DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Kto zarabia na handlu drewnem?

Autor: Ewa Wiśniowska
Źródło:
Data: 2001-11-12


Restrukturyzacja tartaków nadzieją na rentowność branży

Branża tartaczna leży na styku dwóch światów gospodarczych. Powszechnie wiadomo, że tartaki nie unikną zaopatrywania się w drewno w Lasach Państwowych. Wykorzystując tę przewagę, Lasy narzucają swoje warunki i dyktują ceny całej branży tartacznej w Polsce. Opłacalność handlu drewnem po raz kolejny znacząco obniżyła się w ubiegłym roku, kiedy sprzedaż drewna okrągłego obciążono podatkiem VAT.

Charakterystyka rodzimych tartaków jest następująca - przeważają niewielkie i rozdrobnione. Nie sprzyja to konsolidacji środowiska branżowego. Wywołuje też zażartą rywalizację nawet w obrębie zakładów działających w jednolitej organizacji. Nie dziwi więc fakt, że trudno tu skutecznie walczyć o wspólne interesy. Tymczasem popyt wewnętrzny na drewno wciąż maleje, głównie z uwagi na słabnącą siłę nabywczą społeczeństwa i spowolnione tempo inwestycji. W tej sytuacji tylko silne lobby branżowe może zapobiec dalszemu obniżaniu się zyskowności branży. Realia rynkowe wymuszają elastyczne działanie tartaków. Odbiorcy przemysłowi zazwyczaj mają kłopoty z płynnością finansową, co sprawia, że tartaki wydłużają terminy płatności zobowiązań. Prawie normą stały się 100-dniowe okresy kredytowania towaru. Dla kontrastu, należności wobec Lasów Państwowych muszą być regulowane niemal błyskawicznie. Niemożliwe w obecnej sytuacji gospodarczej staje się też podwyższanie przez tartaki cen wyrobów, chociaż nieustannie rosną koszty stałe prowadzenia działalności (energia, podatki samorządowe, płaca minimalna). Znacząca ilość produkcji tartaków trafia bowiem do odbiorców przemysłowych, głównie budownictwa, które również nie jest w dobrej kondycji finansowej.

Codziennością są zapytania o możliwości zakupienia materiału bez naliczenia podatku VAT. Taką tarcicę można kupić u dość szerokiego obecnie grona drobnych producentów. Zakłady te rozliczane są z podatku w większości w formie ryczałtu. Ocenia się że ok. 1/3 rynku tej branży przy sprzedaży dolicza tylko marżę, nie rejestruje żadnych rachunków i nie płaci VAT-u. Z rynku tego korzystają nawet wielkie aglomeracje, jak np. Warszawa.
- Zorganizowanym grupom, jak nasza, tani handel prowadzony przez drobne podmioty ogranicza zbyt w bardzo poważnym stopniu - mówi Czesław Osewski, prezes Paged Tartaki Wschód. - Gdyby wprowadzono VAT na drewno w identycznej wysokości jak na wyrób z drewna, czyli tarcicę, to nie mogłaby powstać tak wielka różnica w cenach u różnych producentów. Nasze wyroby, ze względu na konieczność odprowadzania tego podatku, są droższe o 22%.

Restrukturyzacja oznacza rozwój
Zachodnia grupa Paged zainwestowała w polskie tartaki siedem lat temu. W ubiegłym roku nastąpiła jej głęboka reorganizacja. Postanowiono stworzyć przejrzystą strukturę zarządzania, w ten sposób w grupie Paged wyodrębnione zostały cztery piony: tartaczny, sklejkowy, meblowy i handlowy. Wszystkie jednostki danego działu zostały podporządkowane jednemu kierownictwu na całą Polskę. - Zauważyliśmy, że dzięki tym przekształceniom wzmocniła się pozycja poszczególnych jednostek względem zarówno dostawców, jak i odbiorców. Firmy grupy prowadzą też spójną politykę i nie ma między nimi negatywnej konkurencji.
Grupa obejmuje swoim zasięgiem północno-wschodnią Polskę. Działają w niej tylko te zakłady, które rokują nadzieje na rozwój. Pozostałe zostały sprzedane. Aby do branży tartacznej przyciągnąć kolejnych obcych inwestorów, potrzebne będą niewątpliwie gwarancje na dostęp do drewna. Koszt wybudowania tartaku na światowym poziomie, którego możliwości przetwarzania wynosi 100-150 tys. m3, sięga 20 mln dolarów. Obecnie Lasy Państwowe nie dają żadnych gwarancji cen i dostaw.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz