DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Kto skupuje w Polsce ziemię?

Tygodnik Solidarność / kiosk.onet.pl

Autor: JERZY PAWLAS
Źródło: Tygodnik Solidarność / kiosk.onet.pl
Data: 2005-05-23


Ziemi nie przybywa

Wyspecjalizowane agendy państwowe nie uchroniły ziemi przed dziką prywatyzacją; co więcej, budżet tracił na handlu ziemią. Nie nastąpiło upełnorolnienie gospodarstw rodzinnych, gwarantowane przez konstytucję.

<center><i><small>fot:.kiosk.onet.pl</small></i></center><center><i><small>fot:.kiosk.onet.pl</small></i></center>

Nie da się dokładnie określić ilości ziemi, jaka przeszła w ręce cudzoziemców w okresie tzw. transformacji. W 1996 roku nieodpowiedzialna liberalizacja (niespotykana w innych krajach) ustawy z 1920 roku o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, przeforsowana głosami SLD-UW, nakazywała resortowi spraw wewnętrznych prowadzenie rejestru wydawania zezwoleń i nabywanej ziemi. Powstał dopiero w 1999 roku, ale notariusze i sądy rejestrowe nie zawsze przekazują stosowne informacje. Stąd domniemanie, że ilość ziemi przejętej przez cudzoziemców jest większa niż podaje resort - ponad 86 tys. ha.

Ziemia po likwidacji PGR-ów nie stała się przedmiotem powszechnego uwłaszczenia, reprywatyzacji czy nawet rekompensat zabużańskich. Społeczeństwo pozbawione własności sprzyja klientelizmowi państwowemu, podatnemu na manipulacje polityków. We władaniu Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa (potem Agencji Nieruchomości Rolnej) znalazło się więc 4,5 mln ha ziemi popegeerowskiej (więcej niż terytorium Szwajcarii, Danii czy Holandii). Instytut Spraw Publicznych szacuje, że ok. 1 mln ha dzierżawią cudzoziemcy.

Chociaż ziemi pod dostatkiem (znaczna część leży odłogiem), to średnia powierzchnia gospodarstwa (8-10 ha) jest raczej nieduża. Racjonalniej (efektywniej) gospodaruje się na większych obszarach (50-100 ha). Nic więc dziwnego, że rolnicy chcieliby powiększać swoje gospodarstwa. Państwo im w tym nie pomaga, bo nie prowadzi konsekwentnej polityki rolnej, co najwyżej preferuje rolnictwo wielkoprzemysłowe, wbrew doświadczeniom światowym, zaniedbując rodzinne gospodarstwa ekologiczne, których produkcja ma największe szanse eksportowe. (...)

Resort czuwa

Nie wiadomo, ile ziemi zmieniło właściciela, zanim powstał resortowy rejestr. W każdym razie w 2000 roku Piotr Stachańczyk, wiceminister spraw wewnętrznych, zapewniał, że niezgodne z polskim prawem transakcje nabycia ziemi są nieważne. Nieruchomości powinny więc wrócić do poprzednich właścicieli. Jednak w corocznym sprawozdaniu resortu na forum sejmowym nie słyszało się o takich przypadkach. Mówiło się natomiast o projekcie wprowadzenia rocznej abolicji dla cudzoziemców, którzy nielegalnie nabyli ziemię.

W sprawozdaniach uwidoczniła się szczególna prawidłowość. Oto wielkość nieruchomości, na jaką wydano zezwolenia, nie odpowiada tej, na jaką zawarto transakcje (np. w 2000 roku zezwolenia objęły 14 tys. ha, ale transakcje już tylko 2,5 tys. ha). Wynikałoby z tego, że rejestr jest niekompletny. Poza tym nie odnotowuje transakcji nie wymagających zezwolenia, jak m.in. działki pod inwestycje (w miastach 0,4 ha, na wsi 1 ha), przejęcie nieruchomości za długi, nabycie ziemi przez cudzoziemca, który ma kartę stałego pobytu lub małżonka Polaka. Nie uwzględnia się również dzierżawców, którzy będą mieli prawo pierwokupu.(...)

Agencja gospodarzy

Agencja dysponująca gruntami rolnymi ogłasza przetargi. Kupuje ten, kto da więcej, niekoniecznie rolnik. Często są to biznesmeni czy pośrednicy w handlu nieruchomościami nie związani z danym regionem. Kupują ziemię w celach spekulacyjnych. Przetargi mają bowiem charakter otwarty. W tej sytuacji rolnicy są na straconej pozycji. Trudno im dzierżawić ziemię, jeszcze trudniej kupować.

Jeżeli struktura gospodarstw rolnych pozostaje rozdrobniona (wbrew zasadom ekonomii), to jest to zasługa komunistów, którzy tradycyjnie tępią niezależne chłopstwo. Dzięki reformie rolnej PKWN, bezrolni i małorolni otrzymali 2 ha działki. Odrzucono koncepcję PSL S. Mikołajczyka, która przewidywała likwidację drobnych gospodarstw i upełnorolnienie pozostałych, zaś na Ziemiach Zachodnich - osadnictwo oparte na parcelacji. Tymczasem komuniści utworzyli tam państwowe latyfundia.
Po kilkunastu latach tzw. transformacji Agencja nie przyczyniła się do zmiany struktury użytków rolnych, do wzmocnienia gospodarstw rodzinnych. Co gorsza, już w 2002 roku NIK zarzucił agencji korupcję i niegospodarność (pobieranie wysokich prowizji, zaniżanie cen, podatku VAT). Nadużyciami zajęły się prokuratury w Warszawie, Szczecinie i Wrocławiu.

ciąg dalszy artykułu: w "Tygodniku Solidarność"

JERZY PAWLAS
Tygodnik Solidarność 2005-05-20

Kto skupuje w Polsce ziemię? (Zdjęcia: 2)

<center><i><small>fot:.kiosk.onet.pl</small></i></center><center><i><small>fot.: LP</small></i></center>

 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz