DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

BHP: Kleszcze - nosiciele chorób

DRWAL (5/06)

Autor: Opr. Ewa Dryll
Źródło: DRWAL (5/06)
Data: 2006-04-21


Ponad 3800 zachorowań na boreliozę. Ponad 260 na odkleszczowe zapalenie mózgu. To dane z całego kraju z 2004 r.
Najwięcej zachorowań odnotowuje się w regionie białostockim. Na Podlasiu odkleszczowe zapalenie mózgu (rocznie 60-160 zachorowań) i borelioza (rocznie 400-600 przypadków) zostały uznane za najczęściej spotykane choroby zawodowe.

Odkleszczowe zapalenie mózgu

To choroba wirusowa przenoszona przez kleszcze, często mylnie nazywana ,kleszczowym zapaleniem mózgu". Błędna nazwa sugeruje, że na tę chorobę zapadają pasożyty. Tymczasem chorują ludzie, a nie kleszcze. Postacie młodociane kleszczy zarażają się od małych zwierząt (np. gryzoni), a stadia rozwojowe bardziej dojrzałe i postacie doskonałe najczęściej od zwierzyny płowej. Chorują tylko żywiciele (a więc także ludzie), stąd właściwa nazwa to odkleszczowe zapalenie mózgu.
Na początku objawy są identyczne, jak w przypadku grypy: gorączka, bóle głowy, gardła, stawów i mięśni, złe ogólne samopoczucie. Dalej choroba może rozwijać się w dwóch postaciach: łagodnej, czyli skąpo objawowej (tylko badanie krwi potwierdziłoby jej obecność) lub ciężkiej, mogącej prowadzić do poważnych następstw.
W przebiegu ciężkim, po pierwszych objawach stan chorego poprawia się, gorączka spada, cofają się bóle głowy. Pacjent i lekarz mogą uznać, że jest już po wszystkim. Jednak po 7-10 dniach gorączka skacze gwałtownie, czasem nawet do 40 stopni. Pojawia się ból głowy, wymioty, utrata przytomności. Wtedy zachodzą zmiany zapalne w płynie mózgowo-rdzeniowym.
W ciężkich postaciach choroba może prowadzić do bardzo poważnych następstw. Jednym z nich jest inwalidztwo, wynikające z porażenia prowadzącego do niedowładu kończyn. Zdarza się, że pacjent nie utrzymuje pionowo głowy, są kłopoty z karmieniem. W szczególnie toksycznych, czyli bardzo ciężkich przypadkach, konieczne jest wspomaganie krążenia i oddychania. Przebycie odkleszczowego zapalenia mózgu może powodować zmiany psychiczne (charakteropatia) i wrażliwość na zmiany pogody (meteoropatia). Co roku zdarzają się też śmiertelne przypadki.
Niestety, nie ma żadnych leków o działaniu ściśle przeciwwirusowym. Musimy więc leczyć chorobę w sposób objawowy. Możemy też stosować plazmaferezę. Zabieg prowadzi do usunięcia z krwi toksycznych produktów, ale jest stosowany tylko w ostateczności.

Borelioza

Borelioza jest przewlekłą chorobą bakteryjną. Inaczej niż w przypadku chorób wirusowych jest łatwa w leczeniu. Chorym podaje się antybiotyki.
Bakterie wywołujące tę chorobę - krętki borelii - mogą mieć różny wpływ na zdrowie człowieka. Mogą nie powodować żadnych objawów, mogą prowadzić do zachorowania, mogą wreszcie powodować odczyn serologiczny (tylko wzbudzić produkcję przeciwciał, podobnie jak szczepionka, wtedy człowiek nabiera naturalnej odporności na chorobę).
Obecność przeciwciał we krwi nie oznacza, że człowiek jest chory. Przeciwnie, to może być dowód odporności. Każdy, kto miał kontakt z przenoszącym boreliozę kleszczem, ale ma dobrą kondycję fizyczną, jest w stanie wytworzyć przeciwciała i obronić się przed chorobą. Leśnicy powinni przechodzić badania pod kątem wykrycia obecności przeciwciał we krwi.
Borelioza może przebiegać w dwóch postaciach: ostrej lub przewlekłej. Rozwija się trójetapowo.
Pierwszym symptomem jest tzw. rumień wędrujący - czerwona plamka w miejscu ukłucia przez kleszcza, a potem w ciągu 4-30 dni zaczerwienienie o średnicy od kilku do kilkunastu centymetrów. Zdarza się jednak, że nawet w ostrych postaciach choroby rumień nie występuje.
W drugiej fazie pojawiają się objawy skórne i ostre zmiany zapalne narządów, w tym: stawów, serca, ośrodkowego i obwodowego układu nerwowego. Trzeci etap boreliozy widać po roku lub nawet po kilkunastu latach od zakażenia. To przewlekłe zmiany skórne, ciężkie zmiany zapalne stawów, zapalenia mózgu i opon mózgowo-rdzeniowych. Nierozpoznana i nieleczona borelioza prowadzi do ciężkich powikłań. Kobietom w ciąży grozi nawet uszkodzeniem płodu i poronieniem.

Zakażenie

Jedyny sposób zarażenia się chorobą odkleszczową, to kontakt z zarażonym kleszczem. Nie jest niebezpieczne przebywanie z człowiekiem, który już choruje.
Do zakażenia dochodzi w trakcie ssania krwi przez kleszcza, jeśli pasożyt zakażony jest bakteriami lub wirusami. Niebezpieczny jest także sam kontakt odchodów ze skórą człowieka. Bywa, że pasożyt nie zdążył wbić się w skórę lub zrezygnował z tego zamiaru, lecz pozostawił na ciele człowieka odchody. Wtarcie ich w skórę może doprowadzić do zakażenia.

Gdzie się spodziewać kleszczy?

Kleszcze mogą czekać na ofiarę bardzo długo - nawet kilka miesięcy. Czyhają na niskiej roślinności (w trawach, krzewach), najchętniej na ścieżkach zwierząt.
Najwięcej jest ich w strefach przejściowych pomiędzy lasami i terenami trawiastymi. Występują w środowiskach o umiarkowanej i wysokiej wilgotności, zwykle nie ma ich w suchych, sosnowych lasach bez podszytu. Aktywność kleszczy uzależniona jest od pogody - im wyższa temperatura i wilgotność powietrza, tym aktywność dłuższa. Zwykle rozpoczyna się w marcu-kwietniu i trwa do października-listopada. W każdej z trzech faz rozwoju, pasożyt musi raz wyssać krew z człowieka lub zwierzęcia, żeby móc się rozwijać. Pełny cykl rozwojowy trwa zwykle od roku do 3 lat - to zależy od dostępności pokarmu.
Kleszcze mają zdolność zapadania w stan uśpienia w okresach głodu. Na powieszonej w szafie kurtce czy na wiszącej w chłodni tuszy jelenia te pajęczaki mogą przetrwać bardzo długo. Obudzą się, gdy poczują bliskość żywiciela.
Mówi się, że zagrożenie odkleszczowym zapaleniem mózgu w jednym rejonie kraju jest duże (głównie na Podlasiu), w innym mniejsze (środkowa Polska), a w jeszcze innym nie ma go wcale (zachód kraju). To nieprawda. Kleszcze bywają przenoszone przez ptaki. Dlatego bardzo łatwo o powstanie ogniska choroby w miejscach, gdzie dotychczas nie było tego problemu. Służba zdrowia na takim terenie nie jest przygotowana do rozpoznania choroby i lekarze często mylą ją z grypą. Należy więc wystrzegać się kleszczy niezależnie od regionu kraju.

Lepiej zapobiegać,niż leczyć

Niektóre miejsca na ciele człowieka są chętniej wybierane przez kleszcza. Najczęściej wkłuwa się w głowę (zwłaszcza w okolicach uszu), zgięcia stawów, ręce, stopy. Ze względu na substancje znieczulające zawarte w ślinie pasożyta, często nie zauważamy jego obecności. Dlatego tak ważne są działania profilaktyczne.
Warto w lesie nosić odzież, która zakrywa jak najwięcej części ciała i stosować repelenty (produkty odstraszające owady, w spreju lub emulsji, nanoszone bezpośrednio na skórę i ubranie).
Tak możemy zabezpieczać się przed pasożytem, jeśli do lasu wybieramy się tylko na spacer. Co mogą zrobić ludzie pracujący w lesie? Trzeba się szczepić przeciwko odkleszczowemu zakażeniu mózgu. Szczepienia są trójetapowe: w 2 miesiące po pierwszej druga dawka, a trzecia po 9-12 miesiącach. Kolejne szczepienia przypominające należy przeprowadzać co trzy lata. Niestety, szczepionek przeciwko boreliozie nie ma.
Z rozpoznaniem ostrej postaci boreliozy, której towarzyszy rumień, nie powinien mieć kłopotów żaden lekarz rodzinny. Z postaciami przewlekłymi bywa gorzej. Po kilku godzinach spędzonych w lesie lepiej dokładnie obejrzeć całe ciało. W razie ukłucia należy natychmiast delikatnie usunąć kleszcza. Profilaktyka boreliozy w zasadzie do tego się sprowadza. Do zakażenia bakteriami dochodzi dopiero po parogodzinnym kontakcie z pasożytem. Wiele zależy od głębokości wbicia i od odporności ofiary. Oczywiście im dłużej kleszcz siedzi w skórze, tym większe prawdopodobieństwo zakażenia i tym trudniej go wyjąć.
Jak postępować z kleszczem, który wbił się już w skórę? Jeśli wyjmuje go druga osoba, powinna to robić w gumowych rękawiczkach lub chociaż przez torebkę foliową, żeby uniknąć zakażenia. Najlepszą metodą jest zastosowanie specjalnej próżniowej pompki. Między bajki należy włożyć metody nakładania na kleszcza masła czy wykręcania go w prawą stronę. Zdenerwowany kleszcz wymiotuje do skóry, co powoduje zwiększenie ryzyka zakażenia, bo wirusy znajdują się w jego przewodzie pokarmowym, a więc także w ślinie i odchodach. Miejsce ukłucia powinno być zdezynfekowane.
Nie wszyscy ludzie są w jednakowy sposób podatni na ukąszenia kleszczy. Decyduje zapach potu, specyficzny dla każdego człowieka. Są ludzie, którzy nie są gryzieni przez kleszcze, bo ich pot odstrasza te pasożyty. To kleszcz wybiera swojego żywiciela. Jeśli zapach mu nie odpowiada, nawet nie zeskakuje z krzaka. Potrafi to ocenić na odległość.
Nie każdy kleszcz przenosi chorobę, a kontakt z zakażonym kleszczem wcale nie musi oznaczać, że zachorujemy. Najpierw musi dojść do przełamania odporności organizmu. Dlatego szczepmy się i sprawdzajmy po powrocie z lasu, czy pasożyt nie wbił się w skórę.

BHP: Kleszcze - nosiciele chorób (Zdjęcia: 3)



 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz