DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Słów kilka o wypalaniu traw...

Autor:
Źródło:
Data: 2006-03-28


Od kilku miesięcy spoglądając w okno i widząc wszechobecny śnieg, z utęsknieniem wyczekiwaliśmy chwili gdy zazielenią się trawy i zakwitną bzy. I oto proszę, nieco później niż zwykle ale sążnistymi krokami nadeszła wiosna.

Coraz mniej tak znienawidzonego śniegu, zniecierpliwieni zaglądamy do lasów i ogrodów w poszukiwaniu pierwszych oznak wiosny, przebiśniegów, krokusów i zachwycamy się ich pięknem. Wszyscy chyba lubimy patrzeć na łany kolorowych kwiatów. To przecież barwy wiosny.
Niestety, od lat w naszym kraju wiosna przybiera nieco inną barwę, znacznie bardziej smutną; powiem więcej wiosna w Polsce ma kolor żałoby. Cały kraj, jak okiem sięgnąć „zdobią” tu i ówdzie jeszcze dymiące hektary spalonych łąk. Spalone, czarne place – to nieomylny znak, że nadeszła wiosna.
Znany chyba wszystkim zespół muzyczny „Skaldowie”, wyśpiewał ongiś piosenkę, której fragment pozwolę sobie zacytować: „(...)wiosna, cieplejszy wieje wiatr; wiosna, znów nam ubyło lat (...)”. Tak to prawda, wiosną czujemy się młodsi, chce nam się żyć. Szkoda tylko, że niektórym wraz z tym (pozornym co prawda), ubywaniem lat, ubywa (i to wcale nie pozornie), substancji mózgowej odpowiedzialnej za myślenie.

Każdego roku jak Polska długa i szeroka, wraz z nadejściem wiosny zaczyna się wypalanie łąk i nieużytków. Na nic groźby, na nic prośby, „czort swoje, pop swoje”. Do świadomości ludzi nie trafiają żadne argumenty. Że giną organizmy glebowe i inne zwierzęta? A co to kogo obchodzi, przecież tego nie widać (zresztą kto żałowałby np. dżdżownic), myszy i wszelkie gryzonie to szkodniki, a trawa i tak odrośnie. Że wyjaławia się gleba? To co przecież są nawozy. Że może się zapalić las? Niech się pali, przecież to państwowy, nie mój.
Takie jest rozumowanie przeciętnego „wypalacza traw”. Nie dotrą do niego żadne argumenty, on i tak wie lepiej. Trawy wypalał jego dziadek, ojciec to i on wypala. W wielu miejscach jest to niemalże tradycja.
Zastanawiałem się nieraz dlaczego tak się dzieje. Jedną z przyczyn na pewno jest zły przykład dawany dzieciom, które później go powielają, ale dlaczego robią to dorośli? Nie ma żadnej racjonalnej przesłanki przemawiającej za tym dziełem, prócz jednej – łatwości wykonania. Wystarczy jedna zapałka i kłopot z głowy.
Posiadaczom gruntów zależy, by łąki w okresie wiosny i lata były utrzymane w dobrej kondycji, gdyż dostają za nie dopłaty unijne. Jednakże utrzymanie łąki wymaga pewnego wkładu pracy, np. koszenia. Jesienią jakoś tak „przypadkiem” o tym zapominają, lub mają inne, ważniejsze rzeczy do zrobienia, a wiosną, gdy mają świeżą wizję pieniążków z dopłat zaczynają porządki, jak najłatwiej i jak najtaniej, czyli ogniem. O skutkach nikt nie myśli, bo po co. Pieniążki są i koniec, reszta się nie liczy.
Wniosek nasuwa się sam, ci którzy podpalają łąki robią to ze zwykłego lenistwa. Bez urazy, ale to po prostu śmierdzące lenie. Nie chce im się zebrać trawy jesienią i przerobić na paszę lub kompost. Byłby z tego większy pożytek. Cóż kiedy w naszym pięknym kraju „nic się nie opłaci”. Ciekawe, że opłaci się innym krajom Europy. Warto zapytać czy opłaci się wysyłać jednostki Straży Pożarnej, by walczyły ze skutkami głupoty. Ludzie chyba nie zdają sobie sprawy z tego, że Straż Pożarna, to nie instytucja charytatywna (przy całym szacunku do obu instytucji), za jej działalność płacimy my wszyscy podatnicy.

Jeżeli zobaczysz, że ktoś wypala trawy pamiętaj, za interwencję strażaków zapłacisz również Ty, nawet wbrew Twej woli. Zwróć więc uwagę, na co wydawane są Twoje ciężko zarobione pieniądze i pomóż w schwytaniu i ukaraniu sprawców tej masakry środowiska naturalnego.
Inna sprawa, że w czasie gdy zastępy strażaków walczą z płonącymi łąkami, ktoś może potrzebować ich pomocy. Niestety nie ma możliwości, by ludzie rozdwoili się, ów potrzebujący może nie doczekać pomocy, a wina za to spadnie na „wypalacza”, bo przez jego głupotę strażacy byli uziemieni.
Spojrzyjmy na wypalanie traw jeszcze z innej strony. Śmiem twierdzić, że czyniąc to uwsteczniamy się. Ludzie prymitywni przy pomocy ognia zdobywali nowe tereny. Mieli za słabo rozwinięty mózg, by robić to w inny sposób. Obecnie w kraju wypalamy trawy. Czyżby więc w Polsce były jeszcze żywe dowody, tudzież brakujące ogniwa ewolucji...?
Pomocną dłoń mógłby wyciągnąć również Wymiar Sprawiedliwości. Może gdyby właściciel spalonej łąki zapłacił z własnej kieszeni za interwencję Straży Pożarnej, odczułby na własnej skórze jej skutki materialne i pojął bezsens swego czynu, zaś reszta nauczona przykładem wyciągnęłaby wnioski i opamiętała się. Uznanie czynu za społecznie szkodliwy, a co za tym idzie wymierzenie kary, też mogłoby przynieść efekt. W Polsce jeśli na ludzi nie wyciągnie się bicza i nie pogoni ich, póki co nie zrozumieją co się do nich mówi. Jako społeczeństwo do pewnych rzeczy jeszcze nie dorośliśmy. Dobrze, że za wypalanie traw można cofnąć dopłaty unijne, zawsze to coś. Pieniążki, a szczególnie ich strata działa na wyobraźnię.
Każdy, kto ma choć trochę substancji odpowiedzialnej za myślenie, po zapoznaniu się z tym, co wiadomo o szkodliwości wypalania traw, chwyciłby się za głowę i nie zrobił tego po raz kolejny. Jednak co rok trawy płoną, dlatego tych wszystkich, którzy trawy wypalają trzeba nazwać po imieniu – to bezmózgowcy. Najgorsze, że nadszedł ich czas. Jeśli ktoś chce dołączyć do tego grona ma jeszcze szansę.
Pewien sklep reklamuje się, iż nie dla wszystkich stoi otworem. Podobnie jest z wypalaniem traw, pamiętaj:

WYPALANIEE TRAW – WYŁĄCZNIE DLA IDIOTÓW!!!


Wojciech Hurkała
redaktor
www.lasypolskie.pl Czas bezmózgowców, czyli słów kilka o wypalaniu traw...


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz