DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Przemysł i lasy - polemika

DREWNO.PL

Autor: Anonimowy
Źródło: DREWNO.PL
Data: 2004-10-21


Polemika z artykułem "Przemysł i lasy" Macieja Winnickiego zamieszczonego w "Naszym Dzienniku" z dnia 30.08.2004r.

Przedstawiona teza w artykule, że Polsce "grozi rabunkowa wycinka drzew" jest nieprawdziwa.

Lasy Państwowe lansują tezę, że stoją na straży szeroko rozumianej ekologii i to jest priorytetem polityki tej firmy. Sugerują konflikt na linii ekologia LP - biznes branża drzewna. Należy w tym miejscu bardzo dobitnie stwierdzić w nowoczesnej gospodarce leśnej realizuje się koncepcje wielofunkcyjnego lasu. Leśnicy muszą wprowadzać kompromisy miedzy funkcjami produkcyjnymi, ochronnymi, publicznymi. Brak takiego działania źle świadczy o dyrekcji Lasów Państwowych (w skrócie LP) oraz organach, które mają kontrolować pracę i zarząd nad LP.

Po pierwsze sytuacja polegająca na rabunkowej wycince drzew nie może mieć miejsca ze względu na ograniczenia prawne oraz stan faktyczny.
Proszę o przeanalizowanie tabeli GUS dotyczącej zapasów drewna "na pniu".

W ostatnim dziesięcioleciu procent wykorzystania bieżącego przyrostu miąższości wynosi 59,5% i oznacza to, że pozyskuje się ok. 60% drewna w stosunku do tego, które corocznie przyrasta. Dobitnie trzeba stwierdzić, że w żadnym roku mijającego 60-lecia nie pozyskano więcej niż 60% rocznego przyrostu.

Powierzchnia, zapas produkcyjny na pniu, przeciętna zasobność 1 ha, przeciętny wiek drzewostanu wzrastają.
Zasoby drewna Lasy Państwowe wskazują stały wzrost zasobów drzewnych na pniu w ostatnich latach o ponad 2% rocznie.
Stan i struktura zapasu produkcyjnego oraz możliwości pozyskania drewna są pod stałą kontrolą. Zapasy na pniu wynosiły w 1946 r. 906 mln m3, w 1998 r. – 1.645 mln m3, czyli wzrosły o 82% i stale rosną. W roku 2003 według raportu GUS zapas na pniu wyniósł 1.761 mln m3. Po drugie zarządzanie lasami jest procesem złożonym; to nie tylko ekologia, ale i problemy gospodarcze i społeczne. Trzeba umieć je rozwiązywać w sposób łączny. Nawet bogate kraje nie mogą zrezygnować z koncepcji wielofunkcyjnego lasu. Jest to oczywiste z przyczyn finansowych i techniczno - organizacyjnych . Problemem jest czy, zmieniające się dyrekcje (zarządzanie lasami), które są upolitycznione i muszą reprezentować polityczne preferencje władzy (lewica – prawica), zarządzają lasami tak, aby łączyć funkcje ekologiczno – gospodarcze i społeczne? Tego brakuje dyrekcji Lasów Państwowych – racjonalnego wykorzystywania surowca, ochrona lasu prowadzona jest dobrze. Otóż moim zdaniem lasy wprowadziły politykę niejasnej sprzedaży surowca, a mówiąc wprost polityka ta jest polityką korupcyjną. Zabija najważniejszy dla gospodarki wolnorynkowej proces wolnej konkurencji. Uniemożliwia zakup surowca firmom na zasadach uczciwej konkurencji. Gwarantuje zakup firmom, które mają tak zwany układ, tak zwane dojścia. Firmy te nie mogłyby funkcjonować na wolnym rynku gdyby nie te układy.

Jeżeli dyrektorzy eksportują surowiec za granicę pozbawiając rodzime zakłady pracy. Jeżeli dyrektorzy podpisują długoletnie, niekorzystne umowy na dostawy surowca z firmami z kapitałem zagranicznym. Jeżeli dyrektorzy, mimo braku surowca dla rodzimych zakładów, lobbują na rzecz powstania w Polsce tartaków gigantów, oczywiście zagranicznych. To moim zdaniem nie potrafią sprostać stawianym zadaniom, które stoją przed osobami zarządzającymi tak wielkim majątkiem, który jest własnością Narodu. Dyrektor LP po cichu popiera zagraniczne koncerny, podpisuje niekorzystne, długoletnie kontrakty; np. ostatni kontrakt dla firmy Krono. O polskich firmach wyraża się lekceważąco, twierdzi, że małe firmy muszą upaść, że nie są one w stanie "przerobić" drewna, którego w Polsce jest duża nadwyżka, poza tym są one zależne od sytuacji gospodarczej.

Zagraniczne firmy zapewnią LP "ciągłość dostaw", na którą trudno liczyć w przypadku "krajowych odbiorców" tak twierdzi dyrektor w wywiadzie dla Rzeczpospolitej w dniu 28.07.2003.
Problem w tym, że dyrektor nie mówi nic o tym w jaki sposób są faworyzowane firmy zagraniczne. Dyrektor nie mówi o tym że poprzedni okres to okres dekoniunktury dla branży drzewnej i LP. Kto w tym okresie dokonywał zakupów surowca w LP? Teraz gdy nastąpił okres koniunktury dyrektor mówi że dziękuje zabiedzonym polskim firmom, bo ma odbiorców zagranicznych. Firmy nowoczesne z dostępem do dużych rynków. Nie mówi pan dyrektor nic o tym że dla nich tworzy się indywidualne warunki zakupu surowca, oczywiście bardziej korzystne niż dla przedsiębiorców lokalnych. Mam nadzieję że następny dyrektor wyjaśni kto personalnie doprowadził do zawarcia tak "pomyślnych" kontraktów i czy przypadkiem nie otrzymał za to korzystnej prowizji.

Dzisiaj trzeba powiedzieć prawdę. Powstający w Zgorzelcu tartak Klausner o przerobie 1 mln m3 zatrudni 100 - 150 osób. Oznacza to, że przerób na jednego pracownika wyniesie ok. 6.600 m3 rocznie. Dla porównania w Polsce średni przerób 1 pracownika, według danych GUS to 220 m3 rocznie. Porównanie tych liczb oznacza, że jeżeli LP podpiszą umowę na dostawy z tym tartakiem to jednocześnie zlikwidują miejsca pracy na swoim terenie w ilości wynikającej z ilości dostarczanego surowca przy przeliczeniu rocznego przerobu. Dostarczenie 300.000 m3 surowca to likwidacja 1.200 miejsc pracy w Polsce.

Dziwne jest, że z informacji podanych przez powstający tartak wynika, iż będzie w surowiec zaopatrywać się w Polsce. Czyżby już miał gwarancje dostaw? Lasy Państwowe nie informowały o tym fakcie. Czyżby było coś do ukrycia? Podpisane kontrakty co do podstawowych parametrów ilości i ceny powinny być znane publicznie. LP zasłaniają się tajemnicą handlową. Dziwne są intencje ukrywania takich informacji. Czyżby chodziło o to, że społeczeństwo w demokratycznym państwie ma zostać pozbawione kontroli nad tym jak urzędnicy gospodarują Narodowym Dobrem? Zgodnie z art. 1 Ustawy z 2001 r. każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną i podlega udostępnieniu. Dlatego też podanie ilości, ceny, warunków technicznych podpisanych kontraktów przeprowadzonych poza procedurą przetargową musi być jawne. W innym przypadku rodzi się podejrzenie o korupcję.

W Polsce jest:
- 1.100 zakładów o przerobie 500 – 2 tys. m3
- 300 zakładów o przerobie 2 tyś. – 10 tys. m3
- 158 zakładów o przerobie 10 tyś. - 30 tys. m3


Pan dyrektor powinien teraz powiedzieć, że każda umowa z nową dużą firmą to zamknięcie kilkunastu rodzimych firm.

 

Dla WYOBRAŻENIA kryzysu jaki może nas czekać chciałbym przedstawić czarny scenariusz jaki mogą naszemu krajowi zgotować menagerowie z LP.

Można sobie wyobrazić że LP podpiszą umowy na dostawy surowca dla jednego zagranicznego klienta, który w Polsce, w każdym województwie wybuduje tartak o przerobie 1 mln m3. LP zniknie problem ze zbytem surowca. Pojawią się natomiast dwa duże problemy.
Pierwszy to dodatkowe 150.000 tyś. bezrobotnych (likwidacja branży drzewnej).
Drugim problemem będzie samozagłada LP, a później ich dzika prywatyzacja. Samozagłada będzie wynikać z finansów LP. LP nie potrafią handlować z zagranicznymi kontrahentami. Sprzedają surowiec za bezcen i to jeszcze na kolanach. Dowodem na to jest instrukcja RDLP Wrocław (w załączeniu). Z jej treści wynika, ż polskie drewno w polskim lesie jest klasyfikowane wg austryjackiej normy. W ostatnim zdaniu wskazówka, że to co mu nie odpowiada ma trafić na rynek krajowy. CZY TO JEST WSPÓLNY RYNEK?. To zdrada interesu narodowego.

Co do samych warunków to ścisłe ich zastosowanie, a takie ma miejsce w praktyce, znacząco odbiega od wymogów polskich norm czy warunków technicznych na jakie powołują się leśnicy w standardowych umowach. Manipulacja opisanych w tych wymogach kłód powoduje powstanie dużej ilości drewna stosowego, o niższej cenie (krzywizny - praktycznie 1cm/m długości), które normalnie w postaci dłużyc trafiało do tartaku. Tak że ilość surowca, który w takiej praktyce "znika" z rynku drewna tartacznego jest znacznie większa. Z tego co wiem pomiar odbywa się na podstawie średnicy w c.k., a nie na środku kłody i tylko po węższej średnicy - na pomiarze, manipulacji i sortowaniu różnice dochodzą do 15 - 20% (sprawdzono niezależnie na zrębach). Dalej usuwanie z drewna mierzonego posztucznie tabliczek z numerami jest co najmniej nadużyciem jeśli nie zwykłym przestępstwem. Podane ceny są na pozór rynkowe, podobne obowiązują w Europie, ale jak odjąć koszty transportu (dowóz do składnic i do granicy), dodatkowej robocizny, ewentualne reklamacje - które mają miejsce (wtedy nawet może być zejście do klasy opału - a swoją drogą w którym kraju opał kosztuje 1 euro/m3!?. Straty na manipulacji - uzyskana cena średnia nie przekroczy 100 zł/m3, czyli znacznie odbiega od rynku krajowego a szczególnie w IV kwartale.

Panie dyrektorze dla gospodarki oraz dla wszystkich Polaków najważniejsze jest to aby mali i średni przedsiębiorcy tworzyli nowe miejsca pracy, żeby rozwijali swoje firmy, żeby mieli możliwość rozwoju, koncentracji, specjalizacji, kooperacji.
Pańska polityka polega na tym, że powstają zakłady, które zatrudnią 200 osób, ale one doprowadzą do likwidacji kilku tysięcy miejsc pracy. Zakłady te powstają tylko dlatego, że korzystają z przywilejów dzięki pana polityce i nie muszą konkurować z polskimi firmami. Taka polityka to szaleństwo.

W publicznych wypowiedziach wyraźnie widać preferencje dyrektora do globalizmu oraz niechęć do rodzimych firm.
Nieprawdziwa jest teza, że "małe firmy nie mają pieniędzy na zakup surowca i dlatego "ograniczają produkcję". Jest wręcz odwrotnie, to duże firmy takie jak Witar, Lubtar, Dolnośląskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego zalegają z zapłatą kilkadziesiąt milionów złotych Lasom Państwowym. Te firmy były zadłużane przez lata. W gospodarce rynkowej firma, która ma zadłużenie u swojego dostawcy nie mogłaby liczyć na dalsze kredytowanie. W LP istnieje zasada, że trzeba wykonywać rozkazy polityków. Bo to politycy SLD zmusili LP do dalszego kredytowania firm drzewnych zarządzanych przez prezesów z ramienia SLD. Czy Dyrektor LP zapłaci za to posłuszeństwo, czy zapłacą podatnicy czy branża drzewna? Mała firma kupuje za gotówkę lub wcale.

To Lasy Państwowe stosują rozdawnictwo surowca firmom, które nigdy za ten surowiec nie zapłacą. LP w ten sposób straciły 70 mln zł. To kwota nieściągalnych należności. Czy ktoś odpowie za tak wielkie straty. Małe firmy, aby kupić surowiec, muszą wykupywać nieściągalne zadłużenia Lasów Państwowych ratując im bilans oraz chronią przed NIK oraz prokuratorem.

Takie postępowanie nie ma nic wspólnego z gospodarką rynkową. W gospodarce rynkowej zależność jest prosta: jeżeli popyt przewyższa podaż to rośnie cena, która stabilizuje rynek. Sęk w tym, że Lasy Państwowe stosują system rozdzielnictwa rodem z gospodarki socjalistycznej. Ze względu na zawarte umowy i ceny światowe nie mogą podnieść cen dla firm "zagranicznych", nie mogą podnieść cen celulozom i fabrykom płyt. Podnoszą za to na przetargach małym i średnim firmom, niszcząc je cenami oraz niską podażą surowca, ograniczając w ten sposób produkcję. W Polsce struktura firm przerabiających surowiec jest taka, że 80% firm branży drzewnej to firmy małe i średnie. Według danych GUS są to firmy o największej dynamice rozwoju, zatrudniają te firmy 140.000 tyś pracowników.

Nie wiadomo dlaczego dyrektor LP lobbuje za powstawaniem tartaków gigantów nie mając odpowiedniej bazy surowcowej. Aktualna kryzysowa sytuacja wyraźnie wskazuje na to że i prognozy i polityka LP jest błędna i szkodzi gospodarce krajowej. Ten rok wskazuje w jaki sposób LP troszczą się o branżę drzewną. LP interesują się tylko odbiorcami mającymi umowy wieloletnie, pozostałą branżę próbują w sposób administracyjny postawić w stan likwidacji. Jeżeli surowca w Polsce brakuje to dlaczego Lasy Państwowe podpisują niekorzystną dla nich umowę na dostawy surowca przez 10 lat dla nowej fabryki Krono? Firma ta ma powstać w przyszłym roku w specjalnej strefie ekonomicznej dla uniknięcia płacenia podatków.

Taką politykę sprzedaży należy nazwać rabunkową, przynoszącą olbrzymie szkody w gospodarce narodowej. Decydentom z LP trzeba przedstawić jakie koszty ponosi gospodarka ciągnięta przez eksport, jakie straty ponoszą firmy branży drzewnej spowodowane obłędną polityką sprzedaży. To pana polityka sprawiła że w Polsce nie można w LP kupić opału, nie można kupić drewna do kominka. Firmy budowlane nie mogą kupić materiału do budowy domu, stolarnie nie mogą kupić tarcicy do produkcji. Brak surowca do produkcji to likwidacja firmy. Lasy Państwowe zachowują się w sposób bardzo niegospodarny zaopatrując celulozy i przemysł płytowy. Surowiec, tzw. "papierówka", która jest w zainteresowaniu tych firm jest materiałem bardzo tanim, ale ze względu na duże ilości sprzedawane tym firmom (kilka milionów m3; Celuloza Świecie 2 mln m3) Lasy Państwowe tną surowiec jak leci i sprzedają go razem z tzw. "papierówką sortowaną" (prostą), która na rynku kosztuje dwa razy więcej. Nie wiadomo z jakich względów Lasy Państwowe nie są zainteresowane segregacją tego surowca. Lasy Państwowe powinny być zainteresowane, uzyskiwaniem lepszych wyników finansowych, a więc segregacją. Surowca Nie jest także tajemnicą, że przy Celulozie Kwidzyn działa firma, która odbiera od Celulozy tą tanią papierówkę i przerabia ją na opakowania. Im opłaca się odsortować i przerobić. To przecież "złoty interes". Dlaczego nie opłaca się to LP? LP nie ponosiłyby żadnych kosztów a zwiększyłyby dochody w sposób bardzo znaczący.

Nieprawdziwą informacją jest teza, że niemieckie firmy stoją w kolejce po polskie drewno bo jest ono bardzo dobre. Niemieckie i Austriackie firmy kupują polskie drewno bo jest to drewno sprzedawane tym firmom znacznie taniej niż muszą za nie płacić polskie firmy. Polskie firmy są traktowane przez LP jako firmy drugiej kategorii. Proszę odpowiedzieć sobie na pytanie jaki zysk ma gospodarka Polska ze sprzedaży nieprzetworzonych surowców. To jawne dotowanie zagranicznych firm, większe bezrobocie w Polsce. Rentowność LP jest bardzo niska, dlaczego więc Polskie Lasy mają dotować bogate kraje Unii Europejskiej niskimi cenami za surowiec. LP wyjaśniają, że eksport surowca ma charakter marginalny oraz zabezpiecza przed dekoniunkturą, która co pewien czas następuje.

Po pierwsze ten "margines" to brak pracy dla 5.000 tyś osób.
Po drugie LP podają informacje o ilościach sprzedawanych bezpośrednio przez nie, unikając informacji o ilościach sprzedawanych przez inne podmioty (reeksport).Po trzecie z "dotacji" niskich cen korzystają "wybrane" firmy polskie i zagraniczne mające bazę produkcyjną w Polsce (dawne PPD, Swedwood, Lubtar, Witar, Andrewex, Stelmet, papiernie).

Bardzo śmieszna jest opisana przez Pana sytuacja protestów społecznych przeciwko wycince "ładnych drzew".
Społeczeństwu trzeba wyjaśnić, że "nasze lasy" to lasy gospodarcze, tzn. lasy sadzone przez człowieka. Takie lasy mają wiek rębności określony przez przepisy oraz przez naturę. Oznacza to, że po przekroczeniu określonego wieku ten surowiec zdeprecjonuje się, czyli ulegnie degradacji. Nie wycięcie takiego drzewostanu można obrazowo porównać z polem zboża, którego nie wymłócimy w określonym przez porę roku czasie (żniwa) zostawiając na przyszły rok, bo tworzy bardzo ładny krajobraz. Każdy żywy organizm od powstania aż do śmierci przechodzi cykl przemian biologicznych, zwany cyklem życiowym. Drzewa, które przekroczą okres przeszłorębny rozkładają się na skutek działania grzybów (huba), owadów. Produkują kilka razy mniej tlenu niż drzewa dojrzewające. Zabierają miejsce i opóźniają wiek wprowadzenia nowego drzewostanu.

Całkowicie nieprawdziwa jest informacja o zobowiązaniach Lasów Polskich wobec Unii Europejskiej i równym traktowaniu zagranicznych firm oraz o stawaniu zagranicznych firm do przetargów. Taka informacja to nie informacja a manipulacja. Dla przedsiębiorstw zagranicznych stworzono specjalne procedury przetargowe dla tego firmy te nie uczestniczą w przetargach z firmami polskimi. Jakie równe traktowanie. Czy Lasy Państwowe ponoszą koszty transportu dla polskich tartaków? Nic nie ponoszą! Zagraniczny kontrahent kupuje surowiec locco granica. To oznacza, że koszt transportu do granicy ponoszą Lasy Państwowe. Proszę zauważyć na dysproporcje cenowe i jakościowe. Zagraniczne firmy mają wynegocjowane niższe ceny niż firmy polskie. Ponadto surowiec sprzedawany tym firmom jest przygotowywany wg norm Unii Europejskiej a polskim firmom w Polskich Normach (od Redakcji: wg KJW - Klasyfikacji Jakościowo Wymiarowej - klasyfikacja wprowadzona zarządzeniem Dyrektora LP), która oczywiście jest bardziej liberalna niż Unijna. Oznacza to, że zagraniczne firmy płacąc mniej otrzymując wyższą jakość drewna. Ta różnica w cenie wynosi ok. 30%. Jak więc polska firma może konkurować z zagraniczną?

Dziwne jest to że oficjalne stanowisko rządu w sprawie pomocy małym i średnim firmom w celu przeciwstawienia się dużym zagranicznym podmiotom jest jednoznaczne. Rząd w strategii dla przemysłu drzewnego, do 2006 roku, określił swoją politykę. Jest ona zdecydowanie korzystniejsza dla polskich firm. Zakazuje przyznawania preferencyjnych warunków zakupu drewna okrągłego oraz ulg i zwolnień podatkowych. Dyrektor realizuje swoją politykę sprzeczną z polityką rządu.
Dziwne, że nikt tego nie kontroluje. Czy politycy zauważą zniszczenie polskiego przemysłu drzewnego "po szkodzie"? Przecież widać wyraźnie jak Lasy Państwowe stale pogarszają warunki funkcjonowania małych i średnich firm drzewnych.
Dzisiejsza arogancja władzy przeraża. Brak wizji na przyszłość, brak działania dla dobra ludzi nie napawa optymizmem. O braku polityki sprzedaży surowca mogą świadczyć wypowiedzi wysokich urzędników LP.

W Rzeczpospolitej (z dnia 28.07.2003 r.) dyrektor Dwornik stwierdza, że jest za budową w Polsce tartaków o przerobie 1 mln m3 gdyż "w Polsce jest nadwyżka wielu milionów drewna, którego polski przemysł nie jest w stania przerobić".
Panowie Janusz Dawidziku i Tomasz Wójcik na spotkaniu Komisji Senackiej (listopad 2003 r.) stwierdzili "istnieje nadwyżka surowca tartacznego oczekująca na zagospodarowanie". Lasy Państwowe uważają, że sygnały o jego braku mają charakter lokalny.
Rzecznik LP w wypowiedzi z listopada 2003 r. stwierdził: "Przez piętnaście lat odkładamy ponad 40% przyrostu rocznego masy drewna w lesie. To jest skala możliwości jaką możemy uruchomić. (...) Najbardziej ekologiczne kraje w Europie – państwa skandynawskie- pozostawiają w lesie 15 – 20% rocznego przyrostu masy. Z punktu widzenia trwałości lasu jest to w zupełności wystarczające".
W roku 2004 dyrektor alarmuje, że zbliżamy się do granicy krytycznej w pozyskaniu surowca.

Jak to możliwe, że po takich zapewnieniach najwyższych urzędników w LP następuje tak wielki kryzys w zaopatrzeniu surowca, który będzie skutkował licznymi bankructwami firm rentownych, które ponoszą straty z przyczyn od nich niezawinionych.

Sytuacja taka może mieć miejsce w kraju, w którym LP nie mają wiedzy o potencjale przerobowym drewna w Polsce.
Właściciela zakładów drzewnych widzą zagrożenie bytu swoich firm w sytuacji braku jasnej polityki sprzedaży surowca:
- Działania psychologiczne polegające na tym, że w każdej dyrekcji LP jest inny system sprzedaży.
- Nie ma jasnych kryteriów podziału klientów na rynku.
- Wybiórcze traktowanie podmiotów.
- Kryteria dostosowane do doraźnych potrzeb.
- Traktowanie dużych odbiorców oraz odbiorców zagranicznych poprzez procedury poza przetargowe.
- Uprzywilejowanie "wybranych" podmiotów poprzez bardzo korzystne ceny, stosowanie korzystniejszych norm i warunków technicznych.
- Brak zagwarantowania firmom mas gwarantowanych.

Sytuacja kryzysu zaopatrzeniowego powtarza się cyklicznie co kilka lat, Firmy nie mogą racjonalnie rozwijać się - firmy działające od lat, firmy rentowne. Taka sytuacja źle wróży dla gospodarki kraju, dla branży drzewnej oraz dla Lasów Państwowych.
Cały ten "układ" korupcyjnego systemu sprzedaży surowca będzie trwał i niszczył zdrową tkankę przedsiębiorczości aż do momentu wprowadzania systemu rynkowego.

Załącznik

Warunki techniczne drewna eksportowanego do Austrii (wyciąg z kontraktu podpisanego przez Lasy Państwowe

Towar: Drewno sosnowe w korze, powinno być wyrabiane z klasy WCO oraz częściowo z drewna średniowymiarowego. Kłody 4 mb długości ( wyjątkowych przypadkach dozwolona jest wysyłka długości 3 mb (ca 1 wagon 3m na 20 wagonów 4m) po każdorazowym uzgodnieniu z RDLP). Minimalny nadmiar na długości 5 cm, minimalna średnica w cieńszym końcu bez kory 12 cm, max dopuszczalna średnica środkowa wynosi 34 cm. W przypadku wysyłki drewna grubszego naliczane będą kary umowne - potrącenia z ceny w wysokości 15 euro/m3.

Jakość: Bardzo dobrze okrzesane drewno bez zgnilizny, sinizny i przebarwień, krzywizna jednostronna do 20% średnicy (np. przy średnicy 20 cm strzałka wygięcia do 4 cm), dwustronna do 7%, chodniki owadzie płytkie dopuszczalne, o ile nie towarzyszy im przebarwienie. Spały żywiczarskie, zwęglenia niedopuszczalne. Odbiór drewna według norm austriackich.

Z drewna należy usunąć plastikowe numery. W przypadku wysyłki drewna z numerami naliczone zostaną kary umowne.

Podział na klasy jakościowo-wymiarowe, ceny:

Jakość A.B.C Cena
euro/m3
Jakość BR, CX Cena
euro/m3
12 cm c.k.- 14 sm śred. śr. 33,00 12 cm c.k.- 14 sm śred. śr. 10,00
15-19 cm śred. śr. 42,00 15-19 cm śred. śr. 20,00
20-24 cm śrd. śr. 46,00 od 20 cm śred. śr. 28,00
od 25 cm śred. śr. 47,00    
poniżej 12 cm c.k. 7,00    
jakość FH (papierówka) 7,00    
opał (odpad) 1,00    

Cena kontraktowa: Powyższe ceny są cenami franco wagon granica polsko-czeska (Międzylesie). Ze względu na krótki termin płatności (14 dni od rozliczenia przez odbiorcę) przy fakturowaniu stosowane jest skonto w wysokości 2%.

UWAGA! W przypadku wysyłki surowca złej jakości drewno nie będzie formalnie reklamowane, zaliczane będzie natomiast do klas jakości Cx, BR, FH i Manipulationholz po cenach nieopłacalnych (poniżej cen opału). Drewno takie należy zatem sprzedawać do innych odbiorców.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz