DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Coraz ważniejszy rynek polski

Rzeczpospolita

Autor:
Źródło: Rzeczpospolita
Data: 2000-09-23


Pośrednictwo w zakupie mebli i stylizowanych dodatków dla zagranicznego hurtownika było mniej opłacalne niż ich produkcja, więc pięć lat temu powstało polsko-holenderskie joint venture. 95 proc. wyrobów trafia na światowe rynki, a 5 proc. od roku jest rozprowadzane w kraju.

Johan Nijman ma w Holandii dużą hurtownię ze stylizowanymi wyrobami do dekoracji wnętrz. Od 1993 r. współpracuje z polskimi producentami drewnianych stylizowanych mebli oraz dodatków związanych z aranżacją wnętrz. W 1995 r. razem z polskim wspólnikiem w Rajsku koło Oświęcimia kupił nieczynną fabrykę z 4 halami po 1800 mkw. i tak powstała Nijka, polsko-holenderskie joint venture. Na jej wyposażenie złożyły się podstawowe maszyny do obróbki drewna. Szlifowanie, polerowanie i robienie "dziur po kornikach" pozostawiono znającym swój fach pracownikom, ponieważ "postarzenia" drewna nie da się wykonać żadną maszyną. - Do produkcji mebli wykorzystywaliśmy również drewno ze starych budynków i stodół. Impregnaty i bejce sprowadzaliśmy z zagranicy - mówi Wojciech Garbuz, dyrektor handlowy firmy w Rajsku.

Z naborem ponad 150 osób nie było problemów, gdyż zaoferowano im wyższe płace niż w innych zakładach działających w rejonie Oświęcimia. Po wyeliminowaniu pośrednika zmniejszyły się koszty organizacyjno-transportowe, dzięki czemu przedsięwzięcie w Polsce czyniło wyroby bardziej konkurencyjnymi cenowo na rynkach zagranicznych. Dlatego też liczba zamówień przewyższała możliwości wytwórcze fabryki. Cała produkcja z Rajska była kierowana do holenderskiej hurtowni, a z niej - w świat.

Rozdzielone metal i drewno
W 1998 r. Nijka się rozpadła, o czym zadecydowało nieudane przedsięwzięcie związane z uruchomieniem huty szkła ozdobnego. Wtedy to Johan Nijman z Mirosławem Kaczorem stworzył M&J Metalart, zajmującą się produkcją mebli metalowych, i z Jackiem Chudzikiem - J&J Mebelart, wytwarzającą meble drewniane. Nijka utrzymuje się z dzierżawy hal dla obu spółek.

- Obecnie wiadomo, jakie koszty tworzy każdy z zakładów i które wyroby są bardziej rentowne. Łatwiejsze są zarządzanie produkcją i sprzedaż, a zwłaszcza regulacja kosztów i strategia materiałowa dla poszczególnych linii produkcyjnych - mówi Mirosław Kaczor, prezes M&J Metalart.

Sprzedaż mebli w 1999 r. dała 2 mln DEM wpływów, co firmie z Oświęcimia zagwarantowało 10. pozycję wśród eksporterów tych wyrobów z Polski (wyliczenia KUKE). Głównymi ich odbiorcami są urządzający stylowe wnętrza aptek, hoteli i pubów. Rzadko składane są zamówienia na produkcję pojedynczych egzemplarzy. Inaczej jest natomiast z meblami metalowymi, na które zapotrzebowanie w Polsce wzrasta.

Wyposażenie do ogrodów i kącików rekreacyjnych pokazaliśmy dwa lata temu na poznańskich targach. Jako pierwsi zjawili się u nas producenci piwa i zamówili meble do ogrodów barowych i restauracyjnych - mówią w M&J Metalart. W tym roku o meble ogrodowe zabiegają właściciele sieci handlowych złożonych z kilku sklepów. Stałą współpracę uzależniają od sprzedaży odebranych modeli. Nie wykluczają całorocznej ich ekspozycji, by przyzwyczaić do nich odbiorców i dać im czas na podjęcie decyzji o zakupie. Meblami z Rajska zainteresowana jest sieć Otto, prowadząca sprzedaż wysyłkową w wielu krajach.

Brakuje na rozwój
W Rajsku meble wytwarza się od pięciu lat. Utrzymanie eksportowej pozycji jest jednak coraz trudniejsze.

Na zachodzie ceny są stabilne, a w Polsce wszystko ciągle drożeje. Za sprzedane meble otrzymujemy stale takie same kwoty, chociaż więcej płacimy za surowiec, gaz i prąd. Wzrosły także opłaty pośrednie. By utrzymać eksport, pracujemy coraz wydajniej i maksymalnie zmniejszamy koszty, ale nasze możliwości w tym zakresie już wyczerpały się i rentowność produkcji jest coraz mniejsza - mówi Wojciech Garbuz. Problemem są zmiany kursów walut, na czym firma poniosła w ubiegłym roku straty. Coraz trudniejsza jest konkurencja z wytwórcami z Ukrainy i Rumunii, gdzie surowiec i praca są tańsze od polskich.

Działalność M&J Metalartu i J&J Mebelartu nie jest na razie zagrożona, gdyż firmy są dochodowe. Jednak nie na tyle, by możliwe były kosztowne inwestycje w ich modernizację.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz