DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Ryzykowny handel pochłanianiem CO2

Drwal

Autor: opr A.S.
Źródło: Drwal
Data: 2007-11-13


Czy handel prawem do emisji dwutlenku węgla spowoduje zmniejszenie pozyskania drewna? Gdyby tak się stało, nie byłaby to dobra wiadomość dla firm leśnych.
O ile w Polsce słychać entuzjastyczne głosy na temat uczestnictwa gospodarstw leśnych w kiotowskim systemie sekwestracji CO2 i handlu jednostkami pochłaniania – ba, liczy się już zyski w milionach euro! – o tyle w Niemczech system ten, a ściślej, jego obecny kształt, jest oceniany krytycznie.

Najpierw kilka słów wyjaśnienia, o co z grubsza chodzi w handlu jednostkami pochłaniania. Zgodnie z porozumieniem podpisanym w Kioto, poszczególne podmioty będą miały prawo do emisji do atmosfery określonych ilości dwutlenku węgla. Jeśli jakiemuś podmiotowi systemu wyczerpie się limit, będzie mógł dokupić prawo do zwiększonej emisji od tego, który ma go w nadmiarze.

Ponieważ to las pochłania dwutlenek węgla, Lasy Państwowe w Polsce liczą na duże zyski z handlu prawem do emisji CO2.

Tymczasem w Niemczech wyrażane są opinie, że włączenie do systemu lasów przyczyni się do przyspieszenia zmian klimatycznych, przyniesie negatywne skutki ekonomiczne dla gospodarki narodowej i dla samych gospodarstw leśnych.

Zastrzeżenia budzi to, że kiotowski system sekwestracji jest „ślepy na jedno oko”, tzn. uwzględnia pochłanianie CO2 przez lasy, ale nie uwzględnia już magazynowania CO2 w produktach drzewnych. Tym samym promuje przetrzymywanie drzewostanów na pniu i ograniczanie pozyskania drewna.

Konsekwencją tego będzie zmniejszone zużycie drewna, które zostanie wyparte przez stal, plastik i cement. Ich energochłonna produkcja będzie stymulowała efekt cieplarniany. I w ten sposób włączenie lasów w kiotowski system sekwestracji CO2 przyczyni się do przyspieszenia zmian klimatycznych, o ile nie zostanie zmodyfikowany i pozostanie ślepy na długoletnie magazynowanie CO2 w produktach drzewnych.

Poza tym trzeba wiedzieć, że system uznaje nie tyle pochłanianie CO2, ile celowe zwiększanie tego pochłaniania, i to tylko w okresie „postkiotowskim” (zalesienia i zwiększanie zasobności po roku bazowym).

Wzmaganie pochłaniania CO2 jest możliwe tylko kiedy rośnie zapas drzewostanów. W razie zmniejszenia zapasu i, co za tym idzie, zmniejszenia pochłaniania leśnictwo, nie tylko nie będzie miało korzyści finansowych, ale jeszcze zapłaci za „emisję” (zwiększenie koncentracji CO2 w atmosferze wskutek obniżenia jego sekwestracji przez las).

A jeśli jakaś działka leśna zostanie zgłoszona do systemu kiotowskiego w pierwszym okresie rozliczeniowym (lata 2008–2012), to nie ma już odwrotu: trzeba będzie uwzględniać ją we wszystkich kolejnych okresach rozliczeniowych (to tak jak z podatkiem VAT: jak się w niego wpadnie, trzeba go płacić już do końca).

I niech, nie daj Boże, wielki huragan powali np. 60 mln m? drewna, nastąpi gwałtowne obniżenie pochłaniania CO2 w skali całego kraju – kto ostatecznie zapłaci za horrendalną „emisję” lasów? Same gospodarstwa leśne? Wszyscy podatnicy w kraju?

Opierając się na długoterminowych prognozach pozyskania drewna i przyrostu drzewostanów, Niemcy obliczyli, że w latach 2008–2012, a więc w pierwszym kiotowskim okresie rozliczeniowym, sekwestracja węgla przez ich lasy sięgnie 3 mln ton rocznie i będzie nawet większa od limitu sekwestracji leśnej, jaki Niemcom przyznano w ramach protokołu z Kioto (1,24 mln t C/rok).

Ale poziom sekwestracji będzie się zmniejszał, by ostatecznie w roku 2030 przyjąć wartości ujemne (lasy staną się wówczas źródłem „emisji”). Wynika to z obecnej struktury wiekowej niemieckich lasów: powierzchnia drzewostanów rębnych będzie się z czasem zwiększała, a powierzchnia intensywnie przyrastających drzewostanów młodych – zmniejszała.

Niby do roku 2030 jest jeszcze dużo czasu, ale... czy można stosować zasadę „Po nas choćby potop!”?

Przetrzymywanie drzewostanów na pniu i ograniczanie pozyskania uderzy w przemysł drzewny, który zresztą już dziś ma kłopoty z zaopatrzeniem w surowiec. W rezultacie stratna będzie cała gospodarka narodowa.

Aby do tego nie dopuścić, konieczne jest skorygowanie kiotowskiego systemu sekwestracji CO2 i handlu jednostkami pochłaniania w taki sposób, by uwzględniał magazynowanie CO2 w produktach drzewnych. W pierwszym okresie rozliczeniowym niestety nie ma takiej możliwości. I nie ma też gwarancji, że później, po roku 2012, społeczność międzynarodowa dojdzie do porozumienia w tej sprawie.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz