DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Rubens malował na polskich dębach

Gazeta.pl

Autor: Andrzej Hołdys
Źródło: Gazeta.pl
Data: 2005-01-07


Wielcy mistrzowie flamandzcy upodobali sobie drewno z polskich dębów. Na nim malowali cenne obrazy, w nim rzeźbili figury do słynnych ołtarzy - wynika z najnowszych badań.

RubensRubensFot. East News

Wśród tych, którzy bardzo wysoko cenili sobie dęby rosnące w dorzeczu dolnej i środkowej Wisły, byli m.in. Rick van der Weyden, Dirk Bouts, Hans Memling, Robert Campin znany też jako Master of Flémalle oraz najsławniejszy z nich - Pieter Paul Rubens. - Drewno przywożono z Pomorza Gdańskiego, Warmii i Mazur, Mazowsza i Podlasia do portów w Brugii i Antwerpii - mówi dr hab. Tomasz Ważny z Uniwersytetu im. Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Polski naukowiec od lat zajmuje się tym tematem, parając się rzadką u nas, lecz coraz bardziej popularną w krajach zachodnich profesją - dendrochronologią. Odczytuje przeszłość ze słojów, które zachowały się w drewnie znalezionym na stanowiskach archeologicznych oraz pochodzącym z historycznych obiektów: starych budowli, dawnych statków, instrumentów muzycznych lub, jak w tym przypadku, dzieł sztuki.

Dobre, bo polskie

W XIV wieku w Europie północno-zachodniej nie było surowca, z którego ludzie mogliby wznosić domy, kościoły i budować statki. Mieszkańcy tych terenów wycięli swoje najcenniejsze lasy. To, co im pozostało, nadawało się jedynie na opał lub do produkcji prostych mebli. Tymczasem rozbudowujące się floty Anglii, Hiszpanii, Holandii czy Portugalii potrzebowały ogromnych ilości drewna dębowego najwyższej jakości. Budowa żaglowca średniej wielkości wymagała około 4000 dobrze wyrośniętych dębów. Na kościół szło przeciętnie 300-400 drzew.

 

Rubens i dłubanka

Uczeni wybrali do badań 540 dzieł sztuki powstałych od XIV do XVII wieku. Było wśród nich 321 obrazów namalowanych na podłożach dębowych oraz 219 fragmentów rzeźb. Okazało się, że w ok. 80 proc. z nich wykorzystano drewno pochodzenia bałtyckiego. Polski naukowiec porównywał układy słojów w drewnie, z którego korzystali flamandzcy artyści, z rozkładami pierścieni we fragmentach drewna znalezionych na kilkudziesięciu stanowiskach archeologicznych w Polsce północnej i w dorzeczu Wisły. Trafił idealnie w przypadku 31 dzieł.

Cenny Gdańsk

Większość z malarzy flamandzkich malowała na deskach pochodzących z Polski północno-wschodniej, przy czym zasada była taka, że im później tworzył dany artysta, tym dalej od Gdańska rósł dąb, z którego wykonano podłoża do jego obrazów.

Z Gdańska polskie dęby płynęły przez Cieśniny Duńskie na zachód. Docierały do Niemiec, Niderlandów, Francji, Portugalii, Hiszpanii, Anglii, a nawet Szkocji. Badania przeprowadzone przez Ważnego oraz Annę Crone z uniwersytetu w Edynburgu w szkockim kościele Guthrie Isle wykazały, że pokryty piękną polichromią strop wykonany został z drewna dębów, które rosły w okolicach Puszczy Białowieskiej. Tym razem nie udało się ustalić dokładnej daty ścięcia drzew. Wiadomo jednak, że stało się to po roku 1450.

Wygryźli nas sąsiedzi

Polskie drewno dębowe kosztowało za granicą krocie. W Anglii płacono za nie pięć razy więcej niż w Gdańsku. Ile zarabiali na tym kupcy, trudno powiedzieć. Trzeba pamiętać o wysokim ryzyku związanym z transportem towaru.

Boom na nasze dęby skończył się w I połowie XVII wieku. Wtedy głównymi portami wywozowymi tego surowca stały się Ryga i Królewiec.

Andrzej Hołdys

przeczytaj cały artykuł w gazeta.pl

Rubens malował na polskich dębach (Zdjęcia: 3)

RubensTrzy Gracje (Rubens, XVII w.)(Rubens, XVII w.)

 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz