DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Wagner MMC220 - wilgotnociomierz do drewna
 
SUROWIEC DRZEWNY

Leśny monopol, czyli jak Lasy Państwowe radzą sobie ze sprzedażą wiatrołomów

DREWNO.PL

Autor: Dominik Jabłoński
Źródło: DREWNO.PL
Data: 2017-11-09


Kolejne próby sprzedaży drewna z wiatrołomów po cenach ustalonych przez Lasy Państwowe kończą się fiaskiem. W kolejnej "dogrywce" z wystawionej masy bliskiej 1,2 mln m3 sprzedano... 30 m3. Co dalej?

Prawdopodobnie największa ilość drewna wystawiona na pojedynczej aukcji e-drewnoPrawdopodobnie największa ilość drewna wystawiona na pojedynczej aukcji e-drewnoFot. Lasy Państwowe

Skomplikowane procedury i ograniczenia dla nabywców, brak chęci współpracy z przemysłem drzewnym w zakresie zagospodarowania drewna poklęskowego, a przede wszystkim wysokie ceny po jakich Lasy Państwowe chcą sprzedać drewno z wiatrołomów, to główne przyczyny niskiego poziomu jej sprzedaży w ramach specjalnego trybu ofertowego.

Część nadleśnictw drewno z wiatrołomów próbuje sprzedawać przez aukcje e-drewno, co dla nabywców jest o tyle korzystniejsze, że zakupy te - w przeciwieństwie do drewna kupionego w procedurze ofertowej - budują tzw. "historię zakupów". I chociaż pojawiają się tu nigdy nie widziane oferty na sprzedaż nawet 100.000 m3 drewna, chętnych wielu nie ma.

Drewno z wiatrołomów ma obniżoną wartość techniczną i na wiele wyrobów produkowanych przez tartaki po prostu się nie nadaje. Te firmy, które spróbowały przerobu takiego drewna, do następnych jego zakupów podchodzą bardzo ostrożnie. Z kolei propozycje zakładów produkujących płyty drewnopochodne dotyczące możliwości zagospodarowania takiego surowca nie zostały przez Lasy Państwowe przyjęte. Fabryki płyt zaproponowały udostępnienie swoich placów składowych w zamian za dłuższe terminy płatności i zakup dużych ilości drewna poklęskowego po cenach obniżonych przynajmniej o koszt wydłużonego transportu.

Tymczasem nie licząc się z kosztami, leśnicy "na siłę" próbują wyszukiwać w wiatrołomach lepsze (czytaj "droższe") sortymenty, obniżając w tym celu dotychczas stosowane normy surowcowe. Jednocześnie ograniczają nabywcom drewna prawo do reklamacji zakupionego towaru - klient świadomie kupujący drewno z wiatrołomów ma ograniczone prawo reklamowania pęknięć i sinizny - a nawet posuwają się też, do ograniczania nabywcom prawa do dalszej odsprzedaży zakupionego surowca. Patrząc na poziom realizowanej w ten sposób sprzedaży i mijające miesiące, podczas których wartość drewna wciąż spada, nasuwają się pytania jaki jest sens tych działań i ponoszonych wydatków. 

Obserwując działania leśników, Polska Izba Gospodarcza Przemysłu Drzewnego obawia się, że Dyrekcja Generalna Lasów Państwowych upierając się przy swoich warunkach sprzedaży, dąży do sytuacji, w której drewno niesprzedane w cenach ustalonych przez Lasy Państwowe przekazać będzie można na cele energetyczne - głównie dla wykorzystania w instalacjach współspalania. Taki kuriozalny zapis o możliwości przekwalifikowania  na cele energetyki zawodowej  drewna, które nie znalazło nabywców po cenie wyznaczonej przez LP, znalazł się w wycofanym przez Ministerstwo Środowiska projekcie rozporządzenia dotyczącego definicji drewna energetycznego. Nawiasem mówiąc, rozporządzenie to powinno być wydane blisko rok temu, a jego brak to głównie efekt zaangażowania się  Lasów Państwowych w proces jego tworzenia.

Zdaniem PIGPD takie działania Lasów Państwowych, mogą oznaczać próbę pogwałcenia prawa przez udzielenie sektorowi energetycznemu nieuprawnionej pomocy publicznej, ze szkodą dla pozostałych uczestników rynku. Ponadto oznacza kolosalne marnotrawstwo cennego surowca, który z powodzeniem może zostać wykorzystany przez niektóre sektory przemysłu drzewnego.

Jest też możliwy inny scenariusz. Biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku według założeń leśników, na rynek powinno trafić co najmniej 10 mln m3 drewna z wiatrołomów oraz opublikowane wczoraj plany pozyskania na rok 2018, które obejmują pozyskanie 42,9 mln m3 surowca drzewnego,  wyłania się inny obraz.

Wydaje się, że Lasy Państwowe postanowiły "wtłoczyć" drewno z wiatrołomów do puli drewna pełnowartościowego. Korzystając z monopolu jaki Lasy Państwowe mają na rynku surowca, ograniczona została podaż drewna w rejonach będących naturalnym zapleczem surowcowym dla fabryk płyt drewnopochodnych (RDLP: Szczecinek -0,1 mln, Szczecin -0.05 mln m3, Zielona Góra -0,05 mln m3, Piła -0,1 mln m3, Olsztyn -0,1 mln m3, Katowice -0,2 ml m3, Białystok -0,15 mln m3). W ten sposób wymuszając na nich zakupy drewna z dalszych odległości (RDLP: Gdańsk +0,9 mln m3, Toruń +1,7 mln m3, Poznań +0,25 mln m3). Brak jest dokładniejszych informacji na temat ilości poszczególnych sortymentów jakie LP planują w przyszłym roku pozyskać, które mogłyby tę wersję potwierdzić.  O takiej ścieżce postępowania LP może jednak świadczyć również redukcja puli drewna energetycznego z 796 tys. m3 w 2017r. na 313 tys. m3 w 2018r., co nie potwierdzałoby obaw PIGPD.

Z drugiej strony pamiętać należy, że w przypadku Lasów Państwowych decyzje o działaniach dotyczących rynku surowca bywają podejmowane nie tylko z dnia na dzień, ale  czasem nawet wbrew ustalonym przez siebie regułom. Niepewność rynku surowca drzewnego dla polskich przedsiębiorców zajmujących się jego przetwórstwem to od wielu lat norma. To jak ostatecznie rozwinie się sytuacja na rynku drewna w 2018r. będziemy wiedzieć za rok.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz