodzić naprzeciw oczekiwaniom naszych biznesowych partnerów."
Do dnia dzisiejszego nie udało nam się uzyskać informacji na pytania związane z pkt. 11 i 12.

Trzy kolejne punkty "listy" przygotowanej przez PIGPD dotyczą działań (lub ich braku) rządu.
 
13. Ważnym produktem ubocznym każdego tartaku jest to, co pozostaje po produkcji tarcicy – trociny, zrzyny, zrębki. Ich zbyt daje każdemu z zakładów 5-6%  wartości całej sprzedaży. Odbiorców są 3 grupy – producenci płyt, celulozy i energii, przy czym materiały o których mowa są bezdyskusyjne biomasą, a energia z nich wytwarzana jest energią odnawialną. To główny powód, dla którego kupuje je energetyka zawodowa. Minister Gospodarki jednak postanowił to zmienić i przygotował rozporządzenie, wg którego omawiane materiały raz są, a raz nie są źródłem energii odnawialnej – przy czym dla energetyki zawodowej – nie są. To automatycznie skreśla ich jako naszych odbiorców i kreuje w Polsce nowy monopol złożony z 2 holdingów producentów płyt i 2 celulozowni, którzy będą – tak jak kiedyś już było - dyktować nam ceny trocin i zrębków. I znów stracą tartaki.  Nikt nawet nie ukrywa, że to lobby producentów płyt i celulozy stoi za odpowiednim zapisami w rozporządzeniu Ministra Gospodarki. A reprezentacji pozostałego przemysłu drzewnego nawet nie zaproszono do konsultacji, ignoruje się nasze pisma i wnioski.

Można się spotkać ze zdaniem wielu tartaczników, że zysk tartaku to trociny i zrzyny, a raczej to co za nie dostaną. Coś musi byc na rzeczy, bo kiedy przez ostatnie dwa lata ich ceny wzrosły, wzrosły również zyski tartaków.

Według informacji uzyskanych z Ministerstwa Gospodarki przyczyną częściowego wyłączenia odpadów powstających podczas przerobu drewna jako żródła energii odnawialnej (dla wytwórców o mocy większej niż 5 MW) jest... ochrona środowiska i rynku drzewnego. "Należy przy tym podkreślić, że niezwykle ważną przesłanką do umieszczenia w przedmiotowym akcie prawnym rozwiązania ograniczającego wykorzystywanie surowca drzewnego na cele energetyczne są kwestie związane z ochroną środowiska. Niezbędne jest bowiem wzmacnianie gospodarki leśnej ze względu na możliwość wykorzystania funkcji lasów jako instrumentu ochrony klimatu." -  W jaki sposób zakaz spalania trocin przez duże elektrownie ma wpłynąć na wzmocnienie gospodarki leśnej nie jest zrozumiały. Bardziej oczywisty jest kolejny fragment udzielonej nam odpowiedzi: "Dodatkowo, aktualnie obserwowana sytuacja wskazuje, iż drewno jest surowcem deficytowym, tak więc jego wykorzystywanie do celów energetycznych na większą skalę nie jest uzasadnione." Komu może zależeć na takim surowcu jak trociny, wióry i zrzyny? Wydaje się oczywistym i zgodnym z sugestią PIGPD - zakładom płyt drewnopochodnych i celulozowniom - w sumie 5-6 podmiotom na rynku.

Ministerstwo Gospodarki pomiomo negatywnych opinii branży nie zamierza zmieniać zapisów w projekcie rozporządzenia w omawianym zakresie. Rozporzadzenie w niedlugim czasie zostanie podpisane przez Ministra Gospodarki i wejdzie w życie. Czy będzie to "gwóźdź do trumny" polskiego tartacznictwa pokaże przyszłość.

14. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, do którego już 1,5 roku temu Izba złożyła wniosek o wszczęcie postępowania antymonopolowego przeciw praktykom Lasów Państwowych, nie zrobił nic. Prowadzone jest podobno tzw. postępowanie wyjaśniające, o którego wynikach nic nie wiadomo.

15. Od szeregu lat staramy się naszymi problemami zainteresować rząd – zwłaszcza Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Środowiska. Napisane zostało setki pism i ekspertyz, odbyły się dziesiątki spotkań. Tylko w br. rozmawialiśmy o tych sprawach z wiceministrami obu ww. resortów. Niestety, jak dotąd nic to nie dało. W tej sytuacji, działając tu wspólnie ze Związkiem Pracodawców Przemysłu Drzewnego, podjęliśmy decyzję, aby skierować do Trybunału Konstytucyjnego wniosek o zbadanie, czy przepisy na podstawie których LP dowolnie gospodarują mieniem Skarbu Państwa i pieniędzmi publicznymi, są w zgodzie z obowiązującym prawem. Wiemy, że nie są – i spodziewamy wyrok TK spowoduje, że przepisy dotyczące sprzedaży drewna będą musiały być od nowa napisane i wprowadzone już nie jako wewnętrzne zarządzenie LP, lecz co najmniej na szczeblu rozporządzenia RM. To da nam możliwość działań prawnych aby uczestniczyć w ich przygotowaniu lub zaskarżenia, jeśli znów okażą się złe.

Według Ministerstwa Gospodarki nadzór nad Lasami Państwowymi należy do wyłącznych kompetencji Ministra Środowiska, który również odpowiada za politykę handlu drewnem realizowaną przez LP. Oczywiście zdaniem Biura Prasowego Minister Gospodarki stara się oddziaływać i przekonywać Ministra Środowiska do korzystnych rozwiązań z punktu widzenia zarówno interesów gospodarczych jak i środowiskowych. Niestety tartacznicy nie powinni liczyć na rzeczywiste poparcie dla swoich działań zmierzających do zmian na rynku surowca drzewnego. Nasuwa się bowiem pytanie jak niby Minister Gospodarki ma przekonać Ministra Środowiska w sprawie zmian w Lasach Państwowych - jeśli za podstwę oceny sytuacji przyjmuje informacje uzyskane z Ministerstwa Środowiska, przygotowane przez Lasy Państwowe, które zmian nie chcą?

Dlaczego tartaki protestują? (Zdjęcia: 2)



 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Pułapka

Od prawie 20 lat, z krótkimi okresami przerwy, jak np. ten z ubiegłego roku, rentowność tartaków oscyluje w okolicach 0. W normalnych warunkach dawno zniknęłyby z rynku. Tak też się stało z większością byłych państwowych zakładów. Oczywiście można zarzucić, że zakłady te były źle zarządzane, jednak tajemnicą poliszynela jest, że nie wytrzymały warunków "konkurencji" z prywatnymi przedsiębiorstwami, które dzięki możliwości operowania w szarej strefie lub na jej pograniczu miały (i mają dalej) możliwość generowania zysków dla swoich właścicieli.

Czasy jednak się zmieniają, dawniejsze "szopotraki" stały się poważnymi przedsiębiorstwami. Im większa skala działalności, tym trudniej ukrywać część dochodów, im większe zatrudnienie, tym większe obowiązki związane z zapewnieniem odpowiednich warunków pracy. Dzisiejsze tartaki złapały się w pułapkę, w której 15 lat temu znalazły się tartaki państwowe.

TheQ [36]Odpowiedz na ten komentarz2008-07-16 20:32:30

Zgłoś nadużycie

Zła polityka i fatalna gospodarka

Kolega opisał wiele prawdziwych żeczy które mają wpływ na złą pozycją tartaków w Polsce.Po powrocie Polski do gospodarki rynkowej tartaczki szopeczki powstawały jak grzyby po deszczy,sa wioski gdzie co drugi dom to "tartak" lub stolarnia na południu kraju.Są oczywiście wieksze firmy o profesjonalnym kierunku działalności które nie radzą sobie z konkurencja zagraniczną z dwóch powodów.
1/brak profesjonalności,wiedzy,woli postępu i nauki .
2/złe postkomunistyczne przyzwyczajenia do robienia interesów na czarno{co robi według mnie 90 % tartaków}
Fatalne w większości jakości produktów,bardzo wysokie ceny w porównaniu z jakością.
To,że drewno z lasu jest droższe jak w Europie ma duży wpływ na gospodarkę tartaków lecz tania siła roboicza tanie technologie powinny ten mankament wyrównać a niestety tego nie robi.
Według mnie ogólnie jest fatalnie z powodu braku profesjonalistów,chęci tworzenia jakości,chciwość właścicieli,oraz za wszelką cenę na czarno.
Jeszcze wiele takich tartaków padnie w ciągu następnych lat i to jest nie uniknione.
Jedyna korzyśc jaka z tego wypłynie to ta,że ci co pozostaną będza konkurencyjni,będą się starać o jakość oraz zapłacą większość podatków.

Adam [91]Odpowiedz na ten komentarz2008-07-30 12:22:22

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz