DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Drewniany dom, który spadł z nieba

Ekspress Kaszubski

Autor: Ania Frankowska, opr. JR
Źródło: Ekspress Kaszubski
Data: 2007-04-22


O „Domu do góry nogami” mówi się już w całej Polsce. Codziennie do Centrum Edukacji i Promocji Regionu przyjeżdżają dziennikarze różnych stacji radiowych i telewizyjnych. Postanowiliśmy więc i my zobaczyć to cudo, które zostanie niebawem wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa...

<center><font color=darkcyan><b>Trwają ostatnie prace. <br>Dom będzie gotowy na 12 maja<br>fot. W. Drewka</center></font></b><center><font color=darkcyan><b>Trwają ostatnie prace. <br>Dom będzie gotowy na 12 maja<br>fot. W. Drewka</center></font></b>

Świat na opak
O „Domu do góry nogami” mówi się już w całej Polsce. Codziennie do Centrum Edukacji i Promocji Regionu przyjeżdżają dziennikarze różnych stacji radiowych i telewizyjnych. Postanowiliśmy więc i my zobaczyć to cudo, które zostanie niebawem wpisane do Księgi Rekordów Guinnessa.

Trwa wykańczanie wnętrza nietypowego domu. Wszystko ma być gotowe na 12 maja, kiedy nastąpi uroczyste jego otwarcie.

- Będzie mnóstwo gości – mówi Daniel Czapiewski, właściciel firmy DANMAR   i szef CEPR. – Swój przyjazd zadeklarował nawet były prezydent Lech Wałęsa, będzie więc można zapytać go o symbolikę tego domu. Taki dom powinien stanąć w stolicy każdego państwa, by ludzie pamiętali o zagrożeniach dla tego świata.


"Dom do góry nogami" jest niewątpliwie najciekawszym obiektem,
jaki już wkrótce będzie można zwiedzać w CEPR-ze.
Właściciel Daniel Czapiewski wróży mu światowy rozgłos.

Ale żeby obejrzeć wystawę trzeba będzie wejść do odwróconej budowli, która z daleka wygląda trochę nieralistycznie – jakby komuś upadła na ziemię makieta drewnianego domku. Dopiero z bliska można sobie uświadomić, że to naturalnych rozmiarów dom postawiony na dachu.

W środku zaś doznaje się niezapomnianego wrażenia.
- Wchodzi się do środka przez okno szczytowe – pokazuje nam właściciel, więc próbujemy wejść, ale nie jest to wcale łatwe. To tak, jakby wdrapywać się pod stromą górkę z przeszkodami. (...)
Na dole – czyli faktycznie na piętrze – sypią się iskry, zaś u góry – czyli rzeczywiście na parterze – młodzi robotnicy przycinają belki i deski. Po drewnianych schodkach wchodzimy na górę. Ta “góra” to faktycznie sufit pokoju na parterze domu. Dobrze, że schody są prosto. (...)

Ma się wrażenie, że dom za chwilę przewróci się, a my razem z nim. Chociaż wszystko stoi w miejscu, nam się wydaje, że cały dom przechyla się w jedną stronę. Żeby się nie przewrócić łapiemy się świeżo przymocowanych belek. Błędnik w naszych głowach wariuje, ale budowniczowie domu niewzruszeni robią swoje. (...) Podobno ci, którzy przez kilka godzin pracują w środku, po wyjściu na prosty teren po prostu nie są w stanie utrzymać równowagi, zachowują się dziwnie – trochę tak jak marynarze po zejściu na ląd.

Od pomysłu do… cudu
Po najdłuższej desce na świecie, domu sybiraka przywiezionym z Sybierii i starej lokomotywie parowej ustawionej w Centrum Edukacji i Promocji Regionu, “Dom do góry nogami” to chyba najbardziej zwariowane przedsięwzięcie Daniela Czapiewskiego.
- Najpierw był pomysł – mówi szef Danmaru. – Bo jest taka legenda, w której Kaszubi pytają się Boga, co mają robić na tych piaszczystych ziemiach. Bóg zrzucił im więc dom z nieba i powiedział: „budujcie domy”.

- Najpierw gdański architekt Stefan Ciecholewski przygotował projekt – opowiada Daniel Czapiewski. – Potem powstała drewniana makieta. Ale budowa nie była taka prosta. Na same fundamenty zużyliśmy 200 metrów sześciennych betonu. Budynek trzeba było też wzmocnić stalową konstrukcją. Jego wykonanie trwało cztery razy dłużej i kosztowało kilka razy więcej niż budowa zwyczajnego, drewnianego domu tej wielkości. To wszystko trwa już sto dni.

Wkrótce obiekt będą mogli zwiedzać turyści. Wszyscy, którzy będą chcieli, by kataklizmy, które dotknęły Świat, nie powtórzyły się nigdy więcej, będą musieli przejść dookoła komina, na którym ten dom jest oparty, i wrzucić do skarbony jedną złotówkę.
Pieniądze Daniel Czapiewski przeznaczy dla polskich dzieci na Wschodzie, aby mogły odwiedzić naszą ojczyznę.

Qvo vadis homo sapiens?
Ania Frankowska

Przeczytaj cały tekst >>>

Centrum Edukacji i Promocji Regionu Szymbark
tel. (+48 58) 685-05-29, (+48 58) 684-69-33
e-mail: cepr@jakr.pl
W miejscowym tartaku Danmar znajduje się najdłuższa deska o długości 36,83 m. Deska pochodzi z iglastego drzewa daglezji, ściętego w 2002 roku, waży ona około 1100 kilogramów. Jako ciekawostkę - można powiedzieć, że deskę przecinano 9 dni po 16 godzin dziennie i zużyto do tego celu 14 pił, czego efektem jest stół dla 200 osób. Rekordowa deska zastała wpisana do księgi rekordów Guinessa 12 czerwca 2002 roku.

Drewniany dom, który spadł z nieba (Zdjęcia: 2)

<center><font color=darkcyan><b>Trwają ostatnie prace. <br>Dom będzie gotowy na 12 maja<br>fot. W. Drewka</center></font></b>Trzeba wejść do środka. To niezapomniane wrażenie.

 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz