DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Prezydent RP podpisał ustawę budżetową

Autor:
Źródło:
Data: 2004-12-27


23 grudnia 2004 roku w Pałacu Prezydenckim Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Aleksander Kwaśniewski podpisał Ustawę budżetową na rok 2005.

Zwracając się do zebranych Prezydent RP powiedział m.in.

"Chcę wyrazić radość, że przed końcem roku, zgodnie z konstytucyjnymi zasadami, mogłem podpisać budżet Rzeczpospolitej Polskiej na rok 2005. Zgodnie z Konstytucją Prezydent podpisuje uchwaloną przez parlament ustawę budżetową. Pełni w pewnym sensie rolę notariusza, ale nie zwalnia go to od obowiązku aby przyglądać się i uczestniczyć w pracach nad budżetem. Daje mu to także prawo do wypowiedzenia kilku refleksji, proszę zatem pozwolić na te uwagi. Budżet na rok 2005 różni się od budżetów, które podpisywałem w ostatnich latach. Jego kształt jest bowiem odbiciem zupełnie innej od poprzedniej sytuacji gospodarczej kraju oraz innych warunków, w których kraj nasz działa. Po raz pierwszy od wielu lat, bez wahań można powiedzieć, że jest to budżet wzrostu gospodarczego, co trzeba wyraźnie podkreślić. Dzieje się tak z dwóch powodów. Po pierwsze – gołym okiem widać w nim odbicie poprawiającego się stanu gospodarki. Wzrost PKB – co do trwałości którego jeszcze kilka miesięcy temu powszechnie wyrażano nieufność – zaczyna być już widoczny we wszystkich małych i dużych polskich przedsiębiorstwach. Zaczynają one coraz odważniej podejmować decyzje inwestycyjne, a coraz rzadziej przymierzają się do zwalniania pracowników. Mimo to przed polityką gospodarczą stoją nadal poważne wyzwania. Wzrost gospodarczy dotarł już wprawdzie do polskich firm, ale jeszcze nie dotarł polskich domów. Nadal wysokie jest bezrobocie. Jego poziom zaczyna powoli spadać, ale spadek ten jest ciągle niemal niezauważalny. Ponieważ jednak mamy do czynienia z dobrym budżetem, stabilnym pieniądzem i rosnącą produkcją, wierzę, że jest to tylko kwestią czasu, kiedy poprawę odczują wszyscy. Drugi powód, dla którego ten budżet można nazwać budżetem wzrostu gospodarczego, to następujące powoli pożądane zmiany struktury wydatków. Spora ich część została przyspieszona dzięki członkostwu Polski w Unii Europejskiej. Wysiłek, jaki ponosi polski budżet na wygospodarowanie unijnej składki i współfinansowanie unijnych projektów inwestycyjnych, jest z nawiązką pokrywany przez napływ środków finansowych z budżetu Unii. W ciągu mijającego roku, za każdą złotówkę, którą wyłożył na te cele budżet, nasz kraj otrzymał dwa złote. Przeczy więc to prognozom przeciwników członkostwa Polski w Unii, twierdzącym że nie otrzymamy nawet tego, co sami wpłacimy. W roku 2005 i w latach kolejnych ten korzystny dla nas stosunek zysków nad wpłatami będzie się jeszcze zwiększał. Już w przyszłym roku może zbliżyć się do relacji: jeden do trzech. Za jednego polskiego złotego, trzy złote uzyskiwane z funduszy UE. Nie chodzi tylko o same korzystne dla nas rozliczenia finansowe. Chodzi o to, że środki unijne kierowane są i będą tam, gdzie iść powinny: na finansowanie rozwoju infrastruktury, kapitału ludzkiego, modernizację obszarów wiejskich, wsparcie konkurencyjności przedsiębiorstw. W ten właśnie sposób zmienia się struktura wydatków – inwestujemy w przyszłość kraju. Taki wysiłek ze strony budżetu, wysiłek na rzecz sfinansowania naszego udziału we wspólnych politykach unijnych, powinien być doceniony i uznany za znaczącą, jakościową zmianę na lepsze. Chcę także powiedzieć, że z uwagą odnotowałem pozytywne przyjęcie projektu budżetu przez uczestników rynków finansowych. Graniczące z paniką oceny, że w krótkim czasie polskim finansom publicznym grozi załamanie lub katastrofalny wzrost zadłużenia, bardzo popularne jeszcze nieco ponad pół roku temu, okazały się całkowicie nieuzasadnione. Dziś rynki doceniają to, że po raz pierwszy od kilku lat udało się zatrzymać i odwrócić tendencję wzrostu deficytu oraz silnie przyhamować proces wzrostu długu publicznego. Świadectwem tej dobrej oceny jest wzmacniający się złoty – być może nawet za bardzo, jak na nasze potrzeby – oraz spadające oprocentowanie skarbowych papierów wartościowych. Trzeba także powiedzieć, że pozostaje wiele do zrobienia. Polskie finanse publiczne ciągle wymagają reform, choć obecnie można je będzie realizować bez groźby złamania konstytucyjnej bariery relacji długu publicznego do PKB. Polski system podatkowy powinien być zmieniony, tak by był prostszy, bardziej przejrzysty i bardziej sprzyjający rozwojowi gospodarczemu. A poziom publicznych inwestycji w rozwój wiedzy, nauki, edukacji czy infrastruktury, po wielu latach zaniedbań, powinien być wyraźnie zwiększony, także w istotnej mierze dzięki mądremu wykorzystaniu funduszy z Unii Europejskiej. Jestem przekonany, że przed chwilą, na oczach Państwa, podpisałem budżet stabilności i wzrostu, który przyczyni się do zwiększenia zaufania do polskiej gospodarki, do polskiej polityki gospodarczej oraz do naszych możliwości i perspektyw rozwojowych. Chcę serdecznie podziękować Panu Premierowi Markowi Belce, Panu Ministrowi Finansów Mirosławowi Gronickiemu i wszystkim, którzy współpracowali przy budżecie, a przede wszystkim Pani Minister Suchockiej za wielką pracę, która została podjęta przez Ministerstwo Finansów i rząd. Chce podziękować wszystkim w Sejmie i Senacie, którzy pomogli w tak sprawnym i we właściwym czasie przyjęciu budżetu. "

Wiad: Serwis Informacyjny Kancelarii Prezydenta RP


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz