DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Jakość mierzona w milimetrach

Forum Przemysłu Drzewnego

Autor: Rozmawiał Marcin Zatyka / opr. JR
Źródło: Forum Przemysłu Drzewnego
Data: 2007-05-12


Rozmowa z Bogusławem Święckim, dyrektorem firmy Bahco Tools.

<center><font color=darkcyan><b>Bogusław Święcki : Oferta<br> narzędziowa firmy Bahco <br>jest bardzo szeroka</font></b></center><center><font color=darkcyan><b>Bogusław Święcki : Oferta<br> narzędziowa firmy Bahco <br>jest bardzo szeroka</font></b></center>

Historia marki Bahco jest bardzo długa. Jej założyciel, Szwed Johan Johansson, uruchamiając w 1886 r. pierwszy zakład narzędzi mechanicznych nie przypuszczał, że w następnym stuleciu nazwa ta będzie znana na całym świecie. Może z wyjątkiem Polski, w której Bahco funkcjonuje pod własnym szyldem dopiero od ośmiu lat. Skąd to opóźnienie?
Utworzona w 1999 roku Bahco Group przejęła tradycję oraz technologię produkcji pił od Sandvika. W tej skandynawskiej firmie, która posiadała mocną pozycję już w przedwojennej Polsce, przez lata umacniana była dywizja Saws and Tools (piły i narzędzia). W jej ramach działało 10 fabryk rozrzuconych po całym świecie, a także dobrze rozwinięta sieć sprzedaży ogólnoświatowej. W 1999 r. dywizja Saws and Tools należąca do koncernu Sandvik została przejęta przez amerykańską firmę Snap-on. Nowy właściciel postanowił powrócić do dawnej nazwy Bahco.Narzędzia Bahco; rzemieślnicze oraz tnące do drewna wywodzą się więc z tradycji firmy Sandvik.

Narzędzia Bahco; rzemieślnicze oraz tnące do drewna wywodzą się więc z tradycji firmy Sandvik.
Wiele zawdzięczamy tej skandynawskiej firmie. Rozwiązania zastosowane w konstrukcji naszych pił do drewna mają genezę w Sandviku. Przed wielu laty firma ta wprowadziła podział w segmencie pił ręcznych na piły do cięcia poprzecznego włókien oraz piły do cięcia wzdłużnego. Poza tym, Sandvik jako pierwszy na świecie zastosował w pile ręcznej tzw. hard point, czyli zęby hartowane. Innym ważnym usprawnieniem ergonomicznym szwedzkiego producenta były powłoki pił dające niskie tarcie w rzazie. Innowacje te sprawiły, że dzięki Sandvikowi nasza marka trafiła na najwyższą półkę jakościową. Jesteśmy dziś jednym z największych na świecie producentów wysokiej jakości profesjonalnych pił ręcznych. Ilościowe i wartościowe udziały Bahco na rynku ręcznych narzędzi profesjonalnych do obróbki drewna sięgają około 30%.Jaka jest rozpoznawalność waszej marki w Polsce?

Jaka jest rozpoznawalność waszej marki w Polsce?
Nienajgorsza w przypadku użytkowników profesjonalnych; słabsza jednak na rynku detalicznym. Tutaj zdecydowanie lepiej rozpoznawalna jest marka naszego poprzedniego właściciela - firmy Sandvik. Przed wojną posiadała ona w Warszawie własną fabrykę pił. Niestety, okres socjalizmu nie był korzystny dla zagranicznych producentów narzędzi. W czasie PRL obowiązywała antyimportowa polityka produkcji narzędzi. Zakup na rynkach zagranicznych należał do rzadkości. Jednym z wyjątków była stal do pił tartacznych. Dopiero zmiana systemu gospodarczego w 1989 r. przyczyniła się do popularyzacji w Polsce narzędzi producentów zagranicznych. Ci, którzy zainwestowali tu szybko, utrwalili w świadomości klientów znajomość swojej marki.

Jaka jest rozpoznawalność waszej marki w Polsce?
Od kilku lat cechuje go słabsza jakościowo oferta, co widoczne jest szczególnie w przypadku ręcznych pił do drewna. Odnoszę wrażenie, że ich jakość, jako narzędzi, została ostatnio wyraźnie spłycona przez polskich użytkowników. Niewątpliwy wpływ na to ma postępujący w naszym kraju proces urbanizacyjny. Mieszkańcy bloków sporadycznie przecież korzystają z narzędzi do obróbki drewna. Poza tym, widoczna od kilku lat w Polsce ekspansja dużych marketów budowlanych przyniosła niższej klasy ofertę rynkową. Sprzęt dostępny w wielkopowierzchniowych obiektach handlowych jest coraz bardziej atrakcyjny cenowo, co wiąże się zwykle z niższą jakością dostępnych tam produktów. W supermarketach trudno dzisiaj szukać wysokiej klasy narzędzi. W ostatnich latach zmieniła się także kultura pracy rzemieślników.

Dzięki Sandvikowi nasza marka trafiła na najwyższą półkę jakościową. Jesteśmy dziś jednym z największych na świecie producentów wysokiej jakości profesjonalnych pił ręcznych. Ilościowe i wartościowe udziały Bahco na rynku ręcznych narzędzi profesjonalnych do obróbki drewna sięgają około 30%.


Co ma Pan na myśli?
W branży upowszechniają się praktyki, które kiedyś były niedopuszczalne. Zdarza się na przykład, że cieśle konstruujący więźbę dachową korzystają z pilarek spalinowych. To wbrew sztuce! Proszę sobie wyobrazić jak mało precyzyjne, przy tego typu praktykach, może być wykonanie konstrukcji drewnianej. Na szczęście na rynku zachodzą też pozytywne zmiany. Powracający z Europy Zachodniej do Polski rzemieślnicy przywożą lepsze zwyczaje pracy, ukształtowane na wysokich standardach.

Czym różnią się polscy rzemieślnicy branży drzewnej od swoich kolegów z Europy Zachodniej?
Różnice te z roku na rok maleją. Jeszcze kilka lat temu polscy cieśle i stolarze jako jednostkę miary stosowali centymetr. Dzisiaj coraz więcej rzemieślników w naszym kraju zaczyna mierzyć w milimetrach, a więc jednostkach powszechnie używanych w Europie Zachodniej. Dzięki produkcji przemysłowej realizowanej globalnie - zazwyczaj przez duże koncerny - różnica w odmierzaniu odległości zaczęła zanikać w branży drzewnej. Producenci towarów masowych, tacy jak np. IKEA, stosują te same standardy na całym świecie. Zyskuje na tym jakość oraz precyzja wykonania produktu.

Branża stolarska i ciesielska w Polsce odczuwa w ostatnich latach duże problemy kadrowe. Wielu doświadczonych fachowców wyjechało na Wyspy Brytyjskie lub do Irlandii, a ich młodsi koledzy często planują podążyć tym samym śladem. Co należałoby zrobić, aby zatrzymać specjalistów w kraju? Czy podwyżki płac w branży są nieuniknione?
Tak, wydają się być konieczne, co pociągnie za sobą podwyższenie kosztów produkcji, a w konsekwencji obniżenie konkurencyjności polskich towarów. Proces ten jest jednak w najbliższych latach nieunikniony. Emigracje zarobkowe naszych rodaków przyczyniły się także do wewnętrznych migracji specjalistów. Inwestorzy realizujący dziś przedsięwzięcia w dużych miastach poszukują brakujących fachowców na prowincji. Aby skłonić ich do przeprowadzki gotowi są zapłacić nawet trzy razy więcej w stosunku do lokalnych stawek.

Na jesieni wprowadziliśmy do sprzedaży dwa typy monolitycznych pił taśmowych, celem udostępnienia polskim klientom atrakcyjniejszej cenowo oferty.

Szkoda, że w ostatnich latach zaniedbano w Polsce kwestię szkolnictwa zawodowego. Dzisiaj brakuje w kraju nie tylko szkół zawodowych, ale również dobrych kandydatów na czeladnika. Niedobór fachowców w branży drzewnej, narzędziowej i budowlanej jest tak duży, że wielu przedsiębiorców decyduje się na zatrudnianie niewykwalifikowanych pracowników.

Ministerstwo Pracy zapewnia jednak, że stworzy dogodne warunki dla podejmowania pracy przez Ukraińców. Od kilku tygodni bez zezwolenia mogą pracować na polskim rynku także obywatele nowych krajów Unii Europejskiej: Bułgarii i Rumunii. Czy zagraniczna, tańsza siła robocza, może wypełnić w Polsce lukę po emigrujących stolarzach, parkieciarzach i dekarzach?
W pewnym stopniu tak, choć nie możemy liczyć na dużą skalę tego zjawiska. Przecież skoro specjaliści z tych krajów mogą dziś swobodnie przemieszczać się i pracować na terenie UE, to z pewnością będą preferowali oni propozycje pracy napływające z bogatszych krajów starej Unii.

Na rynku przetrwają ci, którzy zdecydują się utrzymać przez najbliższe lata produkcję na Starym Kontynencie, gwarantując szybkie dotarcie swoich wysokojakościowych wyrobów do niemałego przecież, i bardzo wymagającego, 500-milionowego rynku europejskiego, ograniczając tym samym zalew tanich towarów z Dalekiego Wschodu.

Wyższe zarobki specjalistów, inne jednostki miary... Co jeszcze odróżnia polski rynek narzędzi do obróbki drewna od krajów dawnej Piętnastki?
Inne uwarunkowania sprzedaży. Wspomniany proces urbanizacji Polski wpływa na spadek sprzedaży profesjonalnych narzędzi do obróbki drewna. Inne tendencje widoczne są na rynku brytyjskim i skandynawskim, gdzie dominuje niska zabudowa terenu; co wiąże się z większą ilością użytkowników narzędzi. Są oni bardziej wymagającymi klientami i częściej niż Polacy kupują sprzęt profesjonalny. Poza tym, sprzedaż poprzez sieci handlowe przynosi w Europie Zachodniej zdecydowanie więcej zysków producentom profesjonalnego sprzętu. Na rynku francuskim procentowy udział Bahco w sprzedaży narzędzi do obróbki drewna jest kilkadziesiąt razy wyższy niż w tego typu placówkach w Polsce.

A może problem tkwi w innej sile nabywczej konsumentów. Odbiorcy narzędzi w Polsce nie dysponują przecież takimi możliwościami finansowymi jak klienci z Europy Zachodniej.
Z pewnością, ale pamiętajmy, że systematycznie przybywa w Polsce bogatszych i bardziej wymagających klientów. Różnica polega na różnicowaniu oferty w supermarketach. Sieci w Europie Zachodniej stawiają dziś również na profesjonalnych nabywców. Szkoda, że w Polsce coraz mniejszą rolę odgrywają sklepy narzędziowe. Trochę w tym winy samych właścicieli, którzy często prowadzą swój obiekt w mało atrakcyjnym miejscu, nierzadko pozbawionym parkingu. Nic dziwnego, że w rezultacie spada liczba ich klientów, a docelowo także ilość sklepów narzędziowych.

Bahco Tools jest częścią amerykańskiego koncernu Snap-on, notowanego na giełdzie w Nowym Jorku. Na ile jest Pan niezależny w swoich decyzjach?
W tego typu strukturze decyzje podejmowane są w porozumieniu z centralą, co oznacza większą dyscyplinę prowadzenia działań lokalnych. Kierownictwo Snap-on doskonale jednak orientuje się w realiach europejskich - na Starym Kontynencie od kilku lat funkcjonuje holding SNA Europe. Centrala naszej firmy uwzględnia jednak odmienność poszczególnych rynków. Każdy ma przecież swoją specyfikę oraz innych klientów. Mimo pewnych ograniczeń jakie niesie ze sobą centralizacja, dużą korzyścią jest jednak możliwość lepszej kooperacji poszczególnych oddziałów firmy, a także niższe koszty produkcyjne.

Czy Snap-on ma duży wpływ na proces przygotowania nowej oferty dla polskich klientów?
Sygnał zawsze wychodzi z rynków lokalnych. Władze koncernu akceptują go lub odrzucają. Na samym początku konieczna jest jednak dokładna analiza zapotrzebowania na rynku. Badają to nasi dystrybutorzy.

Sądząc po wprowadzonej na jesieni nowej ofercie pił można przypuszczać, że wiążecie duże nadzieje z rynkiem drzewnym w Polsce.
Tak, jest on bardzo duży, atrakcyjny i perspektywiczny. Na jesieni Bahco Tools zaproponował klientom nowy asortyment, pilotująco oferowany jedynie na polskim rynku. Wprowadziliśmy do sprzedaży dwa typy monolitycznych pił taśmowych, celem udostępnienia polskim klientom atrakcyjniejszej cenowo oferty. Pierwszy produkt o nazwie Wood Cut wykonany z nieco tańszej stali, charakteryzuje się niższą ceną. Drugi –Wood Cut Plus, oparty jest na bardziej wartościowych składnikach stopowych. W naszym asortymencie oferowana jest także piła Wood Flex, wyposażona w strefę zębów ze stali szybkotnącej. Niestety, dotychczas nie spotkała się ona ze względu na wyższa cenę z dużym zainteresowaniem klientów. Wydaje się, że nasz przemysł drzewny nie jest jeszcze gotowy na powszechne użycie tych wysokowydajnych narzędzi.

Skąd bierze się niskie zainteresowanie tym produktem?
Przyczyna tkwi w niskim poziomie obrabiarek, jakimi dysponuje przemysł drzewny w Polsce. Poza tym, w branży nadal pokutuje błędne przekonanie, że piły ze strefą zębów wytrzymałych można ostrzyć w nieskończoność. Dodatkowym aspektem mniejszego popytu jest dosyć wysoka cena pił bimetalowych. Tańszy produkt preferowany jest szczególnie w mniejszych zakładach tartacznych, które niestety dosyć rzadko inwestują w modernizację parku maszynowego. Na szczęście na krajowym rynku stale przybywa urządzeń o lepszych parametrach. Spowodowane jest to systematycznie rosnącymi kosztami pracy, które ograniczyć można inwestując w nowoczesne technologie.

Wprowadzaniu na rynek nowych pił Bahco towarzyszyła promocja. Czy tego rodzaju akcje są jeszcze skuteczne w Polsce?
Zwiększenie sprzedaży w ramach promocji cenowych jest w pewnym stopniu złudne, gdyż aby uzyskać określony efekt ekonomiczny, trzeba sprzedać znacznie więcej produktów. Zysk może być więc podobny. Niekiedy organizatorzy akcji promocyjnych dążą do utrzymania obciążenia produkcyjnego w fabryce. Innym motywem przeprowadzania promocji jest troska o zwiększenie rozpoznawalności marki na rynku. Trzecim powodem może być kwestia cenowa, niebagatelny czynnik w pozyskaniu dodatkowych klientów. Wprowadzając do obrotu nowe piły kierowaliśmy się właśnie tym motywem.

Jeszcze kilka lat temu polscy cieśle i stolarze jako jednostkę miary stosowali centymetr. Dzisiaj coraz więcej rzemieślników w naszym kraju zaczyna mierzyć w milimetrach, a więc jednostkach powszechnie używanych w Europie Zachodniej.


Jak często Bahco Tools przeprowadza promocje narzędzi na polskim rynku?
Z akcji tych korzystamy zazwyczaj w przypadku artykułów sezonowych, a takimi są produkty dla przemysłu drzewnego. Skoro warunki przecierania drewna są uzależnione od pogody, nasze działania także muszą uwzględniać warunki klimatyczne. Poza tym, promocje często związane są z walką konkurencyjną, z zaproponowaniem nowocześniejszej, atrakcyjniejszej oferty. Dlatego właśnie innowacyjność naszych pił taśmowych wspieramy akcją marketingową. W najbliższych tygodniach zamierzamy rozpocząć ich promocję cenową. Jej uczestnicy mogą liczyć na zakup narzędzi tańszych o około 10%.

W jaki sposób zorganizowana jest wasza sieć dystrybucji na terenie Polski?
Opieramy ją na dystrybutorach zewnętrznych; przede wszystkim polskich, solidnych firmach. Współpraca układa się bardzo dobrze. Nasi dystrybutorzy są sprawdzonymi przez lata partnerami, którzy oferują szeroką gamę narzędzi dla rozmaitych odbiorców. Są wśród nich zarówno mechanicy, hobbyści, sadownicy, jak też przedsiębiorcy branży drzewnej. Ten ostatni sektor, mimo że dopiero od niedawna wyodrębniony w naszej strukturze dystrybucyjnej, jest stale rozwijany. Nadal poszukujemy tutaj profesjonalnych kooperantów.

Przemysł drzewny w Polsce jest bardzo dużym rynkiem. Zamierzacie rozszerzać sieć dealerów narzędzi dla tej branży?
Oczywiście. Chętnie widzielibyśmy wyspecjalizowanych dystrybutorów zorganizowanych na kształt działających Europie Zachodniej „saw doctors” . W chwili obecnej obserwujemy jednak coraz bardziej widoczny na świecie problem z podażą stali. Niedobór surowca ma wpływ zarówno na rynek pił taśmowych, jak i innych narzędzi. Kiedyś, w czasach funkcjonowania Bahco w strukturach Sandvika, nie mieliśmy problemu z dotarciem do surowca, gdyż szwedzki koncern posiadał stalownię wysokogatunkowej stali. Po odłączeniu się od tej firmy, Bahco korzysta z oferty różnych dostawców.

Gdzie tkwią przyczyny niedoborów stali?
W coraz większej konsumpcji surowca na Dalekim Wschodzie. Ogromna ilość stali dociera obecnie na bardzo chłonny rynek chiński. Przyszłość dla rynku europejskiego nie zapowiada się więc ciekawie. W ostatnim czasie przeniesiono na daleki wschód wiele stalowni z Europy Zachodniej, a niemało zakładów na Starym Kontynencie zostało przejętych przez inwestorów azjatyckich. Obawiam się, że wielu producentów narzędzi w Europie może w najbliższych latach borykać się z problemem odbioru wystarczającej ilości stali.

Chiński towar kiedyś przestanie być tani. Tamtejsze społeczeństwo z biegiem czasu będzie oczekiwało bowiem lepszych produktów, solidniejszej oferty, a także wyższych zarobków. Poza tym, już za kilka lat chińscy wytwórcy nie będą w stanie zrealizować wszystkich zamówień na czas.

Dodatkową trudnością dla producentów narzędzi stają się również tanie produkty, docierające do nas z rynków azjatyckich. Czy towary te mogą zagrozić waszej pozycji na polskim rynku?
Na razie nie zapowiada się na to, gdyż narzędzia te są konkurencyjne jedynie pod względem cenowym. Ale kryterium to nie powinno być brane pod uwagę przez profesjonalnych stolarzy i cieśli podczas podejmowania decyzji zakupowych. Narzędzia docierające do Polski głównie z Chin, to sprzęt o niskiej jakości. Oczywiście, stanowi to dla nas problem, gdyż Bahco jako producent wysokiej klasy narzędzi, jest celem permanentnego ich podrabiania na rynkach azjatyckich. Trudno walczyć z tym procederem, choć udaje nam się skutecznie temu przeciwdziałać poprzez uruchamianie procesów sądowych i współpracę z miejscowymi władzami. W ubiegłym roku w Chinach aresztowano prezesa zakładu, który od wielu lat wytwarzał kopie naszych produktów.

Z akcji promocyjnych korzystamy zazwyczaj w przypadku artykułów sezonowych, a takimi są produkty dla przemysłu drzewnego. Skoro warunki przecierania drewna są uzależnione od pogody, nasze działania także muszą uwzględniać warunki klimatyczne.


W dostarczaniu na polski rynek podróbek narzędzi udział mają niestety także polscy dystrybutorzy. Wielu z nich świadomie uczestniczy w tym procederze. Z moich obserwacji wynika, że wkrótce na krajowym rynku pojawią się duże ilości podrabianych narzędzi dla branży tartacznej. W ubiegłym roku trafiły do Polski piły taśmowe produkowane w Indiach, niebawem dostępna będzie także chińska oferta.

Być może jednak towary te okażą się produktem wysokiej jakości.
Zobaczymy. Dotychczas dostarczane z Azji narzędzia ogólnego przeznaczenia charakteryzowały się niską jakością. Systematycznie poprawiana jest jedynie wizualizacja sprzętu. Być może w przyszłości polepszy się także jego jakość, co jednak pociągnie za sobą wyższe koszty produkcyjne. Chiński towar kiedyś przestanie być tani. Tamtejsze społeczeństwo z biegiem czasu będzie oczekiwało bowiem lepszych produktów, solidniejszej oferty, a także wyższych zarobków. Poza tym, już za kilka lat chińscy wytwórcy nie będą w stanie zrealizować wszystkich zamówień na czas. Nie można przecież produkować tanio, masowo, a przy tym szybko dostarczać każdemu chętnemu. Budowa dużych centrów logistycznych niewiele tu pomoże, gdyż inwestycje takie niosą ze sobą wzrost finalnej ceny towarów.

Producenci profesjonalnych narzędzi mogą więc spać spokojnie.
Nie bardzo. Przetrwają ci, którzy zdecydują się utrzymać przez najbliższe lata produkcję na Starym Kontynencie, gwarantując szybkie dotarcie swoich wysokojakościowych wyrobów do niemałego przecież, i bardzo wymagającego, 500-milionowego rynku europejskiego, ograniczając tym samym zalew tanich towarów z Dalekiego Wschodu.

Dziękuję za rozmowę.

Rozmawiał Marcin Zatyka
Redaktor Naczelny Forum Przemysłu Drzewnego

Jakość mierzona w milimetrach (Zdjęcia: 3)

<center><font color=darkcyan><b>Bogusław Święcki : Oferta<br> narzędziowa firmy Bahco <br>jest bardzo szeroka</font></b></center>Niedobór stali ma wpływ zarówno na rynek pił taśmowych, jak i innych narzędzi.Proces urbanizacji Polski wpływa na spadek sprzedaży profesjonalnych narzędzi do obróbki drewna

 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz