DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Priorytety Lasów Państwowych - wywiad z Marianem Piganem

Lasy Państwowe

Autor:
Źródło: Lasy Państwowe
Data: 2008-05-03


O najważniejszych problemach do rozwiązania, stojących przed Lasami Państwowymi w tym roku, z Marianem Piganem, dyrektorem generalnym LP, rozmawia Ewa Kwiecień.

Marian Pigan, dyrektor generalny Lasów PaństwowychMarian Pigan, dyrektor generalny Lasów PaństwowychFot. Lasy Państwowe

– Chociaż jesteśmy już prawie w połowie roku, zapytam o najważniejsze kwestie – priorytety, z jakimi będzie miało do czynienia kierownictwo Lasów Państwowych do końca roku 2008...
– Sprawą najważniejszą w tym roku jest opanowanie sytuacji, jaka się wytworzyła w dziale bezpośrednio związanym z gospodarką leśną, mianowicie na rynku drzewnym. Chcielibyśmy dokończyć też prace obejmujące inwentaryzację przyrodniczą i sieć Natura 2000. Najpewniej już w czerwcu prace te zostaną ukończone – będziemy mieli wówczas pełną informację o bogactwie przyrodniczym lasów, nie tylko państwowych. Oprócz tego, w związku z problemami z certyfikacją FSC, pod koniec roku mamy zamiar wdrożyć, a właściwie objąć Lasy Państwowe certyfikacją w systemie PEFC, z przyjętymi już polskimi standardami. Myślę, że to powinno być przez leśników przyjęte pozytywnie. Przygotowywane są także rozwiązania dotyczące propozycji nowelizacji ustawy o lasach. Chodzi tu o cały zakres problemów – począwszy od gospodarki finansowej przez sprawy związane ze stanem posiadania, z gruntami, w ogóle z gospodarowaniem majątkiem Skarbu Państwa – po chociażby takie, jak przynależność do Służby Leśnej czy mieszkania służbowe.

– O mieszkania służbowe pytali Pana także leśnicy podczas ostatniego czatu. Może coś więcej dowiemy się na ten temat?
– Chciałbym jeszcze w tym roku mocno przyspieszyć prace nad przygotowaniem polityki mieszkaniowej. I to pod względem nie tylko samej sprzedaży mieszkań, ale przede wszystkim całej polityki mieszkaniowej, czyli ile ma być mieszkań, jakie one mają być, o jakim standardzie i komu bezpłatne mieszkanie będzie przysługiwało. Te mieszkania, które zostaną uznane za zbędne, będą sprzedane. Jednak wcześniej opracujemy harmonogram ich sprzedaży, bo nie chodzi o to, żeby zostały sprzedane jednorazowo, tylko w jakimś określonym przedziale czasowym. Dopiero na tak przygotowanej bazie polityki mieszkaniowej powstanie ewentualnie program inwestycyjny, dotyczący infrastruktury mieszkaniowej.

– W Malinówce, podczas niedawnej dyskusji nad nowelizacją ustawy o lasach, dużo mówiło się na temat zmiany systemu płac, gdyż nie jest on motywacyjny. Czy coś się będzie działo w tym kierunku?
– Jeszcze w tym roku dokonamy korekty, a właściwie zaproponujemy ministrowi środowiska rozwiązania dotyczące płac w Lasach Państwowych. Koniecznie trzeba wprowadzić w życie motywacyjny system płac. Okazuje się, że rozwiązanie, które istnieje, mimo iż nie jest złe, wymaga jednak doskonalenia. Są już przygotowane pewne propozycje i będziemy się nad tym tematem zastanawiać wspólnie z centralami związkowymi.

– Wśród propozycji nowelizacji ustawy o lasach jest także powrót do pierwotnych założeń dotyczących Służby Leśnej...
– Jestem przekonany, że przynależność do Służby Leśnej również wymaga pewnego uporządkowania. Powinni należeć do niej tylko ci, którzy bezpośrednio zajmują się gospodarką leśną. Nie ma powodu, aby inni pracownicy, niemający wiele wspólnego z gospodarką leśną, byli zaliczani do Służby Leśnej. Dzisiaj tak naprawdę nie wiadomo, jakie kryteria w tej sprawie obowiązują. Trzeba to uporządkować dla dobra naszej firmy i pracowników.

– Mimo iż Portal Leśno-Drzewny już od jakiegoś czasu działa, to jednak ciągle wzbudza kontrowersje. Ze strony niektórych przedstawicieli przemysłu drzewnego nie milkną słowa krytyki pod jego adresem. Czy przewiduje się jakieś zmiany w tym zakresie?
– W zasadzie portal ten, jako narzędzie sprzedaży drewna, zostanie zachowany. Zespół powołany do opracowania nowych zasad sprzedaży drewna jest na etapie przygotowania sprawozdania końcowego. Uczestniczyłem w dwóch posiedzeniach komisji na temat działalności portalu i potwierdzam, że zaproponowane zmiany będą przyjazne dla leśników i przedsiębiorców drzewnych. Jednocześnie zamierzamy kłaść duży nacisk na uproszczenie kryteriów oceny ofert i pewną zmianę w podejściu do podziału puli surowca. Chcemy ograniczyć pulę sprzedaży detalicznej, aby jak największa masa drewna była do dyspozycji tych, którzy kupują za pośrednictwem Portalu Leśno-Drzewnego.

– Z portalem i ze sprzedażą drewna wiąże się działalność Komisji Leśno-Drzewnej. Co zamierza się czynić, jeśli chodzi o jej dalsze funkcjonowanie? – Komisja Leśno-Drzewna jest, moim zdaniem, na pewno potrzebna. Jest to przecież organ będący głosem naszych partnerów z przemysłu drzewnego. Chciałbym tylko, żeby jej skład wyglądał nieco inaczej, aby nie było w niej tak dużej reprezentacji leśników i aby jej uprawnienia też były nieco inne. Do tej pory dyrektor generalny Lasów Państwowych był zasadniczo związany uchwałami tejże komisji. Teraz chodzi o to, aby był to organ doradczy dyrektora generalnego, w większym stopniu reprezentujący stanowisko przemysłu drzewnego. Uważam, że większość w komisji powinni stanowić przedstawiciele sektorów drzewnych, które są najważniejszymi i największymi partnerami Lasów Państwowych.

– Gdy popatrzy się na leśników zgromadzonych, na przykład, na którejś z większych konferencji to widać, że za kilka lat szykuje się w Lasach Państwowych wymiana pokoleń. Jak wobec tego wygląda zatrudnianie młodych ludzi?
– Obecnie nie narzekamy na brak ludzi chętnych do pracy w administracji leśnej. Ale to zjawisko może się zmienić, bo wystarczy popatrzeć na to, co się dzieje w gospodarce. Wobec atrakcyjniejszych propozycji pracy nie tylko w kraju, ale i w Europie możemy w krótkim czasie zacząć odczuwać brak ludzi chętnych do pracy. Będzie to znacznym problemem chociażby w sferze informatycznej, w której młodsze pokolenia dobrze się czują. Dotknie także sfery, która jest bardzo ważna w funkcjonowaniu jednostek, czyli sfery produkcyjnej. Chodzi tu o leśniczych i podleśniczych; może także zacząć brakować pracowników w działach technicznych. W moim odczuciu poziom wynagrodzeń, jaki dzisiaj jest proponowany. już teraz stanowi coraz mniejszą zachętę dla młodych ludzi chcących podjąć pracę.

Poza tym nie ma określonej ścieżki kariery zawodowej, podczas gdy w innych działach gospodarki, przedsiębiorstwach czy firmach jest ona dosyć jasno sprecyzowana. W Lasach Państwowych pod tym względem nie jest najlepiej. Możliwość awansowania jest ograniczona albo jest wypadkową wielu czynników, niekoniecznie zależnych od umiejętności, wkładu pracy czy zdolności poszczególnych pracowników. Na przykład poza leśnictwem, w innych branżach, przedział wiekowy – około 40 lat – traktuje się jako ten, w którym pracownicy wykazują się największą wydajnością i w związku z tym najlepiej zarabiają. U nas, niestety, jest jeszcze tak, że w dużej mierze wynagrodzenia są pochodną lat pracy; jest to problem, który powinien być w krótkim czasie rozwiązany.

Zresztą już na spotkaniu ze związkowcami temat ten był przedmiotem dyskusji i będzie dyskutowany podczas następnych spotkań. Myślę, że dojdziemy w tej dziedzinie do konsensusu, bo przedstawiciele związków zawodowych też są zdania, że jest to poważny problem, który należy wkrótce rozwiązać. Bardzo ważne jest doświadczenie, szczególnie w pracy z przyrodą. Jednak, moim zdaniem, zasilenie Lasów Państwowych młodą kadrą musi mieć charakter stały, biorąc pod uwagę prognozy zmian kadrowych na przyszły okres. Jednocześnie, aby młodych ludzi zachęcić do pracy, powinniśmy im zaproponować korzystne warunki zatrudnienia. Nie może być tak, że przychodzący do pracy absolwent uczelni leśnej dostaje wynagrodzenie wynoszące około dwóch tysięcy złotych brutto, podczas gdy w budownictwie młody murarz otrzymuje na rękę dwa, trzy tysiące złotych. Dlatego potrzebne są rozwiązania systemowe, które będą niebawem opracowane.

– Co w takim razie z absolwentami szkół średnich, czy mają jakieś szanse na zatrudnienie w Lasach Państwowych?
– Jak pokazują wyniki testów egzaminacyjnych, absolwenci średnich szkół leśnych nie mają – mówiąc wprost – szans w konkurencji z absolwentami szkół wyższych. Zasób wiedzy tych ostatnich jest po prostu znacznie większy. Jednocześnie, tam gdzie będzie można zasilić administrację Lasów Państwowych, oczywiście taką możliwość widzę. Kończący średnie szkoły leśne powinni raczej wiązać swoją przyszłość z przedsiębiorczością leśną przez profesjonalne firmy. Najlepiej jako osoby nadzorujące, organizujące bezpośrednie wykonawstwo prac ze strony zakładów usług leśnych.

– Wspomniał Pan o konkursach przy przyjmowaniu absolwentów – kandydatów do pracy, a co z konkursami na inne stanowiska w Lasach Państwowych?
– Konkursy właśnie się odbywają. Ich wdrożenie wiązało się z różnymi problemami i chociaż mają swoje zalety, to mają też wiele wad. Dużo kwestii związanych z konkursami jest kontrowersyjnych. W niedługim czasie, kiedy pierwsza tura konkursów się skończy, zlecę kontrolę postępowania w tych konkursach. Po otrzymaniu wniosków pokontrolnych zostanie podjęta decyzja, co dalej w tej kwestii należy zrobić.

– Co jakiś czas poruszany jest problem zakładów usług leśnych, przy czym kierownictwo Lasów Państwowych niezmiennie deklaruje firmom tym pomoc. Czego mogą się teraz spodziewać przedsiębiorcy leśni po Lasach Państwowych?
– Mówiąc ogólnie, sytuacja zakładów usług leśnych jest złożona. Ale przynajmniej jedno jest pewne. Określony niedawno poziom stawek za prace został przez przedsiębiorców leśnych przyjęty pozytywnie. Natomiast nadal wiele kwestii jest nierozstrzygniętych, szczególnie dotyczących przyszłości przedsiębiorstw leśnych. Jak zakłady te mają inwestować, w jakim kierunku ma to pójść... Powinniśmy odpowiedzieć wspólnie na pytanie, jak będzie wyglądała współpraca między Lasami Państwowymi a leśnymi przedsiębiorstwami usługowymi za pięć lat. O inwestowaniu trzeba mówić, szczególnie jeśli chodzi o maszyny wielooperacyjne, bo ich kupno jest znaczącym wydatkiem finansowym.
Pomimo wcześniejszych deklaracji Lasy Państwowe wycofały się z kupowania harwesterów. Uważamy, że przedsiębiorcy dziś już są w stanie inwestować w tego typu sprzęt. Ze strony Lasów Państwowych powinna być natomiast zapewniona pomoc organizacyjna, czyli gwarancja chociażby trzy- lub czteroletnich umów na prace. Jeden z pomysłów, który oczywiście wymaga jeszcze analizy prawnej, jest taki, aby właściciele firm, którzy kupią drogi sprzęt, nie musieli przystępować do przetargów. Na podstawie ustawy „Prawo zamówień publicznych” właśnie tym przedsiębiorcom zostałyby zlecone prace w trybie „z wolnej ręki”, z zapewnieniem frontu robót przynajmniej na kilka lat. Tylko trzeba jeszcze rozwiązać problem z coroczną renegocjacją stawek jednostkowych. Zapisy w umowie nie mogą narazić Lasów Państwowych na straty ani też postawić przedsiębiorców leśnych w trudnej sytuacji.

– Każda kolejna ekipa rządząca Lasami Państwowymi ma problem z Eko-Sękocinem. Jak dotąd nie udało się, a pomysłów na zagospodarowanie tego osiedla było dużo, rozwiązać tego problemu. Kiedyś nawet proponowano stworzenie tam domu spokojnej starości czy opieki dla leśników, którzy pozbawieni rodziny żyją samotnie w trudnych warunkach...
– Problem Eko-Sękocina, mówię to otwarcie, jest złą wizytówką Lasów Państwowych. Mamy plan wydzierżawienia tego obiektu. Już nawet jesteśmy w trakcie ogłoszenia przetargu. Przyszły dzierżawca będzie mógł budowlę zaadaptować do swoich potrzeb, do działalności, jaką tam będzie się zajmował. Ponieważ pieniędzy w to osiedle zostało włożonych bardzo wiele, jestem zdania, że już ani złotówki nie powinniśmy do tego dokładać. W sytuacji, gdy nie znajdzie się chętny do wydzierżawienia obiektu, będziemy zmierzali do jego sprzedaży. Jednakże z zastrzeżeniem, że środki uzyskane ze sprzedaży trafią na konto funduszu leśnego.
Z kolei, jeżeli sprzedaż na zewnątrz się nie uda, zmuszeni będziemy do zagospodarowania obiektu we własnym zakresie. Jest pewien pomysł, ale wolałbym na razie o tym nie mówić. Jedynie dodam, że obiekt ten zostałby w zasobach Lasów Państwowych. Dwie pierwsze propozycje są korzystniejsze dla Lasów Państwowych, ponieważ utrzymywanie tego osiedla w sytuacji, gdy wygraliśmy przetarg na dzierżawę budynku po Instytucie Badawczym Leśnictwa, nie byłoby korzystne. Racjonalniejsze jest przeniesienie się Dyrekcji Generalnej Lasów Państwowych właśnie do tego budynku, a docelowo dobrze byłoby, aby stał się on własnością Lasów Państwowych.

– Dziękuję za rozmowę.

Wywiad został przeprowadzony 24 kwietnia. Ukaże się również w majowym wydaniu "Głosu Lasu".


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz