DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Polska na gazie

Autor: (NIE)
Źródło: info. Serwis MSZ / Rok: VI Numer: 180/1212
Data: 2005-09-22


Aleksandrowi Gudzowatemu trzeba będzie kiedyś postawić pomnik za to, że namówi! ówczesnego prezesa Gazpromu Rema Wia-chiriewa na budowę biegnącego przez nasz kraj gazociągu jamalskiego.

Mamy rurę

W 1993 r. rząd Suchockiej podpisał stosowną umowę i dzięki temu nasze bezpieczeństwo energetyczne zostało zapewnione na lata. Ci, którzy twierdzą inaczej, powinni wyjaśnić, od kogo kupowalibyśmy ok. 7 mld m sześć, gazu rocznie, gdyby ten gazociąg nie powstał?

Potem było już tylko gorzej. Po zwycięstwie AWS w wyborach 1997 r. sprawa budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego praktycznie utknęła w miejscu. Zaczęła obowiązywać teza, że rura uzależnia nas od Moskwy. Na przełomie 2000-2001 r. "Gazeta Wyborcza" rozpętała histerię wokół światłowodów biegnących wzdłuż gazociągu. W sprawę wkroczył rząd Buźka, UOP i prokuratura. Światłowód porównywano do eksterytorialnej autostrady łączącej Berlin z Moskwą. Dla Zachodu i Rosjan był to kolejny dowód, że Polacy są niepoważni. Budowa gazociągu biegnącego po dnie Bałtyku z punktu widzenia interesów Moskwy, Berlina i Paryża stała się kwestią racji stanu. Jeśli dziś politycy prawicy porównują kontrakt Gazpromu podpisany w obecności Putina i Schródera do paktu Ribbentrop-Mołotow, powinni pamiętać, że stało się to na ich własne życzenie. I jeśli najlepszym pomysłem, na jaki ich stać, są inwektywy kierowane pod adresem niemieckiego kanclerza oraz próba uruchomienia organizacji ekologicznych, to możemy być spokojni - bałtycka rura powstanie.

Mamy gaz

Ale czy sytuacja naprawdę jest dramatyczna? Nie! Bo Polska ma własne potężne złoża gazu ziemnego. W trakcie sejmowej debaty nad prywatyzacją PGNiG, która odbyła się na początku maja, wiceminister skarbu Stanisław Speczik powiedział: Już nie mówimy o zasobach krajowych rzędu 20 czy 40 mld m3 gazu, lecz mówimy o 120 mld i o tym, że w ciągu najbliższych 5 lat te zasoby wzrosną do 160, a nawet do 200 mld. Dzisiejsze prognozy pokazują, że jesteśmy w stanie udokumentować w Polsce, wedle różnych opinii, różnych zespołów naukowców, od 640 mld do jednego biliona 240 mld m3 gazu.

Możemy przecież zwiększyć wydobycie ze złóż krajowych. I o to powinny zabiegać kolejne polskie rządy. Budowa gazociągu łączącego norweskie pola gazowe na Morzu Północnym z okolicami Szczecina nie wydaje się realna. Nie ze względu na koszty, ale z powodu wyczerpywania się złóż gazu. Za dwadzieścia lat może go już tam nie być.

Mamy węgiel

Od 2001 r. gwałtownemu przyspieszeniu w Stanach Zjednoczonych i Japonii uległy prace nad alternatywnymi źródłami energii.
Dwa lata temu w Kraju Kwitnącej Wiśni testowano urządzenie wielkości sporej lodówki wytwarzające z wodoru energię elektryczną wystarczającą do oświetlania i ogrzania domu.
Polska nie uczestniczy w tym wyścigu. Lecz jeśli tak wysoko cenimy sobie wolność, to jest to nasz patriotyczny obowiązek.
Do łask wraca węgiel. W czasie II wojny światowej Niemcy produkowali z niego benzynę syntetyczną, a pyłem węglowym chcieli napędzać samoloty rakietowe. W 2002 r. profesor Na-kamichi Yamasaki z Centrum tetrtfnologii Przemysłowej w To-kushimie w Japonii przedstawił proces, w którym z dwutlenku węgla powstaje propan i butan w relatywnie niskiej temperaturze i przy niskim ciśnieniu. A stąd już tylko krok do produkcji syntetycznej benzyny.

Mamy rzepak

W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej ogromną popularność zdobywa biodiesel. Mało kto wie, że pierwszy silnik wysokoprężny zbudowany przez Rudolfa Diesla napędzany był olejem roślinnym z orzeszków ziemnych. W Polsce linia do produkcji 800 litrów dziennie paliwa z oleju roślinnego i zużytych tłuszczów spożywczych kosztuje 204 960 zł. Instalacja produkująca dziennie 4000 litrów tego paliwa to wydatek rzędu 708 tys. zł. Otrzymamy ją od producenta po 14 tygodniach od złożenia zamówienia. Już dziś można stać się posiadaczem kompletnie wyposażonej stacji paliw zaopatrującej samochody w paliwo roślinne. Autobusy w Warszawie, Poznaniu, Krakowie czy Gdańsku od dawna powinny jeździć wyłącznie na takim paliwie. Byłoby to tańsze i zgodnie z polską racją stanu oraz zaleceniami Unii Europejskiej. Rolnicy też byliby zachwyceni, bo biodiesel produkowany jest z rzepaku.

Ale tymi kategoriami żaden z polskich polityków nie myśli. Dla nich ważna jest demokracja na Białorusi i Ukrainie, podatek liniowy, lustracja, dekomunizacja, wojna z terroryzmem, ho-mosiami i pedofilią. Szkoda.

Po drugie, zarówno rządząca wkrótce Polską koalicja PO-PiS, jak i opozycja (z jednej strony SLD i SDPL, a z drugiej Samoobrona i LPR) powinny wreszcie określić cele naszej polityki militarnej. Gramy z Amerykanami, nawet wbrew stanowisku Unii Europejskie/? Idziemy ramię w ramię z Europą i tam, a nie w USA, robimy zakupy broni i uzbrojenia? Popieramy tworzenie wojskowych sił europejskich. A może balansujemy między Stanami i Europą, naiwnie powołując się na taki właśnie charakter NATO, chociaż znaczenie Paktu maleje, a Stany prowadzą samodzielnie swą politykę militarną.

Są to również pytania o politykę zagraniczną. Chcemy być karłowatym niby-mocarstwem regionalnym uczepionym Amerykanów, popierającym wolność Ukrainy i wyzwolenie Białorusi? Czy też zerwać z dotychczasową grą pozorów i zacząć uprawiać real-politik? Nie usiłować grać na nosie Rosji, tylko rychło i stanowczo zabrać się za robienie z nią interesów - tak jak czyni to niemal cała Europa... Nie płakać nad podbałtyckim rurociągiem z Rosji do Niemiec, tylko budować nowe rurociągi.

Nie widzę, nie słyszę... Ani przyszła koalicja rządząca, ani opozycja nie mają jasnych planów w polityce zagranicznej. IV Rzeczpospolita będzie taka, jaka była Polska już wiele razy - zaściankowym megalomanem użalającym się, że jest wieczną ofiarą innych potęg.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz