DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Sęki i drzazgi

Nowiny Jeleniogórskie

Autor: Daniel Antosik
Źródło: Nowiny Jeleniogórskie
Data: 2004-09-14


Biedrzychowicka spółka Aramis ma duży zakład w Przejęsławiu. Zajmującą się przerobem drewna firmę otaczają lasy. Przedsiębiorstwo nie może jednak w pełni zaopatrywać się w surowiec po sąsiedzku. Mimo iż Lasy Państwowe odpowiedniego drewna mają pod dostatkiem i mogłyby korzystnie sprzedawać je miejscowym przedsiębiorcom.

Aramis, podobnie jak inne tego typu firmy, ma jednak poważnie ograniczoną możliwość zakupu drewna na lokalnym rynku. Lasy Państwowe zwyczajnie nie chcą sprzedawać im takiej ilości drewna, jakiej potrzebują. Aby móc sprawnie funkcjonować przez cały rok, wywiązywać się z rynkowych zobowiązań i rozwijać działalność, spółka będzie musiała sprowadzać drewno z Niemiec. Tymczasem zza płotu regularnie eksportowane jest za zachodnią granicę nasze drewno i to za mniejsze pieniądze, niż oferują lasom rodzimi przetwórcy. Niezdrowe relacje leśnego monopolisty i korzystających z jego zasobów miejscowych fabrykantów są efektem polityki gospodarczej prowadzonej przez generalną dyrekcję Lasów Państwowych. A ta najwyraźniej daleka jest od uwzględniania potrzeb i realiów naszego rynku.

Właścicielom spółki Aramis czkawką odbija się także niedawna wiara w szczerość intencji miejscowego samorządu. Gmina Osiecznica obiecywała poważne wsparcie przedsiębiorcom zapewniającym zbawcze ożywienie zapadłej gospodarczo okolicy. No i na obietnicach się skończyło.

- Wójt zapewniał, że zostaniemy ozłoceni, jeśli zatrudnimy sto osób w zakładzie uruchomionym na ogarniętym bezrobociem terenie - wyjaśnia Andrzej Jasiński, jeden ze współwłaścicieli spółki. - Dziś w zakładzie w Przejęsławiu zatrudniamy nie sto, a 350 osób. 250 z nich to mieszkańcy tego powiatu, a 130 to ludzie z najbliższej okolicy, mieszkańcy gminy Osiecznica. A pomoc gminy utknęła na etapie obietnic... Co tam pomoc, miejscowi samorządowcy zwyczajnie nie interesują się nawet tym, co się u nas dzieje. Nie jestem pewien, czy np. starosta wie choćby, że na tym terenie jest taka duża firma. Nie ma właściwego klimatu sprzyjającego przedsiębiorcom. Poważnie myślimy nad sensem dalszych inwestycji w Przejęsławiu. Zastanawiamy się, czy nie lepiej poszukać innego, lepszego miejsca na realizację kolejnych przedsięwzięć.

Pomoc samorządu, na jaką liczyli twórcy Aramisu, to przede wszystkim ulgi w podatkach ściąganych przez gminę. I na tym kończyli własne wyobrażenia o „ozłoceniu” wielokrotnie deklarowanym przez wójta. Ulg jednak jak nie było, tak nie ma.

(...)


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz