DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Kokosy z rzepaku

BusinessWeek

Autor: Radosław Omachel
Źródło: BusinessWeek
Data: 2005-09-02


Udział naturalnych komponentów w naszym rynku paliwowym nie przekracza 0,5 proc. Teraz to się zmieni.

Przysłowie mówi, że jedna jaskółka wiosny nie czyni, ale tym razem będzie inaczej. Pierwszy dystrybutor biodiesla, który uroczyście uruchomiono na jednej ze stacji Rafinerii Trzebinia w obecności prezesa tej firmy Grzegorza Ślaka, jest oblegany przez klientów. Nie dlatego, że biodiesel jest lepszy i bardziej ekologiczny, ale dlatego, że jest zwolniony z akcyzy i dzięki temu tańszy.

Biopaliwa to złoty interes za pieniądze podatników. Dlatego stały się u nas niepopularne, jeszcze zanim pojawiły się na rynku. Złą opinię biopaliwa zawdzięczają politykom, zwłaszcza tym z PSL. Działacze tej partii trzy lata temu chcieli na siłę uszczęśliwić kierowców obowiązkiem tankowania paliw z pięcioprocentową dolewką bioskładników. Z wielkiej chmury spadł jednak mały deszcz. Ustawa upadła, a wizja wielkich pieniędzy w kieszeniach rolników i przetwórców rzepaku rozpłynęła się, choć temat biopaliw całkowicie się nie zdezaktualizował.

Benzyna, którą tankujemy na wszystkich stacjach, to mieszanka etyliny z minimalną dawką bioetanolu. Największą instalację do produkcji tego alkoholu uruchomił Akwawit - spółka Aleksandra Gudzowatego. Tyle że po ostrym sprzeciwie społecznym wywołanym próbą narzucenia przez PSL wspomnianej ustawy Orlen i Lotos nie były zainteresowane sprzedawaniem paliw z roślinnymi dodatkami. Udział naturalnych komponentów w naszym rynku paliwowym nie przekracza 0,5 proc. Teraz to się zmieni.



REKLAMA
Cennik usług reklamowych


Bioinkubator
Ceny surowców, zwłaszcza zasiarczonej rosyjskiej ropy Urals, które rafinują polskie petrochemie, stale rosną. Ze względu na skomplikowaną obróbkę jeszcze do niedawna rosyjski surowiec przegrywał na rynkach paliwowych z wysokiej jakości ropą Brent, jednak ostatnio kupuje go coraz więcej rafinerii z zachodniej Europy. Dodatkowo Rosjanie podnieśli niedawno cła wywozowe na swoją ropę. Stąd wysoka, sięgająca 53 USD za baryłkę i dochodząca do 4,5 zł za litr cena benzyny na polskich stacjach. Wprawdzie koszty produkcji paliw tradycyjnych ciągle są niższe od biopaliw o ponad 15 proc. (przed opodatkowaniem litr ON kosztuje 1,6 zł, a litr biodiesla 1,9 zł), ale po pierwsze - różnica szybko maleje (cena ropy rośnie, a rzepaku spada), a po drugie - do gry włączyli się politycy. Stawka akcyzy na biokomponenty wynosi zero, co w praktyce oznacza, że litr biodiesla jest o połowę tańszy od litra oleju napędowego. Mimo to żadna polska rafineria do tej pory nie kwapiła się do inwestowania dziesiątków milionów złotych w eksperymentalne paliwo.

Wszystko zmieniła dyrektywa Komisji Europejskiej, która obliguje kraje UE do tego, aby już w tym roku udział biokomponentów w rynku paliwowym wyniósł 3,5 proc. (w proporcjach objętościowych). To oznacza, że w stu litrach benzyny albo oleju napędowego powinno być 3,5 litra paliwa roślinnego. Wprawdzie Polska osiągnie ten poziom najwcześniej za rok, ale i tak oznacza to, że w ciągu kilkunastu miesięcy rodzima produkcja biopaliw musi wzrosnąć czterokrotnie.

To dopiero początek. Za pięć lat objętościowy udział biopaliw w rynku ma wynieść ponad 8 proc.

Renta monopolisty
Kiedy o dyrektywie zrobiło się głośno, w krótkim czasie kilka firm - między innymi Elstar Oils i należąca do Zbigniewa Komorowskiego spółka Biopaliwa - zapowiedziały budowę instalacji do produkcji biokomponentów. Zakłady ruszą najwcześniej za dwa lata. A to oznacza okres obfitych żniw dla Aleksandra Gudzowatego, a także dla Rafinerii Trzebinia, która jest właścicielem największej instalacji do rafinacji oleju rzepakowego. Produkuje ona biodiesel - naturalny olej napędowy, który mieszany jest ze zwykłym w proporcji 1 do 5. Taki koktajl Trzebinia sprzedaje jako biodiesel 20 (z 20-proc. domieszką biokomponentów).

Już teraz śląska firma należąca do grupy Orlenu zbija na rzepaku kokosy. Niemcy na pniu kupują polskiego biodiesla po 3 zł za litr, więc rentowność produkcji sięga 50 proc. Inwestycja warta 120 mln zł zwróci się po trzech latach. Właściwie na tym Trzebinia mogłaby poprzestać, jednak prezes tej firmy doszedł do słusznego wniosku, że w Polsce swój biodiesel może sprzedawać drożej. Dlatego na początku lipca uruchomił pierwszy w Polsce dystrybutor z nowym paliwem.
Chociaż według opinii pracowników Ministerstwa Rolnictwa, polskie przepisy zabraniają sprzedawania paliw z tak wysokim udziałem biokomponentów (odpowiednie zezwolenie ministra gospodarki ma się ukazać za kilka dni), w Trzebini nikt nie robi sobie z tego powodu wyrzutów. Rafineria powołuje się na przepisy unijne, które dopuszczają obrót takim towarem. W Trzebini litr biodiesla 20 kosztuje 3,5 zł - o 30 groszy mniej niż tradycyjny ON. Liczyłem na sprzedaż w granicach 3 tys. litrów na dobę, a sprzedajemy 16 tys. - mówi zadowolony prezes Ślak, oceniając zarobki na pierwszym punkcie dystrybucji tego paliwa.
To trzy razy więcej niż sprzedaż z przeciętnego dystrybutora z olejem napędowym. Sprzedaż jest na tyle duża, że musieliśmy wstrzymać dostawy do Niemiec - dodaje prezes Trzebini i planuje zakup drugiej linii do produkcji biodiesla oraz kolejnej do wytwarzania bioetanolu...

czytaj cały artykuł w wp.pl


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz