DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 
EDUKACJA

Kurs Brakarzy Drewna Okrągłego - marzec 2018

Drewno.pl

Autor: oprac. kaj
Źródło: Drewno.pl
Data: 2018-02-13


Firmy często przepłacają za kupowane drewno z powodu braku prawidłowej kontroli jakości surowca. Surowiec drzewny stanowi główne centrum kosztów w tartacznictwie. Każda zaoszczędzona złotówka podczas jego zakupu przekłada się bezpośrednio na wzrost zysku przedsiębiorstwa. Teoretycznie cena jaką płacimy za drewno zależy od jego jakości. W rzeczywistości częste są sytuacje kiedy jakość drewna trafiającego do zakładu z różnych przyczyn odbiega od tej zapisanej w dokumentach. Dobrze wyszkolony brakarz drewna okrągłego w zakładzie branży drzewnej to trafiona inwestycja. Nie bójmy się reklamować drewna, jeśli nie spełnia określonych warunków technicznych.

Kurs brakarzy surowca drzewnegoKurs brakarzy surowca drzewnegoFot. K.Jabłońska

Celem kursu brakarskiego jest nabycie przez uczestniczące w nim osoby umiejętności oceny jakości surowca (drewna okrągłego) i jego klasyfikacji zgodnie ze stosowanymi normami i warunkami technicznymi.

Jakie tematy obejmuje program kursu?
Informacje dotyczące budowy drewna, rozpoznawanie gatunków drewna, rozpoznawanie i pomiar wad drewna ,klasyfikacja surowca drzewnego w Polsce: Polskie Normy i warunki techniczne stosowane w obrocie surowcem drzewnym, konserwacja surowca drzewnego, podstawy prawne i praktyka reklamacji surowca drzewnego, zasady i metody przeprowadzania szacunków brakarskich na pniu, informacje związane z przerobem drewna w Polsce.

Zgodnie z zarządzeniem Dyrektora Generalnego LP Kurs brakarzy drewna okrągłego trwa 70 godzin i obejmuje zajęcia praktyczne i teoretyczne. Zajęcia praktyczne odbywają się na terenie placu surowca w tartaku przerabiającym zarówno gatunki iglaste jak i liściaste drewna. Kurs kończy się egzaminem teoretycznym i praktycznym. Zdanie egzaminu na określonym w regulaminie poziomie umożliwia otrzymanie przyznawanej przez organizatora kursu klasy brakarskiej.

Kurs brakarzy surowca drzewnegoKurs brakarzy surowca drzewnegoFot. K.Jabłońska

Dlaczego warto skorzystać z naszych kursów?
Przede wszystkim stawiamy na wysoką jakość merytoryczną organizowanych przez nas szkoleń. Chcemy, by ich uczestnicy wynieśli wiedzę przydatną w codziennej pracy, która przekłada się na poprawę jej jakości i efektywności. Słuchamy opinii uczestników kursów i staramy się, by każde kolejne szkolenie było jeszcze lepsze niż poprzednie. Program organizowanego przez nas kursu brakarskiego obejmuje tematy przygotowane specjalnie dla osób związanych z zakupem surowca drzewnego, których nie poruszają kursy organizowane przez jednostki Lasów Państwowych.

Kurs brakarzy surowca drzewnegoKurs brakarzy surowca drzewnegoFot. K.Jabłońska

Najbliższy Kurs Brakarzy Drewna Okrągłego planowany jest w terminie 10-16. marca 2018r.
Zakwaterowanie i część teoretyczna odbędzie się w Pałacu Będlewo, Będlewo ul. Parkowa 1, 62-060 Stęszew, www.palacbedlewo.pl
Zajęcia praktyczne odbywać się będą na terenie tartaku.
Koszt szkolenia: 2990 zł netto + 23% VAT/os., tj. 3677,70 zł brutto/os. W cenę szkolenia wliczone jest pełne wyżywienie i zakwaterowanie w hotelu oraz komplet materiałów szkoleniowych

Do pobrania - Formularz zgłoszenia >>>

W razie dodatkowych pytań jesteśmy do Państwa dyspozycji:
tel. 61 624 34 67, e - mail : biuro@forestcc.pl
Dodatkowych informacji udzielają :
- Jacek Rutkowski tel. 690 800 290 - w sprawie formalności związanych z dofinansowaniem z Urzędu Pracy
- Katarzyna Andrzejewska-Jabłońska tel. 601 876 319 - sprawy organizacyjne kursu


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Na podstawie którego zarządzenia [2]

DGLP odbywa się kurs? Lub w zgodzie z którym?
I czy posiadacie Państwo akredytację MEN?

Wujek [385]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-06 21:37:21

Zgłoś nadużycie

Kurs brakarzy drewna okrągłego

Kurs organizowany jest przez Drewno.pl sp. z o.o. i Forest Consulting Center sp. z o.o.
FCC posiada status niepublicznej Jdnostki Oświaty - Centrum Kształcenia Ustawicznego. Działalność takich jednostek odbywa się w na podstawie ustawy z 14.12.2016r. Prawo oświatowe i zgodnie z rozporządzeniem Ministra Edukacji Narodowej z dn. 18.08.2017 w sprawie kształcenia ustawicznego w formach pozaszkolnych.

Program kursu w dużej mierze oparty jest na zarządzeniach dyrektora generalnego LP 73/2014 i 35/2018 (merytorycznie nowe rozporządzenie nie wniosło nowego, natomiast zmieniły się zasady organizacji takich szkoleń organizowanych przez Lasy Państwowe dla swoich pracowników). Ze względu na fakt, że kurs skierowany jest przede wszystkim do nabywców drewna podczas nauki kładziemy nacisk na nieco inne aspekty niż podczas kursów organizowanych przez Lasy Państwowe.

Dominik Jabłoński [320]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-08 17:48:15

Zgłoś nadużycie

akredytacja

Wujek...
ciekawy wątek, dopiszę kilka zdań, bo są one bardzo ważne pod kątem twojego pytania.
a zatem:
kursy brakarskie organizuje np RDLP Gdańsk i Łódź, bywa że i np Toruń.
proszę napisz, czy wskazane dyrekcje posiadają wspomnianą akredytację MEN (której przecież oczekujesz, prawda?), a także (ale to dodatkowo) czy osoby prowadzące szkolenia mają formalne udokumentowanie przygotowanie pedagogiczne

i pytanie jeszcze ważniejsze: czy akredytację MEN posiada ORWLP?
nie musisz odpowiadać, ja ci odpowiem - nie posiada.

generalnie na każde z postawionych pytań odpowiedź brzmi: "nie" (incydentalnie może się zdarzyć, że instruktor brakarstwa posiada podyplomówkę z przygotowania pedagogicznego, ale to naprawdę rzadkość)

i idziemy dalej, do rzeczy naprawdę istotnych, napisz nam zatem na jakiej podstawie prawnej np. wspomniane ORWLP prowadzi szkolenia dla osób spoza LP? (kogo kto i na jakiej zasadzie szkoli wewnątrz własnej firmy nie będziemy wnikać na tym etapie dyskusji).
to jest bardzo ważne pytanie.

zapytałeś, uzyskałeś merytoryczną odpowiedź.
ustosunkuj się zatem, do tego co powyżej, proszę.
bo skoro oczekujesz akredytacji MEN, to ja rozumiem, że od każdego oczekujesz?
czy nie od każdego?

wątpliwości jest znacznie więcej.

ps:
Wujek, nie dostrzegasz jednej podstawowej rzeczy - zarządzenie dyr gen LP dotyczy LP a - dodatkowo - sama wiedza brakarska w żaden sposób nie kwalifikuje się pod tzw. zawody regulowane.

Wujek - rozumiem twój głos w dyskusji (twój jako leśnika). Mój ma wskazać paradoksy.
Spróbujmy podyskutować o tym merytorycznie.

pozdrawiam

Robert [13]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-09 11:24:52

Zgłoś nadużycie

Paradoks beneficjenta [1]

Zapytałem o akredytację, bo inna z firm oferujących kursy informuje, że takową posiada i to na ten kurs właśnie a nie jako jednostka (tak przynajmniej zrozumiałem z oferty, co nie znaczy, że dobrze zrozumiałem). I było to podyktowane ciekawością jak się taką akredytacje dostaje, skoro nie jest to zawód regulowany...na podstawie czego, bo słyszałem, że zgodności z programem LP właśnie i nie wiem czy to prawda. A dlaczego nie ma jej ORWLP? Może z samego faktu, że LP nie posiadają osobowości prawnej a jest to wymóg akredytacji, nie wiem, zgaduję.

Zgadza się, otrzymałem od Dominika merytoryczną odpowiedź. Nie rozumiem jednak Twojej dygresji?

Rozumiem, że brakarze na Twoim kursie posiadają wykształcenie pedagogiczne skoro podnosisz taki argument? Pytanie czy na kursie zawodowym, czy quasi zawodowym takie obostrzenia formalne są potrzebne - i jeśli tak, czy warsztaty w szkołach zawodowych też takich wymagają, praktyki w zakładach pracy itp...im więcej pytań tym więcej pytań.

Jak wspomniałeś brakarz nie jest zawodem regulowanym, w LP jest to forma szkolenia wewnętrznego, moim zdaniem niezbędnego. Dlaczego firmy chcą szkolić w lasach? Może po prostu są to dobre szkolenia, których chyba też jesteś beneficjentem? Lub bywałeś i bywasz skoro zapraszany jesteś jako prowadzący wykłady. Czy to również nie jest paradoks?

Dlaczego więc LP nie mogą szkolić na swoich kursach ludzi z zewnątrz, w tym drzewiarzy, studentów, pracowników PN, zieleni miejskiej, skoro kurs nie jest dla zawodu regulowanego? Uważam, że mogą i powinny dla dobra zainteresowanych grup po to abyśmy rozmawiali jednym językiem a ludzie świadomi byli potencjalnego zastosowania a przez to i wartości wprowadzanego do obrotu drewna. Czy uważasz, że jest inaczej, a dostęp do wiedzy winien być reglamentowany?

BTW - szczegółowy program kursu, jednolity dla LP, określiła Decyzja nr 1 z 2018 roku (wiem, że ostatnio było sporo różnorakich decyzji-można było przegapić).

Wujek [385]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-14 23:25:14

Zgłoś nadużycie

Jeszcze kilka słów odnośnie kształcenia brakarzy

Profesjonalizm w obrocie drewnem jest niezbędny i jedną z głównych ambicji organizowanych przez nas kursów jest sprawienie by nabywcy drewna mogli rozmawiać z leśnikami jak równy z równym.

Nie mam nic przeciwko temu aby LP szkoliły osoby "z zewnątrz". Tylko pytanie dlaczego Lasy Państwowe jako instytucja nie chcą uznać, że na rynku istnieją inne podmioty, które takie szkolenia prowadzą oraz jak mogą utrudniają im działalność. Nie zależy im na "wspólnym języku"? Wolą aby klienci nie mieli odpowiedniej wiedzy? Czy może są jeszcze inne przyczyny?

Dominik Jabłoński [320]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-15 19:50:31

Zgłoś nadużycie

Akredytacja MEN

Z dostępnej mi wiedzy nie ma czegoś takiego jak akredytacja MEN. Jest natomiast akredytacja Kuratorium Oświaty. O przyznanie akredytacji dla konkretnego kursu/szkolenia mogą ubiegać się:
a) publiczne lub niepubliczne placówki kształcenia ustawicznego,
b) publiczne lub niepubliczne placówki kształcenia praktycznego,
c) ośrodki dokształcania i doskonalenia zawodowego,
d) podmioty prowadzące działalność oświatową, o której mowa w art. 83a ust. 2 ustawy o systemie oświaty.

Aby ubiegać się o akredytację należy prowadzić przez co najmniej rok kształcenie w zakresie objętym wnioskiem, którego czas trwania obejmował nie mniej niż 30 godzin zajęć edukacyjnych, wdrażająca i upowszechniająca nowatorskie rozwiązania programowo-metodyczne i organizacyjne służące podnoszeniu jakości prowadzonego kształcenia.

Dodatkowo wnioskodawca musi:
1) zapewnić bazę wyposażoną w środki dydaktyczne
2) zatrudniać wykwalifikowaną kadrę z doświadczeniem zawodowym
3) opracowywać i udostępniać materiały metodyczno-dydaktyczne.

Oczywiście każdy z punktów ma wiele szczegółowych wymagań. Całość musi być regularnie oceniana i ewaluowana.

Z ciekawości zapytam - która z firm szkolących chwali się, że posiada akredytację?

Dominik Jabłoński [320]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-15 17:35:13

Zgłoś nadużycie

Akredytacja

Jasne, kuratorium oświaty, skrót myślowy.
Moja wiedza operacyjna jest taka, że jednak ów osobowość prawna jest ważna, stąd też wspomniana wyżej instytucja jej nie posiada.

Czy LP utrudniają działalność? Chciałbym poznać przykłady utrudniania działalności.
Nie słyszałem o tym, nie wiem, w jaki sposób to robią?

Pewnie są uwagi o jakby nieetycznym zachowaniu instruktorów kursów poza LP, którzy często są pracownikami LP lub byłymi pracownikami LP, a którzy prowadzą zajęcia, ale chyba to normalne, skoro zostali wykształceni kosztem i staraniem LP? Jakby się Pan zachował, gdyby Pański pracownik świadczył usługi na rzecz podmiotu o w pewnym sensie rozbieżnych celach dodatkowo ucząc wyszukiwania słabych punktów stosowanego przez Pana systemu kontroli jakości - jest to tylko przypuszczenie, ale czy tak nie bywa?

Dodatkowo uważam, że pracownicy LP winni być co do zasady szkoleni na kursach organizowanych przez jednostki organizacyjne LP - jest to wówczas o wiele tańsze dla całej organizacji. Skoro doszliśmy do porozumienia, że wszyscy są równi - niechaj przemysł drzewny kieruje się również na kursy LP.

Pozdrawiam

Wujek [385]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-17 00:38:58

Zgłoś nadużycie

LP [1]

Moim zdaniem Wujek obnaża prawdziwą twarz LP i to za każdym razem gdy dotyka klawiatury. Całe lasy tak mają ,jak coś od nich chcesz to nie bo procedury umowy itd. jak chcą coś od ciebie to spróbuj się nie zgodzić, sam fragment zapisu z umowy; Jeśli LP nie przygotuje drewna wg. umowy możesz od niej odstąpić, jeśli nie odbierzesz przygotowanego drewna zapłacisz karę . Tak jak powyżej " sami nie mamy ale od kogoś wymagamy"
Co do kursu , to szkoda czasu pierw trzeba zmienić normy a później ludzi szkolić. Przerabiam dużo klasowego drewna. Panowie szkoda słów. takie mamy normy że z nadleśnictwa "A" przyjeżdża lepsze drewno w klasie c niż drewno w klasie a z nadleśnictwa "B" I wszystko jest zgodne z normą.

zapracowany [41]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-17 08:31:13

Zgłoś nadużycie

szkoda czasu?

Jest Pan w błędzie jeśli chodzi o kolejność "najpierw zmienić normy, potem szkolić". Na zmiany przemysł ma nikły wpływ. Jeśli będą to raczej na korzyść LP, a nie klientów. Drewno kupowane jest według norm, które obowiązują. Musi Pan za nie zapłacić teraz, a nie w przyszłości, więc nie ma na co czekać.

Dla wyszkolonego brakarza nie jest problemem zmiana normy. Jeśli potrafi prawidłowo rozpoznać, zmierzyć i ocenić wadę drewna, to zmiana nie wpłynie na jego pracę. Np. jakie znaczenie dla jego wiedzy ma to, czy dopuszczalne są guzy do 3 czy 4 cm. To tylko taka czy inna tabelka.

W naszych kursach uczestniczą również "starzy wyjadacze". Często przyjeżdżają sceptycznie nastawieni: "Panie, ja 20 lat na surowcu pracuję, co wy mnie chcecie nauczyć. No ale Szef kazał to przyjechałem." Po zakończonym kursie, dzwonią i dziękują za to czego się nauczyli i namawiają znajomych żeby też przyjechali. Więc chyba warto.

Większość uczestników naszych kursów przyznaje, że jego koszt odzyskało z reklamacji w ciągu miesiąca. Przy czym to wcale nie są duże zakłady.

Dominik Jabłoński [320]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-19 18:49:58

Zgłoś nadużycie

Kurs brakarzy drewna okrągłego

Odpowiedź nie padła: Jaka firma chwali się, że posiada akredytację na kurs brakarski drewna okrągłego.

Jak LP utrudniają nam prowadzenie kursów? M.in. grożąc instruktorom, którzy są jednocześnie pracownikami LP, że za współpracą z nami będą wyciągać konsekwencje. Oczywiście w większości przypadków są to groźby nieoficjalne. Albo np. wydając zarządzenia, które zamykają możliwość szkolenia pracowników LP przez podmioty zewnętrzne.

Części wypowiedzi na temat "etyki" instruktorów nie rozumiem. Pana zdaniem jeśli instruktor będzie uczył tartacznika na kursie organizowanym przez LP, to wszystko jest OK, ale jak będzie to robił na kursie Drewno.pl to już jest "nieetyczne"? Mam rozumieć, że na kursie LP nie nauczy się jak skutecznie składać reklamację na zakupione drewno?

Co do wyszukiwania słabych punktów... Monopolista, jakim są Lasy Państwowe, sam ustalił normę (KJW) na surowiec drzewny oraz zasady jego reklamacji. Nie uczymy wyszukiwania słabych punktów tego systemu, tylko dajemy wiedzę jak zgodnie z jego zasadami kupować drewno i płacić tylko za to co faktycznie otrzymaliśmy (w ilości i jakości).

Co do kosztów szkolenia w Lasach Państwowych - nie znam ich, ale nie byłbym taki pewien, czy faktycznie są one tańsze niż oferta dostępna na rynku. Obserwując działalność LP, a robię to już 25 lat, mam w tym zakresie wiele wątpliwości.

Nie doszliśmy do porozumienia. Wcale nie uważam, że wszyscy są równi. Z powyższych wypowiedzi wynika, że Pan też tak nie uważa. Zgodziłem się tylko, że zarówno sprzedający drewno, jak i kupujący powinni posługiwać się tym samym językiem.

Z tego co wiem, w kursach organizowanych przez LP uczestniczą osoby reprezentujące przemysł drzewny. Nikt im tego nie zabrania. Jednocześnie jestem zdania, że kurs organizowany przez FCC i Drewno.pl da im więcej.



Dominik Jabłoński [320]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-19 18:26:34

Zgłoś nadużycie

uwagi merytoryczne

Wujek...

merytorycznie, punkt po punkcie (niestety będzie długo):

„Na podstawie którego zarządzenia DGLP odbywa się kurs?”
A niby na jakiej podstawie działalność prywatnego podmiotu gospodarczego miałaby się odbywać wg wewnętrznych ustaleń innej - państwowej firmy?? To nie w tym ustroju.

Odnośnie akredytacji..
„A dlaczego nie ma jej ORWLP? Może z samego faktu, że LP nie posiadają osobowości prawnej a jest to wymóg akredytacji, nie wiem, zgaduję.”
No właśnie. Zgadujesz.
Jednostka organizacyjna nieposiadająca osobowości prawnej to podmiot stosunku cywilnoprawnego nieposiadający osobowości prawnej, lecz posiadający na mocy ustawy zdolność prawną. Taka jednostka może nabywać prawa i zaciągać zobowiązania mocą swojego działania, może także pozywać i być pozywaną. Członkowie takiej jednostki organizacyjnej co do zasady ponoszą za jej zobowiązania odpowiedzialność subsydiarną, tj. powstającą z chwilą jej niewypłacalności.
W prawie polskim jednostkami organizacyjnymi nieposiadającymi osobowości prawnej są m.in: spółka jawna, spółka partnerska, spółka komandytowa, spółka komandytowo-akcyjna, wspólnota mieszkaniowa, spółka akcyjna w organizacji, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością w organizacji, partia polityczna niewpisana do ewidencji, stowarzyszenie zwykłe, jednostka budżetowa.
Ja sam pracuję w prywatnym przedsiębiorstwie, które nie posiada osobowości prawnej (jedna z powyższych form).

„Moja wiedza operacyjna jest taka, że jednak ów osobowość prawna jest ważna, stąd też wspomniana wyżej instytucja jej nie posiada.”
konkretnie to – jw. brak wiedzy.
Każda publiczna szkoła podstawowa ma akredytację, a żadna nie ma osobowości prawnej.
A tu link do bazy instytucji posiadających akredytację:
http://akredytacje.men.gov.pl/bamen/placowkipub.do?reqCode=lista
Jak widać jest na nich mnóstwo podmiotów nie posiadających osobowości prawnej.


"Dodatkowo uważam, że pracownicy LP winni być co do zasady szkoleni na kursach organizowanych przez jednostki organizacyjne LP - jest to wówczas o wiele tańsze dla całej organizacji. Skoro doszliśmy do porozumienia, że wszyscy są równi - niechaj przemysł drzewny kieruje się również na kursy LP."
Przecież jedno przeczy drugiemu. Czyli leśnicy nie powinni się szkolić na zewnątrz (ba, nawet decyzja dyrektora, którą przytoczyłeś wyklucza taką możliwość), natomiast przemysł ma uczęszczać na kursy organizowane przez LP?
Pracuję w dość dużej firmie. Zatrudnienie – powiedzmy - jak jedno rdLP. I tu profesjonalne szkolenia zawsze są prowadzone przez osoby z zewnątrz. Tylko to daje szansę na neutralne spojrzenie na problemy i dopływ nowej wiedzy (bo spoza organizacji). Ba, paradoksalnie nawet zwykłe szkolenia bhp robi osoba z zewnątrz, choć z innych powodów (w głównej siedzibie pracuje jakieś 500 osob, jak bhp-owiec jest na tydzień, to wystarcza – i to realnie obniża koszty).

"Jakby się Pan zachował, gdyby Pański pracownik świadczył usługi na rzecz podmiotu o w pewnym sensie rozbieżnych celach dodatkowo ucząc wyszukiwania słabych punktów stosowanego przez Pana systemu kontroli jakości - jest to tylko przypuszczenie, ale czy tak nie bywa"
Nauka zasad, na podstawie których odbywa się kupno i sprzedać czegokolwiek, nigdy nie jest celem rozbieżnym. Bo jak? Wujek sprzedając książki, nie chciałbyś by kupujący znali alfabet? To są te „rozbieżne cele”??? No chyba chciałbyś, o czym sam napisałeś.
Ale co innego jest smutne w tej wypowiedzi: „wyszukiwanie słabych punktów w systemie kontroli jakości jaki prowadzi sprzedający”.
W umowie kupna-sprzedaży kupujący i sprzedający ustalili (no powiedzmy że razem, tak naprawdę to jednostronnie zostało to zrobione), zasady na podstawie których odbywać ma się system kontroli jakości. Ten system to kjw, czyli dwie rzeczy: wymiary i jakość (jakość to zakres dopuszczalnosci wad).
Ja to rozumiem tak, że jak pojadę na kurs to poznam wady i nauczę się mierzyć i je i drewno, na którym występują. De facto poznam zasady, które zaproponował sprzedający. Poznam tym samym „słabe punkty kjw”??? Czyli co?? Dokładne zapisy norm, warunków technicznych zapisy umowy i przepisy kodeksu cywilnego? No przecież to jest w umowie. Gdzie te słabe punkty?? W tym, że człowiek dowie się co de facto podpisał???
Tak to wygląda. Z drugiej strony to, co napisałeś, to BARDZO DOBRA REKLAMA SZKOLENIA, bo kursant pozna „słabe punkty” - znajomość słabych punktów jest przecież bezcenna :)

Napiszę na czym polega współpraca pomiędzy producentami czegokolwiek, a dużymi sieciami handlowymi. Proszę:
Przed początkiem wspołpracy ma miejsce wizyta odbiorcy u dostawcy (!!!). W czasie spotkania odbiorca szczegółowo opisuje swoje wymagania, odpowiada na dziesiątki pytań kontrolerów jakości dostawcy, a potem... potem wymaga. I każe karami finansowymi za wszelkie niedociągnięcia. Tak wygląda normalny rynek. Na normalnym rynku warunki stawia kupujący.

„Czy uważasz, że jest inaczej, a dostęp do wiedzy winien być reglamentowany? „
Tego nie rozumiem. Przecież to ja napisałem, że brakarz to nie jest zawód regulowany, a reglamentowanie dostępu do wiedzy brakarskiej pochodzącej spoza PGL LP wprowadza decyzja dyr gen, którą przytoczyłeś. Z kolei o innych przypadkach „reglamentacji” pisał Dominik.

Na kursy brakarskie to akurat ja bym wysłał każdego pracownika LP i każdego odbiorcę drewna - i to po kilka razy. Myślę, że w tej materii jestem zdecydowanie większym marzycielem od ciebie. Marzycielem, bo gdyby każdy leśniczy zaliczył trzy razy kurs brakarski, bo być może byłby znacznie bardziej śmiały we wbijaniu wyższych liter niż C w surowcu W0 iglastym i C/D w W0 liściastym. Jednocześnie wysłałby każdego odbiorcę drewna. Też nie raz.
Kupujący bowiem, mając znacznie lepszą wiedzę o stosowanym systemie kontroli jakości, jak i lepszy stan świadomości o wiedzy sprzedajacego w tym zakresie, nie reklamowałby bezpodstawnie. Oczywistym jest, że wysoki stan wiedzy obu stron wpłynąłby korzystnie na finanse... sprzedającego.
A dlaczego? Bo gdy jeden dobry mechanik samochodowy sprzedaje auto drugiemu, też dobremu, to chyba nikt nikogo nie oszuka, nikt nie poczuje się pokrzywdzony a cena będzie uczciwa. Nie jest tak?
A wracając przykładem do drewna:
Czy może się zdarzyć się, że zakupione drewno liśc WD będzie w rzeczywistości WCO? (tylko proszę nie nakręcać się tym tematem!!!)
Czy zostanie wtedy reklamowane?
Czy gdy leśnik będzie miał najwyższą wiedzę brakarką dojdzie do tego? I czy kupujący, mający najlepszą wiedzę zarówno o drewnie ale i o wiedzy sprzedającego, będzie wtedy reklamował poprawnie sklasyfikowane drewno w najwyższej możliwej klasie jakości?
Chyba raczej sobie odpuści, bo będzie wiedział, że nie ma to sensu.

Szkoleń brakuje obu stronom.
ja zaledwie na potrzeby samodzielnego wykonania dachu na własnym domu, pojechałem i zapłaciłem (oczywiście z własnej kieszeni), za kurs brakarza tarcicy konstrukcyjnej. strzał w dziesiątkę.

„Pytanie czy na kursie zawodowym, czy quasi zawodowym takie obostrzenia formalne są potrzebne - i jeśli tak, czy warsztaty w szkołach zawodowych też takich wymagają, praktyki w zakładach pracy itp...im więcej pytań tym więcej pytań”
No oczywiście, że są obostrzenia. Szkolenie zawodowe młodocianych wymaga specjalnych uprawnień. Niezbędny jest kurs pedagogiczny (gdy ktos jest „tylko” instruktorem praktycznej nauki zawodu) lub tytuł mistrza w zawodzie (ale wymagania – bardzo złożone – na ten tytuł, też zazwierają m.in. egzamin z podstaw psychologii i pedagogiki).

Zachowania nieetyczne: no bardzo dobry przykład.
A niby dlaczego pisałem o przygotowaniu pedagogicznym”?
Czy prawdą są słowa przypisywane jednemu z instruktorów z rdLP na "K" (tu cytat)
"jesteś głupszy od mojego psa!"
jako komentarz do wiedzy kursanta na kursie?
Jaki jest poziom przygotowania pedagogicznego kogoś takiego? To już w charakterze czarn

Robert [13]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-22 22:59:51

Zgłoś nadużycie

ucięło mi komentarz... kończę.

A niby dlaczego pisałem o ...

przygotowaniu pedagogicznym”?
Czy prawdą są słowa przypisywane jednemu z instruktorów z rdLP na "K" (tu cytat)
"jesteś głupszy od mojego psa!"
jako komentarz do wiedzy kursanta na kursie?
Jaki jest poziom przygotowania pedagogicznego kogoś takiego? To już w charakterze czarnego antyhumoru krąży.

„Rozumiem, że brakarze na Twoim kursie posiadają wykształcenie pedagogiczne skoro podnosisz taki argument”
Ale jaki „mój kurs”??? Jedyne kursy, które są „moje” dotyczą ISO 14001. Zero związku z lasem.
A co do wykształcenia pedagogicznego, to to je mam, jak najbardziej :)
Na szkoleniu, na którym byłem ostatnio, wykładowca, która prowadził kolejne zajecia (czyli po moim wyjeździe), też je ma :)


I o jakim paradoksie beneficjenta piszesz??? Tego to już w ogóle nie rozumiem.
W rozwoju zawodowym niektóre osoby płaciły i płacą za wszystko z własnej kieszeni. I czasami jest to tylko 3tys zł/szkolenie, a czasem aż kwota równoważna cenie kilkupokojowego mieszkania w średniej wielkości mieście. I na tym polega paradoks, że często dzieje się tak dlatego, bo mali ludzie (naprawdę mali) topią unikatowe i wartościowe projekty (już gotowe, po wielu latach pracy) z płytkich, prywatnych pobudek. Ale ma to też dobre strony - wskutek tego osoby, które płacą za siebie same, nie mają żadnych długów wdzięczności wobec nikogo, a to rzecz bezcenna.
Wykładowcami na szkoleniach powinny być osoby legitymujące się określoną wiedzą oraz umiejętnościami jej przekazania a także spełniającymi wymogi formalne. I ja wyznaję wyłącznie taką zasadę.
Jak nie jesteś „znajomym królika” i jesteś kompletnie niezależny od nikogo, w ocenie twojej osoby, jako wykładowcy na zewnętrznym szkoleniu, prócz wymogów formalnych, które trzeba spełnić, liczy wyłącznie jeden parametr – wiedza ekspercka i umiejętność jej przekazania. A osoba, która za zdobycie i pogłębianie swojej wiedzy, kwalifikacji i rozwoju zawodowego, sama ponosiła koszty (olbrzymie i nie dlatego, że dysponuje jakiś grubym portfelem a na zasadzie życiowych ryzykownych decyzji i wyrzeczeń, bo albo to albo nic) to zasługuje po prostu na szacunek.

Jak można określić beneficjentem kogoś, kto za to co osiągnął, sam zapłacił??? Z naciskiem na „SAM”. Takie epitety , w takiej sytuacji są po prostu nie na miejscu.
Czy jak kupię sobie żaglówkę (skrót myślowy) za własne i ciężko zarobione pieniądze, potem będę ciężko trenował, a potem wygram regaty to mam dziękować producentowi żaglówki??? Czy może organizatorowi regat??? Chyba najbardziej to wtedy rodzinie trzeba dziękować za wyrozumiałość, że tracę pieniądze i czas na coś, co nie wiadomo czy w ogóle da jakikolwiek wymierny efekt.

Gdzie jest ten paradoks beneficjenta???

Wujek...
i na koniec coś bardzo ważnego:
Anonimowo pisane przytyki personalne są nieeleganckie. Bez znaczenia do kogo są one kierowane i w jakim temacie. Tym bardziej, że można mocno spudłować, jak tu.
Jak chcesz komuś konkretnemu coś zarzucić, to się podpisz imieniem i nazwiskiem. Wtedy to ma sens.

Mimo krytycznych uwag, cieszę się, że co do jednego się zgadzamy - szkolenia są bezcenne dla obu stron.

Robert [13]Odpowiedz na ten komentarz2018-02-23 00:33:27

Zgłoś nadużycie

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz