DREWNO.PL - Portal branży drzewnej - ogłoszenia
TARCICA.PL - internetowy sklep drzewny
 

Wróci do pracy

Rzecz Krotoszyńska

Autor: neta
Źródło: Rzecz Krotoszyńska
Data: 2003-10-07


Sąd Pracy w Krotoszynie uznał, że Artur Wolkenstein, pracownik Fabryki Parkietów Biadki, został bezprawnie zwolniony. W piątek, 13 czerwca, wezwano go do Poznania i wręczono dyscyplinarne zwolnienie.

Jak poinformował nas wówczas Paweł Grześkowiak, zarządca komisaryczny Witaru (w skład tego przedsiębiorstwa wchodzi FP Biadki), pracownik nie wywiązywał się z obowiązków służbowych i nieprawidłowo prowadził dokumentację marketingową. - Zadania, które dostawałem, były niewykonalne. Nikt nie jest w stanie zrobić przez tydzień planu marketingowego na następny rok, jeszcze z uwzględnieniem nowych rynków - mówi Atrur Wolkenstein.

Załoga FP Biadki stanęła w obronie swojego kolegi. Wystosowano listy do zarządcy komisarycznego i wojewody. - Wyrzucono go specjalnie, by pozbawić nas możliwości posiadania swojej reprezentacji w Radzie Nadzorczej Witaru. Zadziałano skutecznie, bo Fabryka Parkietów Biadki nie ma swojego pracownika w radzie - powiedział nam reprezentant załogi.

24 czerwca sprawa trafiła do Sądu Pracy. - Uważam, że zwolnienie było niesłuszne. Miało ono inne podłoże - twierdzi A. Wolkenstein. Po trzech rozprawach sąd uznał jego argumenty i potwierdził, że wyrzucenie było nieuzasadnione i naruszyło przepisy Prawa Pracy. Nakazał także przywrócenie Artura Wolkensteina do pracy na zajmowanym poprzednio stanowisku i na takich samych warunkach. Za miesiące nieobecności w zakładzie należy mu się wynagrodzenie.

- Chcę wrócić do Biadek. Już zgłosiłem gotowość podjęcia pracy i zostałem dobrze przyjęty przez załogę - mówi A. Wolkenstein. Jak twierdzi, nie obawia się szykan, bowiem został objęty specjalną ochroną związków zawodowych: przez najbliższe cztery lata nie wolno go zwolnić z pracy, chyba, że ciężko naruszyłby obowiązki pracownika.

A. Wolkenstein może wrócić do fabryki po uprawomocnieniu się wyroku. Miało się to stać w minionym tygodniu. Zarządca komisaryczny poprosił jednak sędziego o pisemne uzasadnienie wyroku. Sąd ma na to dwa tygodnie.


 
Komentarze Komentarze do artykułuSkomentuj Dodaj komentarz

Brak komentarzy. Twój komentarz może być pierwszy.

Powrót

REKLAMA

REKLAMA

REKLAMA


 
 
facebook
newsletter

Zapisz się na bezpłatny

Wiadomości z portalu na e-mail

Zapisz