DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Komunikat nr 2 dotyczący protestu w Warszawie

PIGPD

Autor: Bogdan Czemko
Źródło: PIGPD
Data: 2008-07-10


W dniu 8 lipca br. odbyły się w Ministerstwie Środowiska rozmowy "ostatniej szansy" pomiędzy przedstawicielami Komitetu Protestacyjnego, Lasów Państwowych oraz Ministerstw Gospodarki i Środowiska. Niestety, rozmowy te nic nam nie dały, gdyż LP ustami swoich przedstawicieli stwierdziły, że nie widzą żadnych podstaw do zmiany cen drewna w tej chwili. Ich zdaniem zaawansowanie sprzedaży jest takie jak trzeba, rentowność przemysłu też jest dobra, a jeśli ten przemysł ma jakieś kłopoty, to pewnie przez własne "złe warunki konkurencji", czyli po prostu tartaki nie umieją produkować i handlować w nowoczesny sposób.

Komunikat nr 2 dot. protestu

 

Szanowni Państwo
Przedsiębiorcy przetwarzający drewno

    W dniu 8 lipca br. odbyły się w Ministerstwie Środowiska rozmowy "ostatniej szansy", w których wzięli udział: ze strony Ministerstwa Środowiska – Wiceminister Janusz Zaleski, ze strony Ministerstwa Gospodarki – Wiceminister Dariusz Bogdan oraz Dyrektor Generalny Lasów Państwowych Marian Pigan ze swoim zastępcą Tomaszem Wójcikiem. Ze strony Izby obecni byli: Prezydent PIGPD – Mirosław Florkiewicz, Przewodniczący Komitetu Protestacyjnego przy PIGPD – Sławomir Wrochna, Zastępca Przewodniczącego Komitetu Protestacyjnego przy PIGPD – Stanisław Komosa i Dyrektor Biura Izby – Bogdan Czemko.

    Niestety, rozmowy te nic nam nie dały, gdyż LP ustami swoich przedstawicieli stwierdziły, że nie widzą żadnych podstaw do zmiany cen drewna w tej chwili. Ich zdaniem zaawansowanie sprzedaży jest takie jak trzeba, rentowność przemysłu też jest dobra, a jeśli ten przemysł ma jakieś kłopoty, to pewnie przez własne „złe warunki konkurencji”, czyli po prostu nie umiemy produkować i handlować w nowoczesny sposób. O zmianie cen można więc będzie mówić dopiero, gdy pogorszą się warunki sprzedaży w LP. Nasze argumenty mówiące o fatalnej koniunkturze, spadku cen wyrobów, niskich cenach surowca u naszych sąsiadów, kursie EURO itd. nie zrobiły na leśnikach wrażenia. Wobec takiej postawy LP obaj ministrowie, którzy cały czas deklarowali wolę porozumienia, umyli ręce.

     Nie mamy więc wyjścia, poza jednym: wyjdziemy na ulicę. Nasz protest odbędzie się tak, jak zaplanowano, w dniu 16 lipca br. o godz. 11.00. Do tej chwili przyjazd zapowiedziało ok. 700 osób, a zgłoszenia wciąż napływają. Zbieramy się przed Kancelarią Premiera na Alejach Ujazdowskich nr 1/3, ale po przeciwnej stronie ulicy - przy Łazienkach. Nasz sekretariat będzie czynny już od godz. 10.00 - przy głównym wejściu do Łazienek na wprost pomnika Chopina. Będziemy tam rejestrować uczestników, ale zaznaczamy, że tylko dla własnej wiedzy – listy tej nie będziemy nikomu udostępniać. Wszyscy otrzymają identyfikujące nas naklejki na ubrania, z napisem: "STOP SAMOWOLI LASÓW PAŃSTWOWYCH" i gwizdki. Izba przygotowała 7 transparentów, ale oczywiście każdy może przywieźć własne. W czasie demonstracji planujemy przygotować petycję, którą nasza delegacja zaniesie do Kancelarii Premiera.

    Zapraszamy wszystkich drzewiarzy do wzięcia udziału w tym bezprecedensowym, pierwszym w historii wydarzeniu. Liczy się każda pojedyncza osoba.

    Informujemy również, że w dniu 9 lipca br. odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez Komitet Protestacyjny przy PIGPD. Miała miejsce w siedzibie Polskiej Agencji Prasowej w Warszawie, a wzięło w niej udział ok. 30 dziennikarzy z różnych mediów. Poinformowaliśmy ich o planach i przyczynach naszego protestu, odpowiadając na długą listę pytań. Wspomagał nas w tym obecny na konferencji poseł Piotr Cybulski – były leśnik.

Do zobaczenia w Warszawie 16 lipca!


W imieniu Komitetu Protestacyjnego
Bogdan Czemko


PRAKTYCZNA UWAGA:
- prosimy pamiętać o zabraniu ze sobą odzieży przeciwdeszczowej na wypadek niepogody


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

ceny, lasy, paliwo i znów ceny [1]

Drożeją koszty pracy u wszystkich. LAsy nie odpuszczają w związku z tym. Z drugiej strony właściciele zakładów drzewnych do pracy zajeżdżają wypasionymi furami. Do nadleśnictw też. Byłam na sptkaniu drzewiarzy w zeszłym roku w Wielkopolsce. Przy wielce z siebie zadowolonych Panach prezxesach i dyrektorach czułam się jak Kopciuszek. Teksty jakie latały utwierdziły mnie w tym, że traktują oni leśników nie jak partnerów, ale frajerów i dojną krowę, którą można szachować w każdy sposób. Konkluzja taka, że drzewiarze widzą interes swój. Leśnicy widzą takze inne elementy - las to nie tylko drewno. A zatem może restrukturyzacje w zakładach drzewnych i mniejsze profity dla białych kołnierzyków?

Joanna [1]Odpowiedz na ten komentarz2008-07-14 07:49:00

Zgłoś nadużycie

Zazdrość?

Droga Joanno. Mam wrażenie, że czegoś nie rozumiesz, lub nie chcesz zrozumieć. Jestem drzewiarzem i też przy niektórych moich kolegach czuje się jak Kopciuszek. Podobnie spotykam również bogatszych ode mnie klientów i ... urzędników PGL LP. Mam firmę, mam może i niezły samochód (w leasingu). Ale co to ma do rzeczy? Przejeżdżając setki kilometrów tygodniowo po naszych "drogach" i leśnych bezdrożach też chce mieć znośne warunki pracy i nadzieję na bezpieczny powrót do domu. W tym proteście nie chodzi o zarobki "białych kołnierzyków", tu chodzi o istnienie dziesiątek, może setek firm i związanych z nimi miejsc pracy. Również miejsc pracy leśników. Restrukturyzować? Rozumiem, że mam zainwestować aby mój zakład był bardziej wydajny? Na jakich podstawach? Wydam na nowoczesne maszyny setki tysięcy zł i co? W grudniu okaże się, że nie dostanę surowca, bo nie przebiłem wysróbowanej stawki o 20%? A może dostanę, ale w marcu okaże się, że cena pomimo zapisów w umowie pójdzie w górę? Łatwo wytykać innym co mają zrobić, ciężej spojrzeć na własne podwórko i pozamiatać. Leśnik to "frajer i dojna krowa"? Niby dlaczego. A co leśnik "ma"? Z czego można go "wydoić"? Z jego pensji? Przecież tę pensję daje mu nie kto inny tylko przemysł. Jak łatwo się zapomina niemiłe chwile... nie dalej jak 3 lata temu nie było premii w lasach za to były zwolnienia. Nie pamiętasz już? To właśnie arogancja "Leśnych" decydentów jest ogromna. A przyczyną jest moim zdaniem brak odpowiedzialności za decyzje. Ja odpowiem za bankructwo całym majątkiem i w razie czego będę spłacał długi latami. Czym odpowiadają za swoje decyzje zarządzający w LP? Ryzykiem przeniesienia na kolejną ciepłą posadkę w sąsiednim nadleśnictwie, rdlp czy innej instytucji finansowanej przez Lasy lub Państwo. Nie wiem jakie "teksty" słyszałaś, ja wiem jak traktowani byli "klienci" lasów na "przetargach" które jeszcze nie tak dawno się odbywały i jak się traktuje "pionków" i "kmiotków" którzy kupują rocznie kilka tysięcy, a nie kilkaset tysięcy metrów drewna.

TheQ [36]Odpowiedz na ten komentarz2008-07-14 18:31:08

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz