DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Dodatkowe drewno dla tych, którzy zapłacą

Rzeczpospolita

Autor: Joanna Cabaj
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2007-01-17


Większość firm z branży drzewnej nie dostała wystarczającej ilości surowca, aby spokojnie pracować w tym roku.

Lasy Państwowe chcą części z nich umożliwić dodatkowe zakupy. Do etapu naprawczego zostaną dopuszczone tylko te przedsiębiorstwa, które w pierwszej fazie sprzedaży oferowały najwyższą cenę.
Od początku roku obowiązują nowe zasady sprzedaży drewna, zbliżone do aukcji elektronicznej. Przedsiębiorcy ostro je krytykują. Większości z nich bowiem system komputerowy przyznał dużo mniejsze ilości surowca niż w latach poprzednich. Największymi poszkodowanymi są niewielkie polskie tartaki. Lasy Państwowe, pomysłodawca tych zasad, zapowiadają program naprawczy, którego nie było w planach. Ma ruszyć w lutym. W ramach programu drewno będą mogły dokupić m.in. te firmy, których oferty zostały ocenione najwyżej i które zaproponowały najlepszą cenę, a nie dostały zamówionej ilości surowca.
- A co z przyrzeczeniami surowcowymi? - denerwuje się właściciel tartaku, który prosi o zachowanie anonimowości. Nowy system przydzielił mu zaledwie 70 proc. drewna, które przerobił w zeszłym roku. A jako wieloletni klient miał od LP przyrzeczenie, że dostanie go tyle samo, co przed rokiem.
- Były reklamacje. Klienci udowadniali, że dostali za mało surowca. Ale przejrzeliśmy ich oferty - w większości były nieatrakcyjne, poziom cen w dolnym pułapie. Dlatego nie możemy im obiecać, że zostaną dopuszczeni do etapu naprawczego - mówi Andrzej Ballaun z Wydziału Marketingu LP.
- Gdy dostawaliśmy przyrzeczenie surowcowe, Lasy nie stawiały żadnych dodatkowych warunków, także co do ceny - opowiada nasz rozmówca, właściciel tartaku.

Do programu naprawczego trafi drewno z regionów, gdzie popyt był mniejszy (ok. 150 tys. m sześc.) i ok. 300 tys. m sześc. drewna incydentalnego (powstałego w wyniku klęsk). Jednak surowca może być jeszcze więcej, gdyż Lasy liczą, że część firm go nie odbierze. Przedsiębiorstwa, które otrzymają drewno w fazie naprawczej, będą musiały zapłacić maksymalną cenę, jaką zaproponowano w danym nadleśnictwie. Jak poinformował nas Andrzej Ballaun, stanie się tak "na wniosek przemysłu drzewnego". - To nieprawda. Żadna organizacja zrzeszająca firmy ani drzewna część Komisji Leśno-Drzewnej, która czuwa nad wdrażaniem nowych zasad, nie wypowiadała się w sprawie programu naprawczego. Jest on dla nas zaskoczeniem. Wcześniej Lasy nie informowały nas, że coś takiego jest w planach - zapewnia "Rz" Bogdan Czemko, dyrektor Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego (PIGPD), do której należy ponad 100 firm.
Do PIGPD zgłosiło się już prawie 90 firm także spoza organizacji, które skarżą się na zbyt małe przydziały drewna. Dużym zmartwieniem dla wielu z nich jest też to, że system przyznał im drewno z odległych nadleśnictw. Odbiorcy próbują wymienić się między sobą surowcem, tak by znajdował się on w korzystnej dla nich lokalizacji. Ofert wymiany jest już ponad dwa tysiące. Nie we wszystkich przypadkach się ona powiedzie. Firmy będą musiały zrezygnować z zakupu drewna bądź zapłacić za jego transport. Są też jednak tacy, którzy cieszą się z nowych zasad. Do nich z pewnością należą międzynarodowe koncerny, jak np. Klausner, który ulokował swój tartak tuż za naszą zachodnią granicą. Nowy system handlu drewnem umożliwił im składanie zamówień i potraktował je na równi z rodzimymi firmami, które od lat zaopatrują się w Lasach Państwowych. W sumie Polska wyeksportuje 1,5 mln m sześc. surowca, czyli ilość, która mogłaby zabezpieczyć produkcję ponad 100 małych rodzinnych tartaków.

JOANNA CABAJ
Rzeczpospolita

JR


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz