DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Sitting Pretty - Historia braci Krzanowskich

The Warsaw Voice

Autor: Elżbieta Wrzecionkowska
Źródło: The Warsaw Voice
Data: 2006-01-04


"Sitting pretty" to tytuł obszernego artykułu o braciach Krzanowskich, który ukazał się 4 grudnia w angielskojęzycznym tygodniku Warsaw Voice. Na trzech stronach pisma zostala opowiedziana ciekawa historia dwóch młodych ludzi, których "...pomysł, odwaga, konsekwencja, praca, szczęście do ludzi" stały się źródłem sukcesu w biznesie.

Poniżej tekst artykułu:

"Sitting pretty"

Jerzy Krzanowski skończył właśnie 35 lat, do pracy przychodzi w dżinsach i koszulce polo. W Krośnie wielu jeszcze pamięta jego szkolne wybryki. Zawsze był niespokojnym dzieckiem. Jego starszy o cztery lata brat Adam, spokojniejszy w braterskim duecie, dopiero niedawno zgodził się zasiąść w dużym gabinecie. Żaden z nich nie skończył jakiejkolwiek szkoły dla menadżerów, a założona przez nich 13 lat temu firma Nowy Styl jest dziś największym producentem krzeseł w Europie. 7 milionów sztuk, 250 milionów euro rocznego obrotu.

Początek lat dziewięćdziesiątych to dla wielu młodych Polaków okres poszukiwań. Kto w tym czasie nie próbował swoich sił w Londynie, Holandii, Szwecji czy USA. Podkarpacie ma szczególne związki z Ameryką. Niejeden stąd już wyjechał w poszukiwaniu lepszego życia, dolarów, perspektyw. Ciekawość i chęć zarobienia pieniędzy pchnęła w 1990 roku Adama, studenta 3 roku geodezji AGH do Nowego Jorku. "Miałem 23 lata i nic do stracenia, szukałem pomysłu na życie. W Nowym Jorku trafiłem jak większość Polaków na Green Point. Trzymaliśmy się razem w kilka osób głównie z naszych stron. Nie mieliśmy karty stałego pobytu, pozwolenia na pracę, pieniędzy. Była to prawdziwa szkoła życia, języka, biznesu. Nie mieliśmy pieniędzy i przez dłuższy czas nie mogłem znaleźć pracy. Byłem już właściwie zdecydowany wracać do kraju, gdy wpadło mi w ręce ogłoszenie niewielkiej firmy Wythe produkującej krzesła do restauracji. Było to moje pierwsze zetknięcie z krzesłami i rodziną Sternów.", mówi Adam Krzanowski

Zanim Kiedy Adam rozpoczął prace w zakładzie Sternów w Nowym Jorku wspólnie z Jerzym handlował odzieżą sprowadzaną z Turcji. Potrafili do swoich przedsięwzięć biznesowych przekonać nawet oszczędne sąsiadki, które pożyczały im odłożone na ostatnią godzinę pieniądze. Później drogi braci chwilowo się rozeszły. Adam w 1990 wyjechał do Nowego Jorku, a ciekawość zaprowadziła w 1989 roku Jerzego pchała go dalej w świat i pewnego dnia trafił do Izraela. "Wylądowałem z plecakiem w Tel Avivie. Upał był tak porażający, że trudno to sobie wyobrazić. Pierwsze noce spędziłem na balkonie u znajomego. Snułem się po mieście w poszukiwaniu pracy. Wszystko było dla mnie nowe i ciekawe. Wreszcie znalazłem pracę w restauracji. To co tam zobaczyłem przeszło moje wyobrażenia. Była to bardzo nowoczesna restauracja z cateringiem. Organizacja pracy była perfekcyjna. Właśnie tam zrozumiałem jak ważna jest organizacja pracy, znajomość wszystkich etapów produkcji i kontrola jakości," mówi Jerzy Krzanowski. Po dwóch latach Jerzy wrócił do kraju, gdzie założył własny biznes – kawiarnię.

20 tys dolarów na początek

Pod koniec pobytu w Stanach Adam wpadł na pomysł aby zająć się produkcją krzeseł w Polsce. Podczas licznych telefonicznych rozmów z bratem. Adam z pasją opowiadał o fabryczce metalowych krzeseł. Przekonywał brata, że krzesła na metalowych nogach mogą okazać się prawdziwym hitem w Polsce. Nikt w tym czasie w Polsce czegoś takiego nie produkował. Na początku 1992 roku drugi "marnotrawny syn" wrócił do rodzinnego Krosna.. Na stole bracia położyli zarobione dolary - kapitał początkowy pod własny interes. Mieli pomysł, wierzyli, że znaleźli niszę i wiedzieli, że chcą spróbować.

Amerykańscy pracodawcy Adama, Henry i Roland Stern (ojciec i syn) zgodzili się wejść do spółki i wesprzeć przedsięwzięcie kapitałem i gwarancjami finansowymi. Braciom przypadło w udziale 60% udziałów, rodzinie Sternów 40%. Tak powstała firma Nowy Styl.
Początki były skromne. W pierwszych miesiącach istnienia firma zatrudniała kilka osób i z podzespołów sprowadzanych z Włoch składała krzesła kawiarniane i tzw. krzesła do poczekalni. Właściciele sami sprzedawali krzesła rozwożąc je po okolicy. Mama została główną księgową.
W tym czasie polski rynek krzeseł biurowych i restauracyjnych zdominowany był przez import z Włoch. Ze względu na wysokie ceny stanowiły one jednak dla przeciętnego Polaka bardziej obiekt marzeń niż mebel do nabycia. Bracia postanowili to zmienić. Uruchomili produkcję tanich, nowoczesnych krzeseł biurowych dostępnych dla każdego. Czas był szczególny. Na fali transformacji i wyzwolonej energii powstawało tysiące małych firm, które zaczynały od biura. Krzesło obrotowe na krzyżaku było synonimem nowoczesności. Każdy chciał je mieć.

Zjawisko śnieżnej kuli, amerykański sen

"Pierwsze pieniądze pojawiły się szybko. Krzesła sprzedawały się jak świeże bułki. Pokus wokół było dużo. Znajomi kupowali samochody, budowali domy, jeździli na wycieczki. W pewnym momencie musieliśmy podjąć decyzję co dalej? Wtedy postanowiliśmy, że każdą zarobiona złotówkę przeznaczamy na inwestycję. Żadnej konsumpcji, liczy się tylko firma", mówi Jerzy Krzanowski.

Początkowo krzesła były montowane z podzespołów. Szybko okazało się, że nie tędy droga. Chcąc produkować dobre krzesła za niewygórowaną cenę należało uniezależnić się od dostawców. W 1993 roku w niespełna rok od momentu założenia firma Nowy Styl jako pierwsza w Europie Środkowo Wschodniej rozpoczyna produkcję podzespołów do krzeseł. Początkowo były to elementy metalowe, później uruchomiono produkcję podzespołów drewnianych i z tworzyw sztucznych. Pierwsze linie produkcyjne powstawały według projektów Jerzego. On znał każdy element, każdą maszynę. Były dni, że nie wychodził z fabryki. Kula została wprawiona w ruch. Spółka zaczęła budować fabryki w Krośnie i okolicach, kupowała upadające zakłady i tartaki. Od początku podział był oczywisty - Jerzy zajmował się produkcją i finansami, Adam pozyskiwaniem nowych rynków, marketingiem i reprezentowaniem firmy na zewnątrz.

"Patrząc dziś z perspektywy czasu na ten okres trudno mi uwierzyć, że mieliśmy tyle odwagi, a może ignorancji. Wydawało się nam, że nie ma rzeczy niemożliwych. W 1995 roku jechaliśmy na targi do Moskwy i już rok później w Kolonii walczyliśmy o rynek niemiecki. Niemcy przychodzili na nasze stoisko, oglądali, macali i nie wierzyli, że krzesła pochodzą z Polski", mówi Adam. "Mieliśmy silną pozycję na rynku polskim i bez kompleksów walczyliśmy o rynki w Europie i Ameryce. W Stanach pomagali nam nasi amerykańscy partnerzy."

Dla Henrego i Rolanda Sternów Adam i Jerzy są członkami rodziny. Chłopcy z Polski, który 13 lat temu pojawili się na ich drodze odmienili ich życie w iście amerykańskim stylu. To dzięki nim są dziś współwłaścicielami potężnej firmy, a Polska jawi się im jako kraj wielkich możliwości. Adam traktuje z resztą Henrego jak ojca. Za każdym razem kiedy ten przyjeżdża do Polski idą razem do krawca by zamówić dla starszego pana kilka garniturów na miarę.

Bez Kompleksów. Ekspansja

W kolejnych latach powstawały w Polsce i za granicą, w Meksyku, na Ukrainie, we Francji, na Słowacji, w Czechach, Anglii i Niemczech spółki córki produkcyjno –dystrybucyjne. Firma zdobywała nowe rynki, dynamicznie rosły obroty od 2,2 mln (przeliczając na euro) w 1993 roku, przez 98 mln w 1998 roku po 267 mln euro w 2004 roku. Na rynku polskim Nowy Styl miał ugruntowaną pozycję i ponad 1000 dystrybutorów. Rozpoczęła się walka o zewnętrzne rynki zbytu. Przyjęto zasadę 50 na 50 - taki podział udziałów obowiązuje w zawiązywanych z zagranicznymi partnerami spółkach zarówno produkcyjnych takich jak na Ukrainie i Meksyku jak i dystrybucyjnych we Francji, Anglii czy Niemczech. "W pewnym momencie zorientowaliśmy się, że musimy postawić na eksport. Mieliśmy już kilka fabryk, własny zakład konstrukcyjno -wdrożeniowy, narzędziownię, linię technologiczną do łuszczenia drewna, chromownię metalu, centrum badawcze i certyfikaty. Krzesła projektowali dla nas projektanci z Włoch, Holandii. Nasze produkty zdobywały nagrody na targach. Wiedzieliśmy jednak, że żeby je sprzedać musimy mieć partnerów w poszczególnych krajach. Nie chcieliśmy wyważać otwartych drzwi. We Francji udało nam się zawiązać spółkę z firmą dystrybucyjną.

Historia warta jest chyba opowiedzenia. Z naszym francuskimi partnerami spotkaliśmy się na targach w Arabii Saudyjskiej. Był to okres kiedy jeździliśmy targi po całym świecie. Impreza okazała się wyjątkowo smętna. Nudziliśmy się setnie. Naprzeciwko nas stoisko mieli Francuzi i tak od słowa do słowa zaczęliśmy rozmawiać o tym, o tamtym. Tak dla zabicia czasu. Okazało się, że mamy wiele wspólnych cech i podobne podejście do biznesu. Wyjeżdżając wiedziałem, że z tymi ludźmi będziemy współpracować. Bez znajomości rynku naszych partnerów i ich kontaktów na pewno nie udałoby się nam zaistnieć na tych rynkach", mówi Adam Krzanowski.

Na nieuchronne pytanie o źródła sukcesu obaj i Jerzy i Adam wzruszają ramionami. Nic odkrywczego – pomysł, odwaga, konsekwencja, praca, szczęście do ludzi. Czasami trudno im uwierzyć, że przebyli taka drogę. Dumni są ze swoich fabryk. Perełką jest Baltic Wood jedna z najnowocześniejszych fabryk produkujących parkiet panelowy w Polsce. Na majowych targach w Poznaniu Grupa Nowy Styl pokazała kilka nowych marek poza krzesłami sygnowanymi marką Nowy Styl produkuje: kanapy Eljot, meble biurowe BN, stoły i krzesła drewniane Stylistica oraz ekskluzywne fotele Quo Sideo. Nie jest to pewnie koniec. Bracia bacznie obserwują zmiany na światowych rynkach i poszukują nowych pomysłów. Nadal biznes ich bawi.

Adam próbuje poświęcać więcej czasu rodzinie. Wraz z żoną i dwójką dzieci mieszka w Krakowie. Gdy tylko jest na miejscu jedzą wszyscy razem domowy obiad. Jego pasją są wina Zbiera najróżniejsze gatunki i oczywiście smakuje je z przyjaciółmi.
Jerzy został w rodzinnym Krośnie - bliżej fabryk. Ponad wszystko ceni sobie ciszę i dzikość pobliskich Bieszczadów. Z żona i dójką dzieci spędza na działce nad Soliną niemal każdy weekend. Łowi ryby, hoduje zwierzęta i chodzi po lesie. Nie boi się wilków.
Grad nagród: młody biznesmen, eksporter, lider polskiego biznesu, nie przewrócił im w głowach nadal są chłopakami z Krosna, którzy odważyli się zrealizować swoje pomysły.

 

Sitting Pretty - Historia braci Krzanowskich (Zdjęcia: 2)



 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz