DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Nowy zarząd SPL-u

DRWAL (4/06)

Autor: Rafał Jajor
Źródło: DRWAL (4/06)
Data: 2006-03-21


Drugie w tym roku zebranie sprawozdawczo-wyborcze członków Stowarzyszenia Przedsiębiorców Leśnych im. Mieczysława Wierzbickiego odbyło się 3 marca w Puszczykowie. Podczas pierwszego nie było kworum. 26 stycznia do tego samego ośrodka Lasów Państwowych przyjechało tylko 84 spośród 206 członków Stowarzyszenia. Na drugi termin zjawiło się jeszcze mniej przedsiębiorców, około 70. Ale tym razem do wyborów kworum nie było już potrzebne.

fot. R. Jajorfot. R. Jajor

W tajnym głosowaniu na stanowisko prezesa zarządu głównego wybrano ponownie Jana Kubiaka (jednogłośnie). Do zarządu głównego weszli (w kolejności od największej do najmniejszej liczby zdobytych głosów): Leon Tychowski, Romuald Roman, Robert Kaźmierczak, Tadeusz Tiuchty i Andrzej Szczotka. Wybrano także członków komisji rewizyjnej i sądu koleżeńskiego.
Na stronie internetowej Drwala zapowiadaliśmy, że na zebraniu ma pojawić się ktoś z Dyrekcji Generalnej LP. Zaproszenie, podobnie jak na pierwszy termin, dostał dyrektor generalny Andrzej Matysiak. Nie przyjechał. Ani wówczas, ani teraz.
Tadeusz Tiuchty mówił, że to, iż dyrektor Matysiak nie przyjeżdża na spotkania, a dyrektorzy regionalni LP nie chcą rozmawiać z właścicielami firm leśnych, świadczy o słabości przedsiębiorców. Warto dodać, że minister środowiska, Jan Szyszko, mimo trzykrotnych prób, jak dotąd nie znalazł czasu na spotkanie z zarządem SPL-u.
O to, dlaczego w Puszczykowie nie było dyrektora Matysiaka, zapytałem rzecznika prasowego DGLP. Byłem ciekaw, dlaczego dyrektor, znajdujący czas na kurtuazyjne wizyty u prymasa Józefa Glempa, nie ma go na spotkanie z przedsiębiorcami leśnymi. Dowiedziałem się, że na pierwsze zebranie dyrektor wysłał swojego przedstawiciela, Jerzego Kaprala. (Naczelnik był już na tylu spotkaniach z przedsiębiorcami, że zna ich problemy jak nikt inny z DGLP. Problemy te jednak ciągle pozostają nierozwiązane - przyp. RJ). Na drugie zebranie dyrektor Matysiak nie przyjechał, bo już niedługo planowane jest jego spotkanie z przedstawicielami kół i oddziałów SPL-u. Termin jeszcze nie jest ustalony.
Warto przypomnieć, że członkowie SPL-u spotykali się już z kierownictwem Lasów. I niewiele z tego wynikło. Co innego, że właściciele firm boją się w takich sytuacjach zabierać głos. Wiadomo - lepiej się nie wychylać. I dopóki być albo nie być firmy leśnej będzie zależeć od widzimisię nadleśniczego, na przypływ odwagi nie ma chyba co liczyć.
Pomóc powinno zatrudnienie przez SPL etatowego pracownika. Ten, niejako z urzędu, będzie mógł walczyć z LP. Nie prowadząc firmy leśnej, nie będzie narażał się na utratę źródła utrzymania.

Podczas zebrania kolejny raz (trudno już nawet policzyć, który) mówiono o stawkach za prace leśne. - Lasy chwalą się wynikiem finansowym, a nie pamiętają, że na ich zysk pracujemy my - mówił Tadeusz Tiuchty. Wskazywano, że 90% dochodów LP pochodzi ze sprzedaży drewna. Tymczasem na podstawową działalność, czyli m.in. na zapłatę firmom leśnym, Lasy przeznaczają tylko 30% wydawanych pieniędzy. Reszta idzie głównie na wynagrodzenia dla pracowników. Przypomnę, że w zeszłym roku niemal każdy pracownik LP dostał premię (ok. 4 tys. zł) i nagrodę świąteczną (2 tys. zł). To niezdrowa sytuacja.
Józef Grodecki zwracał uwagę na to, że wszystkie wypowiedzi kierownictwa LP są najeżone deklaracjami. Nic z nich jednak nie wynika. Dlatego warto, aby podczas takich rozmów, wzorem związków zawodowych, sporządzać protokoły rozbieżności. Ostro ocenił też słowa dyrektora Matysiaka, który deklaruje, iż LP chcą pomóc firmom leśnym, ale mają ręce związane
zamówieniami publicznymi. - To bzdura, nawet nie półprawda, ale pełna nieprawda - mówił Grodecki. Prawda jest inna. - My chcemy więcej, a LP mówią "nie mamy".

Kilku przedsiębiorców wskazywało, że konieczne jest wzmocnienie oddziałów i kół regionalnych SPL-u. Juliusz Gola proponował, aby w skład zarządu głównego wchodzili przedstawiciele wszystkich struktur regionalnych. Potrzebna tu jest jednak zmiana statutu SPL-u, a tego, z uwagi na obecność mniej niż połowy członków, zrobić w Puszczykowie nie było można.
Inny stary problem to brak dotacji z Unii Europejskiej dla polskich przedsiębiorców leśnych. Firmy w wielu krajach dotacje dostają. Nie brakowało na ten temat ostrych głosów. Stefan Nowicki proponował zaskarżenie decyzji polskiego ministra gospodarki do Trybunału Konstytucyjnego.
Inny przedsiębiorca zwracał uwagę, że niektóre grupy zawodowe osiągają swoje cele poprzez organizowanie manifestacji. Może więc pod ministerstwem gospodarki i siedzibą LP powinny stanąć forwardery, a senną urzędniczą atmosferę powinien zmącić ryk pilarek?
Kolejny problem to niedostosowanie technologii do wymogów nowoczesnego sprzętu. Nie da się wydajnie pracować przyczepą samozaładowczą czy forwarderem, jeśli na jednej powierzchni trzeba zerwać kilka sortymentów, których długość nie pozwala na pełne wykorzystanie przestrzeni ładunkowej. Jeśli więc już firma ma to robić, to niech jej LP za to więcej płacą.

Są jeszcze nadleśnictwa, które nie stosują się do zarządzenia o niekorowaniu pniaków sosnowych - przecież nikt nie będzie za harwesterem chodził z siekierą! Zresztą nadleśnictwa nie respektują też najważniejszego zarządzenia DGLP o kreowaniu rynku usług leśnych, które nakazuje promować duże firmy. Małe pakiety w przetargach są przecież działaniem dokładnie odwrotnym. Kłopot przedsiębiorcom sprawiają także umowy, w których nadleśnictwa zastrzegają sobie możliwość zmiany rozmiaru prac (do 30% więcej lub do 20% mniej). Robert Kaźmierczak zaproponował, by SPL wypracował wzór umowy na wykonywanie usług z zakresu gospodarki leśnej, zawieranej przez firmę leśną z nadleśnictwem.
Przedsiębiorcy mówili także o oszacowaniu kosztów pozyskania i zrywki drewna. Chodzi o określenie minimalnych stawek, poniżej których nie jest możliwa legalna praca z zachowaniem standardów bhp. Przedsiębiorcom łatwiej byłoby wówczas wykazać, że nieuczciwa konkurencja stosuje w przetargach rażąco niskie ceny, lub że nadleśnictwo przeznaczyło zbyt małą kwotę na realizację danego zadania.







 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz