DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Dostawca wybierał sobie klientów

Rzeczpospolita

Autor: Marcin Czekański
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2006-01-10


Lasy Państwowe dyskryminują małych odbiorców drewna - wynika z ogłoszonej wczoraj decyzji urzędu antymonopolowego.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów nałożył ponad 100 tys. zł kary na Regionalną Dyrekcję Lasów we Wrocławiu. Dyrekcja opracowała dyskryminujące małe firmy "Kryteria uczestnictwa w rynku regionalnym" i stosowała je w ubiegłym roku przy wyborze nabywców drewna. Monopolista nie tylko znacznie podniósł ceny, ale też zaczął wybierać klientów według niejasnych kryteriów.

Drewno za długi
Dyrektor Lasów we Wrocławiu zadecydował, że o otrzymaniu drewna decydowało m.in. poparcie lokalnego samorządu (20 punktów na 100), wielkość zakupów w poprzednich latach (5 pkt), posiadanie certyfikatów ISO i FSC (aż 35 punktów). Prezes Urzędu Cezary Banasiński stwierdził, że "Kryteria" preferują dużych odbiorców drewna, a zapis o poparciu samorządu ingeruje w wolną konkurencję. To jednak nie koniec kłopotów Lasów Państwowych. Przedsiębiorstwo zmuszało klientów, którzy chcieli kupić drewno, do transakcji wiązanej: dostarczały surowiec pod warunkiem, że odbiorcy kupią należności Lasów. Tyle, że należności były nieściągalne, więc nic niewarte. Sprawą zajął się toruński UOKiK, bo skarga na Lasy wpłynęła od jednej z lokalnych firm, Drebszok-Drewpol.

- Średnio dopłaty wynosiły nawet 30 zł do metra sześciennego kupionego drewna - mówi nam osoba z branży, pragnąca zachować anonimowość. Biorąc pod uwagę, że średnio metr sześcienny drewna tartacznego kosztował w 2004 roku 170 - 260 zł, narzut wynosił ok. 20 proc. - Ten proceder był stosowany nie tylko w Toruniu, ale w całym kraju. Nie wiadomo, czy Lasy go zaprzestały. Ale teraz popyt osłabł i firmy nie muszą się na to godzić - uważa nasz informator.

Tajemniczy proceder

O tym, że Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych doskonale zdawała sobie sprawę z tego, co się dzieje, świadczy pismo ówczesnego zastępcy dyrektora generalnego Romana Kota, jakie dotarło do naszej redakcji.

W piśmie, którego autentyczność potwierdził nam rzecznik Lasów Przemysław Przybylski, Kot informuje dyrektorów regionalnych, że docierają do niego sygnały o "sprzedaży wiązanej". Pisze też, że w świetle stanowiska UOKiK jest to praktyka bezprawna. Nie zabrania jednak jej stosowania, ale "zaleca szczególną ostrożność w realizacji tego tematu".

Lasy bronią odwołanego niedawno dyrektora: - Nie doszukiwałbym się tu sugestii ukrywania nielegalnych praktyk. Wręcz przeciwnie, zdanie to podkreśla konieczność zachowania szczególnej staranności w przestrzeganiu zasad - twierdzi Przemysław Przybylski.

Lasy skorzystały
Zapytaliśmy, ile trudnych należności firma sprzedała swoim odbiorcom. - Przypadki sprzedaży wiązanej nie są mi znane - powiedział nam rzecznik. Uzyskaliśmy jednak informację o tym, jak kształtował się poziom trudnych należności Lasów w ostatnich latach. Od końca 2003 roku, kiedy według naszych informacji stosowano ten proceder, udział trudnych należności Lasów w przychodach ogółem spadł z 2,3 do 1,5 proc. na koniec 2005 roku.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz