DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Nie ma płacy - nie ma pracy - strajk w Holzwerku

Nasz Dziennik

Autor: Adam Białous
Źródło: Nasz Dziennik
Data: 2004-09-22


Od poniedziałku trwa strajk pracowników firmy drzewnej Holzwerk w Piszu. W zakładzie przerwano produkcję. Najważniejszym postulatem zdesperowanej, liczącej ponad 500 osób załogi jest wypłata zaległych wynagrodzeń.

- Wypłaty za lipiec nie dostali jeszcze wszyscy, za sierpień wypłaty nikt nie dostał. Nie mamy też żadnych gwarancji, że będą jakiekolwiek pieniądze. Nie dość, że pensje są można powiedzieć głodowe, bo najwyższe wynoszą 700 złotych, to jeszcze ich nie ma - powiedziała nam Ewa Remiszewska, przewodnicząca Tymczasowego Komitetu Strajkowego. Prócz postulatu wypłaty zaległych wynagrodzeń pracownicy firmy Holzwerk żądają utworzenia funduszu socjalnego oraz obniżki kierowniczych pensji. Strajkująca załoga zapowiada, że nie przerwie protestu do czasu otrzymania pieniędzy lub podpisania przez dyrektorkę zakładu, która ma pełnomocnictwo właścicieli do negocjacji, umowy z załogą dotyczącej terminu zaległych wypłat.

Podczas poniedziałkowych negocjacji przedstawicieli załogi z dyrekcją firmy dyrektor Iwona Sobolewska powiedziała, że zaległe wynagrodzenia będą wypłacone dopiero, kiedy do firmy wpłyną pieniądze za ostatnio sprzedane meble. Nie mogła również zagwarantować, iż w przyszłości pensje będą wypłacane regularnie. Wypłaty mają zależeć od przyszłej sytuacji finansowej fabryki. Na takie warunki nie zgodzili się przedstawiciele załogi i podjęli strajk. - Właściciele firmy nie traktują nas poważnie. Pracownicy wyrażają dobrą wolę, ale właściciele nie chcą z nami rozmawiać - powiedziała nam Ewa Remiszewska.

Załoga fabryki Holzwerk strajkowała już kilka miesięcy temu. Wtedy również strajkujący żądali zaległych wypłat. Jednak po trwającym kilka godzin proteście i podpisaniu porozumienia z dyrekcją pracownicy wznowili produkcję.

Właścicielami zakładów Holzwerk w Piszu jest małżeństwo Roman Panasiuk i Jolanta Łezka. Nie ukrywają oni obecnie, że ich sytuacja finansowa jest fatalna. Twierdzą, że firmy generują straty już od 5 lat. Nikt z obu załóg zakładów o tym nie wiedział, a nawet tego nie podejrzewał, bo produkcja odbywała się tam jeszcze do niedawna na trzy zmiany.
Piska fabryka mebli jest poważnie zadłużona. - Dług firmy przekracza wartość zakładu - powiedziała nam Ewa Remiszewska. Fabryce grozi likwidacja. Część jej majątku zajął już komornik. Kilka dni temu pod młotek miała pójść specjalistyczna prasa do klejenia elementów drewnianych i wielowrzecionowa wiertarka.

Dwukrotna próba licytacji jednak się nie powiodła, ponieważ pracownicy nie wpuścili na teren zakładu komornika i potencjalnych kupców. Przedstawiciele załogi twierdzą, że nie pozwolą na sprzedaż zakładu "po kawałku", gdyż kiedy nie będzie maszyn, nie będzie też produkcji i wypłat; w razie ogłoszenia upadłości - nie znajdzie się też nowy inwestor zainteresowany kupnem zakładu bez maszyn. Załoga czeka na decyzje Sądu Okręgowego w Olsztynie, w którym wierzyciele firmy złożyli wniosek o jej upadłość.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz