DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Drewno wciąż poszukiwane

Nowe Życie Gospodarcze

Autor: Krzysztof Fronczak
Źródło: Nowe Życie Gospodarcze
Data: 2004-05-23


Rozmowa z Tomaszem Wójcikiem, zastępcą dyrektora generalnego LP ds. marketingu, organizacji i rozwoju.

Fot. Drewno.pl

W drugiej połowie ubiegłego roku wyraźnie wzmógł się popyt na drewno. Również w bieżącym roku utrzymuje się na nadspodziewanie wysokim poziomie. Jaka jest skala tego zjawiska?

Przyznam, że gwałtowny wzrost popytu wszystkich nas trochę zaskoczył. Pierwotny plan na 2003 r. zawierał podobne wielkości sprzedaży drewna, co w 2002r. (25,5 mln m sześć, grubizny plus ok. 1,8 mln m sześć, drewna małowymiarowego). Jednak mając na względzie ów niespodziewany run, w drugiej połowie ubiegłego roku dwukrotnie, z akceptacją ministra środowiska, zwiększaliśmy pulę sprzedaży - w sumie o blisko 1,6 mln m sześć. Po tych decyzjach w Lasach Pań­stwowych pozyskano w ubiegłym roku 29,2 mln m sześć, drewna ogółem, w tym 27,1 mln m sześć, grubizny. Ale sprzedaż grubizny była wyższa i wyniosła w ub.r. 28.1 mln m sześć. - na rynek trafiło również drewno z zapasów zgromadzonych przez LP na przełomie lat 2002/2003 (w ostatnich latach przy przejściu z roku na rok notowaliśmy w remanentach zapasy ok. 2 mln m sześć). Jeśli zaś dołożyć do 28,1 mln m sześć, sprzedanej grubizny 2,1 mln m sześć. drobnicy, to okaże się, że w ubiegłym roku Lasy Państwowe sprzedały łącznie 30.2 mln m sześć, drewna.

Wzmożony popyt na drewno utrzymywał się również w pierwszym kwartale bieżącego roku - sprzedaliśmy w nim nieco ponad 30 proc. masy drewna zaplanowanej na cały rok, wyprzedzając założony harmonogram sprzedaży. Jeśli ta tendencja miałaby się utrzymać. to nie da się wykluczyć problemów z dostawami pod koniec roku - zresztą przedsmak tego zjawiska mamy już w niektórych regionach kraju, gdzie drewna zaczyna brakować.

Można by sądzić, że nadzwyczajne ożywienie popytu powinno wygasnąć z początkiem maja, z chwilą wejścia w życie 22-procentowej stawki VAT na drewno...

To był tylko jeden ze stymulatorów ożywienia. Moc sprawczą zachowuje inny - nadal bardzo dobra koniunktura dla eksporterów z branży drzewnej, wynikająca z korzystnego dla nich kursu euro wobec złotego.

Jak run na drewno przełożył się na ceny?

Drewno średniowymiarowe do przerobu na celulozę czy płyty wiórowe (tzw. papierówka) zdrożało, w zależności od gatunku, od 5,5 proc. do nawet 9 proc. (ta ostatnia wartość dotyczy np. brzozy). Ceny surowca wielkowymiarowego do przerobu mechanicznego (tzw. drewno tartaczne) wzrosły w granicach 5-6 proc. Wyższy był wzrost cen drewna średniowymiarowego do przerobu mechanicznego - wynosił ok. 10 proc. To uśrednione wskaźniki krajowe, lokalnie mogły się nieco różnić do podanych.

Przemysł drzewny ma leśnikom za złe ów wzrost cen. Wróciła melodia o "wykorzystywaniu przez Lasy Państwowe monopolistycznej pozycji"...

O czym mówimy? Ceny drewna spadały od 2002 r. aż do połowy 2003 r. Na przełomie IV kwartału 2003 i I kwartału br. możemy mówić najwyżej o niewielkim odbiciu w górę. Weźmy jednak pod uwagę, że w tym czasie relacja złotego do euro wzrosła z ok. 3,6 do 4,7. Wzrost cen drewna nie mógł zatem wychłodzić rynku czy też zagrozić opłacalności eksportu branży drzewnej.

W styczniowym numerze branżowej "Gazety Drzewnej" ukazał się jednak felieton pod znamiennym tytułem "Śmietankę spili... leśnicy", w którym znajdujemy tezę, że dobra (za sprawą kursu euro) koniunktura w eksporcie wyrobów drzewnych nie przełożyła się na poprawę sytuacji finansowo-ekonomicznej producentów tych wyrobów.

Prasa jest wolna i może pisać wszystko. Czy ta tytułowa "śmietanka" to różnica między średnią ceną drewna w LP w 2003 r. (107,08 zł/ sześć.) i 2002 r. (107,89 zł/m sześć.)? Warto zajrzeć do statystyki z ubiegłych kilku lat i porównać je z danymi obecnymi. To fakt, że krzywa wzrostu średniej ceny drewna pod koniec roku poszła w górę. Ale pamiętajmy, że - jak każda średnia - nie mówi ona wszystkiego. W wypadku drewna warto się przyjrzeć dodatkowo jednostkowej cenie drewna poszczególnych sortymentów. Po drugie, zwróćmy też uwagę na strukturę sprzedaży. Jest oczywiste, że im większy w danym okresie jest udział sprzedaży drewna o wysokiej cenie jednostkowej, tym bardziej dynamicznie rośnie cena drewna ogółem. Jeśli gwałtownie rośnie popyt na droższe drewno tartaczne, podczas gdy np. na tańszą papierówkę akurat stoi w miejscu, to wiadomo, że średnia cena drewna pójdzie w górę i vice cersa. Jak się wydaje, niektórzy nie bardzo rozumieją tę prostą zależność, albo też udają, że jej nie rozumieją. Aby nie być posądzanym, że prezentuję tylko poglądy własne, zacytuję jedną z ekspertyz sporządzanych regularnie przez poznański Instytut Technologii Drewna: "Rentowność przemysłu drzewnego (całego działu) po nierentownym pierwszym kwartale 2003 r. - w kolejnych kwartałach była coraz lepsza i w skali całego roku osiągnięto bardzo wysokie wskaźniki zyskowności netto (3,1 proc). Tak dobrych wyników nie notowano w przemyśle drzewnym od lat. Jest prawdopodobne, że ta korzystna sytuacja utrzyma się w pierwszym kwartale 2004 r., bowiem wyniki produkcyjne są bardzo dobre i obecnie nic nie zapowiada zagrożeń kondycji finansowej". Jak mawiają Anglicy: no comments. […]

Jakie znaczenie dla rozwoju rynku drewna ma członkostwo Polski w Unii Europejskiej?

W dziedzinie rynku drewna okrągłego akcesja do UE w większym stopniu nie zmienia sytuacji. Eksportowaliśmy i eksportujemy znikome ilości tego surowca - w 2003 r. było to 1,8 proc. naszej ogólnej sprzedaży drewna. W praktyce oznacza to raczej podtrzymanie rynków zbytu i kontaktów handlowych (bo te zawsze mogą się przydać w przyszłości) niż znaczący biznes. Dla rynku wyrobów z drewna decydujące znaczenie ma kurs złotego wobec euro, określający możliwości tzw. dostaw wewnątrzwspólnotowych dla naszych kontrahentów z przemysłu. Od 1 maja sytuacja zmienia się o tyle, że od tej chwili wszyscy klienci pochodzący z UE, którzy zgłoszą się do Lasów Państwowych z zamiarem zakupu drewna, muszą być traktowani jednako­wo. Uproszczeniu ulegają też procedury związane z zawieraniem kontraktów z klientami z UE. Szczególnie uwidocznia się to w wypadku transportu i spedycji, zwłaszcza w przewozach samochodowych, gdzie wcześniej odprawy na granicach były poważnym utrudnieniem. W transporcie drewna koleją zmieni się raczej niewiele - tu podstawowe znaczenie miały (i pewnie długo jeszcze mieć będą) wzajemne relacje między zarządami kolei poszczególnych krajów. Trzeba zresztą przyznać, że w ostatnim czasie usługi w zakresie spedycji kolejowej bardzo się poprawiły - nasza współpraca z takimi firmami, jak Trade Trans czy PKP Cargo układa się całkiem dobrze. […]

Jeszcze przed wojną, aby zaistnieć na zagranicznych rynkach, Lasy Państwowe powołały do życia, w 1931 r., Polską Agencję Drzewną "Paged", trudniącą się eksportem drewna. Ówczesny dyrektor naczelny LP, Adam Loret, był też motorem budowy nabrzeża drzewnego w porcie w Gdyni. W efekcie eksport drewna na przemian z eksportem węgla kamiennego stanowiły w latach 30. ubiegłego wieku pierwszą pozycję w bilansie handlu zagranicznego kraju. Czy następca tamtego "Pagedu" (bo dzisiejszy to już temat na inną okazję) nie przydałby się dzisiejszym Lasom Państwowym?

Były rozważane takie projekty, ale - nie ukrywam - byłem im przeciwny. Wychodzę bowiem z założenia, że w obecnych warunkach nic nie uzasadnia ich realizacji. Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Obecnie handluje się głównie przez wyspecjalizowanych agentów. To działa znacznie sprawniej i wypada taniej niż utrzymywanie wielkich, kosztownych i mało elastycznych w działaniu struktur, jak choćby dawne krajowe centrale handlu zagranicznego. W dzisiejszym świecie obowiązuje zasada: niech każdy robi to, na czym się zna najlepiej. Zarządy lasów niech więc zajmują się produkcją drewna, a dalej niech przedsiębiorczością wykażą się kupcy.

To wszystko nie oznacza, że rynek drewna jest anonimowy. Surowcem tym handluje się przede wszystkim na zasadzie bezpośrednich kontaktów - dla długiego łańcucha pośredników nie ma miejsca. A jeśli już, to ktoś przecież musi zapłacić za ich usługi - ów koszt ponosi klient końcowy i, jeśli będzie to koszt zbyt duży, po prostu kupi on drewno gdzie indziej, taniej.

W Czechach zarząd lasów państwowych bez mała całość surowca drzewnego sprzedaje przez sieć spółek pośredniczących (świadczących zarazem różne inne usługi). Z dostępnych danych wynika, że jedna z nich za pośrednictwo w dostawach surowca do papierni inkasuje nawet 4 euro za metr sześć. Jak widać, można i tak. Generalnie, pośrednictwo samo w sobie nie jest czymś nagannym, ale ostateczna ocena tego zjawiska zależy od wielu czynników, z których pierwszoplanowym jest to, czy pośrednik ogranicza swoją działalność do prostej, odpłatnej czynności przekazywania towaru dalej, czy też skłonny jest dać coś od siebie, inwestować w prowadzoną działalność handlową (w wyposażenie, marketing, promocję itd.). Zawsze jednak ogniwo pośrednie znajduje odbicie w kosztach i cenach. I z tego powodu dla każdego producenta jest to kwestia wymagająca szczególnej rozwagi. [...]

Rozmawiał
Krzysztof Fronczak


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz