DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Drzwiami i oknami na światowe rynki

Rzeczpospolita

Autor: Sebastian Krawczyk
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2006-03-03


Polska stolarka budowlana podbija świat. Krajowi przedsiębiorcy wysyłają za granicę nawet do 70 procent swojej produkcji>

Polskie firmy w 2005 roku sprzedały za granicę okna i drzwi za ok. 1,5 mld zł. To 20 proc. więcej niż w 2004 roku. Przedsiębiorcy z tej branży nie mają wątpliwości, że sprzedaż poza krajem rośnie dzięki naszej obecności w Unii Europejskiej.

- Polskie produkty niczym nie ustępują zachodnim, a są o co najmniej 10 - 15 proc. tańsze. Dlatego bez problemu znajdują nabywców w krajach Unii - mówi "Rz" Robert Klos, wiceprezes Związku Polskie Okna i Drzwi. Według szacunków związku rodzime firmy produkują na nasz rynek i na eksport drzwi i okna warte ok. 8 mld zł rocznie. W 2005 roku wyprodukowano w Polsce 11,2 mln mkw. okien i 12,5 mln mkw. drzwi.

Niszcząca wojna w Niemczech
Najwięcej okien i drzwi krajowe firmy sprzedają w Niemczech. Trafia tam ok. 80 proc. całego eksportu tych wyrobów. Polscy producenci zaciekle konkurują o względy niemieckich klientów. - To, co dzieje się w Niemczech, to nic innego jak wojna cenowa - ocenia Jacek Bertrand, współwłaściciel firmy Bertrand z Luzina koło Wejherowa, która produkuje drzwi i okna. - Tamtejsi producenci bronią się przed nami jak mogą. Doszło do tego, że ceny ich wyrobów są niewiele wyższe od naszych - dodaje. W zeszłym roku sprzedaż w jego firmie wzrosła o 15 proc., eksport był większy o 30 proc. Firma z Luzina chce obecnie sprzedawać więcej w Wielkiej Brytanii i Skandynawii. Ten sam kierunek ekspansji obrał producent stolarki budowlanej Sokółka. - Eldorado w Niemczech już się skończyło. Dużo większe marże można uzyskać na północy Europy - uważa Janusz Majchrzak, prezes Sokółki.

Numer dwa na świecie
Duże polskie firmy należą do światowej czołówki producentów stolarki budowlanej. Nowosądeckie Fakro, specjalizujące się w oknach dachowych, chwali się 17-proc. udziałem w rynku światowym. Fakro eksportuje 70 proc. swojej produkcji. Ma 10 oddziałów zagranicznych, m.in. w Anglii, Francji, Niemczech, Holandii, Rosji i na Ukrainie. W tym roku zacznie sprzedawać okna dachowe w RPA, poważnie myśli też o rynku chińskim. - Nasza strategia zakłada budowanie firmy globalnej i umacnianie pozycji numer dwa na świecie - mówi "Rz" Ryszard Florek, prezes Fakro.

Porta, jeden z największych producentów drzwi, otworzyła właśnie fabrykę w Rumunii. - Jeśli chodzi o drzwi, południe Europy, w tym Rumunia, to najbardziej obiecujący kierunek - tłumaczy Robert Klos. Rodzimi producenci są także obecni za oceanem. Drutex, największy polski producent okien pionowych, eksportuje m.in. do USA i Meksyku. - Chociaż to odległe rynki, dobrze się na nich zarabia - tłumaczy Leszek Gierszewski, prezes spółki. Udział eksportu w sprzedaży Druteksu to 24 proc. - W tym roku liczymy jednak na kilkudziesięcioprocentowy wzrost - prognozuje.

Boom na rodzimym podwórku
W Polsce okna i drzwi sprzedają się równie dobrze. Przedsiębiorcy twierdzą, że w 2005 roku dostarczyli na krajowy rynek o 15 - 20 proc. więcej swoich produktów niż w 2004 r. - To był dla nas doskonały rok, nasza sprzedaż wzrosła o jedną piątą - mówi Krzysztof Mikosza, właściciel rodzinnej firmy Mikea, która produkuje drewniane drzwi. - Było to zapewne spowodowane wzmożonymi zakupami związanymi z końcem ulgi remontowej - domyśla się Mikosza. Drutex chwali się jeszcze większym, bo 30-procentowym, wzrostem. - Firma tak szybko się rozwija, że w czerwcu będziemy chcieli wejść na giełdę - informuje prezes Gierszewski.
- Problemami dla naszej branży mogą być podniesienie stawek VAT na materiały budowlane i umacniający się złoty - zaznacza.

Wielu producentów narzeka także na bardzo silną konkurencję na rodzimym rynku. - Jest on bardzo rozdrobniony - podkreśla wiceprezes Robert Klos. - Jest wiele firm, które stosują nawet ceny dumpingowe, by zyskać nowych lub utrzymać dotychczasowych odbiorców. To odbija się na jakości ich produktów - uważa Gierszewski. - Żeby obniżyć koszty produkcji, myślimy o otwarciu zakładów produkcyjnych za naszą wschodnią i południową granicą. Tam jest tańsza siła robocza - mówi Jacek Bertrand.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz