DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Kontrowersyjny Gazociąg Północny

Autor:
Źródło:
Data: 2005-09-08


Dzisiejsza prasa poświęca wiele miejsca porozumieniu, które dziś ma zostać podpisane w Berlinie między Rosją a Niemcami. Dotyczy ono budowy gazociągu przez Bałtyk, który połączy bezpośrednio Rosję i Niemcy.

Jak podkreśla "Gazeta Wyborcza", gigantyczna rura ominie kraje, przez które dotychczas Rosjanie eksportowali gaz na Zachód - w tym Polskę i Ukrainę. Na ceremonię podpisania umowy przylatuje do Berlina Władimir Putin. Dziennik zauważa, że Rosjanie i Niemcy zdecydowali się na rurę przez Bałtyk, chociaż będzie szalenie droga. Może kosztować nawet 12 miliardów euro - wielokrotnie więcej niż np. planowana wcześniej druga nitka gazociągu Jamalskiego przez Polskę.


REKLAMA
Cennik usług reklamowych



Gazeta Wyborcza przytacza opinie komentatorów, którzy twierdzą, że przyjazd Putina do Berlina jest gestem poparcia dla kanclerza Gerharda Schroedera przed wyborami parlamentarnymi, które odbędą się za dziesięć dni. Cytuje też wypowiedź Putina dla "Die Welt", że chodzi o bezpieczeństwo transportu gazu, dywersyfikację i oszczędności. Dziennik przytacza też słowa kanclerza Schroedera, który mówił, że gazociąg przez Bałtyk zapewni Niemcom niezależność energetyczną. Jednocześnie Gazeta przytacza wypowiedź Aleksandra Kwaśniewskiego dla "Frankfurter Allgemeine Zeitung", że "to sprawa , która budzi w Polsce troskę i niepokój, ponieważ została postanowiona między Rosją a Niemcami ponad naszymi głowami" - mówił Aleksander Kwaśniewski.

W komentarzu "Gazety Wyborczej" Marcin Bosacki zwraca uwagę, że Władimir Putin tłumaczy przyczyny budowy gazociągu przez Bałtyk zawile i fałszywie. Publicysta odrzuca argumenty Putina, że rurociągom przez Ukrainę zagraża destabilizacja. Podważa też argument, że nowy gazociąg będzie tańszy niż rozbudowa rury przez Polskę. Jego zdaniem, wbrew zaprzeczeniom Putina, Kreml chce tego rurociągu właśnie z przyczyn politycznych.

W "Rzeczpospolitej" Piotr Jendroszczyk cytuje wypowiedź Wolfganga Schauble, który przebywał w Moskwie jako wysłannik kandydatki CDU/CSU na kanclerza Angeli Merkel. Według Schaublego, umów trzeba dotrzymywać, ale - jak podkreśla publicysta - ekipa CDU/CSU , która przygotowuje się do objęcia władzy w Niemczech wysyła sygnały, że nie wszystko w stosunkach niemiecko-rosyjskich będzie takie jak za czasów Kohla i Jelcyna oraz Schroedera i Putina.

W "Trybunie " czytamy, że umowa rosyjsko-niemiecka wpisuje się w budowę nowej architektury stosunków międzynarodowych po upadku wspólnoty socjalistycznej. Trudno mówić o umocnieniu się NATO i spójności Unii Europejskiej. Duże państwa europejskie kierują się przede wszystkim własnymi interesami. Dla Polski niezwykle bolesny jest fakt, że dotyczy to także Niemiec, które przez lata nazywaliśmy głównym adwokatem interesów Polski - stwierdza "Trybuna".

Dla niemieckich komentatorów podpisywana dziś w Berlinie o budowie gazociągu z Rosji do Niemiec to przedsięwzięcie korzystne ekonomicznie. Zauważają oni polskie zastrzeżenia, ale inwestycji tej nie rozpatrują w kategoriach politycznych jak Polska czy kraje bałtyckie.

"Berliner Zeitung" odnotowuje, że kraje tranzytowe tracą i dochody z tytułu opłat i kapitał polityczny. "Polska zależy od rosyjskiego gazu w 70-ciu procentach, a gazociąg przez Bałtyk pozbawia ją oręża w sporach energetycznych z Rosją" - pisze "Berliner Zeitung". Dziennik dodaje, że kierownictwo na Kremlu liczy na kontynuowanie dobrych stosunków rosyjsko-niemieckich po ewentualnej zmianie rządów w Berlinie.

"Tagesspiegel" uważa zaś, że problemem nie jest uzyskanie surowców energetycznych, ponieważ są one dostępne na rynku. Chodzi o cenę. Zdaniem komentatora, zamiast dyskutować o tym, od kogo uzależniać się w kwestii dostaw gazu czy ropy, lepiej stawiać na energie odnawialne. Kanclerz Gerhard Schroeder napisał z kolei w dzienniku "Handelsblatt", że Niemcy i Rosjanie "są sobie bliscy jak nigdy wcześniej". Oba kraje łączy "strategiczne partnerstwo na rzecz pokojowej i prosperującej Europy". To "jeden z cudów w europejskiej historii" - twierdzi Gerhard Schroeder.

Rosyjska prasa nie ma wątpliwości, że budowa gazociągu przez Bałtyk leży w interesie Rosji i Niemiec. Stracą jednak na tym kraje tranzytowe. Kreml deklaruje, że będzie dbał o własne interesy a nie interes Polski. Kontrakt na budowę ma zostać podpisany dziś.
Media mają jednak jeszcze wątpliwości czy projekt będzie jednak realizowany. "Kommersant" twierdzi, że niemieckie koncerny obiecały zapłacić za przedsięwzięcie 2 miliardy dolarów, gdy koszt inwestycji wyniesie 6-7 miliardów.

"Wriemia Nowostiej" nie są pewne czy dojdzie do realizacji projektu z powodów politycznych. Gazeta podkreśla, że Angela Merkel - która najprawdopodobniej zostanie kanclerzem - obiecała Polakom uwzględniać ich interesy ekonomiczne. "Jeśli Niemcy chcą to robić, niech robią, ale za własne pieniądze, my tego robić nie będziemy" - powiedział dziennikowi "Gazieta" proszący o anonimowość kremlowski urzędnik.

Jego zdaniem, jeśli Polacy chcą zwiększyć tranzyt rosyjskiego gazu powinni pomyśleć o obniżeniu opłat tranzytowych. Polska powinna też dopuścić rosyjskie firmy do prywatyzacji polskich przedsiębiorstw branży energetycznej.

IAR


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz