DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Drzewa kontra kierowcy

Autor:
Źródło:
Data: 2006-05-08


Polskie malownicze aleje znikają w zatrważającym tempie - co roku wycina się dziesiątki tysięcy zabytkowych przydrożnych drzew. Obwinia się je za śmierć kierowców.

Rosnące przy szosach drzewa podzieliły Polaków. - Stop śmierci! Wytnijmy je jak najszybciej - nawołują zmotoryzowani. - Powstrzymajmy zagładę jednego z najpiękniejszych zabytków na świecie - odpowiadają ekolodzy.
W naszym kraju wciąż są miliony przydrożnych drzew sadzonych jeszcze w XIX wieku. Najwięcej takich alei zachowało się w województwach na północy kraju, szczególnie na Mazurach. Teraz jednak znikają. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, która zarządza kilkoma procentami tras, przyznaje, że w ostatnich dwóch latach usunęła kilkanaście tysięcy drzew. Jednak większością (ok. 80 proc.) szos zarządzają samorządy. Wystarczy, że lokalny zarząd dróg dostanie zgodę na wycinkę od urzędu gminy, i piły idą w ruch.
- Samorządy postępują zgodnie z prawem, więc nie możemy interweniować - mówi Paweł Lulewicz, rzecznik prasowy wojewody warmińsko-mazurskiego. - Mamy plan, który pozwoli poprawić bezpieczeństwo na drogach i zachować zabytkowe aleje, ale to wymagałoby zmiany ustawy - dodaje. Chodzi o to, żeby samorządu musiały m.in. pytać jeszcze kogoś (może ministra środowiska) o zgodę na wycinkę.
Co na to Sławomir Mazurek z Ministerstwa Środowiska?: - Przygotowujemy zmiany, ale na pewno nie będziemy dla drzew poświęcać ludzi.
Dziś zgodę na wyrąb łatwo dostać, bo dla wielu Polaków drzewa to wróg numer jeden. Na motoryzacyjnych stronach internetowych są przedstawiane jako śmiertelne zagrożenie dla kierowców. Według statystyk policji 11,5 proc. zeszłorocznych wypadków to zderzenie z drzewem lub słupem. Zginęło w nich 1025 osób. Ale czy drzewa są za to odpowiedzialne? Zdaniem drogówki aż 85 proc. wypadków to wina kierowcy. Zaledwie 2 proc. kraks to te, w których nie zawinił człowiek. I na te wyniki powołują się obrońcy drzew. Mówią, że tak naprawdę chodzi o pieniądze. Przydrożne drzewa (zdarza się, że wiekowe dęby i jesiony) zamiast do pieca, trafiają do tartaków, gdzie mogą osiągnąć wartość nawet 1300 zł za m sześć.

Krajobraz niewart ludzkiego życia

Edward Woźniak, inicjator ruchu na rzecz likwidacji zagrożeń spowodowanych przez drzewa: - Prędkość jest jedną z przyczyn wypadków, ale karą za jej przekroczenie nie może być śmierć. Prawo przewiduje, aby w odległości kilkunastu metrów od drogi usunąć wszystkie przeszkody. Dlatego powinno się wyciąć drzewa, a w ich miejsce posadzić krzewy. Drzewa to może wspaniała atrakcja turystyczna, niestety okupiona życiem tysięcy ludzi.

Drzewa są niewinne

Krzysztof Worobiec, prezes stowarzyszenia na rzecz ochrony krajobrazu kulturowego Mazur: - Wycinanie drzew nic nie da, bo wciąż pozostaną przy drogach latarnie i budynki. To nie drzewa uderzają w samochody, lecz na odwrót. Badania przeprowadzone przez ADAC, największy klub motoryzacyjny w Niemczech, dowodzą, że kręte, ograniczone przez drzewa drogi zmuszają do umiaru i dochodzi na nich do mniejszej liczby wypadków.

Bartłomiej Ciszewski / metro


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz