DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Odkrycia nad Jeziorem Grodzieńskim

Autor:
Źródło:
Data: 2006-10-06


Nad Jeziorem Grodzieńskim archeolodzy odkryli ofiary z ludzi Badając pozostałości wczesnożelaznego grodu, przy reliktach mostu w Grodnie (gm. Chełmża)...

KONOPNE LINY W TORFIE
„Przypuszczam, że odkryliśmy pozostałości ofiar składanych z ludzi” – mówi dr Jacek Gackowski, archeolog z Zakładu Epok Brązu i Żelaza Instytutu Archeologii UMK w Toruniu, kierownik badań. Gród - osada obronna kultury łużyckiej, założony został na hektarowej wyspie, nad Jeziorem Grodzieńskim.
Za takim rozwiązaniem zagadki przemawia obecność lin konopnych obok kości. „Być może świadczą one o duszeniu lub topieniu ludzi wcześniej krępowanych” – zastanawia się naukowiec.
„Nie sadzę, aby były to ślady krwawych porachunków. Obok szczątków ludzkich ujawniono bowiem wyjątkowo bogato zdobione naczynia ceramiczne i ozdoby brązowe. Przypuszczam, że mogło tu raczej chodzić o . Takie zabiegi miały na celu utrzymania korzystnych dla grupy osadniczej relacji z otoczeniem przyrodniczym, zarówno w momencie zasiedlania tej dawnej wyspy, jak i w zakresie zdobywania pożywienia (pomyślność upraw, hodowli, polowań)" - dodaje.
Analogii do tego znaleziska można szukać w całej północnej Europie. „Podobne ofiary z początków epoki żelaza są znane z obszarów północnych Niemiec, Irlandii lub też południowej Skandynawii. Na terenie ziemi chełmińskiej także trafiano już na szkielety ludzkie, np. w obrębie osad obronnych w Gzinie, Boguszewie i Kałdusie" - mówi Gackowski.
(...)
Zachowanie się do naszych czasów lin konopnych jest również nie lada gratką. „Muszę dodać, że takie liny to zupełna rzadkość w polskiej archeologii wczesnej epoki żelaza, choć są one notowane przy wcześniej wspomnianych znaleziskach ofiarnych z terenu Niemiec lub Skandynawii” – wskazuje.
Doktor Gackowski nie chcę poprzestać na dotychczasowych znaleziskach. „W przyszłym roku będziemy kopać w strefach limniczno-torfowych (w torfach zachowują się do naszych czasów zabytki z surowców organicznych – PAP). W związku z tym spodziewamy się odkryć kolejne ofiary ludzkie, poświadczające aktywność magiczną tutejszej społeczności, może z zachowanymi (zmumifikowanymi) częściami miękkimi, jak skóra i włosy, a być może i tkaninami i ubiorami?” – mówi.

BEZCENNE DREWNO
Opisywane praktyki miały miejsce we wczesnej epoce żelaza, na przełomie VII i VI w. przed Chr. - tak wskazuje dendrochronologia, czyli metoda umożliwiająca określanie momentu ścięcia drzewa, z którego wykonywano np. budynki, odkrywane potem w trakcie badań. „W Grodnie doskonale zachowane są struktury drewnianej zabudowy. Dlatego istnieje możliwość dokładnego datowania dendrochronologicznego odsłanianych śladów dawnych budowli” – wyjaśnia dr Gackowski.
Archeolodzy w tym roku odkopali fragmenty drewnianej jezdni przeprawy mostowej i jedną krawędź bramy wjazdowej osady. Na tym etapie prace wstrzymano. „To sa również ważne odkrycia. Chcemy je w jak najlepszy sposób zadokumentować i zabezpieczyć, co pozwoli ujawnić architekturę i konstrukcję tej części osady. Prace te prawdopodobnie będą kontynuowane w przyszłym roku” – mówi archeolog.
To nie pierwsze odkrycie reliktów drewnianych konstrukcji na stanowisku w Grodnie. Systematyczne prace badawcze, prowadzone od 1997 roku, pozwoliły odsłonić pozostałości umocnień i domostw. Według dr Gackowskiego, ujawnienie struktury drewnianej zabudowy i innych śladów tutejszej aktywności osadniczej mają walor ponadlokalny. „W najbliższej przyszłości będą one prowokować do weryfikacji poglądów na temat oblicza kulturowego ugrupowań, rozlokowanych w początkach epoki żelaza po wschodniej stronie dolnej Wisły. Pod względem wymowy źródłowej przy tak dobrym stanie zachowania wartość poznawcza, archeologiczna i paleośrodowiskowa, tego obiektu jest rzeczywiście duża” – przyznaje.

OSADA OBRONNA I JEJ MIESZKAŃCY
Kim byli mieszkańcy grodu, którzy składali ofiary z ludzi? „Byli to najpewniej rolnicy, hodujący zwierzynę i uprawiający okoliczne odlesione w tym celu poletka, a także zbieracze i myśliwi. Ślady tutejszych warsztatów produkcji brązowniczej i rogowniczej świadczą o tym, że byli to także profesjonalni rzemieślnicy” – opowiada archeolog.
Wyniki prac badawczych pozwalają na rozważania nad celowością założenia osady o charakterze obronnym. „Obecnie wiadomo już, że cały owal dawnej wyspy otaczała palisada. Jedynym miejscem umożliwiającym dostęp do grodu była brama, do której od strony stałego brzegu jeziora prowadził drewniany most. Można więc powiedzieć, że osada miała walory obronne. Czy tutejsi mieszkańcy czegoś z zewnątrz się obawiali? Trudno powiedzieć” – zaznacza dr Gackowski.
(...)
Jak podkreśla dr Gackowski, prace archeologiczne prowadzone na tym obiekcie to dość typowe działania wykopaliskowe. Wspiera je wypompowywanie wody i ciągłe flotowanie (wypłukiwanie) znalezisk organicznych (np. botanicznych). „Samo stanowisko to urokliwy półwysep przy zachodnim brzegu Jeziora Grodzieńskiego. Przy okazji podjętych badań zrodził się pomysł, aby utworzyć tu park kulturowy. Pomysłem tym zainteresowałem samorząd gminy, który już mocno zaangażował się w tę inicjatywę” – dodaje specjalista.

PAP – Nauka w Polsce, Adam Lisiecki
reo


JR


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz