DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Lasy Państwowe bez dyrektora

Rzeczpospolita

Autor: Marcin Czekański
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2005-11-19


Po czterech latach urzędowania Janusz Dawidziuk, dyrektor generalny Lasów Państwowych, stracił w piątek stanowisko. Jako człowiek poprzedniej ekipy rządowej miał małe szanse na utrzymanie fotela.

Minister środowiska Jan Szyszko tymczasowo powierzył obowiązki dyrektora firmy Januszowi Zaleskiemu, dotychczasowemu zastępcy Janusza Dawidziuka, odpowiedzialnemu poprzednio za sprawy gospodarki leśnej.

Dymisja Janusza Dawidziuka była właściwie przesądzona. Związany z lewicą, był dyrektorem Lasów Państwowych dwukrotnie za rządów SLD w latach 1993 - 1997 i od 2001 roku do teraz. W 1997 r., po odwołaniu z funkcji, powrócił do Biura Urządzania Lasu i Geodezji Leśnej, gdzie pracował, zanim został dyrektorem Lasów Państwowych. Jest bardzo prawdopodobne, że trafi tam i teraz. Kilka miesięcy temu Sejm uchwalił nowelizację ustawy o lasach, która ma stworzyć z Biura Urządzania Lasów wiecznie istniejący i niezależny od rządu podmiot. Jej autorami było kilku zaprzyjaźnionych z dyrektorem posłów, m.in. były minister środowiska Stanisław Żelichowski z PSL. Kilka lat temu Janusz Dawidziuk pozwolił zbudować za pieniądze Lasów Państwowych nielegalne luksusowe osiedle. Powstało ono ze środków Funduszu Leśnego, który nie mógł finansować takich inwestycji, i na terenach, gdzie nie powinny one powstać. Nie wiadomo, dla kogo było pierwotnie przeznaczone. Na jego obrzeżu powstała willa dla Grzegorza Kołodki, byłego ministra finansów w rządzie SLD. Osiedle budowała firma należąca do kolegi ministra Żelichowskiego.

Leśnicy spekulowali, że następcą Dawidziuka zostanie Konrad Tomaszewski, dyrektor Lasów za rządów AWS - UW. Przed wyborami ostro krytykował Dawidziuka za nieprawidłowości w gospodarce leśnej, za które, według niego, odpowiedzialny był obecny dyrektor. Jednak Tomaszewski objął w resorcie środowiska funkcję szefa gabinetu politycznego ministra Szyszki.

Przedstawiciele przemysłu drzewnego, z którymi rozmawiała "Rz", lepiej wspominają jednak dyrektora Dawidziuka. Tomaszewskiemu pamiętają wprowadzenie przetargowego systemu sprzedaży drewna, który, ich zdaniem, w 2001 roku doprowadził do wywindowania cen surowca i wielu bankructw w branży. Jednak i Janusz Dawidziuk nie miał wśród przedstawicieli tartaków i papierni najlepszej opinii. Przedstawiciele polskich firm zarzucali mu, że podpisuje wieloletnie umowy na dostawy drewna z dużymi zakładami, takimi jak Swedwood czy Barlinek, a mniejszym firmom odmawia tego przywileju. Dawidziukowi tartaki pamiętają też, że na spotkaniu z przedstawicielami przemysłu drzewnego przedstawił im propozycję nie do odrzucenia: powiedział, że poprosi dyrektorów regionalnych o podpisywanie wieloletnich porozumień również z mniejszymi firmami, ale pod warunkiem, że skupiająca je izba nie złoży wniosku przeciw Lasom Państwowym w Urzędzie Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego przygotowywała się do skierowania takiego wniosku, bo, jej zdaniem, Lasy nadużywały swojej pozycji monopolistycznej i lepiej traktowały duże firmy kosztem małych.

Mimo wzajemnej niechęci we wrześniu Janusz Dawidziuk uczynił gest w stronę przemysłu drzewnego - zapowiedział umowy wieloletnie również dla mniejszych firm. Jednak branża odniosła się do tej propozycji bez entuzjazmu, bo, zdaniem Izby, zasady, na których miały opierać się nowe umowy, były niejasne i preferowały Lasy Państwowe.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz