DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
Przewodnik dla stolarzy - Jan Heurich
 

Natura poszła w las

Gazeta Pomorska

Autor: Adam Kulczycki
Źródło: Gazeta Pomorska
Data: 2003-10-06


Stowarzyszenia leśników domagają się zmniejszenia obszarów proponowanych do objęcia europejską siecią ekologiczną Natura 2000. W Ministerstwie Środowiska zapewniają, że w sieci znajdzie się niezbędne minimum. Polskie Towarzystwo Leśne wystosowało apel "do najwyższych władz państwowych o zabezpieczenie społecznych, gospodarczych i ekonomicznych interesów Polski w zapisach znajdującego się w Sejmie projektu ustawy o ochronie przyrody oraz przygotowywanym przez Ministerstwo Środowiska projekcie obszarów proponowanych do europejskiej sieci ekologicznej Natura 2000".

- Jestem zdruzgotany i załamany stanowiskiem PTL - przyznaje Jan Wróbel, dyr. departamentu ochrony przyrody w Ministerstwie Środowiska.

Protesty w borze
Projekt sieci Natura 2000 zakłada, że w jej skład wejdzie ok. 17 proc. Polski. - W województwie kujawsko-pomorskim byłoby to nawet 18 procent - twierdzi Franciszek Fiutak, szef nadleśnictwa Gołąbki i kujawsko-pomorskiego oddziału PTL. - Tak duży obszar to przesada. Zachłystujemy się ekologią, bo to modne, a las musi się wyżywić i normalnie funkcjonować. Pewnych barier nie powinniśmy przekraczać, bo potem możemy tak jak Niemcy, żałować swoich decyzji. Tworząc sieć Natura 2000 trzeba zachować szczególną ostrożność. Zdaniem PTL do europejskiej sieci wytypowano największe kompleksy leśne w Polsce, zamiast ich części, konkretnych siedlisk i gatunków w ramach dyrektywy ptasiej i siedliskowej. - Na przykład w naszym regionie programem objęto całe Bory Tucholskie - mówi Mieczysław Tybura, z-ca dyr. w Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu i przewodniczący zarządu województwa kujawsko-pomorskiego Stowarzyszenia Techników i Inżynierów Leśnictwa. - Wszystkie rezerwaty, urokliwe miejsca takie jak dolina Brdy, Wisły - to rozumiem. Ale po co całe Bory Tucholskie? Dlatego nasze stowarzyszenie, podobnie jak inne organizacje leśników, też zaprotestowało w tej sprawie.

Leśnicy obawiają się, że na terenach włączonych do sieci nie będzie można prowadzić normalnej gospodarki leśnej, pozyskiwać drewna. - W naszym województwie jest ogromny deficyt wody - twierdzi nadleśniczy Fiutak. - Stosując małą retencję staramy się tę wodę zatrzymać. Co się stanie, jeśli nie będziemy mogli dalej tego robić? Nam też zależy na ochronie przyrody, wiele dobrego czynimy wspólnie z ekologami, ale bez przesady! - Wyznaczaniem terenów leśnych do objęcia Naturą 2000 powinni zająć się leśnicy, a nie urzędnicy i naukowcy - dodaje Feliks Czajkowski, dyr. RDLP w Toruniu. - Nie może być tak, że jakaś duża część terenu po włączeniu go do sieci ekologicznej będzie wyłączona z inwestycji. Przecież nawet nie będzie można wybudować drogi, bo to naturze na pewno przeszkadza.

Nic na siłę
- Przecież członkami PTL są także pracownicy Lasów Państwowych - oburza się Jan Wróbel z ministerstwa środowiska. - Nie rozumiem, dlaczego oni, pomimo wielokrotnych wyjaśnień, mają takie obawy?! Zapis w dyrektywie siedliskowej wyraźnie wskazuje na to, że funkcjonowanie obszarów objętych Naturą 2000 musi uwzględniać "zrównoważony rozwój". Nie będzie sprzeczności ani z przepisami prawa leśnego, ani z gospodartą leśną. Dla leśników objęcie Naturą to potwierdzenie trafności prowadzenia gospodarki na danym obszarze i promocja ich działań. Zdaniem Jana Wróbla leśnicy nie powinni się też obawiać, że ktoś zakaże im budowy dróg, czy retencjonowania wody. - Wręcz przeciwnie - twierdzi dyrektor departamentu. - Utwardzona droga będzie potrzebna do celów przeciwpożarowych, prowadzenia zabiegów przy drzewostanach. Z kolei retencjonowanie wody będzie konieczne, bo Unia Europejska oczekuje od nas poprawy tej sytuacji.

O wielkości obszarów chronionych dyrektor mówi: - Jeśli na podstawie dyrektywy ptasiej zaliczyliśmy do kompleksu całą puszczę, to oznacza, że inaczej nie mogliśmy zrobić, bo ostoją ptaków jest cały kompleks, a nie jego fragment. Postaramy się jednak nie powiększać sztucznie terenów objętych Naturą 2000. Dlatego na przykład w lasach gostynińsko-włocławskich nie będzie chronione 20 tysięcy hektarów, tylko na przykład 1,5 ha siedliska, w którym występują rzadkie gatunki roślin. - Objęcie Naturą 2000 siedemnastu procent Polski, znalazło się w projekcie autorskim - twierdzi Jan Wróbel. - Po korekcie będzie to dziesięć, dwanaście procent.

Byle taniej
Członkowie PTL i innych stowarzyszeń leśników zwracają także uwagę na duże koszty związane nie tylko z wdrażaniem programu Natura 2000 (ich zdaniem, w samych tylko lasach, na terenach dotąd nie chronionych - ok. 75 mln zł rocznie), ale także z jego funkcjonowaniem. "Jedynie ochrona wybranych siedlisk i gatunków roślin i zwierząt o priorytetowym znaczeniu może być współfinansowana przez Unię na mocy porozumienia z państwem członkowskim, które o takie współfinansowanie wystąpiło" - podkreśla PTL. Dodaje także, że większość obszarów proponowanych do przyłączenia do europejskiej sieci to tereny leśne i za sporządzenie planów ochrony trzeba będzie zapłacić z budżetu państwa.

Zdaniem dyr. Wróbla koszty wdrożenia programu nie będą aż tak wysokie i budżet z pewnością je udźwignie: - Jesteśmy ostrożni, tym bardziej że nadal nie wiadomo, na jakie dofinansowanie ze strony Unii możemy liczyć. Dlatego przyjmiemy niezbędne minimum i zaproponujemy dziesięć, dwanaście procent, by udźwignąć ciężar utrzymania kompleksu. A z Niemcami to było tak: najpierw objęli Naturą 2000 sześć procent powierzchni kraju, ale Unia kazała zweryfikować im ten projekt. Dodali kilka procent i też było za mało. Teraz mają około dziesięciu procent. Zobaczymy jak na nasz projekt zareaguje Komisja Europejska.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz