DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Najważniejsza jest stabilizacja

Autor: Anna Mikołajczyk
Źródło: Forum Przemysłu Drzewnego 3(1)2006
Data: 2006-01-20


O sytuacji na polskim rynku drzewnym, decyzjach politycznych, które mogłyby pomóc firmom i sposobach na zwiększenie rentowności tartaku z Markiem Kubiakiem, prezesem PPD Poltarex rozmawia Anna Mikołajczyk.

  • Firma PPD Poltarex to obecnie jedno z najważniejszych polskich przedsiębiorstw zajmujących się wstępną obróbką drewna. Przedsiębiorstwo posiada certyfikat kontroli pochodzenia produktu z międzynarodowym znakiem towarowym. Jakie były początki spółki i jak udało się osiągnąć wysoką pozycję na rynku?
  • Poltarex to firma, wywodząca się z dawnego Słupskiego Przedsiębiorstwa Przemysłu Drzewnego Paltarex, wytwarzającego m.in. drewniane palety. Kiedy w 1994 roku zaczęły się przygotowania do prywatyzacji Paltareksu, założyliśmy spółkę pracowników – nie pracowniczą – i ostatecznie kupiliśmy przedsiębiorstwo. Wówczas również zmieniliśmy nazwę na Poltarex.

     

    Obecnie nasza firma skupia sześć tartaków, rozmieszczonych na terenie dawnych województw słupskiego i gdańskiego. Są to zakłady zlokalizowane: w Bielsku Pomorskim, Damnicy, Godętowie, Korzybiu, Nowej Wsi Człuchowskiej oraz Polnicy. We wszystkich tartakach zatrudnionych jest łącznie 500 osób. Roczne obroty przedsiębiorstwa wynoszą niewiele ponad 80 mln złotych. W skali roku przecieramy ponad 200 tys. m3 surowca i produkujemy 120-130 tys. m³ tarcicy.

  • Wynika z tego, że firma bardzo dobrze się rozwija. Jakie czynniki sprzyjają rozwojowi w branży drzewnej?

  • Obecna sytuacja wcale nie jest korzystna dla branży drzewnej. Ograniczeniem jest monopol Lasów Państwowych, a co za tym idzie dyktowane ceny. Z drugiej strony, rynek jest dosyć chimeryczny, ze względu na ciągłe zmiany w kursie euro. Prawdę mówiąc, trudno jest przewidzieć i zaplanować stały, ciągły rozwój. Oczywiście, staramy się przeciwdziałać wszelkim nieprzewidywalnym zdarzeniom, ale mimo wszystko to dosyć trudny kawałek chleba. W polskim przemyśle drzewnym mamy zbyt wiele niewiadomych. Nieznana jest do końca sytuacja w przypadku ilości surowca. Niepewne są także kursy euro i złotego. Nie wiadomo też ile surowca będziemy mogli zakupić. To są sprawy dla nas bardzo ważne. Oczywiście, z roku na rok są one coraz bardziej normowane. Prowadzimy rozmowy na temat nowych umów handlowych.

     

    Czy Pana zdaniem tą trudna sytuację mogłaby rozwiązać prywatyzacja Lasów Państwowych?
    Nie, myślę, że to nie byłoby dobre rozwiązanie. Co innego, gdyby lasy były od zawsze prywatne. Obecnie zastąpienie lasów państwowych prywatnymi lub próba dodatkowego sprywatyzowania mogłaby się źle skończyć. Jestem przeciwny realizacji takiego pomysłu.

  • Czy obok monopolu na dostawy surowca i zmian w kursie euro są jeszcze inne czynniki, które szczególnie przeszkadzają w rozwoju przedsiębiorstw działających w branży drzewnej?

  • Najgorszy jest brak stabilizacji; sytuacja, kiedy nie wiadomo, jak zachowają się leśnicy.
    Poza tym, w ostatnich latach powstało bardzo dużo małych tartaków, które działają w szarej strefie, zatrudniają nielegalnie pracowników, sprzedają tarcicę bez VAT-u. Wszystko to jest znane wszem i wobec, tylko nikt temu nie przeciwdziała.
    Zastanawiam się, gdzie są urzędy skarbowe, inspektorzy z urzędów pracy i Państwowej Inspekcji Pracy, którzy powinni taki proceder zwalczać. Z pozoru wydaje się, że wszystko prowadzone jest legalnie. Tymczasem nikt nie kontroluje funkcjonowania tych małych zakładów, bądź przeprowadzane inspekcje są za mało efektywne. Powstawanie coraz większej ilości takich zakładów drzewnych powoduje, że nasze produkty gorzej sprzedają się na rynku krajowym. Musimy eksportować dużo towaru, a to z kolei związane jest z niestabilnym kursem euro.

  • Duża część produkcji firmy PPD Poltarex przeznaczona jest na eksport. Do jakich krajów wysyłany jest ten towar ?

  • Kiedyś 80% naszego eksportu trafiało do Niemiec. W ostatnich latach jednak rynek ten przeżywa trudne chwile – sytuacja wewnętrzna naszych zachodnich sąsiadów pod względem ekonomicznym pogorszyła się. Z tego właśnie względu musieliśmy znaleźć nowe rynki zbytu. Obecnie docieramy do krajów Beneluxu, do Francji, Anglii, Hiszpanii, Szwajcarii oraz Szwecji. Staramy się również wychodzić poza Europę i tam także mieć znaczący udział w rynku. Od jakiegoś czasu wysyłamy nasz towar także do Japonii. Ostatnio pojawiła się propozycja eksportu do Chin.

     

  • Czy jest jakaś istotna różnica miedzy towarem eksportowym, a tym, który pozostaje w kraju?

  • Na rynku w Polsce klienci są już coraz bardziej wymagający, aczkolwiek tarcica pozostająca u nas nie musi być tak bardzo konfekcjonowana, pakowana i docinana do długości. Są jedynie pewne segmenty, które w przedziale długości muszą być zachowane, i w tym wypadku płynność pracy jest większa. Natomiast na rynek eksportowy wszystko musi być dobrze spakowane i przygotowane do transportu. Za granicę wysyłamy także gotowe produkty.

  • Jaki jest stosunek między towarem wysyłanym na eksport, a tym, który pozostaje w kraju?

  • Wartościowo stosunek eksportu do produkcji na rynek krajowy wynosi 50:50. Natomiast ilościowo bilans ten wypada na korzyść kraju; z tym, że z tego co pozostaje, także spora część, około 50- 60%, ostatecznie trafia na eksport. Firmy, które kupują od nas towar, przetwarzają go i także wysyłają za granicę. W rzeczywistości w kraju pozostaje więc niewiele towaru. Rynek krajowy obsługują przede wszystkim małe firmy, które często działają w szarej strefie.

     

    Najważniejsza jest stabilizacja (Zdjęcia: 2)



     
    Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

    Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

    Powrót

    REKLAMA

    REKLAMA

    REKLAMA


     
     
    facebook
    newsletter

    Zapisz się na bezpłatny

    Wiadomości z portalu na e-mail

    Zapisz