DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Lasy: Krajowy klient płaci więcej niż zagraniczny

Rzeczpospolita

Autor: Marcin Czekański
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2006-01-30


Lasy Państwowe znacznie lepiej traktują zagranicznych odbiorców drewna niż polskich. Sprzedają im surowiec taniej i bez przetargu.

"Rzeczpospolitej" udało się zdobyć specyfikację kontraktu, jaki dyrekcja Lasów we Wrocławiu zawarła w 2005 roku z austriacką firmą Klausner. Wynika z niej, że za drewno określane jako niskiej jakości (np. z krzywizną powyżej 1,5 cm lub z gwoździami) firma płaciła tylko 1 euro za metr. Tyle samo kosztowała ją tzw. papierówka, której ceny dochodzą w Polsce do 100 zł za m sześc.

Skazani na eksport
- Takich niezwykle korzystnych zapisów w kontrakcie nie udało się wynegocjować żadnemu z naszych członków - powiedział "Rz" Bogdan Czemko z Polskiej Izby Gospodarczej Przemysłu Drzewnego. Według niego, stawki, jakie płacił Klausner za drewno spełniające surowe wymogi, były znacznie niższe niż uzyskiwane przez monopolistę w kontraktach z polskimi firmami w tamtym okresie. - Różnice w poszczególnych grupach dochodzą do kilkudziesięciu procent. To oburzająca praktyka, na takich warunkach my też chętnie kupilibyśmy drewno - komentuje Czemko.

Lasy tłumaczą, że stawka 1 euro za metr sześc. dotyczy drewna, które jest tak złej jakości, że nadaje się tylko do spalenia. - Jego udział w sprzedaży ogółem zazwyczaj nie przekracza 1 proc. - twierdzi rzecznik Lasów Wojciech Skurkiewicz. Według niego dyrekcja we Wrocławiu jest skazana na sprzedaż eksportową, bo boryka się z problemem nadpodaży drewna tartacznego. - W ubiegłym roku nie sprzedała ona 27,4 tys. m sześc. drewna sosnowego i niemal 40 tys. m sześc. świerku - argumentuje.

Według Wojciecha Skurkiewicza Lasy nie podpisały do dzisiaj umowy na ten rok z Klausnerem, bo chciały przede wszystkim zaspokoić potrzeby lokalnych odbiorców. Według naszych informacji nie bardzo się to jednak udało: - Lasy zmusiły nas do walki o niewielką ilość drewna na przetargach. Moi koledzy zapłacili horrendalne stawki, bo drewna jest bardzo mało. Kupiłem tylko połowę tego, co chciałem, inni zastanawiają się, czy nie zbankrutują - opowiada "Rz" jeden z lokalnych klientów Lasów.

Przepłacają na przetargach
Tymczasem firma Klausner nie stawała w tym roku do przetargów. Negocjuje ona umowę bezpośrednio z dyrekcją Lasów.

Zastanawiające są również tłumaczenia Lasów dotyczące ubiegłorocznej nadpodaży drewna. Według PIGPD w 2005 r. tartaki podpisały umowy na zakup jedynie 75 - 80 proc. potrzebnego im drewna. Największe kłopoty miały tartakiwłaśnie na południu kraju. Niektórym nie udało się zakontraktować w Lasach Państwowych nawet 10 proc. potrzebnego surowca.

Zdesperowani przedsiębiorcy z tego regionu dzwonili rok temu do naszej redakcji z informacją, że nie zdołali kupić od Lasów ani metra sześciennego drewna, bo w pierwszej kolejności Lasy zaspokajały swoich zagranicznych klientów. Oprócz Klausnera chodzi o austriacką firmę Maresch. Ona również płaciła preferencyjne stawki - za metr drewna sosnowego o średnicy poniżej 12 cm Austriacy płacili 33,3 zł, podczas gdy to samo drewno w Polsce kosztowało 71 zł.

Inne rodzaje drewna sosnowego kosztowały też o kilkadziesiąt proc. taniej. Różnica w cenie była jeszcze większa, jeśli wziąć pod uwagę, że Austriacy nie płacili za dowóz do granicy - koszty transportu w wysokości ok. 30 zł za m sześc. ponosiły Lasy, podczas gdy polscy odbiorcy kupowali drewno w lesie i płacili za transport. I w tym kontrakcie Lasy zgodziły się, że jeśli drewno nie będzie odpowiadało bardzo surowym warunkom, jakie postawił importer, dostaną tylko po 1 euro za m sześc.

MARCIN CZEKAŃSKI

UOKiK wziął się za monopolistę
Lasy od dawna dyskryminują swoich klientów. UOKiK nałożył dwa tygodnie temu ponad 100 tys. zł kary na dyrekcję Lasów we Wrocławiu, bo zaczęła wybierać sobie klientów według niejasnych kryteriów. Urząd bada też praktykę wymuszania na swoich odbiorcach kupowania nieściągalnych należności Lasów w zamian za przydział drewna. Podwyższało to cenę surowca o 20 proc. Dyrekcja Lasów, która poinformowała regionalne dyrekcje, że taka praktyka jest nielegalna, nie zabraniała jej stosowania, tylko "zalecała szczególną ostrożność w realizacji tego tematu" (cytat z pisma wicedyrektora Lasów Romana Kota).m.c.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz