DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Szelest pieniędzy

Autor:
Źródło:
Data: 2005-10-18


Gdy dwa lata temu gwałtownie zaczęło rosnąć w Polsce zapotrzebowanie na drewno, właściciele tartaków, stołami czy fabryk mebli próbowali wymóc na leśnikach zwiększenie wyrębu drzew...<

Ci odpowiedzieli stanowczo „nie". Gdyby na ich miejscu byli prywatni właściciele lasów, sprzedaliby wszystko na pniu.
Lasy na zachodzie Europy wyglądają jak plantacje. Często są ogrodzone, a na plotach wiszą tablice: „Teren prywatny, wstęp wzbroniony". Niewiele brakowało, byśmy podobne obrazki oglądali w Polsce. Temat reprywatyzacji i prywatyzacji lasów wracał wielokrotnie. Na szczęście nic z tego nie wyszło, bo opór społeczny okazał się silny. Przeciwko była też większość partii politycznych. Sprawa może jednak wrócić. Zarówno leśnicy, jak i naukowcy wolą więc dmuchać na zimne i co rusz przestrzegają przed istotnymi zmianami w polskiej gospodarce leśnej. Łączy ona bowiem ekonomiczne podejście do sprawy z ochroną środowiska i krajobrazu oraz funkcjami społecznymi, takimi choćby jak rekreacja i edukacja (...)

Formuła, jaką przyjęły Lasy Państwowe w Polsce, sprawdza się natomiast w całej rozciągłości. Po pierwsze, jest to przedsiębiorstwo dochodowe i żadnych dotacji państwowych nie wymaga Po drugie, daje zatrudnienie ok. dwudziestu siedmiu tysiącom osób, a łącznie z usługodawcami (np. ktoś ściąga drewno własnym traktorem) - stu tysiącom. Po trzecie wreszcie, w sytuacjach wyjątkowych, potrafi się zmobilizować, znaleźć środki i usunąć szkody, które powstały w wyniku klęsk. Tak było w przypadku rozległych pożarów, takich np. jak w Puszczy Noteckiej, wytrucia przez przemysł lasów sudeckich, powodzi i silnych wiatrów, które spustoszyły Puszczę Piska. W tym ostatnim przypadku, który można by nazwać samobójstwem przyrody, wykorzystano okazję do odnowienia drzewostanu. Puszcza Piska to była monokultura, stworzona jeszcze przez Niemców. Teraz wiadomo, że bardziej odporne na zatrucia przemysłowe, szkodniki i klęski żywiołowe są lasy mieszane. Polscy leśnicy poszli jednak krok dalej. Wyszukali w annałach, jaki był drzewostan Puszczy Piskiej 400 lat temu i go odtwarzają. Wizytujący ich zagraniczni goście nie mogą wyjść z podziwu. Jakże inaczej wyglądają na tym tle informacje o poważnych zaniedbaniach w lasach prywatnych. „Coraz więcej drzew umiera na Góbałówce i wzdłuż Zakopianki - alarmowała wiosną . - Prywatni właściciele nie dbają o drzewostan, nie usuwają chorych drzew, nie nasadzają nowych. Stan sanitarny tych lasów jest zły i ulega pogorszenia Na 15 - 20 hektarach już wy­maga pilnej przebudowy". Zdaniem Józefa Łapki z Nadleśnictwa Nowy Targ, przyczyną tego stanu rzeczy jest przede wszystkim niska świadomość ekologiczna właścicieli lasów. Sęk bowiem w tym, że niewielu spośród nich zastanawia się, co zostawią swoim wnukom.
- Wiem doskonale - powiedział natomiast Stanisław Żelichowskiz PSL - że część osób w szumie drzew słyszy głównie szelest pieniędzy. Dlatego politycy odpowiedzialni za leśnictwo powinni tak sterować resortem, żeby chronić lasy przed zakusami i atakami biznesu. Jeśli leśnicy będą musieli się bronić sami, to będzie świadczyło o słabości ministra. Oni powinni pracować, troszcząc się o rozwój lasów, a minister pilnować, aby mogli spokojnie wykonywać swoje zadania
Czesław Rychlewski

Pełny tekst:Trybuna,2005.10.17


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz