DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Patrzę w przyszłość - rozmowa z A.Matysiakiem

Lasy Państwowe

Autor: Artur Rutkowski
Źródło: Lasy Państwowe
Data: 2006-01-04


Przedstawiamy fragmenty rozmowy z dyrektorem generalnym LP Andrzejem Matysiakiem. Wywiad ukaże się w styczniowym numerze "Głosu Lasu".

Artur Rutkowski: - Czy Lasy Państwowe postrzegane z miejsca ich dyrektora różnią się od tych widzianych z poziomu nadleśnictwa? Jak teraz ocenia Pan stan Lasów Państwowych?

Andrzej Matysiak: - Generalnie jest nieźle, choć są pewne braki i niedociągnięcia natury organizacyjnej czy ekonomicznej. To trochę inaczej wygląda z góry. No i praca w lesie jest znacznie spokojniejsza, nie ma tak dużej presji czasu i spraw. Ale ja podchodzę do mojej pracy spokojnie, działam w sposób wyważony, przemyślany i ostrożny. A najważniejsze, że patrzę w przyszłość, tylko czasem oglądam się do tyłu.

- Ostatnio rozmawialiśmy w dwa dni po Pana nominacji. Wówczas było za wcześnie na ocenę 2005 roku. Dziś ma Pan już większą wiedzę na ten temat. Proszę zatem o podsumowanie roku 2005 w Lasach Państwowych.

- Zadania gospodarcze zostały wykonane zgodnie z planem i bez większych nieprawidłowości. Końcówka roku okazała się słabsza, jeśli chodzi o sprzedaż drewna. Zwiększyły się zapasy drewna, a jednocześnie nieco wzrosły krótkie należności przeterminowane. Świadczy to o niewielkim wyhamowaniu koniunktury na rynku drewna. Sytuacja ekonomiczna Lasów Państwowych jest dobra, a wynik finansowy będzie oscylował w granicach planowanego. Niepokoi natomiast nieznaczny wzrost należności przeterminowanych i to mimo trwającej koniunktury na drewno. To nie jest korzystne zjawisko.

Nie był to też w LP rok oszczędny, szczególnie, jeśli chodzi o remonty. Widać wśród wydatków remontowych w nadleśnictwach lekką rozrzutność, której nie zapobiegli niektórzy dyrektorzy RDLP. Były to przeważnie remonty osad, które spowodowały duże koszty.

W okresach koniunktury trzeba pamiętać o konieczności oszczędzania. Nie możemy też zapomnieć, że część tych środków jest nie tylko wynikiem dobrej sprzedaży drewna, ale pośrednio pochodzi z oszczędności po przeprowadzonej restrukturyzacji i zwolnieniach pracowników. Pieniądze te są zatem cenne nie tylko ze zwykłego, finansowego punktu widzenia, ale także w kontekście moralnym. Dlatego, tym bardziej trzeba je wydawać rozsądnie.

- Przed nami rok 2006. Jakie plany na ten rok ma kierownictwo LP? Jakie będą priorytety działania LP?

- Rok 2006 będzie dla Lasów Państwowych rokiem wielu zmian organizacyjnych i prawnych, począwszy od aktów prawnych wydawanych przez ministra, a skończywszy na zarządzeniach dyrektora generalnego LP. Przewidujemy m.in. zmianę rozporządzenia o nadaniu statutu Lasom Państwowym, a także zmiany zarządzenia dotyczącego Służby Leśnej i Układu Zbiorowego Pracy. Za wcześnie jeszcze mówić o szczegółach, jednak ogólnie można powiedzieć, że będziemy dążyć do tego, by koszty wynagrodzeń były bardziej elastyczne w zależności od sytuacji finansowej LP i przychodów ze sprzedaży drewna. Inne zmiany będą dotyczyć wzmocnienia organizacyjnego Lasów Państwowych, zwiększenia nadzoru i samokontroli. Będą to jasne sygnały co do funkcji nadzorczych, szczególnie dyrektorów regionalnych. Prawdopodobnie też rozporządzenie ministra wprowadzi pewne ułatwienia w sprzedaży mieszkań.

Na pewno zmienimy zasady kontroli kompleksowych w nadleśnictwach. Będą one dwutorowe - po pierwsze oceniany będzie stan lasu i tu dużych zmian nie będzie. Po drugie - kontrolowane będą finanse nadleśnictwa. Oceniany będzie też nadzór finansów nadleśnictw prowadzony przez dyrektorów RDLP. Kontrola finansów będzie mniej statystyczna, a bardziej skupiająca się na dokumentach źródłowych. Być może w drugim półroczu, na podstawie zmian w statucie LP, zmieniona będzie nieco struktura organizacyjna DGLP i RDLP, jednak nie chodzi o zmiany liczby RDLP, czy nadleśnictw. Może też dojdzie do zmniejszenia liczby stanowisk w DGLP i RDLP, ale nie będą to duże zmiany. Priorytetem inwestycyjnym Lasów Państwowych będzie nadal budowa dróg i remonty, ale tylko budynków służących bezpośrednio w pracy.

- Jedna z najbardziej kontrowersyjnych spraw to zasady sprzedaży drewna. Jakie zmiany planuje Pan w tej dziedzinie?

- W pierwszym kwartale dokonamy analizy segmentacji rynku w poszczególnych regionalnych dyrekcjach LP, a nawet niektórych nadleśnictwach. Przyjrzymy się dokładnie układowi cenowemu, masowemu i przestrzennemu. Dopiero po tej analizie powstaną nowe zarządzenia dotyczące handlu drewnem.

Nowością, którą zastałem, są porozumienia długoterminowe podpisywane przez DGLP i RDLP. Jeśli chodzi o rynek strategiczny drewno, którym dysponuje DGLP, zostało już sprzedane przed moją nominacją. Zgłaszają się teraz odbiorcy, którzy zostali przy podpisywaniu tych porozumień pominięci i szukamy dla nich pewnych możliwości rozwiązania tej sytuacji.

- Jak zatem ocenia Pan ten system?

- Nie mam zastrzeżeń co do samych porozumień, jednak moje obiekcje budzi czas trwania niektórych z nich. Część zawarta była aż na 10 lat, inne np. na 3 lata. Będziemy jeszcze o tym dyskutować, bo może lepszym rozwiązaniem byłby okres krótszy, ale przedłużany. Inna sprawa, też do dyskusji, to wielkość mas surowca gwarantowanych tymi porozumieniami.

- Część przedstawicieli przemysłu drzewnego obwinia Lasy Państwowe o złą sytuację małych, lokalnych firm przetwarzających drewno. Czy słusznie?

- Uczuliłem dyrektorów RDLP na właściwe relacje cenowe pomiędzy odbiorcami na rynku lokalnym i regionalnym, bo różnice zaczynały być za wysokie. Chcę też ułatwić odbiorcom lokalnym dostęp do drewna. Jest to zgodne z zasadą zrównoważonego rozwoju, ponieważ trzeba dbać także o drobne firmy w małych miejscowościach, bo tam przecież też są miejsca pracy. Nie można jednak zapomnieć, że mamy do czynienia z grą rynkową. Rynek, a także możliwości eksportu czy kurs euro, ostro wpływają na kondycję drobnych firm.

Warto dodać, że Lasy Państwowe co roku dostarczają na rynek coraz więcej surowca, rosną zasoby, a po rewizjach etaty masowe nadleśnictw także się zwiększają. Liczę też na to, że coraz więcej drewna pochodzić będzie z lasów prywatnych.

- W naszej pierwszej rozmowie mówił Pan o błędach w polityce kadrowej, szczególnie podczas restrukturyzacji. Proszę o przykłady.

- Lata 2002-2004 to był czas restrukturyzacji, czyli zmniejszenia zatrudnienia. Dokładnych analiz, czy była ona konieczna, jeszcze nie przeprowadziliśmy. Bezspornym jest fakt, że przy redukcji zatrudnienia popełniono poważne błędy, które dziś mają finał na salach sądowych. W wyrokach sądowych znajdujemy wiele przykładów. Na przykład w jednym z nadleśnictw dokument przesłany do związków zawodowych uzasadniający wymówienie był inny niż wręczony zwalnianemu pracownikowi. W innym procesie sąd stwierdził, że "...dobór pracowników do zwolnienia nie został spowodowany sprawiedliwymi i obiektywnymi przesłankami...". Jeszcze w innym stwierdzono, że wypowiedzenie było elementem szykan. Takich wypadków niestety jest wiele, prawdopodobnie ponad sto! A i część z tych, którzy nie złożyli pozwów odeszło z Lasów z poczuciem wyrządzonej im krzywdy. Odpowiedzialność osób, które zwalniały z naruszeniem prawa, będzie przedmiotem analizy, a potem tematem mojego zainteresowania, bo takie działania podważają dobry wizerunek Lasów Państwowych.

Możliwe też, że zwiększymy zatrudnienie - jesteśmy właśnie w trakcie analizy rozmiaru zadań gospodarczych w nadleśnictwach i leśnictwach. Są przesłanki, by w niektórych nadleśnictwach zwiększyć liczbę podleśniczych, aby wzmocnić kadrę osób bezpośrednio opiekującymi się zasobami leśnymi. [...]

- W polityce kadrowej zapewne będą również zmiany "na szczytach" leśnej władzy…

- Tu na pewno nie będzie rewolucji i zwalniania siedmiu czy ośmiu dyrektorów regionalnych jednego dnia. Oczywiście pewne zmiany będą, ale pojedyncze i rozrzucone w czasie, w zależności od oceny pracy i wykonania zadań. Część osób nabędzie również wkrótce prawa emerytalne. Mogę także zagwarantować, że osoby odwołane przeze mnie dostaną inne propozycje pracy w Lasach Państwowych. [...]

Rozmawiał Artur Rutkowski

Cały wywiad ukaże się w styczniowym numerze "Głosu Lasu"


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz